Demiurg

Użytkownik
  • Zawartość

    274
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutral

O Demiurg

  • Tytuł
    Advanced Member
  • Urodziny 30.09.1988
  1. Jeśli znasz więcej informacji dotyczących tego zdarzenia zamieść je w tym temacie. Nikt nie będzie szukał informacji czytając wszystkie twoje posty w innych tematach. Co ustaliła? Co ustala? .Czyjego miejsca zamieszkania? Kierowcy? Co jest dziwnego w tym, że znaleziono go na miejscu pasażera? Miał prowadzić? Czemu "podobno" wracał od kuzynostwa? Nie podano czy nie stwierdzono przyczyny pożaru? Co oznacza "dokładnych" wyników sekcji zwłok? Ja, również
  2. Takie spojrzenie na świat tłumaczyłoby wiele rzeczy, które uważamy za niezwykłe oraz częstokroć straszne. Tylko nie jestem w stanie zrozumieć złożoności całego procesu. Interesujący jest ten fragment: Masz tu na myśli Boga?
  3. Każdy z nas rodzi się z pewną gotową wiedzą, która jest mu wystarczająca do tego, aby mógł iść przez życie tak, żeby poznać prawdę, czyli wejść na taki stopień wtajemniczenia, który pozwoli opuścić jego duszy ciało (które jest więzieniem). Jeśli mu się to nie uda, odradza się ponownie i znów podejmuje próbę. Biorąc pod uwagę taki punkt widzenia śmierć nienarodzonego dziecka, nie jest problemem dla duszy, która i tak zaraz po śmierci jest już w ciele innego nienarodzonego dziecka.
  4. Nadal uważam, że to hipnagogia. A co do uczucia, że jesteś obserwowana to jest jak najbardziej normalne w sytuacji strachu przed nieznanym. Natomiast włącznik światła był zapewne w tym samym miejscu tylko ze strachu "macałaś" tam gdzie nie trzeba (po ciemku łatwo stracić orientacje).
  5. Ja też poproszę o kilka słów wyjaśnienia. Mam to rozumieć, że koleżanka odbiera pewne wydarzenie, które dzieje się w innej rzeczywistości i w jakiś sposób przebiło się do naszej?
  6. Najbardziej trafna wydaje się odpowiedź Rozanegra. Omamy hipnagogiczne, także: hipnagogia – zjawisko fizjologiczne pojawiające się podczas zasypiania charakteryzujące się występowaniem wyrazistych wyobrażeń. Wyobrażenia te mogą być wzrokowe, słuchowe lub kinestetyczne; często dotyczą sytuacji z minionego dnia i mogą przejść w zwykłe marzenia senne. Może być jeszcze jedna możliwość - twój kuzyn mógł to sobie zmyślić. Dzieci lubią takie zabawy
  7. Mam coś podobnego tylko nie na taką skalę i zawsze wtedy jest sam w domu. Na przykład wychodząc z pokoju patrzę na zegarek jest powiedzmy 13:20, idę do kuchni biorę łyka wody wchodzę z powrotem do pokoju, a na zegarku 13:38. Trochę przerażające
  8. No ok rozumiem takie spojrzenie na świat, ale co wtedy ze mną z ateistami? Gdzie pójdą? Skoro w nic nie wierzymy czeka nas pustka a chrześcijanina raj? Oczywiście według twojego poglądu.
  9. Boisz się, że utracisz coś na czym bardzo ci zależy, coś co uważasz za swoje. Podświadomość przetworzyła tą obawę na sen, w którym dostajesz maila od jakiegoś mężczyzny i z całej jego treści zapamiętujesz tylko jedno zdanie " To co jest twoje, jest nasze " i to zdanie jest najważniejsze, reszta jest tłem. Ze snami jak z poezją ich nie można traktować dosłownie (czyt. analizować każdy aspekt jak uczą senniki) ważne jest to, co zapamiętałaś to, co przykuło twoją uwagę i musisz zapamiętać najważniejsze tylko ty możesz rozszyfrować o co chodziło w śnie, bo był on przeznaczony dla ciebie. My możemy tylko wskazać kierunek w poszukiwaniach. Pozdrawiam
  10. Odświeżę temat gdyż nigdy nie zastanawiałem się nad tym, że ludzie też mają fioła na punkcie godziny 11:11:) Było to kilka ładnych lat temu często patrząc na zegarek widziałem 11:11, uśmiechałem się tylko, ów ciekawy zbieg okoliczności. Trwało to kilka miesięcy aż zacząłem zauważać, że dzień, w którym zobaczę tą godzinę jest dla mnie dniem szczęśliwym, nie może mi stać się nic co by mnie zasmuciło. Po pewnym czasie opowiedziałem o tym kolegą, podeszli do zagadnienia bardzo sceptycznie. W sumie liczba 11:11 nic nie zmieniła w ich życiu, ot tak mieli po prostu lepsze samopoczucie, że widzieli tą liczbę. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy powiedziałem im, że godzina 22:22 działa odwrotnie i przynosi pecha (muszę przyznać wyssałem to z palca). Po czasie ta godzina wszystkim nam zaczęła przynosić pecha np. po zobaczeniu tej godziny nowiutki telefon wpadł do sedesu i przestał działać, długo planowany nie wypalił z przyczyn niezależnych od nas, itd. Godzina zaczęła nas prześladować, baliśmy się patrzeć na zegarek jak wiedzieliśmy, że możemy ujrzeć magiczne dwójki. Sytuacja uległa zmianie dopiero wtedy, gdy wtajemniczyliśmy w to nowego kolegę, który po tygodniu stwierdził, że godzina 22:22 przynosi mu szczęście. Nie mogliśmy tego pojąć czemu my mamy pecha a on szczęście. Długo trwało zanim uświadomiliśmy sobie, że to wszystko nasza wyobraźnia, a wszystkie sytuacje jakie nas spotkały były przez nas prowokowane albo zwykłym zbiegiem okoliczności, który bardziej zapadał w pamięć, bo przecież widzieliśmy magiczne cyferki Jednak muszę się do czegoś przyznać nie do końca z tego zrezygnowałem, popadłem w pewną manię - w ciągu doby muszę zobaczyć, którąś z godzin: 11:11, 12:34, 22:22, 23:45 ewentualnie 22:55 dopiero, wtedy czuję się spełniony i wiem, że ten bądź następny dzień będzie dniem szczęśliwym
  11. Nauka mnie zadziwia, szokuje i przeraża bardziej niż duchy, demony i różnego rodzaju zmory. A dzieje się tak dlatego, że myśląc o rzeczach nadprzyrodzonych nie mam pewności, że one istnieją i wiem, że nikt tak naprawdę nie umie tego wytłumaczyć. Natomiast nauka pokazuje mi świat, który wiem, że istnieje, mam świadomość tego, że ludzie to odkryli/stworzyli a ja biedny i tak tego nie pojmuję
  12. Co dalej? Ile bym dał, żeby poznać odpowiedź Jako ateista odstawiam na bok wszystkie nieba i piekła (nieważne w jakiej religii) i co pozostaje pustka? Byłoby to straszne i smutne, że nasze życie nie ma najmniejszego sensu, rodzić się tylko po to, aby umrzeć. Mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że po śmierci czeka nas coś jeszcze, coś na co warto czekać.
  13. Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, a forum jest wielotematyczne. Co do głównego wątku wygląda mi to na zwykły żart i nic więcej. Mam tylko nadzieję, że nie ze strony autora postu:)
  14. Każdy z nas ma swój światopogląd, co nie znaczy, że nie możemy być tolerancyjni wobec zapatrywań innych niż własne. To, że szanujesz cudze zdanie, nie świadczy o tym, że rezygnujesz z posiadania swojego zdania. Godzenie się na wszystko i pozwalanie na wszystkie rzeczy nie jest przykładem zwyczajnej tolerancji, lecz permisywizmu oraz - co zostało wspomniane w artykule - indyferentyzmu moralnego, tj. zobojętnienia. Twoje rozumowanie jest błędne, nikt z nas nie jest życzliwy dla każdego, w każdej sytuacji, co nie podważa istnienia życzliwości jako takiej. Nie zawsze i wszędzie też mówimy prawdę, ale prawdomówność z tego powodu nie odchodzi w niebyt. Ta sama sytuacja występuje, gdy mowa o tolerancji - to nie absolut, który musi być całkowity, bo inaczej go wcale nie ma. Hmm... chyba się trochę pogubiłem. Może spróbujemy określić czy ktoś z nas jest tolerancyjny, albo co powinien zrobić (jak odpowiedzieć), żeby był: ABORCJA - TAK EUTANAZJA - TAK HOMOSEKSUALIZM - NIE RASIZM - NIE LEGALIZACJA NARKOTYKÓW - TAK Wyżej jest wymieniony przykład odpowiedzi. Jeśli ktoś odpowiedział w taki sposób oznacza, że jest tolerancyjny? Jakie są prawidłowe odpowiedzi, żeby być tolerancyjnym? Wszystkie na TAK a może wszystkie na NIE?
  15. Jak dla mnie podany przez ciebie link nie jest wiarygodnym źródłem informacji. Na żadnej stronie o tematyce filmowej nie spotkałem się z podobnym scenariuszem co nie wyklucza, że tak nie było. Dopóki nie znajdzie się potwierdzenia na profesjonalnej stronie bądź literaturze dopóty będę podchodził do artykułu z dystansem.