xolina

Użytkownik
  • Zawartość

    34
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutral

O xolina

  • Tytuł
    Advanced Member
  • Urodziny 01.01.1993
  1. Ehh... Mam 23 lata. Modlitwa nie musi być namaszczona kultem religijnym. Wyznaję wiarę w Boga, ale nie jest to Bóg żadnej religii. Bóg dla mnie jest najwyższym wymiarem i energią. Od zawsze, od dziecka, wiedziałam co jest "na rzeczy", ale zwyczajnie w świecie nie byłam gotowa. W pewnym momencie nadszedł ten czas. Tego, że nie zawsze jest pięknie i cudownie, myślę że nie muszę zaznaczać. Szczególnie, że człowiek który jest częścią "tego" świata doświadcza czasem nieprzyjemnych, czasem dziwnych i bolesnych zdarzeń i przeżyć. Przyzwyczaiłam się do tego i to akceptuje. Przezwyciężam strach w najtrudniejszych momentach na poczet spokoju i skupienia. W końcu wiem kto ma mnie w opiece
  2. Myślę, a teraz już wiem, że od jakiegoś czasu Oni mnie wzywają. Na początku nie byłam pewna, w mojej duszy, świadomości wił się chaos do momentu gdy poczułam/dotarło do mnie że jestem im potrzebna. W pewnym momencie mojego życia zaniedbałam rozwoj duchowy, aby skupić się na sobie i doczesności. Popadłam w depresję, gdzieś z tylu głowy krzątała się ta informacja od nich, ale w tamtym momencie nie potrafiłam tego zidentyfikować. Wtedy poczułam potrzebę doskonalenia swojego rozwoju, a nawet odważę się nazwać to przeznaczeniem. Teraz wiem, że sygnały które były dla mnie niejasne układają się jak puzzle, powoli, bez zbędnego pośpiechu. Być może zostałam wystawiona na próbę czy zdołam odkryć w sobie ukryty "sens". W momencie medytacji czuję szczęście i ogromną radość duszy. Uczucie nie do opisania, w tym momencie gdy podejmuję próbę kontaktu, daję świadectwo chęci służenia (bez poklasku), pomocy przy odprowadzaniu i byciu spowiernikiem zbłąkanych, bez chęci jakiegokolwiek niezdrowego interesowania się fałszywym tropem (jestem pewna że wiecie o czym mówię). Czuję się tak wolna, szczęśliwa, lekka i potrzebna. Intuicyjnie, a właściwie lepszym określeniem będzie to że odczytuję którą drogą powinnam iść, i wiem że teraz jest to szeroka ścieżka to z każdym krokiem będzie stawała się bardziej wyraźna prowadząc do celu, niekończąca się droga, którą muszę i wciąż będę miała za zadanie jej pokonywanie. Sama dla siebie muszę się doskonalić, mentorem są Oni, za ich znakami podążam. Od ludzi bardziej doświadczonych, też naznaczonych, mogę czerpać wskazówki, ale wiem że każdy musi pokonywać swoją własną "ścieżkę". Wiem także, że nie pragnę iść w pośpiechu, łamiąc kostki, ponieważ moja motywacja jest czysta, a inspiracja wypływa od nich. To dlatego musiałam swoje odczekać, nie byłam gotowa na tę mądrość. Jednak stając gdzieś z boku, niewychylając się, czekając z cierpliwością, zostałam wynagrodzona, wielką odpowiedzialnością, lecz polegającą na poczuciu sensu tego co mam czynić i to jest nagroda. Człowiek o chwilowym pragnieniu bycia łącznikiem, nigdy nim nie zostanie. Bo to jest coś w rodzaju obsesyjnego pragnienia wrażeń. Nie na tym to polega. Wybierani są jedynie cierpliwi i o prawdziwej wierze w potrzebę pomocy zagubionym duszom. W czasie w którym to Oni uznają, a nie w czasie w którym człowiek zapragnie. Cieszę się, że możemy się tutaj dzielić swoimi wskazówkami, doświadczeniami, bez pokazywania kart, bo ten kto ma zrozumieć, to zrozumie, nawet jeżeli pózniej niż by tego oczekiwał.
  3. Zgadzam się, albo chociaż czasopisma popularnonaukowe- jak np. Świat Wiedzy itp. Przecież te historie są tak samo prawdziwe jak Wróżbita Maciej
  4. Dokładnie to samo pomyślałam po przeczytaniu posta Aless
  5. Masz na myśli opętanie, czy nawiedzanie przez ducha/duchy ?
  6. Dla mnie Bóg jest energią, która otacza i napędza cały wszechświat, naszą planetę, wszystkie wymiary, uczucia. Bóg wg mnie jest całą pozytywną energią, wszystkim co pozytywne i dobre. Naszymi dobrymi myślami, pozytywnymi uczuciami, światłem, dniem i nocą. W związku z tym- odkąd istnieje energia, istnieje Bóg, który nią jest.
  7. Niemądra istota Dobrze dla Ciebie, że to "była"
  8. Wniosek taki, że nawet jeżeli ktoś jest sceptykiem, to powinien szanować tych, którzy są inni i nigdy nie powinien gardzić, wyśmiewać, ponieważ to jest klucz do nieszczęścia i niepowodzenia. Jeżeli, osoba gardzi energią, to ta energia i byty obracają się przeciwko niej, nie ma nic gorszego. Myślę, że jedynie przeanalizowanie i zrozumienie popełnianych błędów oraz szczere mentalne przeprosiny mogą zmienić sytuację. Przede wszystkim potrzebny jest szczery żal za to co się zrobiło i obietnica, że nigdy już się nie popełni tych błędów.
  9. To przykre, gdy z pozoru bliska osoba pragnie, aby przerwać coś co dla drugiej osoby jest sensem życia. Wtedy wiadomo, że ta osoba jest niewarta uczuć i sama także nie daje z siebie tego co powinna. Równie egoistycznym i ignoranckim jest ze strony takiego człowieka, gdy wyśmiewa, ironizuje i zwyczajnie gardzi tymi, którzy mają łączność ze światem pozamaterialnym. Wtedy także dusze, które są chronią i są wdzięczne temu, kto im pomógł mogą szkodzić takiej osobie, ponieważ chcą jej pokazać, jaki duży błąd popełnia swoją bezmyślnością oraz ignorancją. Sprawiają tak, żeby pożałowała tego w jaki sposób postąpiła.
  10. Mam dokładnie to samo. Mimo, że nie należę do szarych myszek, to osoby, które są skupione jedynie fizyczności i materializmie, na wyglądaniu i posiadaniu, są dla mnie odpychające. Od zawsze czułam, że to nie są ludzie, z którymi powinnam angażować się relacje. Od razu szukałam ucieczki. Mam w sobie także coś co potrafi mi określić czyjeś zamiary. Sprawdza się to naprawdę często z biegiem czasu. Poznaje człowieka i czuję, czy jest to ktoś komu warto zaufać, czy też nie. Wyczuwam zamiary wobec mnie i moich bliskich. To jest niesamowite, ale przez to wiem, że mam niewielu życzliwych mi ludzi. Może niewielu, ale właśnie to się liczy. Jakość, a nie ilość. Te powierzchowne znajomości tylko wyciągają z nas dobrą energię. Nie warto zatrzymywać się na dłużej przy takich osobach, które nie wnoszą do naszego życia nic wartościowego, a tylko z nas czerpią.
  11. Przypomina mi się sytuacja z dzieciństwa, kiedy na tarasie rodzinnego domu, ciepłej i letniej nocy, gdy wszyscy dorośli w środku dobrze się bawili zobaczyłam na niebie kolorowy krążek, który ukazał mi się na kilka krótkich chwil po czym poleciał dalej, chowając się za budynkami. Do dziś zastanawiam się czy to był sen, czy naprawdę się wydarzyło. Niestety, człowiek atakowany z każdej strony racjonalizmem, faktami naukowymi, zastanawia się czy jest szaleńcem, czy jego doświadczenia to wynik wybujałej wyobraźni, czy może to był sen. Nadal nie wiem, czy to naprawdę się wydarzyło, jednak na tyle mocno utkwiło mi w pamięci, że mam silne wrażenie, że moim, wówczas kilkuletnim oczom ukazało się coś nie z tej ziemi. To było niesamowite przeżycie, wracając pamięcią widzę to jakby przytrafiło się 5 minut temu. Potem wiele niesamowitych sytuacji, które mnie spotkały, tłamsiłam w sobie nie pozwalając uwierzyć, że wokół mnie toczy się inny świat. Świat, który wręcz woła o to, abym mu zaufała. Właśnie przez to, że człowiek jest skupiony na rzeczach materialnych, na tu i teraz, opinii innych ludzi. To był błąd, ale cieszę się, że się z niego wyzwoliłam. To co jest inne, co spotyka mnie i osoby tutaj obecne, a nie 95% społeczeństwa to wielka wartość, którą trzeba szanować i ją pielęgnować. To jest coś co czyni życie prawdziwie wartościowym.
  12. Odwołując się w szczególności do ostatniego zdania- uważam, że skłonność do używania przemocy (zarówno psychicznej jak i fizycznej) wobec drugiego człowieka, oraz wobec zwierząt, jest cechą osób o słabej psychice, bardzo niskiej samoocenie i wielu kompleksach, a nie osoby silnej.
  13. W Kirgistanie niekoniecznie, natomiast w wielu afrykańskich ubogich wioskach wciąż panuje dżuma, a u zwierząt jest prawie na całym świecie, więc lepiej nie próbować łapać wiewióreczek lub innych dzikich gryzoni
  14. Paula 28.12.1993 r - ja Grzegorz 04.12.1952 r - tatuś Czy tata odniesie sukces zawodowy i sfinalizuje intratny kontrakt w niedalekiej przyszłości ? A ja poproszę o klasyczną wróżbę
  15. Opisał go przecież dokładnie, ciemna postać, brązowe łachmany, nienaturalnie sztywny i szalone oczy. Dziwne, może to coś w rodzaju cienia ? Często się pojawia w taką pogodę, gdy się ściemnia a ludzie wracają do domu.