ad90

Użytkownik
  • Zawartość

    280
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O ad90

  • Tytuł
    Advanced Member
  • Urodziny 29.03.1990

Converted

  • interests
    paleoastronautyka, mitologia, starożytność, anatomia, marihuana:)
  • location
    Puławy
  1. Epos o Gilgameszu nie pokrywa się z Biblią wyłącznie odnośnie mitu o potopie. Tak samo było odnośnie ''wieży Babel''. Dla mnie osobiście łatwiej uwierzyć w to, że oba źródła miały wspólne źródło niż w to, że podobieństwo jest przypadkowe. Nie było żadnych ''obcych'', tylko cywilizacje atlantydzkie, lemuryjskie, Imperium Ramy, itd.. Były to wysoko rozwinięte cywilizacje, które nasi prymitywni przodkowie obserwowali i dzielili się obserwacjami z ich następnymi pokoleniami na swój prymitywny sposób. Poza tym nie mit o potopie występuje praktycznie we wszystkich mitach, nie tylko w biblijnym i sumeryjskim. Też przypadek?
  2. Nie ma różnicy między jednym a drugim. Po prostu natura uznała, że jesteśmy zbyt głupi żeby przedłużać swoje linie genetyczne bez wynaturzonego dodatku emocjonalnego, tzn. tego co nazywamy ''uczuciami''. To wszystko są złudzenia, a chodzi tylko o płodzenie potomstwa. A odnośnie tego że jedna czy druga osoba ''zagości'' na dłużej czy krócej w psychice, to tylko wynik tej reakcji chemicznej w odbiciu o słabszą czy odporniejszą psychikę.
  3. Kolejny powiązany artykuł z innemedium.pl
  4. innemedium.pl Ciekawy jestem czym Ci uczeni rzeczywiście się kierują.. Czy biorą na poważnie możliwość ''rozkodowania'' ludzkiego DNA i znalezienia w nim czegoś szczególnego, czy chodzi tylko o rozgłos i szukanie dofinansowań Myślę, że nawet jeśli coś w tym jest, to nasza nauka jest jeszcze za mało zaawansowana - jeśli nie umiemy ( jeszcze ) stworzyć własnej hybrydowej rasy, to nie powinniśmy również umieć rozkodować dzieła znacznie bardziej zaawansowanego gatunku. Dzieła, którym sami jesteśmy... Ale z drugiej strony - może właśnie z tej strony trzeba zacząć, by ten odpowiedni poziom nauki osiągnąć?
  5. Strefa Ciszy ( Zona del Silencio) znajduje się na styku trzech meksykańskich stanów, Durango, Chihuahua i Coahuila. Najbliższe większe miasto to El Paso. Jest to w większości niezamieszkana pustynia. Nie dociera tam praktycznie sygnał radiowy i telewizyjny z wyjątkiem miejsc, w których nawet słabe radia zaczynają odbierać stacje z tak odległych krajów jak Japonia czy Chiny. Są też doniesienia o anomaliach magnetycznych zlokalizowanych w różnych częściach tego obszaru. Objawiają się one szczególnie poprzez swój wpływ na kompasy, które zachowują się tam podobnie jak w Trójkącie Bermudzkim. Strefa ciszy słynie również z występowania dziwnych mutacji miejscowej flory i fauny. Naukowcy prowadzili tam badania, ale nie wykryto żadnego znanego ludzkości rodzaju promieniowania. Wśród dziwnych okazów zwierząt żyjących tam wart wymienienia jest ogromny żółw ziemny, który uważany jest za największy na świecie a na dodatek ma on przeważnie żółte oczy, co jest dodatkowo dziwne. Wśród hipotez odnośnie tego, dlaczego żółwie są tak różne od swoich krewniaków z okolicy występuje taka, ze dzieje się tak ze względu na większe o 30% promieniowanie słoneczne obecne na tym obszarze. Może to być po prostu sposób dostosowania się organizmu do panujących warunków. Jednak dzieje się tam dużo więcej dziwnych rzeczy. Istnieją doniesienia o widzianych tam pojazdach UFO. Raz nawet udało się naukowcom zbadać miejsce, w którym, jak twierdzili okoliczni mieszkańcy dzień wcześniej widziano niezidentyfikowany obiekt, który zdawał się lądować w oddali. Badacze rzeczywiście odnaleźli miejsce z koliście wypaloną roślinnością. Oprócz tego zidentyfikowali cząstki materiału palnego, ale nie potrafili go zidentyfikować. Wykryto za to niezwykle wysoki poziom promieniowania. Było to odkrycie do tego stopnia frapujące naukowców, że woleli to zakopać głęboko w archiwach. Smaczku do wydarzeń z Zona del Silencio dodają opisy mieszkańców, którzy twierdzą, że na horyzoncie widać często poświatę w formie małych pierścieni. Nazywają je "szalonymi światłami”, ponieważ latają bezładnie po pustyni, ale nigdy nie zbliżają się do ludzi. Według profesora Santiago Garcii, niezwykłe właściwości "przeklętej" strefy ciszy zaobserwowano po raz pierwszy w końcu XIX wieku, kiedy to grupa rolników bezskutecznie próbowała uprawy roślin zbożowych na jałowej ziemi, od czasu do czasu rośliny padały pod gradem gorącego żwiru spadającego z nieba. W 1930 roku, lotnik Franciszek Sarabia, mieszkaniec jednego z północnych stanów Meksyku, napisał raport o tym jak podczas wycieczki nad strefą ciszy nagle przestały mu działać wszystkie przyrządy w tym radio. Stał się wtedy pierwszą ofiarą strefy ciszy, o której wiemy. Co ciekawe, Strefa ciszy znajduje się pomiędzy 26 i 28 stopniem szerokości geograficznej północnej i 102-106 stopniem długości geograficznej zachodniej. Jak wiadomo, w tych współrzędnych geograficznych znajdują się najbardziej tajemnicze punkty naszej planety: Trójkąt Bermudzki, egipskie piramidy, buddyjskie klasztory w Himalajach, a także miejsce, gdzie według legendy, kiedyś mógł być legendarny ląd Atlantydy. Jednak w centrum publicznej uwagi Strefa Ciszy pojawiła się dopiero w 1970 roku, kiedy amerykański pocisk "Athena" zdolny do przenoszenia broni jądrowej zboczył z kursu i skierował się prosto do tajemniczej strefy, gdzie eksplodował. Kilka lat później, górna część rakiety "Saturn" używanej przez Amerykanów w programie "Apollo" spadła w tym samym miejscu, powodując ogromny wybuch. Natychmiast po incydencie, rząd USA wysłał do Meksyku, grupę specjalną, której zadaniem było zbadanie tajemniczych właściwości strefą ciszy. Kolejna tajemnica łącząca się ze Strefą Ciszy niezwykłe starożytne ruiny, głowi się nad nimi wielu archeologów i historyków. Naukowcy nie byli w stanie określić ich wieku, ale mogą stanowić wyjątkowe obserwatorium zbudowane wiele tysięcy lat temu. Jest, co raz bardziej oczywiste, że w dawnych czasach żyli wykształceni ludzie, znający matematykę i astronomię. Uważnie obserwowali ciała niebieskie i obsesyjnie wypatrywaniu bogów, przybywających na Ziemię z dalekich gwiazd. Wśród możliwych hipotez, co do wyjątkowości tego obszaru są i takie, że jest to jedno z miejsc mocy rozsianych po całym świecie. Inni twierdzą, że może to być jakiś rodzaj portalu umożliwiającego podróż z innych wszechświatów. Ze względu na wyjątkowe właściwości magnetyczne sugeruje się również, ze jest tam jakaś nietypowa kombinacja minerałów pod ziemią powodująca, ze robi się tam naturalny wielki magnes wpływający na wszystko i wręcz ściągający obiekty tak jak w przypadku amerykańskich problemów. Cokolwiek się tam dzieje pozostaje to tajemnicą wymagającą wyjaśnień. źródło - innemedium.pl
  6. ''Leczenie'', które prowadzi tylko do dalszych wydatków dając fałszywą nadzieję choremu i rodzinie jest po prostu bardzo dochodowe dla sterujących piramidką kapitalizmu, a jego życie przecież nic dla nich niewarte, więc czemu mieliby upowszechnić tanie, naturalne sposoby całkowitego uleczenia? Teraz mamy na dodatek GMO, w zakres tych modyfikacji wchodzi redukcja kluczowych, tak samo jak dla podtrzymywania zdrowia, tak samo do leczenia zaistniałych przypadłości elementów, bardzo możliwe, że był to najważniejszy motyw, a zwiększenie wpływów wybranych producentów to przy okazji.
  7. Bez przesady, cytatów zapisanych w głowie nie mam, namiarów również Poczytaj sobie o ''objawieniach'' takich proroków jak Henoch, Ezechiel czy nawet Apokalipsę, tam jest zawsze kilka ''boskich'' istot nie jeden jedyny Bóg. Ale zawsze trzeba wziąć pod uwagę, że to co mamy obecnie do dyspozycji to mniej lub bardziej dokładne przekłady ze starohebrajskiego, trafności tłumaczeń nie możemy być pewni, więc tak naprawdę nie wiadomo do końca o czym oni tak naprawdę pisali
  8. UFO? A dlaczego zakładać, że elementy, o których mowa mają pozaziemskie pochodzenie? Spośród wszystkich dowodów na poparcie teorii paleo-SETI, oprócz zorientowania ''starożytnych'' budowli na Syriusza bądź Oriona, nic nie wskazuje by istoty, które były ich twórcami miały pochodzić nie z tego świata. Wystarczy przeczytać bardzo sensowny, pierwszy komentarz pod tym tematem. O samych uralskich spiralkach czytałem dosłownie przedwczoraj w książce Hartwiga Hausdorfa, jak kogoś to interesuje niech sobie poszuka jego książek lub artykułów, on chyba na ten temat naprodukował się najwięcej. Spiralki przebadano na dwóch uniwersytetach, którymś z rosyjskich i helsińskim, jest to dokładnie udokumentowane i nie padła żadna sensowna teoria na ''racjonalne'' wyjaśnienie tego tematu, poza właśnie tym, że albo jest to dzieło cywilizacji, której już od dawna nie ma, albo że pochodzą one z kosmosu. Oficjalnie stwierdzono również że jest ''bardzo mało prawdopodobne'' by elementy pochodziły z rosyjskiego programu kosmicznego.
  9. Nie, nie jest. W Starym Testamencie nie ma Boga, są bogowie ( elohim ), z wyróżnieniem najwyższego spośród nich - Jahwe. Przez wieki różnice się pozacierały, ciężko już stwierdzić co stoi u podstaw danego kultu, ale ogólnie Bóg jako siła sprawcza całego wszechświata ma więcej wspólnego z tym co czcili ''poganie'', a więc słońce, gwiazdy, naturę, płodność.. To co nas otacza i daje życie, niż ze starotestamentowym Jahwe, który był poprostu pojedynczą jednostką ( jakiego rodzaju, to inny temat.. ). Z tego co wiem to jedyną prawdziwie monoteistyczną religią był kult Atona, który padł zaraz po śmierci Echnatona, Aton stracił swoją wyłączność i stał się z powrotem jednym z wielu czczonych w Egipcie bóstw.
  10. Załóżmy, że każda indywidualna świadomość jest częścią jednej, wielkiej 'świadomości wszechświata', przez co ma dostęp do ułożonego schematu obejmującego zarówno przeszłość jak i przyszłość, więc może zarejestrować coś co jeszcze się nie wydarzyło, a gdy do tego dojdzie, oglądamy jakby replay i stąd takie wrażenie. Wiem oczywiście, że zjawisko to zostało naukowo przebadane i zdefiniowane jako coś kompletnie bez znaczenia, błąd w funkcjonowaniu mózgu, to co napisałem wyżej to takie luźne przypuszczenie niepodparte zupełnie niczym
  11. Chodzi głównie o nastawienie do danego przedmiotu a nie o kształt ( chociaż tutaj dochodzi jeszcze kwestia 'złotej proporcji', to już bardziej skomplikowane ), ale ogólnie za amulet może służyć kapsel od piwa i będzie ''działał'' tak samo jak jakiś krzyż, dla przykładu. Takie rzeczy nie mają żadnej siły same w sobie, chodzi o podświadomość posiadacza.
  12. Witam serdecznie na forum. Udzielaj się jak najwięcej tylko nie rozpisuj się aż tak jak w dwóch ostatnich postach, bo serwer przeciążysz
  13. Słyszałem wersję, wedle której uszkodzenia jednak były dość poważne by uniemożliwić mu dalszy lot, rozbił się na jakiejś wyspie w pobliżu LA i trafił w ręce USA. Idąc dalej tą myślą, technologia przechwycona z pojazdu miała posłużyć Stanom do nawiązania bardziej wyrównanej walki z Nazistami i umożliwić im wygranie wojny, na co logicznie patrząc nie wskazuje kompletnie nic, skok rozwojowy technologii USA nastąpił dopiero po wojnie, gdy przejęli osiągnięcia Niemców.
  14. A czego miał się bać, że ludzie polecą za nim i go złapią? Przeliczył się zwyczajnie, pewnie w jego oczach dziecko wyglądało na lżejsze albo był porządnie wygłodzony i zdesperowany