ingridka6

Moderator
  • Zawartość

    112
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O ingridka6

  • Tytuł
    Moderator

Profile Information

  • Gender
  1. Czy znajdzie się przeciwnik Ajki w temacie "Czy spirytyzm jest jedynie przykrywką manipulacji i szachrajstwa? Co sądzisz o spirytyzmie?" Zachęcamy do zgłoszeń
  2. Chcielibyśmy wyłonić ten temat z otchłani zapomnienia. Wierzymy, że znajdą się osoby chętne. Tematy debat można zaproponować w tym temacie lub wybrać jakiś z wcześniej wymienianych! Zachęcamy do udziału, który może nawet pomóc odkryć nowe ciekawostki na dany temat.
  3. Wesołych i szalonych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych
  4. Z chęcią obdarujemy Cię rangą wróżbitki.
  5. Pilnie poszukujemy wróżbitek/wróżbitów. Jeśli jest ktoś kto umie wróżyć z kart tarota to zapraszamy.
  6. Aktualizacja 1 punktu w regulaminie działu 'Prośba o Wróżbę'. O dnia 23.08.2013 roku osoby, które nie ukończyły 16 lat nie otrzymają wróżby.
  7. Jesteś człowiekiem towarzyskim, który dodatkowo chce pomagać. Jednak wiadomo każda ludzka energia musi się czasem "naładować". I to jest moment czytania książki, jednak kolejnym zajęciem dla Ciebie może być coś co lubicie robić wspólnie ze znajomymi. Wtedy będziesz czuł się bardziej spełniony, bo robisz to co lubisz i masz obok siebie znajomych. Nie można być natrętnym przy tym, bo ludzie zaczną się odsuwać - wtedy zaczniesz się źle czuć. Jest w tym trochę prawdy. To, że człowiek się uśmiecha nie oznacza, że wszystko u niego dobrze. Ludzie, którzy chcą być na siłę optymistami zwykle chcą dać siłę tym, którzy mają jakiś problem. Jeśli im się to uda, czują się dobrze zapominając o własnym problemie. Ale dla nich najważniejsze jest to, że pomogli komuś. Prywatne sprawy są odsuwane na bok. Radą na to jest tylko skupienie się również na sobie. W naszym życiu przede wszystkim powinniśmy być ważni dla siebie "my". Bo to my mamy ze sobą żyć codziennie i nie zostawimy siebie. Musimy się zmierzyć z własnymi problemami, czasem oznacza to nawet pomoc innej osoby, najlepiej zaufanej.
  8. Czemu ludzie wolą kłamstwo od prawdy? Kłamstwo jest zawsze wygodniejsze, ponieważ można wypowiedzieć/usłyszeć dogodną dla nas wersję. Pomimo, że prowadzi to do pewnego rodzaju nieporozumień i kłótni, jest to nawet lepsza forma komunikacji międzyludzkiej. W naszej podświadomości rodzi się pewnego rodzaju własne spojrzenie na świat, tak jest właśnie u ludzi, którzy na siłę chcą udawać szczęśliwych, optymistów itd., najsłynniejszy przykład o szklance do połowy pełnej lub pustej. Wiadomo, że tak jak mówi Disektor kłamstwo staje się prawdą po entym powtarzaniu go, ale to tylko w ludzkiej podświadomości, bo prawda nigdy się nie zmieni. Weźmy np. podejście niektórych narkomanów do życia, uważają, że pod wpływem środków odurzających świat staje się piękniejszy, bez problemów. Boli ich rzeczywistość i zatapiają się we własnym "raju", ale życie dalej biegnie i nie zmienia się rzeczywistość. W momencie gdy słyszymy całą prawdę, zaczynamy się bać jej konsekwencji, jeśli jest ona dla nas jakoś niewygodna. Możemy sobie ją w jakimś stopniu zacząć tłumaczyć, przekładać "na swoje", jednak wtedy zapętlamy się w kłamstwo. Jednak to czy jest to w jakiś sposób złe w życiu, to zależy w jakich sytuacjach się znajdzie. Jeśli są to sprawy typu "mój stary znajomy ma teraz miliony złotych na koncie" to nie ma to żadnego wpływu na nas, jedynie jego własne ego poszło w górę, bo myśli, że np. nam zaimponował. Jednak jeżeli słyszymy od niego kłamstwo typu "weź pożyczkę, a ja za Ciebie spłacę, bo jestem bogaty" i weźmiemy kasę, to wiadomo, że wpakowaliśmy się w dość kiepską sytuację . Oglądałam ostatnio film "Za ile mnie pokochasz". W dość dużym skrócie był tam gość, który wygrał na loterii, poszedł do burdelu i przekupił swym bogactwem "upadłą kobietę" by została jego żoną. Ona się zgadza, jednak ma problem z porzuceniem tego życia, chociaż zauważa, że obdarzyła faceta uczuciem. Gdy pod koniec do niego wraca dowiaduje się, że on wcale nie jest bogaty i mimo tego nie zostawia go. Opłaciło się mu to kłamstwo? Opłaciło. Jednak "uczucia" są to bardzo delikatne struny, na których raz się uda a raz nie. A ludzie po prostu wolą kłamstwo bo są poniekąd nie przygotowani na rzeczywistość.
  9. Zapraszamy wszystkich chętnych do zgłaszania swoich pomysłów i chęci kandydatury w debatach!
  10. Po otrzymaniu wszystkich ocen i zliczeniu punktów czas na ogłoszenie wyników! Debata była zaciekła i każdy z uczestników starał się przekonać nas do swojego stanowiska. Obydwoje administratorzy poradzili sobie bardzo dobrze, jednak debatę Proroctwa i wizje: wierzyć czy nie wierzyć? wygrywa: Marcelo! Gratuluję! Przyznaję, że przewaga punktowa była nieduża, dlatego wielkie brawa należą się również oponentowi: Bartemausowi. Zapraszam do zgłaszania się do debat w temacie Propozycję Debat.
  11. Dziękujemy uczestnikom za udział w debacie! W przeciągu tygodnia zostaną zliczone punkty i poznamy zwycięzce. Swoją opinie można zamieszczać w temacie Komentarze do Debaty
  12. ,,Proroctwa i wizje: wierzyć czy nie wierzyć?" Debata ma charakter 1 vs 1. Uczestnikami debaty są Bartemaus, który postara się nas przekonać, że przepowiednie są prawdą i jego oponent Marcelo zaprzeczający wiarygodności wszelkich proroctw. Opiekunem debaty jest Ingridka6. Zasady debaty: 1. Każdy użytkownik ma prawdo do 5 wpisów (pierwszy powinien być wprowadzeniem, a ostatni podsumowaniem). 2. Wpisy odbywać się będą naprzemiennie. 3. Na kolejny wpis użytkownik ma 7 dni od zamieszczenia ostatniego wpisu w kolejce. 4. Za każdy dzień zwłoki z wpisem do tematu użytkownikowi odejmuje się 1 punkt. Skład sędziowski: 1. soldado 2. Alessandra 3. Ponadczasowa W skład sędziowski wchodzi też jej opiekun - Ingridka6. System oceniania: Związek z tematem 10 max Argumentacja 10 max Styl wypowiedzi 10 max Refleksje 10 max Zwycięzca otrzymuję sygnaturkę do podpisu, bo cóż innego dać Panom Administratorom. Uzgodniliśmy, iż debatę rozpocznie Marcelo. Start debaty: 17.03.2012r. Każdy użytkownik, który zamieści wpis w debacie zostanie zbanowany na okres 1 tygodnia. Do komentowania debaty zostanie utworzony osobny temat. Życzę powodzenia obu uczestnikom
  13. Są, ale oni nie rozważają dogłębnie tego ile mogłyby zmienić takie podróże. Dla nich to jest tylko kaprys. Z resztą marzyć, marzyć każdy może. Ludzie jeszcze by się bardziej rozleniwili wiedząc, że mogą się cofać w czasie i lepiej jest jak jest. Niech zaczną myśleć nad tym co robią to będzie im lepiej, bo płacz nad rozlanym mlekiem nic nie da. A czas czasem biegnie do przodu jak zawsze i wątpię żeby kiedyś było inaczej.
  14. Zgadzam się z tym, że wspaniale byłoby móc cofać się w czasie i naprawiać błędy. Jednak patrząc na to z drugiej strony każdy błąd, nawet najmniejszy ma wpływ na nasze życie, na naszą psychikę. Kiedyś też nad tym myślałam i wzięłam pod uwagę tok zdarzeń, który po zmianie mógłby znacząco zmienić na moje życie. Np. Wyszłabym z domu i zostawiłabym włączoną pralkę, która po 15 minutach zalałaby sąsiada. Ja po powrocie do domu miałabym zalaną łazienkę i dom pani Krysi na dole. Szkoda duża i wiążąca się z dużym wydatkiem, aktualnie byłabym bez pieniędzy, więc poszłabym po kredyt jednak nie miałabym zdolności kredytowej. Akurat w banku popsułaby mi się komórka, a chciałabym zadzwonić po taksówkę. Załamana poprosiłabym przypadkową kobietę, która później okazałaby się moją dawną znajomą, która po 2 latach poznałaby mnie ze swoim bliskim przyjacielem. Z nim zaś później zaczęłabym się spotykać, rozstalibyśmy się raz przez jedno kłamstwo, ale po 2 miesiącach zeszlibyśmy się żeby spróbować jeszcze raz. Po 2 latach wzięlibyśmy ślub i urodzili dziecko. A teraz byłabym twoją matką. Historia niby przypadkowa, ale gdyby nie zalanie łazienki przez mój błąd(jedno cofnięcie w czasie), za który zapłaciłabym dużo kasy ty lub ktoś z twoich bliskich by nie istniał, a przecież ta osoba mogła się okazać twoim przyszłym partnerem. Koło życia. Proste i właśnie dlatego dobrze, że nie można cofnąć czasu. Poza tym każdy błąd i zła chwila daje nam więcej doświadczenia w życiu, więc zamiast myśleć o tym co by było gdyby trzeba zajmować się naprawą błędów i sprawianiem, by każdy dzień był dobry i jeszcze lepszy. Gdyby całe życie byłoby bez problemów, człowiek wpadłby w tzw. rutynę i po pewnym czasie mogłoby go to znudzić. Fakt, że czasem mamy ochotę wyłączyć się z życia na tydzień i ok. Odpocząć i wrócić do życia nie załamując się problemami tylko z radzić sobie z nimi. Smutna mina i rozżalanie się nad sobą i tak nic nie zmieni.
  15. Być może jesteście duchami sympatyzującymi ze sobą, o podobnych zachowaniach i charakterach. To jest tak jakby odnalezienie swojego brata czy siostry. Takie osoby dobrze dogadują się ze sobą i łączy je tak jakby więź, dzięki której lubią przebywać w swoim towarzystwie. Nawet sama rozmowa jest dla nich raczej dobrym doznaniem psychicznym. Najlepszym przykładem takiej więzi są bliźniaki. Gdzieś czytałam/oglądałam badania nad zachowaniami bliźniaków. Dziewczynki zostały rozdzielone i grupa badawcza obserwowała ich zachowanie. W momencie kiedy np. jednej coś się stało druga zaczynała być nerwowa i tak jakby odbierała odczucia tamtej, gdy jedna się z czegoś śmiała druga też miała pozytywny nastrój(tak jakby przekazywały sobie w jakiś sposób swoje myśli i przeżycia). Nie mówię, że między wami tak dokładnie jest, wielu ludzi ma czasem tak, że zada w tym samym czasie identyczne pytanie, powie dokładnie to samo słowo czy wykona ten sam gest( przynajmniej ja miałam parę takich sytuacji ). Nawet wiele razy może się coś takiego wydarzyć, tym bardziej jeżeli długo przebywamy z kimś to powoli nabieramy trochę jego sposobu bycia, ale wtedy nazywa się to najzwyczajniejszym przypadkiem.