• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

RootsRed

Użytkownik
  • Zawartość

    285
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O RootsRed

  • Tytuł
    Advanced Member
  1. Witam, po prawie 3-letniej przerwie w życiu forum, przeszukuję je dzisiaj w poszukiwaniu plików mp3 z hipnozą progresyjną i niestety nie udało mi się nic odnaleźć. Zwracam się więc do Was, czy posiadacie takowy? Odnalazłem 2 pliki (dla Kobiety i Mężczyzny) hipnozy regresyjnej od Kominka (gdyby ktoś chciał chętnie udostępnię gdyż tu na forum już ich nie odnajdziecie), jednak nie miałem jeszcze okazji sprawdzać progresji a jestem bardzo ciekaw jak ona działa. Z góry dziękuję za odpowiedź
  2. Niebawem zaczyna się sezon na betki więc pewnie wpadnie nowa hipnoza, nakręcony jestem jak nie wiem, dzisiaj może przed snem zapalę małe co nieco i zobaczymy co z tego będzie, a do grzybowego opisu jeszcze ok. miesiąc może 2, na bank się tu znajdzie .
  3. Co do bielunia - nie jestem przekonany - trochę się cykam Co do meskaliny czy ayahuaski - prędzej tylko jest to wszystko ciężko dostępne w moim miasteczku... Możecie być pewni że każde nowe hipnozy 'na sucho' i nie tylko będą tu opisywane sumiennie ^^
  4. Odpowiedź: Czego samej hipnozy? Samego LSD, czy jednego i 2giego razem. Teoria: Moim zdaniem jeśli masz fazę dobrą - nie na tzw. 'smutno' to sądzę że można wszystkiego samemu spróbować. Najważniejsze: Nie bać się ! To tylko hipnoza, a nie to co dzieje się w TYM czasie, to co zobaczysz//przeżyjesz już BYŁO. Odpowiedź: Owszem, tak też można jednak, co do tych 2 przykładów - taki był plan na wiosnę może latem mam zamiar przetestować coś jeszcze, póki co to moja 'słodka' tajemnic. Odpowiedź: Każdy może to widzieć inaczej, Ty np. możesz zobaczyć II wojnę światową. Tymczasem następne hipnozy - prawdopodobnie na trzeźwo, mimo wszystko jeśli komuś się to podoba to sobie poczyta, moja kobitka założyła już tu konto więc niebawem pewnie sama Wam opisze swoje 'doznania'
  5. Witam, od jakiegoś czasu chciałem już założyć ten temat i postanowiłem, że zrobię to dziś. Będzie to dość długi i wyczerpujący temat - na pewno z mojej strony - gdyż głównie mnie on dotyczy i nie wiem czy będzie mi dane dzisiaj wszystko streścić. Obstawiam, że będzie edytowany przeze mnie w miarę przypominających się faktów w głowie. Jakoś w roku 2009 dane mi było zobaczyć tu na forum temat (odnośnie hipnozy): http://zjawiskaparanormalne.pl/hipnoza-sprawdz-poprzednie-wcielenie-t1214-220.html Jednak z racji tego, iż miałem wtedy 15 może 16 lat jakoś nie miałem odwagi poddać się hipnozie. Kilka miesięcy temu rozmawiałem na ten temat z dziewczyną, ma ona bardzo rozwiniętą hmm (strefę duchowną ?) i czuje różne energie - mamy w domu trochę problemów z jakimiś niedobrymi duchami, poza tym często też czuje obecność mojego niedawno zmarłego taty w domu - jednak nie o tym... Postanowiliśmy odkopać w/w. temat z roku 2009. W tym momencie chciałbym podzielić się z Wami moimi odczuciami, a jeżeli będę miał chwilę dłużej to przedstawię Wam też hipnozy mojej dziewczyny. Pierwsza próba - data - dokładnej nie pamiętam, ale ok. pół roku temu - efekt końcowy - nieudany... 2ga próba - jakieś 2 dni później - efekt końcowy - Udało się: Wraz z końcem odliczania Pana na nagraniu odpływam, dziwne uczucie, widzę z lotu ptaka swoją własną postać, stojącą na jakimś polu, gdy pojawia się instrukcja nagrywającego z cyklu 'powinieneś móc teraz spojrzeć na swoje stopy i ręce... etc.' i widzę - siedzę na ziemi, na pograniczu pola i lasu. Widzę swoje dłonie - są większe niż te które mam aktualnie tak samo stopy. Podnoszę głowę i widzę człowieka na polu, który mówi że trzeba uciekać... Gdy narrator każe przenieść się na końcu nagrania do ostatniej sceny widzę jak biegnę przez jakąś ścieżkę w lesie - sam, jednak trwa to jakby krótką chwilę po czym głos Pana wprowadzającego zaczyna wybudzanie i moje oczy się otwierają, a hipnoza się zakańcza. Jak się czuję: Odprężony, ale zarazem zmęczony tym jakże nowym i jakże przyjemnym doświadczeniem. Byłem tak zszokowany, że przez chwilę aż się trząsłem z wrażenia. Opowiedziałem dziewczynie co widziałem, po czym przyszła kolej na nią, ale na tym skupimy się później// kiedy indziej. 3ccia próba miała miejsce jakieś 2 miesiące temu, jednak tu chciałbym zaznaczyć: Mam 21 lat, mieszkam z dziewczyną i nie ukrywam, że lubię czasem zapalić sobie Mary Jane ... Wiem, że pewnie nie wszyscy to pochwalają, jednak tak już mam i o!... W każdym razie 3cia próba po kilku większych chmurkach... NIGDY (aż do wczoraj) nie przypuszczał bym, że kiedykolwiek to tak silnie odczuję, jednak zanim przedstawię co widziałem, chciałbym wystawić własny wniosek// teorię do Waszej dyspozycji: Wniosek//Teoria: Otóż, okazuje się że poddając się hipnozie każdy hmm 'kolejny raz' kontynuujemy podziwianie 'scen' z naszego poprzedniego wcielenia, a bynajmniej działa to w przypadku moim oraz moich znajomych, którzy też się zdecydowali poddać temu zjawisku. Ponad to Mary Jane Potęguje 'obraz' i doznania przeżywane w trakcie tych 24 minut. Przejdźmy do tego co ujrzałem. Tym razem miałem wrażenie, że udało mi się uciec przed tymi ludźmi z pierwszej wizji, oczom mym ukazała się jakaś osada lub coś na ten styl otworzyła się brama i stoi niska postać w czymś na styl mnisiego ubioru - jest to kobieta i mówi do mnie (niby rozumiałem co bo brzmiało to dajmy na to po polsku, ale coś mi mówi do tej pory że za cholerę to nie był j. polski): 'czekaliśmy na Ciebie' po czym łapie mnie za rękę i wbiegamy do tej osady, widzę budynki, ludzi - jednak przez chaos akcji nie jestem wstanie dostrzec dokładnie ich twarzy, oraz nie wiem kim jest ta kobieta. Nagle widzę pomieszczenie - jestem nagi, mokry i lekko zmarznięty, widzę wystrój pomieszczenia, nagle *ciach* i widzę swoje odbicie w jakimś oknie, twarz niby podobna do tej obecnie, jednak kilka szczegółów się zmieniło - zamiast dredów na głowie mam kruczo-czarne włosy i zarost oraz bardziej męskie rysy twarzy, coby oznaczało że na oko mam 30//35 lat. W tym momencie się wybudzam, pech - lub raczej tym razem fart, że chciało mi się do łazienki, odruchowo spojrzałem w lustro i moja twarz była przez ułamek sekundy podobna bardziej do tej z sesji - potwierdzone przez moją dziewczynę - siebie przez krótką chwilkę też widziała inaczej. Tak więc HIPNOZA nadal zaskakuje, jedziemy dalej... Jakiś czas temu ktoś ze znajomych powiedział mi, że brał LSD - żaden wyczyn i nie ma się czym chwalić wiem, jednak z racji tego, że lubię substancje psychoaktywne i eksperymenty zacząłem myśleć - Skoro po MJ odczucie tego wszystkiego było mocniejsze ciekawe jak zareagowałby mój mózg gdybym zażył tzw. kwasa i cóż mogę powiedzieć , zdecydowałem się, z racji tego iż miał on że to tak ujmę 'miażdżyć mózg' a mi psychodelików dużo nie trzeba wziąłem ćwiartkę wraz z moją kobietą o godzinie 16 dnia wczorajszego... Z racji tego że 'faza nas przerosła' stwierdziliśmy, ze spróbujemy zrobić sesję gdy zacznie nas on puszczać. Na godzinę przed snem ja poszedłem do sypialni, ona została w stołowym założyliśmy słuchawki i ja z laptopa, a ona z telefonu puściliśmy nagranie... Tak więc była to 4ta, lecz na pewno nie ostatnia z sesji, efekt końcowy: wow, efekt specjalny: LSD Wczoraj zobaczyłem w porze tzw. szarówki widok od strony bramy - wszędzie pusto, w niektórych oknach lekkie łuny światła jak od świec czy coś takiego, nagle podbiega do mnie znowu ta postać w kapturze znowu łapie mnie bez słowa za rękę i gdzieś biegniemy, co się okazuje lądujemy w czymś na styl karczmy czy gospody - nie znam się. Ona zdejmuje ten kaptur - jest śliczna i co najdziwniejsze - podobna do mej teraźniejszej wybranki serca. Gdy pada hasło żeby przenieść się do ostatniej sceny widziałem jak padała łuna światła z chyba ogniska i widzę ją jak się do mnie uśmiecha i tu się wybudzam... Wniosek//teoria - Po LSD ciężko rozluźnić mięśnie w okolicy oczu i puścić swobodnie własnych oczu, gdyż mając zamknięte oczy LSD płata figle, w tym przypadku kolorowe światła w stylu aury. Jednak jakoś się udało, żyję czuję się dobrze i degustuję się swoimi wspomnieniami pisząc Wam to wszystko. Tym czasem to wszystko, wiem że kawał lektury, jednak NIKT Was nie zmusza do czytania, w razie pytań piszcie tu lub na PW, postaram się odpowiedzieć. A już niebawem następne sesje i streszczenie wizji mojej kobitki, ale to wszystko w wolnej chwili pozdrawiam.
  6. Cóż po Weekendzie, nie jestem pewien, ale chyba mogę powiedzieć, że ojciec już nie przychodzi, nie czułem też tego 2giego demona. Jednak coś dziwnego się działo, wypiliśmy w niedzielę wieczorkiem po 2 piwa, o godzinie 1szej, jej serce zaczęło dudnić jak postrzelone i powiedziała, że coś jest nie tak, pobiegła do toalety i zaczęła wymiotować, po wszystkim, gdy już jej przeszło, położyłem ją spać, na co powiedziała, że boi się zasnąć, że ma złe przeczucia, że w nocy to przyjdzie, uspokoiłem ją i powiedziałem, że będę czuwać, więc ona zasnęła a ja sobie leżałem i czekałem czy coś się wydarzy czy nie. Gdy zaczęła zasypiać od razu dało się odczuć, że będzie to dla niej niespokojna noc, skurcze mięśni, gwałtowne ruchy, momentami ciężki oddech. Jednak w końcu niestety i ja zasnąłem. Rano gdy wstaliśmy zapytałem co jej się śniło, powiedziała, że walczyła z demonami i że było to bardzo wyczerpujące, ale w końcu znalazła banalny sposób na skopanie im tyłków i się obudziła, problem polega na tym, że nie pamięta jak tego dokonała. Zobaczymy, może to był sen, który wyglądał jak wyglądał, bo była przewrażliwiona na punkcie tego co się działo, a może rzeczywiście nadal coś nam nie gra. Mimo wszystko dziękuję za Wasze odpowiedzi i jeżeli będzie się coś działo to będę to tu opisywał.
  7. Dziękuję Panowie, zobaczymy w weekend jak wrócę do domu jak to wszystko będzie wyglądać, oczywiście zrobię tak jak mówiliście, pozostaje więc czekać do Soboty lub Niedzieli i napiszę jak to wszystko przebiegało.
  8. Czyli to niefajne coś to też był//jest on, bo tak to zrozumiałem teraz.
  9. Samej obecności ojca nie bardzo się obawiam, zrobię tak jak mi tu poradziłeś i dziękuję, że po raz kolejny niesiesz mi pomoc. Jednak jest jeszcze to 2gie coś i wiem że nie powinno się bać tego typu rzeczy, jednak ja pierwszy raz czułem coś takiego, moja kobieta też jest w szoku, jeżeli chodzi o tą złą energię. Nie ukrywam, że nie mam pojęcia czemu to coś przychodzi do mnie do domu, jednak przyszło już 2 razy w tym za każdym razem po ojcu - Najpierw przychodzi ojciec i jest go czuć, ale wszystko ok, ojciec wychodzi i w tym momencie wchodzi TO. Jest złe na nią - ewidentnie widać, że nie lubi jej przez to, że jest przy mnie. Chcielibyśmy się tego pozbyć, ale to nie będzie prosta sprawa, póki co biały pentagram i własne próby walki z tym, ale to na nic.
  10. Witam, nie bardzo wiem jak zacząć, ale postaram się to ogarnąć w miarę ograniczając chaos. Otóż: Od 2 tyg. jestem z dziewczyną, którą nawiasem mówiąc wywróżyła mi Ajka, dzięki Asiu raz jeszcze . Dawniej - z 4//5 lata temu pojawiłem się tu na forum bo działy się dziwne rzeczy w moim życiu i dużo osób mi pomogło, że to tak ujmę 'ogarnąć klimat'. Zacząłem sobie radzić z duchami i słabszymi bytami. Jednak od zeszłego Czwartku mam problem. Siedziałem z dziewczyną, rozmawialiśmy, piliśmy piwko. Akcja dzieje się w domu w którym mieszkałem z rodzicami, niestety tata umarł w Październiku, a mama od Kwietnia zeszłego roku jest w domu pomocy społecznej gdyż jako najmłodszy z rodu (20) nie byłem w stanie jej zagwarantować opieki, która była jej konieczna, jednak nie o tym. Ogólnie sprzątam dom żeby móc się tam wprowadzić (obecnie mieszkam u najstarszego brata). W Czwartek gdy tak sobie siedzieliśmy przytuliłem ją i zobaczyłem ojca w kuchni. Był wściekły, moja dziewczyna też wyczuła jego obecność i jak zobaczyła moją reakcję to odwróciła si e i też go zobaczyła, z racji tego że w tych kwestiach jest bardziej doświadczona niż ja, przetłumaczyła mu że moje prośby są nie aktualne (prosiłem ojca żeby mnie pilnował bo mam ostatnio trochę problemu z alkoholem) i że nie wiedziałem że nie powinno się prosić zmarłego żeby kogoś pilnował, powiedziała mu że ona mnie ogarnie i że nie ma się czego obawiać po czym ojciec jakby nieco się uspokoił i sobie poszedł. Jednak w nocy z piątku na sobotę przyszło coś. Poczuła jakby jej coś wbiło szpile w okolice serca i tak 2 razy, do tego stopnia że prawie się popłakała. Rano (przed tym zajściem) po 'przygodzie' z tatą poszliśmy kupić sobie białe pentosy - pentagramy. Sądzę że tylko one pomogły nam w walce z tym cokolwiek to było, nie było w żaden sposób widoczny ale miało taki power że nie dało się tego nie czuć. Ostatecznie - powiedzmy że 'wygraliśmy' ale dzisiaj tata znowu przyszedł a jak wychodziliśmy z domu to w kamienicy było czuć to o czym przed chwilą wspomniałem. W tym miejscu mam prośbę do WALDECZKA i do Danut, myślę że Wasza dwójka i z naszą pomocą dokopiemy temu czemuś, jednak Waldku, pomogłeś przejść na 2gą stronę mojemu koledze Wiktorowi, który zginął w wypadku na motorze jakieś 2 czy 3 lata temu, może dalej, teraz proszę Cię o zrobienie tego samego z moim ojcem. Liczę też na WASZE rady, ale także innych forumowiczów o propozycje wygnania tego 2giego typa. Mam nadzieję że jakoś to wszystko rozczytacie i że napisałem w miarę z sensem. Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam. Edit: Dostałem właśnie od niej sms'a. ' Najlepsze jest to, że to coś jest bardzo silne, to może być jedna z tych dusz co za długo błąkają się po ziemi i zmienia się w złą noc, choć te dusze nic mi nie robią bo są za słabe. To musi być coś silnego ' Edit 2: Kolejny es ' Tylko boję się tego że jak uda się odesłać Twojego ojca to pojawi się coś jeszcze gorszego. Odniosłam wrażenie że on tak jakby pilnuje i chroni przed tym czymś i to nie może osiągnąć pełni mocy. Najgorsze jest to że zbliża się nów, a ja słabnę. '
  11. Czyli wnioskuję, że w istnieje szansa, że coś się do nas może przyczepić? Nigdy do tego tak nie podchodziłem, ale w sumie, może coś w tym być. Generalnie, jestem obeznany w tematach złych duchów i słabych demonków, ale racja - lepiej nie wywoływać wilka z lasu .
  12. Co do marihuany, uważam, że w jakiś sposób wzmacnia organizm, zauważyłem to po sobie, palę po 4-5 buszków dziennie (czasem więcej) od Sierpnia zeszłego roku, od tej pory 0 kaszlu i 0 kataru. Miałem od dziecka problemy z żołądkiem i jelitami, pijąc mleko//maślanke czy jedząc budyń, byłem 'królem sedesu' odkąd palę mogę pić mleko, cieple, zimne, przegotowane, czasem jeszcze się zdarzy, że jest problem. Ale w tym świecie wszystko ma też swoje wady, od palonka dostałem tzw. 'kaszel palacza' - palę od 13tego roku życia, mam 20 lat (mowa o papierosach) i bardzo rzadko mi się zdarzało kaszleć w taki sposób jak ma to miejsce odkąd palę ganje. Czasem też mam problemy z pamięcią krótkotrwałą, ale mam wrażenie że pamięć ogólna mi się wyostrzyła i zapamiętuję dokładniej fakty. Jeżeli chodzi o sferę duchową, w ekipie mamy koleżankę która słucha takiej muzyki jak ja - Post HardCore, MetalCore, DeathCore czy Screamo. Reszta naszego towarzystwa zabawowo nazwała to 'Szatanem", leci muzyka i pada hasło 'Szatan musi być'. Nikt tego oczywiście nie bierze na poważnie, mi i koleżance jakoś zaczęło się udzielać na 'złe rzeczy' jak się spolimy, oczywiście mowa tu tylko o pomysłach w głowie i rozkminach z cyklu 'a co gdyby' i często padają naprawdę mordercze pomysły czy sadystyczne. Oczywiście nikomu ani niczemu nie zrobili byśmy krzywdy. Tak więc, staliśmy się trochę bardziej mroczni w jakiś sposób, ale za to wszyscy (jak w ekipie jest nas ok. 15 osó otwieramy się na naturę, misje po lasach, szukanie tropów zwierzyny, czy przyglądanie się drzewom i robaczkom. Mnie dodatkowo zaczęły fascynować ostatnio kwestie wierzeń Słowiańskich, czy Galijskich (dodam tylko że nie ze względu na to, że jest teraz na to boom w TV, bo TV raczej nie oglądam, poza tym to wszystko jest tylko pozerstwem, o stało się modne, a mnie naprawdę to zaczęło interesować). No i chyba wszystkich zaraziłem lataniem po opuszczonych miejscach. Na tą chwilę to chyba tyle co mogę w tym temacie powiedzieć, co o tym sądzicie?
  13. Przyjemny, lekki dla mózgu temat i o ile wierzę w wiele 'dziwnych' wytworów, tak olbrzymów nigdy na serio nie brałem. ^^
  14. Hmm, może był to podstęp do podpisania cyrografu - oczywiście nie siejmy paniki, ale bierzmy wszystko pod uwagę. Cyrograf z Szatanem można podpisać także hmm 'nieświadomie' w śnie. Spokojnie, jak pojawi się Danut, to pewnie podpowie o co może chodzić
  15. Akurat w dorosłe życie wchodzę od 13 roku życia, choroba mamy, śmierć kumpla, 2giego kumpla, 3ciego, koleżanki, taty, ostatnio babci, śmierć to niewiele. Generalnie istnieje duże prawdopodobieństwo, że była to projekcja mózgu tak jak mówisz.