• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

Vesper

Użytkownik
  • Zawartość

    102
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Vesper

  • Tytuł
    Advanced Member
  • Urodziny 12.11.1990

Converted

  • interests
    fotografia, muzyka, paranormalium, literatura, języki obce, wędrówka po górach, gotowanie, tarot, numerologia, duchy,..
  • occupation
    Studentka
  • website
    http://www.hello-ann.deviantart.com
  • location
    Katowice
  1. Czy w pobliżu tego dziwnego miejsca znajduje się rozwidlenie drogi, lub kiedyś się znajdowało? Za dawnych czasów na rozstajach dróg chowano samobójców aby ich dusze nie zaznały spokoju, również mówiono o spotykaniu diabła itp. Jeśli znajdowało się tam drzewo, grzebano pod nim samobójców a następnie do drzewa przybijano gwóźdź by "przygwoździć" duszę do tego miejsca by się nie błąkała.
  2. To, co się stało z Twoją babcią jest dość często opisywanym stanem/efektem "zachodzącego słońca". Ludzie przewlekle chorzy na parę godzin przed śmiercią nagle się ożywiają, prowadzą spokojne rozmowy itp. Często daje to fałszywą nadzieję rodzinie, niestety zawsze kończy się tak samo. Nie pamiętam dokładnego specjalistycznego wyjaśnienia, ale podobno przy śmierci w naszym mózgu wytwarzają się ogromne ilości endorfin.
  3. Musisz przemóc strach. Im dłuzej zwlekasz, tym będzie gorzej. To coś czerpie siły z Twojego strachu i paradoksalnie z Twojej bezsilności - jestem pewna, że sprawia, że tak się czujesz. Umów się na to spotkanie, ale do egzorcysty z prawdziwego zdarzenia. Nie ma na co dłużej czekać.
  4. Sile, to mógłby być jakiś punkt wyjścia. Myślę, że warto by było tego spróbować.
  5. Ze wszystkich książek i świadectw o opętaniach najbardziej do mnie przebijało to, że opętania tak naprawdę rzadko dzieją się tak spektakularnie jak np. u Annelise. To się właśnie przejawia niemożnością czytania tekstów i modlitw religijnych, wymawiania imienia Jezusa itp. Jakoś trudno mi wierzyć, że z tymi egzorcyzmami "tak wyszło" że po prostu ich nie odprawiono... czyżby ręka złego cię powstrzymywała od tego? Musisz to załatwić jak najszybciej, najlepiej przed narodzinami dziecka. Niech to cholerstwo odejdzie i tyle. Ja osobiście uważam, że dziecko może być celem ataków i prawdopodobnie będzie - więc skorzystaj z numeru, który podała ci Ajka i działaj, zanim będzie za późno.
  6. Opcje są dwie: albo poprzez swoje kontakty z kartami wmówiła sobie, że coś jej się przyplątało, albo faktycznie przyszedł ktoś nieproszony. Ja jestem za drugą opcją dlatego, że sama to przeszłam. Moja prababcia potrafiła świetnie kłaść i odczytywać karty. Moja babcia wspomina, że potrafiła bezbłędnie odczytywać ludzi z ułożonych kart. Jako że całe życie mam sny prorocze i tego typu różne historie, postanowiłam, że spróbuję zapoznać się z tarotem. Podeszłam do tego dość poważnie, nie na zasadzie pobawię się w to tylko odnosiłam się do kart z szacunkiem i długo zgłębiałam znaczenia i rozkłady tarota. Jako że dopiero się uczyłam, karty rozkładałam głównie moim znajomym. Wieść się rozniosła i znajoma znajomej poprosiła o rozkład - trafiłam w dziesiątkę z dość dokładną wróżbą dotyczącą jej życia osobistego, mimo że ledwo ją znałam. Obydwie byłyśmy zachwycone. Dalej zajmowałam się tarotem i numerologią i nawet nieźle mi szło, dopóki nie zaczęłam mieć koszmarów. Śniło mi się, że byłam opętana, że coś we mnie wstępowało, lewitowałam, byłam wypychana z łóżka itp. Te sny były ogromnie przerażające. W tym samym czasie moja mama poszła na wróżbę do kobiety, która opowiadała o człowieku patrząc na jego zdjęcie. Spoglądając na moje powiedziała, że mam natychmiast przestać się zajmować tarotem, bo nie umiem się odpowiednio ochronić i jestem bardzo blisko przekroczenia granicy i przyciągnięciem czegoś mocno nieprzyjemnego do domu. To przypieczętowało moją decyzję i obecnie karty leżą schowane z dala od wszystkich. Sny ustały, chociaż nadal zdarzają się noce, gdy nie umiem zasnąć, czuję czyjąś obecność itp. Nie umiem doradzić ani Tobie, ani koleżance. Możliwe, że wszystko sobie tylko wmówiła a te truchła znosi jakiś dziki kot czy inne zwierzę. Możecie spróbować okadzić dom dymem z szałwii lub zakopać w ogrodzie słoik czarownicy, ale nie jestem pewna, czy to pomoże na tym etapie...
  7. Miłość jest tak skomplikowaną rzeczą i tak osobistą, że każdy będzie miał swoją własną opinię. Na pewno - jeśli się uprzemy - będziemy w stanie sprowadzić miłość do reakcji chemicznych w mózgu i zachowań na poziomie uzależnienia. Dla mnie różnica między zauroczeniem a miłością jest całkiem spora - i jest to nic innego niż czas. Zauroczenie może być wstępem do miłości, ale jak już zaznaczono wcześniej, zazwyczaj kończy się przetarciem oczu i uciekaniem gdzie pieprz rośnie. Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia - miłość to czas, uczucia, zaangażowanie inwestowane w drugą osobę. A jak wiadomo, inwestycje = ryzyko... Dla mnie miłość staje się faktem i ma rację bytu gdy widzimy obie twarze danej osoby - dobrą i złą - i nadal chcemy z tą osobą dzielić życie. Złe chwile przebyte razem zazwyczaj cementują uczucie, chociaż zdarza się również na odwrót. Każdy będzie miał swoją definicję miłości - ważne jest, żeby umieć o tym rozmawiać. Prawdziwa miłość? Co to jest? Życie nieustannie wystawia nas na próby. W obecnych czasach większość ludzi przyzwyczajona jest do wyrzucania popsutych rzeczy zamiast starania się, aby daną rzecz naprawić. Stąd rozwody - ludzie albo za szybko się poddają, albo wchodzą w małżeństwo z zupełnie z palca wyssanymi ideami. Hollywood i harlequiny budują nieprawdziwy, przesłodzony obraz miłości, która wszystko zwycięża... A guzik. Co prawda ja wierzę, że miłość potrafi przetrwać naprawdę wiele, ale niewiele ma wspólnego z filmami i happy endami. Bycie z drugą osobą to bardzo ciężka rzecz. Zderzenie dwóch światów, dwóch odmiennych osobowości, różnych opinii. Próba kompromisów i okazywania sobie należytego szacunku. Ale to, co otrzymujemy w zamian za naszą ciężką pracę... Jest tego warte. Nieważne, czy to tylko trik mojego mózgu, reakcje chemiczne czy jakieś inne cuda. Móc zasypiać i budzić się przy ukochanej osobie to czysta magia i ogromne szczęście.
  8. Hej, po raz kolejny proszę o wróżbę Aneta, 12.11.1990 1. Jak rysuje się przyszłość mojego obecnego związku? 2. Czy osoba, którą ostatnio poznałam (Wiktor) wpłynie w jakiś znaczny sposób na moje życie? Z góry dziękuję.
  9. Możemy również przyjąć hipotezę, że te duchy tam faktycznie są - może niech ktoś z rodziny, w miarę sceptycznie i z dystansem do tego podchodzący prześpi/przesiedzi parę nocy w tym domostwie z dziadkiem?
  10. Wydaje mi się, że nie zrozumieliście do końca przesłania tego postu. W większości takich historii wcale nie chodzi o to, aby pokazywać tragedie - wprost przeciwnie, takie historie podkreślają to, co dobrego z nich wynikło. A więc fundacja, więcej zrozumienia, zapoczątkowanie rozmów na ten temat - tak trudny i tak osobisty. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak trudno jest gejom i lesbijkom "wyjść", powiedzieć, że są homoseksualni - spotkać się z ostracyzmem i napiętnowaniem społecznym tylko dlatego, że URODZILI SIĘ z inną orientacją. To frustrujące, jak wiele osób uważa, że to kwestia wyboru! Każda taka historia jest ważna - ważne jest zachowanie pamięci o tych ludziach i wskazać dobro oraz wnioski wynikające z tej historii. One mają zmusić ludzi do działania, do zapoczątkowania zmian. Do tragedii dochodzi codziennie, to fakt - ale to nie sam akt tragedii jest tak straszny, a to ludzkie "wzruszanie ramionami".
  11. Aneta 12.11.1990 Mam pytanie odnośnie osoby - Dominik, 31.05.1987. Jestem ciekawa, co karty mówią o nim jako człowieku, o jego usposobieniu, kontaktach z innymi ludźmi i o jego przyszłości/przyszłych planach.
  12. Jeśli założymy, że siostra babci nadal przebywa w domu, to może właśnie te niewyjaśnione okoliczności jej śmierci stoją na przeszkodzie by spoczęła w spokoju? Ta postać obok jest niepokojąca... Z tym szarpnięciem do tyłu to prawdopodobnie była interwencja Twojego opiekuna lub intuicja. Czy obok Twojego domu nie stoją przypadkiem anteny, linie wysokiego napięcia, itp? Zaburzenia elektromagnetyczne sprawiają, że mamy halucynacje i źle się czujemy. Jeśli opcja odchyleń psychicznych i czynników zewnętrznych (instalacja elektryczna) nie zostanie potwierdzona, to może to oznaczać, że jesteś wyczulona na tą "drugą stronę". Czy kiedykolwiek wywoływałaś duchy albo ktoś z Twojej rodziny to robił?
  13. O skutkach wywoływania duchów nie trzeba nikogo ostrzegać, bo bywają przerażające. Ale pierwszy raz słyszę o tym, że aby przeprowadzić egzorcyzm, trzeba jeszcze raz odprawić seans spirytystyczny...
  14. Lubiana i co, sprawdziłaś te archiwum? A może soldado i Waldeczek mogliby tu zajrzeć i się wypowiedzieć na ten temat? Podsunęłabym jeszcze pomysł zainstalowania kamerki wewnątrz domu, np. w waszej sypialni i zostawić ją włączoną na cały dzień gdy was nie ma, może się coś nagra. Popieram ajkę, że nie należy z góry zakładać, iż jest to coś paranormalnego, lecz z drugiej strony... Chociażby te rzeczy ułożone w rządku na podłodze. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, w której rzeczy wiszące na wieszakach nagle pojawiają się w rządku na podłodze.
  15. Opik, bardzo często zdarza się, że zmarli kontaktują się z nami w czasie snu, gdyż "spotkanie ich" na jawie mogłoby się skończyć co najmniej dużym szokiem... Ja myślę, że część z tego, co napisałeś jest trochę projekcją Twojego mózgu, takim "pobożnym życzeniem", spełnieniem obaw i wyrażeniem żalu - zwłaszcza drugi sen. Ale myślę, że trzeci sen był jak najbardziej 'prawdziwy' i że dziadek Cię odwiedził. Najważniejsze, że oboje teraz jesteście spokojni i się pożegnaliście.