• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

Yahiko

Użytkownik
  • Zawartość

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Yahiko

  1. Zaczynamy od pytania, czy jedna nieskończoność moze byc większa lub mniejsza niż inna nieskończoność. Dla przykladu dajmy przedział liczb 0-1 i 0-2. Miedzy 0-1 moze sie zmieścić nieskończenie wiele liczb, Np 0.01 lub 0.456. W takim razie, logiczne jest ze w przedziale 0-2 mieści sie tych liczb wiecej. Czy w takim wypadku te dwie nieskończoności są sobie nierówne? Żeby to sprawdzić musielibyśmy policzyć wszystkie liczby występujące w tych przedziałach, jednak wiemy ze jest to niemożliwe poniewaz nie maja one końca. A czy wogole mozemy znaleźć ich początek? Jeśli zechcemy szukać pierwszej cyfry po przecinku większej niż 1, nigdy jej nie znajdziemy, gdyż ciągle będzie 0.000....Lub gdyby to byl przedział 1-2, to by bylo 1.0000... Ciągle bysmy szukali tej najmniejszej cząstki, ale nie dlatego ze liczba ich jest nieskończoną, tylko dlatego ze taka liczba po prostu nie istnieje. Liczby same w sobie są tylko wymysłem czlowieka, który pomaga mu zrozumieć swiat, są one nierealne, dlatego uznajemy ze jest ich nieskończenie wiele. Co innego jeśli liczby maja odwzorowanie w przyrodzie. Wszystko co jest materialne, jest tez policzalne. Dajmy na przyklad jablko. Gdybysmy policzyli w nim wszystkie najmniejsze cząstki elementarne i wyszla nam liczba x, to wtedy będziemy wiedzieć jaka jest najmniejsza i największa liczba potrzebna do zdefiniowania tego jabłka, zadne inne mniejsze czy większe liczby nie są juz potrzebne. Tak samo to sie ma do planety, galaktyki i czy wszechświata. Jeśli jestemy w stanie wyodrębnić najmniejsza cząstkę jaka istnieje we wszechświecie a potem je wszystkie policzyć ( tak wiem, nikt by tego nie policzył, ale to nie znaczy ze sie nie da), wtedy mozna powiedzieć ze wszechświat jest nieskończony. Ah tak, ktoś moglby powiedzieć ze te wszystkie cząstki liczylibysmy w nieskończoność, poniewaz wiadome jest ze wszechświat jest nieskończenie wielki. Otoz jest on wielki, ale nie nieskończony. Znana jest teoria wielkiego wybuchu, kiedy to po nim wszechświat zaczął sie rozszerzać i rozszerza sie po dzien dzisiejszy. Co to znaczy? To ze w chwili wybuchu granice wszechświata byly dosyc male, ale od tamtego momentu zdążyło im sie urosnąć do tak dużych rozmiarów, ze niektorzy twierdza ze jest nieskończenie wielki. Bzdura. Nieskończenie wielka moze byc przestrzeń która otacza i wypełnia ten nasz wszechświat. A dlaczego miala byc nieskończenie wielka? Liczby moga byc nieskończone poniewaz są tylko naszym wymysłem, nie istnieją, tak samo ta przestrzeń, to zwykla pustka, nic tam nie ma, a jeśli to jest kompletne nic, to mozna stwierdzic ze to po prostu nie istnieje, a skoro nie istnieje to w naszym umysl moze byc nieskończone. Pytanie teraz skąd sie wzial ten caly wielki wybuch, skoro dookola byla tylko nicość. Na fizyce mówi sie ze akcji zawsze towarzyszy reakcja. Jeśli akcja byl wielki wybuch to w reakcji nastapilo powstanie wszechświata. A co jeśli powiemy ze wybuch byl reakcja, co w tym wypadku będzie nasza akcja, co spowodowało wybuch? Nie wiemy, ale mozna w kosmosie poszukac czegoś, co nadaje akcje, ale nie znamy jej reakcji. Czymś takim moze byc czarna dziura i o dziwo tutaj tez następuje wybuch w momencie zapadnięcia sie bardzo masywnych gwiazd. Roznica tutaj jest to ze po powstaniu czarnej dziury, materia nie jest wyrzucana, tylko wciągana. Widać tutaj pewna zależność, w jednym miejscu po wybuchu, materia jest wciągana, a w drugim miejscu, po wybuchu, jest ona tak jakby wydalana. Czy w takim wypadku mozna powiązać powstanie wszechświata z powstaniem czarnej dziury? Ale przecież czarnych dziur jest wiecej niż jedna, w takim wypadku i wszechświatów musiałoby byc tyle ile cz dziur. Dla ułatwienia mozna sobie wyobrazić balon który napełniamy wodą z kranu, w momencie jego przekłucia woda zacznie wylatywać,wtedy pod ten strumyk podstawiamy kolejny balon. Balon mozemy przebijać kilka razy i w każdym miejscu pojawia sie kolejny balon, tak samo sie dzieje jeśli przebijemy również podstawione baloniki, z tym ze kazdy kolejny będzie mniejszy od pierwotnego. Przedstawione tutaj baloniki to wszechświaty, woda to materia, dziury to czarne dziury. Pytanie tylko czym jest kran i skąd sie wzial pierwszy balon.
  2. Dziś mój mały 5 letni braciszek powiedział że miał straszny sen. Opowiadał jak mu się śniło że widział Bozię razem z aniołkiem. Pomyślałem że to powinien być dobry sen a nie koszmar, ale dalej powiedział że gdy siedział na fotelu w domu u babci anioł był bez głowy a w jego stronę szła drewniana figura księdza, na ten widok zaczął krzyczeć. To wszystko co opowiedział, jak dla mnie to bardzo dziwny sen jak na takiego małego chłopca. Jak myślicie co to może wszystko znaczyć?
  3. Witam! Jacek 3 lipca 1993 1. Chciałbym się dowiedzieć, czy spotkam jeszcze dziewczynę, na której tak bardzo mi zależy. 2. Czy ona też chciałaby się ze mną zobaczyć?
  4. A ja jakiś czas temu oglądałem maxtv gdzie pan Max wspomniał coś o kolonizacji marsa. Sami zobaczcie, zaczyna się od 21.45min Mamy tutaj też inną firmę, która chce lecieć na marsa. Jest już późno i nie chce mi się o tym czytać, ale jeśli to prawda, że te rakiety mogą dolecieć na marsa w 2 tygodnie to byłoby coś. Jak ktoś zainteresowany to niech poczyta o tej firmie space x i ich statku Dragonie. Skoro są już co najmniej 2 firmy prywatne, które chcą lecieć na marsa to jest to dobra wiadomość. Mogą one ze sobą konkurować pod względem technologii, to byłby duży krok do przodu. NASA jest firmą państwową, jest opłacana przez USA i nie musi się martwić o konkurencje, dlatego też nie obmyślają coraz to nowszych technologii. Więc nawet jeśli to ma być jakieś show to nie ma znaczenia, ważne że idzie to w stronę postępu. A jeśli z tej kolonizacji coś wyjdzie to ulżyłoby to trochę Ziemi, ludzi tu co roku więcej i więcej, Chińczycy by się ucieszyli, bo wysłaliby ludzi na marsa i mogliby się dalej swobodnie rozmnażać
  5. Na dodatek myśliwi nie polują gdzie popadnie, tylko na wyznaczonych obwodach łowieckich. Odstrzały te są bardzo ważne w zachowaniu różnorodności i w gospodarowaniu populacjami zwierząt a co za tym idzie, ochrona i kształtowanie środowiska aby zwierzynie lepiej się żyło. Jakiś czas temu miałem zajęcia z łowiectwa na studiach i wcześniej tak samo myślałem, że te odstrzały są nie potrzebne, bo przecież przyroda sama sobie da rade, ale prawda jest taka, że działalność człowieka bardzo wpływa na przyrodę dlatego też takie zabiegi są potrzebne. Mamy u siebie w Polsce takie miejsce gdzie człowiek w ogóle nie ingeruje w przyrodę, dzięki czemu zachowały się tu lasy o charakterze pierwotnym, mowa tu o Puszczy Białowieskiej oczywiście. Myśliwi muszą dokonywać tych odstrzałów, bo inaczej nie byłoby równowagi w przyrodzie takiej jaka jest w PB, a na to ma bardzo duży wpływ działalność gospodarcza człowieka.
  6. U mnie na wsi jest stary rodzinny dom. nie mieszka tam już nikt od kilkudziesięciu lat, a sam dom ma co najmniej sto lat. Gdy tam przebywam, nic specjalnego się nie dzieje, ale gdy mi się śni to zawsze są to koszmary gdzie jest pełno duchów i chcę jak najszybciej uciec z tego miejsca. Czasami gdy jesteśmy w jakichś pomieszczeniach gdzie jest ciemno, mamy uczucie że ktoś za nami stoi pomimo że nic nie widzimy i nie słyszymy, czujemy wtedy strach i niepokój, ale gdy się odwracamy to rzeczywiście ktoś tam jest, wtedy się uspokajamy. W takich miejscach jakie wy opisujecie jest tak samo. Gdy czujemy czyjąś obecność ale nikogo nie widzimy, odruchowo chcemy uciec jak najdalej przed nieznanym.
  7. mamy już 14 czerwca a odpowiedzi nie ma może ta bajka nie ma szczęśliwego zakończenia?
  8. Witam Jacek 3 lipca 1993 Czy w ciągu najbliższych kilku miesięcy wydarzy się coś ważnego dla mnie?
  9. Witam Jacek 03.071993 1. Czy długo mi zajmie osiągnięcie oobe lub świadomego snu? Czy w ogóle mi się to uda? 2. Czy w tym roku spotkam tą jedyna? 3. Jak mi pójdzie na studiach w tym semestrze? (wiem że można tylko 2 pytania, ale byłbym wdzięczny za odpowiedź na 3, jakby co to prosze zignorować ostatnie pytanie).
  10. Czasami mi się zdarza śnić, że przed kimś, lub czymś uciekam. Ostatnio zauważyłem, że zawsze biegnę w to samo miejsce. Jakimś cudem znajduję się na wsi u mojej babci gdzie mieszkałem w dzieciństwie. Tuż za domem jest rzeka, do której trzeba zejść z góry. W snach gdy mam jakieś kłopoty np. goni mnie wojsko, zmutowany yeti, dzikie zwierzęta czy po prostu zwykli ludzie, zawsze kieruje się w stronę tej rzeki. Nie wiem dlaczego obieram ten kierunek, ale zawsze to pomaga. Często wskakuje do tej rzeki, odpływam i czuję się bezpieczny. Zacząłem się zastanawiać nad tym dlaczego to właśnie tam uciekam gdy ostatnio brat opowiadał mi swój sen, gdzie uciekam przed policją właśnie w to miejsce. To że mi się to śni nie wydawało mi się dziwne, ale że i w cudzych snach robię to samo to już jest dziwne. Inny przypadek to duchy w starym domu. Dzieje się to też na wsi gdzie stoi stary dom. Mieszkała tam kiedyś moja rodzina. Teraz leżą tam stare rupiecie i narzędzia. Zawsze gdy ten dom pojawia się w moich snach to są tam duchy. Nie są one zbyt miłe, te sny przydzieliłbym raczej do koszmarów. Dziwi mnie to, ponieważ nikt w tym domu nie zmarł i z tego co mi wiadomo, nie zdarzyła się żadna tragedia. Pomoglibyście rozwiązać te zagadki?
  11. Może oglądała pogodę;d Jak dla mnie nic ciekawego, zero konkretów, takie proroctwa każdy z nas może przepowiadać na podstawie aktualnej polityki światowej.
  12. ok, mam prawo do tego żeby czegoś nie zrozumieć, więc proszę Cię abyś mi wyjaśniła o co Ci chodziło, gdy pisałaś, że nie można być przekonanym w 100% do danej teorii, twierdząc wcześniej, że niemożliwe jest to, aby ludzie wybierali sobie to jakie będą mieć życie. Co do tych teorii, każdy ma prawo wyrażać własne zdanie na dany temat, każdy z osobna może twierdzić co innego. My nie musimy w całości utożsamiać się z takimi wypowiedziami, sami wybieramy sobie informacje, które wydają się nam logiczne, sami łączymy później sobie to wszystko w całość i tworzymy w taki sposób własne teorie. Powinniśmy się tylko opierać na domysłach innych tworząc własne wyobrażenie na dany temat, to nie jest tak, że wszyscy tutaj narzucają innym swoje zdanie. Tak ja to w skrócie rozumiem.
  13. Wydaje mi się, że trochę zaprzeczasz samej sobie. Mówisz, że pisanie czegoś z wielkim przekonaniem nie wychodzi na dobre, że warto wziąć pod uwagę inne scenariusze a tymczasem sama piszesz, że nielogiczne jest to, że sami wybieramy sobie los jaki nas spotka w przyszłym życiu. Odrzucasz kompletnie inne teorie, więc nie wiem do końca co masz na myśli, może coś źle zrozumiałem. Według mnie, całkiem możliwe jest to, że sami decydujemy o tym czy w następnym życiu będzie się nam powodzić czy też nie. Oczywiście, że każdy by chciał żyć w luksusie a nie w nędzy, ale może po śmierci tam w tym niefizycznym świecie zmienia się nasz pogląd na wszystko. Może musimy w tych żywotach doświadczyć zarówno szczęścia jak i niefortunnych zdarzeń, a wszystko po to aby osiągnąć równowagę, wyrwać się z tego koła i przejść do tego lepszego świata już na zawsze. Taka jest moja opinia na ten temat.
  14. Tak jest, na skróty daleko się nie zajdzie. Trzeba się namęczyć aby coś w życiu osiągnąć, choćby tą satysfakcje, że się próbowało. Z tym uciekaniem to jest tak że, myśli się, że może lepiej poczekać aż los się do nas uśmiechnie i samo się wszystko za nas zrobi ładnie. Jednak prawda jest taka, że los nam daje od razu rozwiązania na wszystkie problemy, daje nam okazje do tego abyśmy sami spróbowali coś zrobić. Ja niestety nie często korzystam z takich okazji, a myślę, że wszyscy powinniśmy działać kiedy jest okazja, bo kolejnej może już nie być.
  15. @riddick1773- dziękuje, że mi o tym przypomniałeś, już zapomniałem, że problemom należy stawiać czoła, a nie wycofywać się czy odkładać to na później. Dziś właśnie miałem taką sytuację, bałem się porażki, więc "uciekłem" od tego problemu. Będę musiał więcej myśleć o tym każdego dnia, żeby nie zapomnieć, bo wiem, że ucieczką do niczego nie dojdę, po prostu chyba wpadłem w nałóg i muszę coś z tym zrobić.
  16. Hmm w sumie tak, kiedyś a nawet jeszcze całkiem niedawno, bo jakieś 3 lata temu, byłem zamknięty w sobie, nieśmiały. Zawsze trzymałem się na uboczu, miałem swój świat, w tamtych czasach nie obchodzili mnie inni ludzie. Jednak dorosłem i wiedziałem, że tak być nie może, muszę być bardziej otwarty na ludzi, od tamtego czasu bardzo się zmieniłem. Teraz bardzo bym chciał żeby było tak jak dawniej, ale nie potrafię wrócić do tego stanu, może nawet się zmuszam do tego żeby się dopasować do tego świata, aby nie być wyrzutkiem. Więc możliwe, że mam takie sny gdy mam gorsze dni chciałbym przed tym wszystkim uciec jak najdalej.
  17. Mieszkałem tam sporo lat, babcia mnie wychowała. Tak, moje relacje z babcią są dobre. Dodam jeszcze, że te sny pojawiały się na przestrzeni kilku lat, może i kilkunastu, nie sięgam aż tak daleko pamięcią.
  18. Babcia żyje i ma się dobrze:) Jedynie z mieszkających tam ludzi nie żyje moja prababcia.
  19. Witam Jacek 3 lipca 1993 1. Jak mi pójdzie poprawka z matematyki? 2. Czy w te wakacje wydarzy się jeszcze coś ważnego dla mnie?
  20. Podtrzymuje dalej te pytania. Poprawkę mam dopiero za 2 dni a wakacji jeszcze cały miesiąc^^
  21. Witam! Jacek 3 lipca 1993 1. Jest dziewczyna, która się mną właśnie zainteresowała, czy wyjdzie coś z tego? 2. Jak ogólnie będą wyglądać sprawy sercowe w te wakacje?
  22. Dołóż do pieca. Ja mam kubek z twarzą Jezusa, dobrze widoczną, więc Twoja deska wymięka.
  23. Jacek 3 lipca 1993 1. Mój brat ma pewien sposób na zarobek, chce mnie w to wkręcić. Czy w końcu się poddam i w to wejdę? 2. Czy w przyszłości znajdę pracę związaną z kierunkiem studiów, na których jestem?
  24. Parę lat temu zaciekawiły mnie świadome sny, kiedyś jako dziecko doświadczyłem tego raz, dlatego chciałem spróbować tego jeszcze raz. Niestety wywołanie ld nie szło mi najlepiej. Pomyślałem, że spróbuje z oobe. Wykorzystywałem po kolei różne techniki z tego forum, ale nic z tego nie wynikało. Pamiętam jak jednego wieczoru położyłem się do spania i jak to zazwyczaj robię, włączyłem sobie muzykę w telefonie (w słuchawkach). Nie chciało mi się za bardzo spać, więc chciałem jeszcze raz spróbować, tym razem tak po swojemu bardziej. Przez jakiś czas powoli myślałem o wszystkich mięśniach od dołu w górę i starałem się je jak najbardziej rozluźnić. Gdy już byłem bardziej na luzie, leżałem po prostu tak długo, ciągle wyobrażając sobie jak mój duch odrywa się ode mnie. Dodam, że przez cały czas starałem się nie drgnąć nawet palcem. Byłem na pograniczu snu i jawy, wiedziałem, że nie śpie, ale też nie reagowałem na wszystko dookoła. Duch ze mnie nie wychodził, ale zacząłem czuć drętwienie. To drętwienie było zupełnie inne niż to, które doświadczamy jak np. leżymy sobie na ręce i czujemy mrówki. Wtedy też czułem te mrówki, ale tak jakby było ich sto razy więcej. Potem gdy znowu zacząłem wyobrażać sobie wychodzenie ducha, czułem chłód w tych miejscach. Idąc od stóp w górę wydawało mi się jakby coś coraz bardziej mnie wyciągało do góry. W końcu doszło do głowy. Serce mi waliło strasznie, byłem już wszystkiego w pełni świadom, ale dalej mocno się starałem aby w całości się oderwać. I tu zaczęło się coś dziwnego. Miałem zamknięte oczy, była noc, światło zgaszone a mi w oczach pojawiło się światło, które coraz bardziej promieniowało. Czułem jak mnie to wyciąga, aż w końcu... obudził mnie mój brat. Spał wtedy w tym samym pokoju i coś mu spadło z łóżka. Po kilku dniach znowu to samo mi się udało, tyle że tym razem, w tym samym momencie obudziła mnie spadająca pokrywka od garnka- mama po nocy coś gotowała. Zaprzestałem kolejnych prób, aż do czasu gdy się przeprowadziłem. Pomyślałem, że warto spróbować jeszcze raz. Tym razem już nie robiłem jak wtedy, bo to długo trwało. Włączyłem muzykę, położyłem się na plecach zacząłem myśleć o pewnej osobie, starając się nie usnąć. Nie musiałem długo czekać, aż znowu poczułem ten odpływ i białe światło, tym razem to już sam strach nie pozwolił mi iść krok dalej. Później miałem już tylko jedno takie przeżycie, gdy wyobrażałem sobie, że wisi nade mną drążek a ja za pomocą niego podnoszę się, jednak jak zwykle nic nie wyszło poza tym białym światłem. Za każdym razem czułem chłód nad rękoma, nogami i całym ciałem, ale gdy dochodziło do głowy to jakby się to wszystko zablokowało. Teraz już nie mogę wywołać tego stanu, może ma na to wpływ kierunek ułożenia ciała północ- południe? Moje pytanie, czy to wszystko mogło być takim początkiem oobe?
  25. Ha to się właśnie załatwiłeś tym postem. Nie chcesz odpowiedzieć na parę prostych pytań, to Cię nikt nie weźmie na serio i nie odpowie na Twoje pytania. Pozdrawiam stary.