• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

seba

Użytkownik
  • Zawartość

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O seba

  • Tytuł
    Member
  1. Sebastian 05.11.1994 pytanie to takie bardzo ogólne, co mnie czeka w nowym roku? Dziękuje i pozdrawiam
  2. Witam, prosiłbym o wróżbę na cały rok, jeżeli oczywiście się da Sebastian 05.11.1994
  3. A może próbowałaś ograniczać ilość spalanych papierosów? powiedzmy, że palisz dziennie jednego mniej, albo w tygodniu o paczkę mniej. Wiem, że takie rzucanie trochę trwa, ale z tego co wiem z rodzinnych doświadczeń to pomaga. Ponadto niektórzy nie mają " co trzymać w buzi" ( dziwnie to brzmi) to papierosy możesz zamienić na cukierki, mentosy, tic tacy. U mnie właśnie wuja tak rzucił palenie przez tic tacy właśnie Każdy ma swój sposób i w sumie to też chodzi o nastawienie
  4. Ciężko się nabawić hiperwitaminozy witaminy E, poza tym produkty zbożowe zawierają dużo witaminy E, oleje roślinne i wzbogacone margaryny, więc jeżeli nie chcesz "przedawkować" to po prostu nie jedz za dużo takich produktów Uczyłem się trochę na temat witamin i w ogóle, ale o tym słyszę pierwszy raz, poszukam, popytam znajomych i jak czegoś się dowiem to dam znać Ale raczej nic Ci nie grozi
  5. ta matura, matura. Właśnie też tak myślałem nad tym, że to może być stres, ale takowego w ogóle nie odczuwam (tzn. tak mi się wydaję) herbatki na pewno będę pił, dzięki
  6. Witam wszystkich, piszę ten dlatego, iż mam pewien problem ze snem. Otóż chodzi o to, że od zakończenia szkoły, (25 kwietnia) z dnia na dzień mój "zegar biologiczny" tak jakby przestawił się o kilka godzin w przód. Wcześniej chodziłem spać koło 23 i wstawałem o tej 6/7 rano i byłem wyspany, a teraz leże do 3-4 rano, nie mogę zmrużyć oka, a jak już się to stanie, budzę się koło 12, 13. Gdybym na siłę nie wychodził z łóżka to bym mógł tak spać do wieczora. Tutaj właśnie pojawia się moje pytanie: Co z tym mogę zrobić? bo to trochę utrudnia normalne funkcjonowanie. A i jeszcze dodam, że staram się kłaść o tej samej godzinie. Miał ktoś tak kiedyś, jakieś rady albo coś? Byłbym bardzo wdzięczny
  7. Jak coś by się działo w okolicy Poznania, ew w Wielkopolsce, to się piszę
  8. do Wrześni to ponad 50 km mam ;d do Poznania to w sumie rzut beretem Można by pozbierać jeszcze kilka ludków i coś tam wykminić
  9. Witam, co do pierwszego pytania to z tego co wyczytałem w Internecie na temat snów to każdej nocy nam się coś śni, tylko tego nie pamiętamy. Co do drugiego pytania, czasem ludziom zdarza się podczas dnia, że przypadkiem po zobaczeniu jakieś danej rzeczy lub wykonaniu czynności, przypomina nam się jakiś urywek ze snu lub jego większość, ma to związek z tym, że nasz mózg kojarzy rzecz, lub czynność z danym snem (wyczytałem to w jakieś książce poświęconej tego typu tematyce). Ponadto człowiek już tak ma, że bardzo dużą część snów zapomina chwilę po przebudzeniu, bodajże 50% w pierwszych 5 minutach, a po 10 już 90% Do tego jeszcze czasem się mówi, że jak po obudzeniu popatrzy się w okno to wszystko się zapomina od razu. Z kolei trzecie pytanie, to może mieć związek z samą długością snu. Różne fazy snu, występują cyklicznie w ciągu nocy i tak jak kolega napisał sny występują właśnie w fazie REM (mała notka z wikipedii) [Faza REM występuje okresowo, zajmując około 25% czasu snu u młodych osób. Po tej fazie pojawia się faza NREM. Epizody snu REM normalnie powtarzają się co 90 minut i trwają od 5 do 30 minut] Poza tym, czasem jest tak, że przebudzamy się na chwilę godzinę, lub krócej przed tym jak mamy wstać i znowu zasypiamy. Coś nam się śni i jak ma przyjść kulminacja to nagle BUM! i budzik nas męczy aby wstać Wiele razy coś takiego miałem, nieprzyjemna sprawa
  10. Jeżeli są bardziej rozwinięte technologicznie, to nie znaczy, że są bardziej rozwinięte duchowo Rozwój duchowy, raczej dotyczy jednostki, więc nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie Takie jest przynajmniej moje zdanie Ale każdy ma inne spojrzenie na dany temat
  11. Witam drogich użytkowników tego zacnego forum. Ostatnio mnie naszło pytanie, na które nie umiem sobie sam odpowiedzieć. Otóż pytanie brzmi: Jak bardzo człowiek może poświęcić dla drugiej osoby? Gdzie leży granica? Nie chodzi mi tu o jakąś daną sytuację, tylko ile w danym momencie moglibyście poświęcić dla drugiej osoby? Chciałbym usłyszeć Wasze wypowiedzi na ten temat
  12. Wow, dziwne, że trafiłeś na ten post i jeszcze na niego odpowiedziałeś po takim czasie Po części zgadzam się z tym co napisałeś powyżej, ale nie w stu procentach. Oczywiście nie możemy cały czas na kimś polegać, ale raz kiedyś można poprosić o tę pomoc. Ponadto nie pomożesz komuś samemu mając problem, ale sama chęć pomocy przyniesie już jakiś małą pozytywną zmianę nastawienia. Przynajmniej ja tak mam
  13. Mannorothu: na pewno sprawdzę z tą psychologią, może coś znajdę Dzięki wielkie Alessandra: Niektórzy ludzie mają właśnie coś takiego w swoim spojrzeniu, wystarczy jedna chwila i już wszystko wiesz, a czasem jest zupełnie odwrotnie, nic a nic nie można się dowiedzieć
  14. Witam wszystkich serdecznie, niezbyt wiedziałem gdzie umieścić ten temat, więc wrzucam go do "rozmów na każdy temat", otóż sprawa ma się tak, że już od pewnego czasu zastanawiam się nad tym, jak z oczu danej osoby można ją "rozczytać/przeczytać/odczytać" jak zwał tak zwał. Natrafiłem na kilka artykułów, które poruszają ten temat, ale jest to bardzo ubogo opisane, dlatego też tu pojawia się moje pytanie, czy ktoś ma wiedzę na ten temat, lub przeczytał kiedyś jakiś artykuł albo też ma jakieś swoje przemyślenia którymi chciałby/mógłby się podzielić Bardzo chętnie przeczytam to co macie do powiedzenia
  15. Dziękuje za szybką odpowiedź. Niby mam swoje zajęcie "odsresowujące mnie" uwielbiam czytać książki. To jest dla mnie odskocznią od codziennego życia, ale tylko kiedy robię to co lubię, to już nie mam "chęci" pomagania innym, skupiam się na sobie. To jest dobre podejście na jakiś tydzień/dwa, ale po pewnym czasie brakuje mi znajomych, przyjaciół Przez ostatnie kilka lat prawie co dzień spotykałem się ze znajomymi, przyjaciółmi. Jak wybieram to co jest dla mnie dobre, to po kilku dniach czuję się dziwnie, ciężko to opisać. Po prostu wiem, że znajomi sobie poradzą beze mnie, ale na dłuższą metę to mi nie odpowiada. Wiem, że każdy potrzebuje czasu dla "siebie samego: itp. ale nie mogę jakoś tego połączyć.. Masz może jakieś rozwiązanie? P.S. Dziękuje za szybką odpowiedź