Lady Luna

Użytkownik
  • Zawartość

    721
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Lady Luna

  • Tytuł
    Advanced Member
  • Urodziny 14.10.1988

Converted

  • interests
    chcesz to pytaj :p
  • occupation
    czarownica ;)
  • location
    Księżyc
  1. Piekara już się pojawił, więc dodam jeszcze, że warto poświęcić trochę czasu na przygody inkwizytora, Mordimera Akcja dzieje się w alternatywnym świecie, w którym Chrystus zszedł z krzyża i posiekał wrogów Ale nie spotkamy tu tylko polowania na czarownice czy wątków religijnych, pojawiają się również inne potwory, całość czyta się lekko i przyjemnie. Co prawda każda książka jest zbiorem opowiadań, ale warto zachować kolejność, bo zdarzają się nawiązania do wcześniejszych. Kolejność podstawowego cyklu to: Sługa boży Młot na czarownice Miecz aniołów Łowcy dusz
  2. Tak, można, chociaż trzeba mieć spory zapas energii na podróż + na widzenie. I wszystko w sumie zależy od Twoich umiejętności, bo obraz w oobe będzie pewnie odbiegać od tego rzeczywistego... Jednak jeśli chcesz podejrzeć konkretną osobę, to powinieneś mieć jej zgodę. (sama nie widziałam, ale ktoś mnie tak w nocy kiedyś odwiedził, a że potem opowiedział co na sobie miałam to uwierzyłam).
  3. Głosuję na invisible, za pozostawienie mi niektórych uprawnień xD nie wiem jakim cudem przed chwilą zalogowałam się do pa (chociaż tam widziałam niewiele, bo tylko mini chat) i jakim cudem widzę logi moderatorów ;D Pozdrawiam serdecznie ;D Tęsknię nawet trochę, ale niestety czasu brak na przyjemności
  4. Tja.. coś wspomniałam co myślę o takim pisaniu o Bogu. Nie chodzi o pomaganie na siłę, bo pomóc na siłę się nie da, nie licząc zamknięcia w psychiatryku i szprycowania prochami. Chodzi o pokazanie, że jest ktoś, kto gotowy jest pomóc. I to robi. Wspiera. A kawałka o zbawieniu nie skomentuję... Bo wydawało mi się, że rozmawiamy o rozwoju duchowym ogólnie, a nie w kontekście religijnym tak, dobrze mi się wydawało. A ja oddzielam wiarę od rozwoju.
  5. To chyba normalne, że depresja skutecznie utrudnia rozwój duchowy. Wybaczcie, ale jak czytam większość tych pierdół o doświadczaniu przez Boga itp, to po prostu w żołądku mi się przewraca :/ Czy osoba w choćby ciężkim dołku, która nie ma dość siły, żeby podnieść się z łóżka i trudność sprawia jej każda codzienna czynność może rozwijać się duchowo? Nie sądzę. Ok, medytacja itp. mogą jej pomóc wyjść na prostą. Ale depresja jest _zahamowaniem_ rozwoju jako takiego. I nie ważne czy ktoś jest silny czy słaby - to każdego może dopaść, co nie znaczy, że nie można potem się podnieść. Nawet najsilniejsza osoba załamie się, gdy dopadnie ją zbyt wiele nieszczęść na raz. Różnica jest tylko w szybkości pozbierania się z czegoś takiego. A empacii to osobna kategoria, bo jak przejmie się zbyt wiele negatywnych emocji + dołoży swoje, to już kaplica (do czasu oczyszczenia). I to nie jest żadne "robienie na siłę" zwłaszcza jak ktoś się z tym urodzi i to rozwija się "samo". I tak jak w pierwszym poście - do rozwoju jest potrzebna motywacja. W depresji NIC się nie chce. Bo nie warto. Więc rozwijać duchowo też się nie warto, bo to nie ma sensu. Podobnie jak ubranie się czy wstawanie z łóżka. A czego potrzebuje człowiek w depresji? W żadnym wypadku nie powinno pozostawić się go samego sobie, bo to może się BARDZO ŹLE skończyć. Nawet jak chce zostać sam, to ktoś zawsze powinien być blisko. Wysłuchiwać. Motywować. Żeby chory sam sobie uświadomił, że jest z nim coś nie tak i zechciał to zmienić. A gdy to nie pomoże - to nawet psycholog czy psychiatra. Na koniec ważna kwestia: jedni przegrywają, inni zwyciężają. Jeśli ktoś się uprze to i tak zrobi po swojemu. Ale i tak trzeba pomagać, bo zawsze istnieje szansa wpłynięcia na decyzję, zwłaszcza przy silnych, skrajnych złamaniach. Jest tu szansa np. zagadania do czasu uspokojenia się. I wtedy decyzja zostaje przynajmniej odwleczona.. na jakiś czas.
  6. Na początek - "Gut Impact" się nadaje... jednak w praktyce jest tam mało treści a dużo lania wody... Poza tym tak naprawdę nie ma takich "dobrych" książek... to co jest dostępne publicznie to niestety namiastka wiedzy (którą staram się personalnie wyciągać od zaprzyjaźnionego trenera). Poza tym książki dadzą Ci tylko wskazówki, nie obejdzie się bez praktyki.
  7. To czemu taki beznadziejny serwer? Najpierw zabraliście czat, potem sb... ja rozumiem, że to generuje obciążenia, ale zabraliście najlepszą zabawę Wpadałam czasem jeszcze podenerwować trochę na sb, a teraz to już.. tak średnio po co o i jeszcze emotki z prawej nie mogę wstawić jak na nią klikam, bo przenosi mnie na górę strony... no po prostu tragedyja grecka, co się z tym forum dzieje. Inv, jak to czytasz to zasłużyłeś na opieprz
  8. A myślałam, że będzie... eh, nvm, ale temat mnie rozczarował A co do pozycji... hmm.. słyszałam, że najlepiej jak się leży na plecach i nic nie krzyżuje (rąk ani nóg), ale jeśli ktoś woli inną i jest mu wygodniej to czemu nie Niestety, sama pozycja nie starczy, żeby osiągnąć odpowiedni stan
  9. Sensu.. nie ma. Nie wierzę w jeden ogólny sens czegoś. Są cele na drodze życia i je realizuję. Ok, można mówić o sensie nauki tego czy owego... ale jednak nie umiem znaleźć jednego uniwersalnego sensu, więc przynajmniej częściowo zgadzam się z paladynem. Mówił na przykładzie matmy, więc ja też: są co prawda podstawowe liczby, ale jaki jest sens nauki skomplikowanych działań? Dla mnie żadnego, bo obecnie jest mi to nieprzydatne, dla kogoś innego - i owszem. Tak samo ciężko powiedzieć czy w ogóle życie ma sens. Możemy się doszukiwać, ale tak naprawdę niewiele nas różni od zwierząt. Ewolucja to proces czysto biologiczny. Wyższe wartości? Każdy ma inne. Raj po śmierci? Może być co najwyżej celem. Sensem życia kogoś, ale nie ateisty. Reasumując - dla mnie sens to pojęcie abstrakcyjne, definicyjnie szersze od celu. Czasem nabiera zabarwienia emocjonalnego, chociaż nie samo w sobie. Raczej to, co się pod nim kryje.
  10. Coś w tym jest, w wielu kręgach można odnaleźć ślady złotej proporcji i podziałów geometrycznych. Nie zależnie jakie przyjmiemy pochodzenie kręgów - i tak będą fascynować A teorii na ich powstawanie jest dużo... od deski przeciąganej nad zbożem tak aby go nie połamać, do latających obiektów.
  11. Podzielam zdanie Lincolna ;D ! 200% Co do agencji towarzyskiej.. hmm... na zp poznałam swojego ex i swojego obecnego, więc można to zamienić w portal randkowy
  12. Nie mogłam się powstrzymać xD Sądzę, że ten dział strefa-51-f58.html zawiera odpowiedzi na Twoje pytanie ajeczko jest to osobne forum poświęcone strefie 51, zawiera jakieś 5 tematów. Miłej lektury
  13. Nie popsułeś, już wcześniej to było wiadome.. dużo wcześniej: Nie minęło wiele czasu, a już znaleźli się ludzie, którzy uważają, iż wszystko było żartem. Taką informację można znaleźć m.in. na stronie: http://slumz.boxden.com/. Dowiadujemy się tam, że wszystkiemu winne jest zjawisko paralaksy, polegające na tym, iż obraz widziany w celowniku nie pokrywa się z obrazem fotograficznym. Najprościej mówiąc – jest to błąd aparatu, który maleje wraz ze wzrostem odległości od obiektu. Coś takiego dzieje się, ponieważ kamera porusza się wolniej niż obiekt. Przykładowo w tym pierwszym filmie światła miasta poruszają się szybciej niż człowiek, ściana, a także drzewo, które jest bliżej kamery. Takie coś jest niemożliwe. Jak więc to wytłumaczyć? Światła poruszają się niezależnie od ruchów kamery? W takim wypadku powinny być uchwycone jako stały punkt, a poruszać się powinno tylko wszystko inne. Autor wpisu na stronie podaje przykład: przytrzymaj swoją rękę przed ekranem komputera. Zamknij jedno oko i poruszaj głową. Zwróć uwagę na nieruchomy obraz na ekranie komputera, podczas gdy wydaje się, że porusza się ręką. Podobnie powinny poruszać się światła. To wskazuje na kolejny efekt użyty w filmie – kompozycję (ang. Compositing). Najprościej mówiąc opiera się on na użyciu czegoś na wzór błękitnego ekranu stosowanego w filmach, jak np. Gwiezdne wojny i nałożeniu obrazu. Podobnego nałożenia użyto tutaj. W pierwszej kolejności zostały sfilmowane człowiek, mur oraz drzewa. Po odpowiednich przeróbkach dołożono światła miasta oraz reflektory. Za wszystko miałyby więc być odpowiedzialny odpowiedni montaż, którego błędy widać przy nieprawdopodobnych cieniach (przykładowo światło nie powinno oświetlać fragmentu kurtki mężczyzny, niemożliwe, żeby oświetlało go od przodu). To wszystko powinno świadczyć o ty, że filmik to fake. Tylko w tym momencie nasuwa się pytanie: jak wytłumaczyć fakt, iż obiekt był zarejestrowany przez kilku świadków? (film poniżej) (Fragment mojego postu z http://astralworld.pl/ufo-i-uso/388-ufo ... 011-a.html)
  14. A pisz sobie Zawsze można będzie się pośmiać. Ciekawa jestem, w jakiej roli byś mnie widział
  15. Zgadzam się z soldado. ajko, cokolwiek to było - najwyższy czas rzucić palenie. Czy podświadomość czy coś z zewnątrz - ciężko powiedzieć. Jeśli jednak ktoś "z eteru" to może odezwie się ponownie? Otwieraj się na takie doświadczenia, ale nie zapomnij o ochronie. PS. Życzę wiele silnej woli i wytrwałości