Abigejl

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O Abigejl

  • Tytuł
    Member

Ostatnie wizyty

124 wyświetleń profilu
  1. ponad rok temu ze znajomym zrobiliśmy se wypad w zielone tereny Irllandii ,ja naten czas mialam zajoba na punkcie pustostanów ...drugi raz bym tam nie trafiła choć raczej bym nie szukała możliwości ... tu na wyspach starsi ludzie wierzą,że gdy ktoś nie dokończył czegoś to zostaje jego duch ...wten czas choćby nie wiem co zalegało na półkach opuszczonego domu nic nie dotykają chociaż drzwi będą stały otworem nikt tam nie wchodzi by się połasić na antyki i wartościowe rzeczy... w tym domu ,ktźrego drzwi stały otworem właśnie tak też było ...wszystko zostawione tak samo ...biblja na bardzo starym rzeźbionym segmencie otwarta na jednej ze stron ...telewizor z czasów okresu 40*-50* ...w jendym pokoju na piętrze obrazy ćswietych zrzucone i zdewastowane,w drugim zadziwiajacy porzadek ino na łóżku jakby ślad pozostawiony po kims kto siedział..no i kurz tego nie brakło i co ciekawsze cała futryna wybita medalikami i obrazkami..od wewnatrz... no i ten pokój kolejny bardzo zdewastowany z wypaloną dzórą w suficie ..tu nawet bluszcz co wchodził szparami sechł ... i dziwny posmak zapach ..pleśni ale inny ...długo po opuczeniu miejsca obydwoje go czuliśmy ..po kilku tygodniach gdy wróciłam do zdjęć ten posmak powrócił na temczas ...bardzo źle tam czuć się zaczełam po paru chwilach więc uciekłam ..znajomy po mnie choć to on nie chciał tam wchodzić...od tamtej pory najzwyczajniej unikam pustostanów ...czego nie ogarniam-boje się ..i nie chce kusić losu ...nie proszona się nie wpraszam ... zaś odważnym poszukiwaczom przygód życzę opatrzności ....jak już wchodzicie ...wierzycie czy nie -przeżegnajcie..to znak nie tylko katolicki to ochrona ...i nie dotykajcie ... niech ziemia zabierze co jej ... dołączam bardzo kiepskiej jakości fote-obiektyw mi spadł i tracił regulacje niestety ...ale wyraźnie widać coś tam dziwnego ...sami oceńcie ......byty trzeba szanować i w drogę im nie wchodzić by sobie nie zaszkodzić...pozdrawiam... ps ...niestety nie moge dodać zdjęcia więc uśmiech do moderatorów -coś Wam nie działa ...jak będę miała pare chwil dorzuce tymczasem znikam https://pasteboard.co/GE6wOl5.jpg
  2. ciekawe zapytanie.... bardzo czesto i bardzo czesto nieświadomie ludzie syczą przez zęby ,cedząc przez sito emocji -przekleństwa ktore maja swoj cel wymierzony ...w tym ulamku sekundy tracąc kontrole wierzą w to co krzyczą i tu powstaje kuku ...kazdy kto dopuscil sie takiej utraty kontroli cisnac w kogos złe zycyenia -choć by życyęc by mu los oddał za krzywdy krzywdą...siegną do źródełka po kapke magii ...trzeba być uważnym w słowa bo silne emocje podparte słowem dają poteżne narzedzie ...natomiast gdy ktos ma silna tarcze ochronną to odbić może rykoszetem ze wzmożoną siłą ...a potem jest pytanie " czemu mi się tak dzieje"..... pytanie może też zacząć zadawać osoba przekęta ......każdy z nas ma w sobie pierwiastek pramądrości ...wiedza natomiast jego istnienia wyostrza formy i pozzwala widzeć inaczej ,patrzeć inaczej rozumiiećwiecej ...w zaklęcia wystarczy wierzyć silnie w chwili wypowiadania ...tak jak podczas pryeklinania i złpżyczenia w złości ....
  3. słowa to wibracje ...wibracje to energia...tą tworząc wiarą wzmacniamy słowem i praktykką ... ktoś powiedzał że to dziecięca wyliczanka ...dziwię się takim komentarzom ....pośród ludzi ktorzy się tym zajmują ....tym wieksza słów moc im, blliżej świata widzianego oczami dziecka.... i im dalsze od logiki którą to dorośli praktykują uśmiercając dzieciecą wrażliwość ...w magii nie ma logiki zaś jej złożona istota paradoksalnie jest jej prostotą ...ten kto ma w sobie żywą -aktywną-niezagłuszoną szumami mądrość przodków nie uczy się reguŁ mądrość sama przezeń przemówi ręka sama gest uczzyni ...magia żyje swoim życiem nie wierze w regułki te wymagają rozproszenia koncentracji ..słowa same w rym sie układać zaczynają gdy przodkowie przemawiają...magia to woność serca i nieuchwytność duszy .... mantry dawnoooo dawno temu były nie odłaczną cześcią rytuałów magów ,wiedźzm i czarownic ...wszystko to energia ..każdy suszek stosowany w rytuałach ma swoje wibracje wspomagające energię która my tworzymy ..myślą ,wiarą,rekwizytami,czasem dnia lub nocy,podczas takiej lub innej fazy księżyca ,wszystko to podkręcamy jak volume słowami wypowiadanymi w pełnej koncentracji na celu jaki osiągnać chcemy ....owszem nie trzeba nic burczeć pod nosem i nie trzeba fikuśnych wymyślnych oltarzy czy cudacznych rekwizytów ...zaklęcie ma swój początek i narodziny w nas ...z magią jak z kwiatem - zadbany ,dopatrzony i pielęgnowany od wykiełkowania po kwiat ...przerodzić się może w piękny bujny zdrowy krzew... lub może :uschnąć ,,zdziknąć lub zginąć pośród bujnych krzewów ...tak to widzę tak to czuję .... pozdrawiam
  4. taaa tez tak mysle...w wszelakich kulturach a bynajmniej ich wielu na rozstajach diabel,zlo,demony swoje miejsce maja ,co zapoyzczył kosciol katolicki z poganstwa i tak to tez na rozdrozach stawia sie krzyże ...sa kultury ktore tam dla udobruchania zlego ducha zostawiaja symboliczne podarki ...bardzo bym stronila od tej praktyki ...ale temat bardyo ciekawy zas ich mowa zaiste piekna
  5. Świeczka ...warto spróbować choć to nie wiele starsze wierzenia ludowe tu i ówdzie nawiązują do palenia świeczki i stawiania w oknie ponoć to trzyma zdała od domu złe byty ..a tak odemnie ...odśwież głośno i świadomie ze zrozumieniem przysięgę chrztu ..tam zrzekasz się złego ...
  6. Odprowadzanie to nie byle wiązanie kokardki ...jak się człek tym nie zajmuje ,jak to nie jego zadanie i w wiedzę ubogi wystarczy nakazać temu odejść ...takie byty odchodzą ...jak się im nakaże...nie skakać do oceanu jak się pływać nie umie i Bozia skrzydełek nie dała by się nad wodę unieść gdy zła i mętna i złudnie spokojna -niegrozna
  7. Okadzić białą szauwią ,biała szauwia oczyszcza energię może to coś da warto spróbować..nie zaszkodzi ...
  8. Zagłębij temat kolorów i powiązania ich z poszczególnymi archaniołami ...a potem daj się ponieść ...medytacja ...na YT znajdziesz medytacje z aniołami prowadzona przez Panią Elżbieta Krzyżaniak ...fajnie prowadzi jeśli nie medytujesz na co dzień...odpal neutralna biała świece ..połóż wygodnie i daj się zatopić w kolorach ....zapewne zapamiętasz który kolor się nasilił i który przepełniał najintensywniej wizję ...odszukaj w google kolory a archanioły ...to Ci podpowie ...pojawi się ten który na dany czas jest gdzie być winien ....z czasem to jest naturalnie wyczuwalne .. pozdrawiam
  9. Kraj rdzennych szamanów ....polecam bardzo fajny dokument ...indiańscy szamanie tu warto poszukać początków ich historii ...bo rdzenny szamanizm wywodzi się z dalekiego wschodu ...
  10. 33

    Empatia ...przyciąganie ...warto zapoznać się z darami ...są tacy ludzie co jak gąbki chłoną negatywy innych by je uziemić ,mimo wszystko ma to jakiś wpływ na osobę ....też jestem 33 i chłonę innych ,temu stronie od tłocznych miejsc i zachowuje dystans fizyczny w kontaktach ...trzeba mocno stać na nogach by tak wieka odpowiedzialność dźwigać ...to jak dar jasnowidzenia czy prorokowania równie ważny aczkolwiek bardzo ciężkie to brzemię ...fajnie wzmocnić ochronę ..
  11. Nawiązując do "ktoś "za mną chodzi ..może się mylę ale zdaje mi się że w dużym stopniu intuicyjnie wiemy przy pierwszym doświadczeniu czy to złe ...do pewnego zdarzenia ..serii zdarzeń ignorowałem odczucia ,potem wpadałam w panikę ,a potem gdy wydarzyło się to i owo ...najzwyczajniej każę temu odejść mówiąc by se poszło bo tu nic nie znajdzie ,choć jestem ukierunkowana na pogaństwo i ludowe wierzenia to modlitwa jaka niezmiennie na ten czas szepcze to wieczny pokój ...czasem jak ktoś wspomniał to nie demony ..czasem ktoś szuka podczepienia ,pomocy ...ale od oferowania jej i udzielania są ci co się w tym ukierunkowali i wiedzą co a a co be gdy się przypadkiem okaże że to jednak mało przyjazne a bardzo podstępne
  12. Podoba mi się ta poetycka przenośnia z brzytwa hehe ..mnie się także nie chce w doświadczenie zagłębiać ...gdzieś już pisałam że gdy człek poczuje te "energię" ino obecność czasem starcza by paść na kolana ateiście i modlić do niebios ....ludzie mają dziwne fantazje a koniec końców na krawędzi każdego kija jest ego :chęć posiadania:czegoś,kogoś ,..władzy ,kontroli,wiedzy,sławy ...tu rodzi się głupota albo co gorsza lekceważenie i ignorancja
  13. Mi się zdaje że zapalnik do pojawienia się ich w naszym życiu..jest koniec końców w naszych rękach ...niekiedy zwyczajnie może być to zachłanność na doświadczenia i pragnienie posiadania wiedzy którą posiedli nieliczni ....zawsze palce w tym macza ego ....może to one bywa tym zapalnikiem zwodniczym .....ze złymi energiami to nie zabawy niech Bóg (jak kolwiek Ją czy Jego zwać ) chroni przed tymi doświadczeniami ...heh w obliczu tych energii nawet niewierzący klęka i modlić zaczyna ...
  14. Ja wychodzę z założenia że szczera intencją przy obdarowywaniu kogoś amuletem czyni go bardziej amuletem niż jakie kolwiek ryciny i symbole ...dlatego fragment o nieskuteczności ów monety amuletu jako podarunku nie leży mi ,co się ma zgubienia amuletu ja to gdy mi się dzieje uznaje za dobrą wróżbę dla tego co amulet ów odnajdzie ...wierzę że szczęście znalezione to szczęście przeznaczone ...i nie ma co żałować zguby ino posłać dobra wróżbę ...ja z poszanowaniem traktuje znaleziska ..trzeba pamiętać nic nie jest na zawsze ...i winno krążyć ...temu czasem matce naturze oddaje to co sercu bliskie ..minerał,amulet ..w podziękowaniu jako podarek bo takowy więcej znaczy ....nie ma co żałować monety bo znaleziona pecha przynieść może ...zaś amulet podarować chłopakowi w ów miejsce inny niech da grosik za podarek ...równowaga być musi ...a co się ma znalezisk gdy bardzo chcemy je zatrzymać ..osobiście oczyszczam i kadze ale to inna bajka ....😋
  15. .dnia pewnego w godzinach nocnych podczas spaceru miałam szybki flash ale to tak szybko że zdawał się być nieuchwytny myślą jak i okiem ..pomimo to o dziwo zapamiętało mi się kilka rzeczy ...to było jakby ktoś na ułamek sekundy wypełnił mnie nie moimi emocjami...ładunek ów emocjonalny nie był mój i był tak szalenie intensywny że pojawił się wraz z nim rozległy ból w klatce i podbrzuszu ...emocje były przeplatane smutkiem,żalem,rozpaczą zagubionego dziecka,bólem ..nie były to miłe emocje i chyba jak dotąd nie odczułam takiej intensywności powyższych ....wracając do widzenia w ułamek chwili miejsce w którym byłam zmieniło się a przede mną wyrósł niewielki pagórek ...może na metr wysoki ktorym przechodziło dziecko 3-5latka w jensowych ogrodniczkach z blond loczkami ,śliczny umurzany błotem chłopczyk brudny był nie od dziś ...patrzył w dół jakby mnie tam nie było i znikł ....miałam dziwna świadomość że to nie ten czas i że on nie żyje ....jakby tego pewność niewiadomo skąd ....nigdy nie doznałam tak intensywnego w obraz i emocje widzenie i tak bardzo wyczuwalnego jako coś nie mojego ...jakieś pomysły? Chyba szukam potwierdzenia tego co mój głos wewnątrz już nazwał ... dziękuję z góry za uwagę czas i odp . pozdrawiam serdecznie