• Ogłoszenia

    • Ajka

      Poszukiwani redaktorzy od lutego 2018roku   10.01.2018

      Hej hej. Trzeba reaktywować nasze stare śmieci. Ogłaszam nabór na redaktorów. Szukamy dwóch osób, chętnych do tworzenia w wybranych działach, artykułów. Po okresie próbnym, macie szansę zostać moderatorem. Wasze zadanie będzie polegało na tym, żę dostajecie zlecenie i czas określony do zamieszczenia na konkretny, wybrany i nadany Wam temat w określonym dziale, na konkret artykuł. Zapraszam w wiadomościach do mnie chętne osoby z próbką treści do 250 znaków. Ajka ps- witam po trzech latach mojej nieobecności na forum. Żyję i nadal lubię kawę....

L.u.c.T.e.c

Użytkownik
  • Zawartość

    65
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O L.u.c.T.e.c

  • Tytuł
    Advanced Member
  1. Wypowiadasz magiczne zdanie i zapamietujesz. Jak wyglada osoba z czatu ?? To tylko mentalnie. Świat wygląda jak w realu z tym,że detale są mistrzowskie Powaga.. Acha i to wcale nie jest ryzykowne jedna myśl o powrocie do ciała i wracasz
  2. Wszechświat to jedna wielka lipa, ciężka do ruzomowania dla człowieka. Istnieje też taka teoria, że na granicach wszechświata przenosi ciebie w całkiem inne miejsce tego samego wszechświata. Stąd mówi się o nie kończących granicach kosmosu.
  3. Witam,też czytałem,że znajduje tam się baza obcych jednak nikt nigdy tam nie był więc z kąd takie argumenty ?? Baza Wojskowych wydaje się bardziej rzeczywista w końcu to własnie tam mają kontakty 3 stopnia
  4. Każdy z nas w dzieciństwie bał się wielu rzeczy a w szczególności stworów z bajek filmów czy opowieści..Z biegiem czasu człowiek sobie myśli,że nie miał się czego bać to tylko "strach ma wielkie oczy"Dzisiaj gdy patrzymy na to z biegiem czasu możemy się z tego śmiać,lecz każde kolejne dziecko boi się "Niczego" Nie wiem czy mnie rozumiecie,ale temat całkiem w porządku ____________________ Jak masz powiedzieć coś głupiego to się dobrze zastanów lub nie mów nic
  5. KAMCIO jesteś naiwny jak dziecko...Tam nic nie ma ..Lubisz bezcelowy rozgłos ?? Bravo !!
  6. Psi Ball * Jak coś Patrz: 1.Narysuj sobie servitora na kartce jaki ma mieć wygląd.. 2.Wyobrażaj go sobie cały czas przez dwa dni ,że jest obok ciebie i Ci w każdej chwili będzie służył. 3.Psi Ball:Jest to energia która wytwarza się między rękami w postaci Kuli najczęściej niewidzialnej energi dla początkujących,nic nie znacząca,potem będzie przetwarzać się kolor. A wygląda to tak : http://www.energyforum.pl/lol/psipog/grow.gif 4.Już jak masz to wszystko zaprojektowane i osiągnąłeś swój zamierzony cel z Psi Ballem,to tworzysz takiego Psi balla potężnego i rzucasz nim np.w Ścianę ale nie dosłownie tylko tam zostanie servitor,zrób klatkę tam gdzie będzie przesiadywał.. 5.Jak go odwołać ??Wywołujesz przy tworzeniu na ile ma być a potem gdy mienie dwa lata to sam ulega samo destrukcji... Bo na wiecej się nie opłaca brac bo się uświadomi i lipa.. P.S Osobiście nie radzę tobie go stworzyć.. ______________________ NIE ZAPOMNIJ PODZIĘKOWAĆ ZA SZCZEGÓŁOWE OPRACOWANIE ..
  7. Właśnie i jeszcze Ci naiwni znajdą byle co pomyślą,że to jest dobre do mikstur i się potrują,chociasz do nich należy znaleźć samemu takie zdjęcia ______________ Najlepszym zielem to jest ziele Zielone
  8. Wiem tylko tyle,że nie morzesz go trzymać dłużej niż dwa lata bo się uświadomi i może stanąć przeciw tobie..Norma,że psi balla musisz umieć.I go rysujesz na kartce i go wyobrażasz sobie z psibbalem..To będzie tak o ile się nie myle
  9. Czy kolorowe łuki na niebie pojawiają się tylko po burzy? Kiedy na naszym niebie widać więcej niż jedno Słońce? Czasami podczas pięknej pogody wydaje się, że nie ma po co patrzeć na niebo oprócz oślepiającego Słońca widać tylko cienką, niemal przezroczystą, warstwę chmur. Jednak właśnie wtedy warto na niebo zwrócić uwagę (koniecznie przesłaniając tarczę słoneczną, np. ręką), bo być może uda nam się zaobserwować któreś z atrakcyjnych zjawisk optycznych zwanych ogólnie halo. Wspomniana cienka warstwa chmurowa swój wygląd i właściwości zawdzięcza temu, że powstaje wysoko w atmosferze (8-13 km). Dzięki panującym tu niskim temperaturom, składa się wyłącznie z ziaren lodu. Jest ich stosunkowo niewiele, bo niewiele pary wodnej dociera na tak dużą wysokość (stąd przejrzystość). O ile nie ożywią jej takie atrakcje jak prąd strumieniowy czy przelot samolotu, atmosfera na dużych wysokościach jest ospała - raczej nie występują gwałtowne zawirowania powietrza, które mogłyby prowadzić do zderzania, rozbijania czy zrastania się ziaren lodowych. W związku z tym częściej niż gdzie indziej powstają tu idealne, symetryczne kryształy płytek lub słupków o sześciokątnych przekrojach. To umiłowanie sześciokątów związane jest z kształtem cząsteczek wody i tym, w jaki sposób "wygodnie" jej połączyć się z innymi. Kryształki są w ciągłym ruchu: powolutku opadają, wiatr popycha je delikatnie w jakimś kierunku. Powoduje to, że ustawiają się w przestrzeni w określony sposób. Na przykład płytki zazwyczaj opadają jak liście czy kartki papieru - płaską powierzchnią (a nie krawędzią) do dołu. Promienie Słońca padające na ziarenko lodu mogą się od niego odbić lub wniknąć do środka. W tym drugim przypadku kryształek działa jak pryzmat - przechodząc przez jego powierzchnie fale o rozmaitych długościach (kolorach) uginają się pod różnymi kątami i przestają tworzyć zwartą, "wymieszaną" wiązkę. W chmurach wysokich mamy często do czynienia z dużą liczba kryształów o niemal identycznych kształtach, ustawionych pod tym samym kątem do Słońca. Dzięki temu każdy efekt optyczny zachodzi jednocześnie z udziałem wielu ziaren - np. wszystkie posyłają fale niebieskie dalej od Słońca a czerwone bliżej. W zależności od dominującego kształtu kryształków, ich ustawienia oraz położenia Słońca, obserwuje się różne zjawiska. Najpopularniejsze jest halo w postaci białego (gdy światło jest tylko zgodnie odbijane przez kryształki w jakimś kierunku) lub tęczowego kręgu wokół Słońca czy rzadziej Księżyca. Źródło: onet.pl
  10. W ostatnich dniach dr Jurij Łabwin zadziwił świat deklaracją, iż odnalazł dowód na to, że eksplozja tunguska to tak naprawdę akt samozniszczenia UFO w obronie Ziemi przed katastrofą kosmiczną. Media natychmiast podchwyciły temat. Wielu uwierzyło… tymczasem mało kto wie, że w tym samym czasie kiedy dr Łabwin wykopywał z tunguskiej ziemi „pozostałości po UFO” naukowcy wpadli na trop rzeczywistego winowajcy tej największej naturalnej eksplozji współczesnego świata, która (kto wie) może się powtórzyć Środkową Syberią doszło do zagadkowej eksplozji, pozostawiającej po sobie ogromny zdewastowany obszar. Ponad wiek po tym wydarzeniu naukowcy wciąż zastanawiają się, co tak naprawdę się wydarzyło tym bardziej, że brak śladów winowajcy. Pojawiło się wiele różnorodnych teorii, od tych mówiących, że eksplozję spowodowało UFO po najnowszą mówiącą, że w 2045 roku obiekt mający spowodować katastrofę znów znajdzie się blisko Ziemi… W ostatnich dniach dr Jurij Łabwin zadziwił świat deklaracją, iż odnalazł dowód na to, że eksplozja tunguska to tak naprawdę akt samozniszczenia UFO w obronie Ziemi przed katastrofą kosmiczną. Media natychmiast podchwyciły temat. Wielu uwierzyło… tymczasem mało kto wie, że w tym samym czasie kiedy dr Łabwin wykopywał z tunguskiej ziemi „pozostałości po UFO” naukowcy wpadli na trop rzeczywistego winowajcy tej największej naturalnej eksplozji współczesnego świata. - Obcy poświęcił swoje życie, by ochronić planetę przed destrukcją - przekonuje rosyjski badacz. Ekspedycja naukowa pod jego przewodnictwem dokonała przełomowego odkrycia. Wzdłuż brzegów rzeczki w rejonie tunguskiego wybuchu odnaleziono duże wzorzyste kwarcowe minerały – donosi prasa. Ta kontrowersyjna wiadomość szybko utorowała sobie drogę w mediach, bowiem to nie tylko odpowiedź na jedną z największych zagadek XX wieku ale też dowód na istnienie UFO. Ludzie na skomplikowane zagadnienia zazwyczaj oczekują prostych odpowiedzi, tymczasem okazuje się, że nie wszystko tak łatwo wytłumaczyć… Nikt nie wie na pewno, co wywołało eksplozję tunguską, ponieważ nigdy nie odnaleziono fragmentów obiektu (poza dr Łabwinem), który mógł ją spowodować. Widoczne skutki eksplozji, która powaliła drzewa na ogromnym obszarze sprawiły, że wiele osób próbowało snuć fantastyczne hipotezy dotyczące zdarzenia – od czarnych dziur aż po atak ze strony obcych. 30 czerwca 1908 roku niebo nad Środkową Syberią rozjaśniła ogromna eksplozja. Kula ognia o sile setek bomb zrzuconych na Hiroszimę przetoczyła się przez górne warstwy atmosfery paląc obszar o powierzchni ponad 800 mil kwadratowych. Do dziś naukowcy zastanawiają się, co spowodowało eksplozję tunguską – fragment komety czy może asteroida? Jedna z nowszych kontrowersyjnych teorii zdaje się wspierać pierwsze z tych rozwiązań. Mówi ona, że za wybuch odpowiedzialny jest kawałek komety, który spowodował powstanie kuli ognia, a po odbiciu się od atmosfery wrócił na orbitę wokół słońca. Naukowcom udało się nawet zidentyfikować potencjalnego kandydata, który spowodował katastrofę tunguską. Obecnie znajduje się on w odległości ok. 100 milionów mil od Ziemi, ale powróci w jej pobliże około 2045 roku. Czy zatem istnieje możliwość powtórki wydarzeń z 1908, których powodem jest na pozór nieszkodliwa kometa? Jak to się jednak stało, że kometa – zasadniczo będąca kulą lodu i pyłu kosmicznego, wywołać mogła tak wielką eksplozję i nie pozostawić po sobie śladu? Odpowiedź na to według naukowców odnaleźć można w podstawowych zasadach chemicznych, nie zaś w skomplikowanych teoriach odnośnie braku fizycznych pozostałości. Jedną z najbardziej ciekawych pozostałości po wydarzeniach tunguskich jest spalona ziemia, jaka pozostała na miejscu zdarzenia. W przeciwieństwie do innych wybuchów, ślad z powalonych drzew rozciąga się na podobieństwo kształtu motyla. Kiedy ów specyficzny wzór zaprezentowano czołowym naukowcom, w tym Giuseppe Longo z Uniwersytetu Bolońskiego oraz Jurijowi Miedwiediewowi z Rosyjskiego Instytutu Astronomii Stosowanej, wysnuli oni dwie główne teorie. Pierwsza z nich mówi, że albo dwa oddzielne obiekty eksplodowały na niebie nad regionem, albo jeden z nich przeskoczył nad atmosferą, okrążając Ziemię jeszcze raz a następnie wpadając w region Tunguski przy drugim okrążeniu. Edward Drobyszewski – naukowiec z Rosyjskiej Akademii Nauk w Sankt Petersburgu uważa, że kometa uwolniła jedynie swój materiał wybuchowy w formie wodoru – gaz, który zmienił w ciągu kilku sekund Hindenburga w ogniste piekło. Drobyszewski doszedł do tych wniosków skupiając się na podstawach chemii, a dokładnie na elektrolizie – rozbiciu cząsteczki wody na wodór i tlen przy użyciu elektryczności. Wodór, który spowodował eksplozję z 1908 roku według rosyjskiego naukowca pochodził z „poprzedniego wcielenia” komety, która była wcześniej niewielkim obiektem lodowym na księżycu którejś z lodowych planet. Z czasem silne pola magnetyczne planety podzieliły cząsteczki wody i wodoru, które zostały uwięzione w obiekcie. Po uderzeniu asteroidy w płytę doszło do eksplozji, w wyniku czego w kosmos powędrowały tysiące kawałków lodu z uwięzionym wewnątrz wodorem. (Już w 1981 roku Drobyszewski sugerował, że bogaty w wodór lód na księżycu Saturna Tytanie eksplodował przed kilkoma tysiącami lat wzbogacając strukturę pierścieni planety i wysyłając w kosmos niebezpiecznej natury lodowe odłamki.) Od tego czasu odłamki wędrują w przestrzeni kosmicznej okazjonalnie napotykając na planety, jak to nastąpiło w przypadku Ziemi w 1908 roku. Jak mówi Drobyszewski, wystarczyła iskra, która mogła powstać w czasie wchodzenia odłamku w atmosferę by sprawić, że powstała naturalna gigantyczna bomba lodowa. Według Drobyszewskiego, w czasie spotkania odłamka z atmosferą Ziemi, wybuchło tylko 10% materiału, zaś on sam został z powrotem odbity w przestrzeń kosmiczną. Czy podobne zdarzenie może wyjaśnić niezwykły wzór „motyla” w jaki układają się powalone drzewa? Przeczesując dane na temat ponad 6000 obiektów okołoziemskich, Drobyszewski i jego współpracownicy odnaleźli jeden, który około 27 czerwca 2008 roku znalazł się niedaleko Księżyca. Jest to kometa opatrzona nazwą 2005NB56. Cechy obiektu oraz kierunek, z którego przybył może pasować do wielu elementów opowieści o bolidzie tunguskim – mówi Drobyszewski. Kometa 2005NB56 znajdzie się w 2045 roku w odległości 3.8 miliona mil od Ziemi. Według naukowca, w tym wypadku nie będzie stanowić zagrożenia dla Ziemi, jednakże badanie jej może dać nam interesujące wskazówki, jeśli chodzi o obiekty okołoziemskie oraz zagrożenie, jakie może sprawić zawarty w nich lód. Kolega Drobyszewskiego z Rosyjskiej Akademii Nauk, Jurij Miedwiediew, jest zdumiony argumentami tego pierwszego, jednak nie zgadza się z wnioskiem, że to 2005NB56 spowodowała katastrofę tunguską. Według niego teorii tej nie da się udowodnić, jednak mimo to zasługuje ona na uwagę ze strony astronomów. _____ Czyżbyś to Marcel ty napisał to ??
  11. Coś się jednak dzieje Ale klucza nie znajdą wczesniej niż w 2011 roku
  12. Żenua..Luna npisała ten temat i wszyscy się tym przejmują,ale jak bym napisał to jakiś inny nie znany user,to od razu byście go skrytykowali..
  13. E..tam,lipa,a widzieliście już ten wybuch czy nie ?
  14. A to dziwne,chociasz nie wierzę..A o której to ma być godzinie jutro ?? Ale przyznaje,że net wolno ściąga bardzo,nie to co wcześniej..
  15. A według mnie,wydaje mi się,że gość chce ciebie przed czymś ostrzec,no ale jak sama jesteś cienka masa jak my to nie ma dziwych