• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

MilagroXF

Użytkownik
  • Zawartość

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O MilagroXF

  • Tytuł
    Member
  • Urodziny 19.09.1997
  1. Bardzo bym prosiła o interpretację mojego snu, ponieważ strasznie mnie przeraził Kompletnie nie wiem co mamy myśleć na ten temat... A więc śniła mi się (najprawdopodobniej) niedziela, dzień kiedy wracam z kuzynostwem do miasta, gdzie studiuję. Normalne przygotowania, nie obyło się bez kłótni z mamą i wciskania pieniędzy. Tata zawiózł nas na pociąg i dotarliśmy w końcu do miasta, które musiało przejść szybką zmianę, bo gdy popatrzeliśmy na te wszystkie tramwaje jeżdżące nie wiadomo dokąd to nie mogliśmy się połapać... Ale przechodząc do konkretnej części snu... Znalazłam się nagle przed lasem (co najdziwniejsze leżałam w łóżku) i obok mnie pojawiła się przepiękna kobieta. Kątem oka zobaczyłam, że jest ubrana na czarno (nawet miała czarny kapelusz z siateczką zachodzącą tylko na jedno oko), jej twarz jest wręcz szara, a usta ma pomalowane najbardziej krwistym odcieniem szminki jaki kiedykolwiek widziałam (pomimo odcieni jej twarzy była najpiękniejszą kobietą jaką widziałam). Zaczęłam się jej przyglądać. Kobieta stała przed dwoma nagrobkami (kobiety i mężczyzny), po czym przeszła na drugą stronę jezdni i zaglądała do lasu, ale tak jakby bała się tam wejść (chyba szukała mężczyzny z zdjęcia z nagrobka). Czułam, że powinnam ją przytulić i chciałam tego, ale to była obca kobieta, więc tego nie zrobiłam. Kobieta wróciła na moją stronę i zobaczyłam, że wygląda tak samo jak zdjęcie kobiety na nagrobku. Kobieta przeszła tuż obok mojego łóżka (czuła, że jej się przyglądam) i już chciała wejść do lasu, ale złapałam ją za nadgarstek. Spojrzała na mnie i delikatnie się uśmiechnęła, to był smutny uśmiech, ale na jej twarzy było także wymalowane zdziwienie. Przeraziłam się i cofnęłam rękę, ale za chwilę chwyciłam ją ponownie zafascynowana, że moja ręka jej nie przeniknęła. Powiedziałam: "Pani jest duchem". Kobieta ponownie się uśmiechnęła i nagle delikatnie się postarzała. Zapytałam się jak mogę jej pomóc (czułam, że ma problem i czegoś się boi). Odpowiedziała mi coś w stylu "to nie Twój problem i nie twój wymiar problemu, ty tu nie należysz". Teraz kobieta strasznie się postarzała, tak jakby miała już ponad 80 lat. Otworzyła usta i zobaczyłam zęby, które wręcz mogły "latać" po jej ustach. Zamknęła usta i spojrzałam na jej twarz mówiąc "a więc życzę, żeby Pani się udało" miałam jeszcze dodać "i żeby Pani odnalazła to czego szuka, albo przynajmniej wydaje się Pani, że tego potrzebuje, ale zrezygnowałam i przekręciłam się na lewy bok mówiąc "dobranoc". W tym momencie się obudziłam. Byłam przerażona i było mi zimno, ale po chwili zrobiło mi się cieplej. Gdy już nabrałam odwagi, żeby spojrzeć na zegarek (nie wiem ile czasu bałam się na niego spojrzeć) była 03:39... Wiem, że sen bardzo obszerny i dosyć szczegółowy, ale może ktoś mógłby mi go zinterpretować
  2. Dziękuję bardzo za odpowiedź
  3. W nocy miałam przerażająco dziwny sen... Śniło mi się, że po 17-stu latach rodzice sprawili mi siostrzyczkę. Dziewczynka była urocza i bardzo ją kochałam. Byliśmy nad jeziorem i wraz z tatą i malutką pływaliśmy na czymś - na początku zdawało mi się, że to jakaś większa łódka, ale później przypominało bardziej materac. Leżałam na nim i pilnowałam, aby siostrzyczka nie spadła z niego do wody. Nagle zauważyłam wielkie węże pływające po jeziorze i przerażona powiedziałam o tym tacie, a on stwierdził, że to tylko zaskrońce... Węże były naprawdę ogromne miały tak z 4-5m długości. Skierowałam materac w inną stronę i nagle przypłynęliśmy koło gigantycznego okazu jego średnica miała chyba z pół metra, a długi był chyba na jakieś 10m - nie jestem w stanie określić, bo był strasznie "pozawijany". Znowu zwróciłam się z tym do taty pytając co to jest, a on powiedział, że to pyton... Przeraziłam się nagle, bo wynurzył on swój łeb spod wody, zasyczał i przybliżył się do mojej siostrzyczki. Próbowałam zwrócić na niego uwagę machając rękami i poruszając się niespokojnie, bo nie mogłam krzyczeć, po prostu nie mogłam wydobyć żadnego dźwięku... Udało mi się i nagle zobaczyłam żółte ślepia i wielką paszczę z kłami atakującą mnie. W tym momencie się obudziłam i nie mogłam już przez długi czas zasnąć. Strasznie przeraził mnie ten sen i jeśli ktoś by wiedział jak miałabym go postrzegać, to byłabym bardzo wdzięczna...
  4. Karolina 19.09.1997r. Chciałabym wiedzieć, czy pójdę na to wesele, na które nie chcę i czy pójdę na nie z osobą którą już trochę znam, a może z kimś kogo dopiero poznałam? Jak potoczy się moja najbliższa przyszłość? Z góry dziękuję za odpowiedź
  5. Brzmi ciekawie i prawdopodobnie Chętnie dowiem się więcej Ps.: Widzę, że komiks zakupiony
  6. Skusiłabym się, ale już mam Ale w każdym razie warto Podana cena jest w sumie nieduża, a sam komiks naprawdę mi się podobał Polecam Ps: Ciekawe jak im wyjdzie miniseria
  7. Dziękuję bardzo Czyli jednak obawy nie są tylko z przewrażliwienia...
  8. Miałam dziwny sen i boję się, że może oznaczać on coś złego... Chciałabym wiedzieć czy coś złego się stanie czy po prostu jestem przewrażliwiona przez ostatnie przeżycia. Liczę na waszą pomoc w interpretacji tego snu Jechałam na jakąś wycieczkę, gdy się rozejrzałam po autokarze siedziała w nim moja dobra koleżanka ze swoją młodszą siostrą i autokar był zapełniony ludźmi z którymi śpiewam w takim jakby chórze... Pośród tych osób była także moja obecna nauczycielka. W pewnej chwili autokar zatrzymał się na jakiejś wsi i po dwie Panie przyszli jacyś starsi mężczyźni i zabrali je z powrotem, bo źle się czuły. Pojechaliśmy dalej. Nagle znaleźliśmy się w jakimś pensjonacie (?), a potem znaleźliśmy się w restauracji i tam byliśmy świadkami ślubu, ale to nie było wesele, była to ceremonia ślubna odbywająca się w restauracji. Młoda para zerkała co jakiś czas na mnie, ale nie słyszałam nawet jednego słowa. Potem zerkała na mnie nauczycielka, poczułam się speszona i obciągnęłam bardziej sukienkę, która w tej chwili wydawała mi się o wiele za krótka, chociaż taka nie była. Potem nie wiem jakimś cudem uciekałam z jakimiś obcymi, młodymi ludźmi i moim kuzynem ( nie wiem skąd on tam) przez jakieś jezioro/morze nie wiem wyglądało na jezioro, ale były tak wielkie fale, że przyszło mi na myśl, że to jednak morze. Siedzieliśmy na jakichś deskach i płynęliśmy na nich jak na jakiś kajakach. Usłyszeliśmy od innych, że jesteśmy głupi, że tam są zbyt wielkie fale, za głęboka woda, że nie damy rady uciec... Ale my płynęliśmy dalej, w końcu ktoś pod nas podpłynął i skierował w inną stronę, tam woda była już płytszą, na tyle, że mogliśmy spokojnie przejść... Dalej już nie pamiętam, pamiętam tylko nasz śmiech z głupoty jaką mogliśmy zrobić płynąc na tą głębszą wodę...
  9. Jakie czytacie i czy prowadzicie własne?
  10. Dokument świetny! Ja tam osobiście wierzę, że może istnieć coś takiego jak syrena. Człowiek nigdy tak do końca nie odkryje co dzieje się w głębiach. Teoria o syrenach wydaje się bardzo prawdopodobna, tylko ludzie może jeszcze nie są gotowi uwierzyć we wszystkie dzieła ewolucji... I ci którzy mają władzę "chronią nas" przed tak ogromną wiedzą.
  11. Zwracam się z prośbą o wróżbę, a mianowicie: 1. Co mnie czeka w nowym roku szkolnym czy poradzę sobie z nauką lepiej niż w poprzednim? 2. Czy znajdę jeszcze w tym roku swoją połówkę lub jakiegoś fajnego towarzysza na połowinki? Karolina 19.09.1997r. Z góry dziękuję
  12. Hmm... jeśli masz taki pomysł, aby iść do psychologa to może właśnie to zrób. Wychodzi na to, że karmisz swój umysł strachem. Boisz się, że to co sobie zaplanujesz nie wypali - ciągle się tym zamartwiasz i pewnie na dodatek myślisz o tym przed snem. Boisz się, że coś zgubisz więc kładziesz to na widoku lub w miejscu, gdzie uważasz że zawsze to znajdziesz... Lecz Twój mózg w czasie, gdy śpisz nadal się obawia i chce to lepiej ukryć.
  13. Kiedyś troszkę rozmyślałam na temat reinkarnacji, ale nigdy się w niego tak nie zagłębiałam - nie miałam po prostu z kim na ten temat porozmawiać. :roll: Chciałabym wierzyć, że po śmierci znowu powracamy na ziemię i mamy okazję uczyć się na swoich błędach z poprzedniego życia i w pewien sposób naprawiać wyrządzone krzywdy... Fajnie by było pamiętać poprzednie wcielenie i patrzeć jak wszystko się rozwija i dokąd zmierza ludzkość. To by było bardzo pouczające Choć może reinkarnacja byłaby właśnie uznawana jako czyściec?
  14. Witaj dante Mam nadzieję, że się tu odnajdziesz A może kiedyś się z nami podzielisz swoimi piosenkami?
  15. taaaa... są dwie wersje: albo dziewczynka była zniesmaczona, bo źle zapisano jej ulubioną bajkę, albo jej po prostu nie lubiła Dziwne to... Nie sądzę, żeby jakiś dorosły facet miał na sobie majtki z Hello Kitty xd Ps.: Niekryty to kiedyś komentował