• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

Verd.

Użytkownik
  • Zawartość

    72
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Verd.

  • Tytuł
    Advanced Member
  1. Od razu mówię, że w temacie jestem troszkę zielony i mogę opierać się tylko na tym, co przeczytałem, oraz własnych przemyśleniach. Postarajcie się mnie od razu nie zjeżdżać, dobrze? Cóż, sam uważam, że wampir sangwiniczny różni się od emocjonalnego, czy psychicznego TYLKO metodą przyjmowania energii - jak dla mnie, to rozróżnienie nie jest nawet potrzebne, bo jak wiemy, niektóre wampiry pożywiają się na różne sposoby. Z resztą, wszystkie te grupy przyjmują to samo - sangwiniczne esencję zawartą w krwi (Crowley uważał też, że można używać esencji zawartej we fluidach płciowych, a nawet uważał to za bardziej efektywne), emocjonalne tę z emocji, a energetyczne z wymiaru astralnego lub wprost z ciała energetycznego. Nie widzę w tym akurat temacie jakiegokolwiek miejsca na spory. Z wampiryzmem można się urodzić - mieć braki w ciele energetycznym, które trzeba czymś wypełnić, lub zaburzenia w przetwarzaniu energii, a więc jej przyjmowaniu i oddawaniu. Wampir pobiera pranę z ludzi, bo są to istoty o najbliższym mu poziomie energetycznym, energia jest już 'dostrojona' do człowieka. Myślę, że istnieje coś takiego jak wampiryzm nabyty, czyli, gdy w wyniku traumy, lub jakiegoś ataku, przez okoliczności, sami niszczymy nasze ciało energetyczne (lub robi to ktoś inny) i wynikną z tego powodu kłopoty - to zaczynamy nieświadomie (lub świadomie) pobierać energię z ludzi, by naprawić swoje ciało energetyczne. Co do melodramatyzmu wiążącego się z ciągłym głodem i bólem przyjmowania esencji - mając stałego 'dawcę', żyjąc w harmonii z samym sobą i otoczeniem, dając i przyjmując energię, nie używając brudnych sztuczek i będąc fair, a przede wszystkim - nie robiąc nikomu krzywdy, można być wampirem i być szczęśliwym. Amen.
  2. Kurczę, to coś dziwnego jest. Kto wie, gdzie robili te skarabeusze. Może i w Chinach.
  3. Kiedyś kupiłem od pewnego mężczyzny (zakładam, po wyglądzie i akcencie, że to Egipcjanin), na giełdzie minerałów skarabeusza, chyba z ceramiki, a na spodzie ma wyryty dziwny symbol. Czy możecie mi pomóc rozszyfrować jego znaczenie?
  4. Ja jestem z Kalisza! Bardzo chętnie wybiorę się na taką wyprawę. W Kaliszu w ogóle jest dużo dziwnych miejsc, to bardzo stare miasto i nawet tu możnaby znaleźć coś dziwnego, wartego obejrzenia.
  5. Dziękuję wam za rady, chyba pójdę w stronę run - wierzę w ich działanie, w ten czy inny sposób jestem z nimi już troszkę zżyty :3
  6. Chciałbym poprosić was o pomoc w pewnej sprawie. Ponieważ czuję, że to, co noszę na szyi w jakiś sposób przestało mieć jakieś działanie, jakby się wypaliło, (odwrócony pentagram, dla ciekawskich), postanowiłem stworzyć nowy amulet, który oprócz znaczenia symbolicznego wyostrzy mi zdolność percepcji i intuicji, w którą święcie wierzę - intuicja rzadko mnie zawodzi, ale miło by mi było słyszeć wyraźniej jej głos. Dlatego proszę was o radę - jaki symbol wybrać? Powinienem go kupić, czy wykorzystać coś, co od kogoś otrzymałem, lub wykonać? (zgodnie z tradycją) No i moim skrytym życzeniem jest to, żeby amulet był zasiedlany przez jakiś byt, coś bardziej świadomego od serwitora, coś niezależnego. Coś, do czego będę się mógł zwrócić w chwili zwątpienia i chandry. Czy potrzebuję w tym celu jakiegoś rytuału? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  7. Moja historia będzie dotyczyła jednej z osób, których często dotyczą takie historie, czyli babci. Otóż ostatnio rozmawiałem sobie z nią o wszystkim i o niczym, i jakoś się przypałętał temat śmierci i życia po życiu. Babcia powiedziała, że w sumie nie wierzy w życie po śmierci, jakkolwiek przydarzyło jej się kilka dziwnych sytuacji. Pierwsza, częsta, to sny o zmarłych osobach. Babcia powiedziała, że śnią jej się osoby, które jakiś czas później umierają. Powiedziała, że często nie kojarzy faktów, ale zwykle po śmierci takiej osoby przypomina jej się niedawny sen właśnie o niej. Druga historia (przepraszam za brak szczegółów, ale nie mam pamięci) dotyczy wakacji babci. Nocowała w domku letniskowym. W nocy usłyszała walenie w ścianę (obok nikt nie mieszkał i to raczej nie byli ludzie). Następnego dnia dowiedziała się, że w nocy umarł jej krewny. (jakiś wujek, coś w tym guście, naprawdę przepraszam za brak szczegółów :< ) Kurczę, jest jeszcze jeden ważny dodatek. Kiedyś spotkałem się z teorią, że zdolności parapsychiczne łączą się często z chorobą psychiczną, przez dużą wrażliwość na bodźce osoby obdarzone takimi umiejętnościami cierpią na schorzenia natury psychicznej. Moja babcia ma schizofrenię.
  8. Historia jest bardzo interesująca ^^ Moja prababcia też miała coś wspólnego z czarami, dokładnie nie wiem co, ale były jakieś dziwne zdarzenia - i być może po niej mam zainteresowanie magią. Co do tych rytuałów, to miałem pewne problemy z ludźmi, i znajoma wiedźma poradziła mi, żeby przekroić cytrynę na cztery części i posypać cukrem, a to wszystko położyć na trzy dni pod łóżkiem. Jeśli coś na tym 'wyrośnie', to znaczy, że jesteśmy pod klątwą.
  9. Stawiałbym na migawkę, jasne obiekty są rozświetlone, a wszystko niewyraźne. Tylko zastanawia mnie jedno. Wchodząc na to forum, mam nadzieję dyskutować z ludźmi, którzy znają się na te paranormalne tematy, powiedzą coś więcej, a pod każdym zdjęciem z czymś nadnaturalnym wszyscy, jak na komendę, piszą, że to fotoshop, że to ktoś wkleił, i tak dalej. Ludzie, ogarnijcie się i ogarnijcie tematykę forum. Też nie chodzi o to, żeby każde zdjęcie od razu podpisywać 'duch', ale nie każde podpisujcie 'fotoshop', albo 'ktoś wkleił postać'. =='
  10. Cóż, moim skromnym zdaniem, w dzisiejszym świecie trudno o kogoś podatnego na magię. To w sumie zależy od rzucającego, tak, ale nikt w to nie wierzy. Nie zrobisz nic komuś, kto uważa, że magia nie istnieje i wszystko, co mu się w życiu wydarzy, to jest przez niego logicznie wytłumaczone. Ludzie w średniowieczu byli podatni na magię, bo u nich magia zastępowała całą naukę. Dzisiaj otaczamy się chmurą logiki i racjonalizmu, taką skorupą, przez co już nic empirycznego nie przebije. Z naszej własnej, nieprzymuszonej woli, oczywiście. Cóż, oczywiście, jeśli zrobisz coś tak pokręconego, że nawet sceptyk się zastanowi, to kto wie. Może twój cel będzie wtedy podatniejszy. EDIT: Aha, co do tego, co pisze użytkownik Ampa Vatis. Nie, prekognacja i telepatia to nie są podstawy magii. Podstawą jest głęboka wiara w to, co się robi, pożądanie skutków swojego przedsięwzięcia i samoekspresja. Oczywiście, musisz mieć intuicję i wyczuwać skutki swoich dobrych i złych intencji, ale, na Boga. Opieranie swojej magicznej przyszłości na teście z udziałem kart Zenera, też nie jest dobrym pomysłem. To, że nie masz zdolności parapsychicznych, nie oznacza, że nie możesz się udzielać na przykład w magii emocjonalnej. Poza tym, wszystko jest do wytrenowania.
  11. Żyję na kreskówkach, mam prawie szesnaście lat, ale wciąż mnie kręcą, więc mogę sporo powiedzieć, a na dodatek mam dziwną osobowość, więc tym bardziej. Wyczuwam podobieństwo do Mandy z 'Mrocznych Przygód Billyego i Mandy', z tego względu, że jestem srogim chłopcem, jak się mnie wkurzy, a oprócz tego, ludzie troszkę się boją, jak zaczynam...yhm... mówić 'te' rzeczy. Natomiast moją jaśniejszą stronę pokazuje Marcowy Zając z 'Alicji w Krainie Czarów', mimo że to nie jest kreskówka, to i tak czuję więź z tym stworzeniem. Ktoś mnie kiedyś porównał do Carla z 'Johny Bravo', bo kiedyś lubiłem się uczyć i jakoś zawsze uczenie się mi łatwo przychodziło. Pamiętam, że wyłapywałem dużo podobieństw, ale Mandy i Marcowy Zając najbardziej mi się zgadzają.
  12. Cóż, zabezpieczyłem się, że tak powiem, bo odprawiłem wczoraj rytuał mniejszego pentagramu. Nic mnie nie nawiedziło, oprócz tego, że po raz pierwszy przyśniła mi się osoba, w której się zakochałem. Ponieważ wierzę w znaczenie znów, może i ten sen przyniesie naukę.
  13. O to też mi chodziło w pierwszym poście x) Rozpisuj się bardziej-Zemsta Nie, nie będę - Mikołaj
  14. Cóż, danut, jeśli w zaklęciu powiesz 'Niech on zauważy moje prawdziwe piękno, by mógł byc mój', to raczej nie ma mowy o ściąganiu z kogoś tej energii. Natomiast, jeśli byś powiedziała 'Niech on nie widzi żadnej poza mną', to już kwestia sporna. A kłótnia, czy zaklęcia są bardziej złe lub mniej złe od uroków, jest głupia - bez urazy - bo pojęcie dobra i zła nie istnieje. Jednawiedźma będzie się bała wywołac wiatr, żeby przypadkiem nie zdmuchnąc motylka z kwiatka, a druga bez skrupułów zabije kochanka, bo jej się znudził.
  15. Łatwiej mi napisac, w co nie wierzę ^^ Cóż, jestem przekonania, że oprócz tego, co fizyczne, istnieją plany niematerialne. Sądzę, że może też istniec coś bardziej materialnego od tego, w czym żyjemy. Kto wie. Istnieje duch, idea i wszystko, co się z nią wiąże. Wierzę w to, że używając magiji kontrolujemy rzeczywistośc na planach, których doznaliśmy istnienia i oświecenia. Czyli, rozumiejąc dogłębnie materię, możemy się ustatkowac na Ziemi, a z drugiej strony, będąc oświeconym duchowo i emocjonalnie, możemy wpływac na emocje, uczucia i myśli różnych materialnych i niematerialnych bytów. Ponieważ noszę w sobie cząstkę agnostyka, więc uznaje istnienie reinkarnacji. Wierzę w potęgę myśli i wierzę, że to, co myślimy, w naszej subiektywnej rzeczywistości jest prawdą. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Jestem magiem, więc wierzę w magiję. Dla mnie, nie uznawac magiji, to jakby nie wierzyc w prawa dynamiki. Wierzę w brak przypadków. Wszystko ma przyczynę i skutek. Wierzę w czakry, w bioenergię, w duchy, w demony. Jakby nie było... z czasem wiara przeradza się w wiedzę.