• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!

Bianconeri

Zasłużony dla ZP
  • Zawartość

    1272
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Bianconeri

  1. Czy nauka może ustalić, w jaki sposób świadomość opuszcza ciało i jak przebiega proces dogasania życia? I czy jakaś część człowieka może przetrwać ten nieuchronny proces? Odpowiedzi na te pytania od lat szuka prof. Konstantin Korotkow – fizyk z Petersburga. Do swoich badań wykorzystywał on często nietypowe metody, opierając się m.in. o ciągle budzące kontrowersje prace Siemiona Kirliana, który twierdził, że udało mu się odkryć technikę fotografowania pola energetycznego otaczającego każdy organizm… Konstantin Korotkow jest profesorem fizyki na Państwowym Uniwersytecie Technicznym w Petersburgu. W czasopismach naukowych opublikował ponad 70 artykułów o tematyce fizycznej i biologicznej, uzyskał też 12 patentów na wynalazki biofizyczne. Korotkow prowadzi badania od 30 lat, łącząc precyzyjne metody naukowe z niezaspokojoną ciekawością zagadnień dotyczących duszy i ducha. Studiował filozofię; od ponad dwóch dekad jest zapalonym turystą górskim. Wygłaszał odczyty i organizował warsztaty w 24 krajach. Jest autorem czterech książek, a jego najważniejsza praca to: Światło po życiu: Eksperymenty i idee na temat zmian zachodzących po śmierci. W połowie lat 1990. Korotkow i jego współpracownicy dostarczyli przekonujących dowodów na to, że energia życiowa nie wygasa nawet sześć dni po zgonie człowieka. Co nas czeka, gdy opuścimy ten świat? To problem, z jakim ludzkość zmagała się od zawsze. Obecnie, kiedy wspomnienia ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną zaczynają być uznawane za prawdziwe, kwestia trwania jakiejś części człowieka w świecie niematerialnym znalazła się w kręgu zainteresowań naukowców z różnych dziedzin. O procesach biochemicznych zachodzących w zwłokach informuje szereg parametrów opisanych w kryminologii. Już w pierwszym dniu po ustaniu pracy serca większość tych wskaźników spada gwałtownie do poziomu zerowego. Jednak Korotkow stwierdził, że tzw. obraz kirlianowski, czyli aura pozostaje niezmieniona jeszcze przez wiele godzin po zgonie. Najciekawsze jest to, że przebieg zmian dokonujących się w energetycznej otoczce człowieka w dużym stopniu zależy od rodzaju doznanej śmierci! U ludzi, którzy zmarli z przyczyn naturalnych i na ogół w podeszłym wieku, aparatura rejestruje drgania o słabej amplitudzie, które mogą utrzymywać się przez kilkanaście godzin. W przypadku samobójców i ofiar morderstw amplituda drgań jest nieporównanie większa i zanika dopiero po upływie czterech dni. Eksperyment (prowadzono go w petersburskiej kostnicy!) wyglądał następująco. Wybrane ciała osób zmarłych przewożono do pokoju badań i umieszczano w identycznej pozycji. Unieruchomiona specjalnym urządzeniem lewa ręka spoczywała na elektrodzie. Przez całą dobę, co godzinę wykonywano fotografie kirlianowskie czterech palców (wyłączywszy kciuk). Potem zdjęcia skanowano do komputera, który dla każdego z nich obliczał zestaw parametrów. Przy okazji badano, jaki wpływ na kształtowanie się owych parametrów ma upływ czasu. Uzyskane wykresy przedstawiały krzywe zmian intensywności aury zachodzących w ciągu trzech do sześciu dni. Teraz wystarczyło je porównać. Wynik był niezwykle interesujący. Okazało się, że większość krzywych nie opada w sposób jednostajny, lecz oscyluje – czasem bardzo wyraźnie. Dlatego klasyfikację przeprowadzono w oparciu o amplitudę drgań, dzieląc dane na trzy grupy: – krzywe ze względnie słabą amplitudą drgań, – krzywe ze względnie słabą amplitudą drgań, ale bez wyraźnego szczytu, – krzywe o dużej amplitudzie drgań. Każdemu z tych rodzajów krzywych odpowiadał określony rodzaj śmierci: – grupa I: spokojna, naturalna śmierć, spowodowana przez rozkład tkanek ciała, – grupa II: gwałtowna śmierć, np. w wyniku wypadku z uszkodzeniem czaszki, – grupa III: niespodziewana śmierć jako rezultat tragicznych okoliczności, które w sprzyjających warunkach nie musiały doprowadzić do zgonu – np. samobójstwo albo morderstwo. Podczas eksperymentu monitorowano pogodę i warunki atmosferyczne, lecz nie zaobserwowano korelacji z wynikami pomiarów. Zmiany temperatury, ciśnienia i wilgotności nie wpływały na zachowanie się aury po śmierci ciała. – Nasz wniosek był jednoznaczny – podsumowuje Konstantin Korotkow. – Gdy człowiek umiera, jego pole energetyczne funkcjonuje jeszcze przez jakiś czas. W niektórych przypadkach dzieje się tak nawet do sześciu dni po zgonie. A pamiętajmy, że w tym samym czasie charakterystyczne dla życia procesy biochemiczne ustają i zastępuje je rozkład. Najbardziej jednak zafrapowało mnie to, że sposób zachowania aury po zgonie zależy od rodzaju i przyczyny śmierci! Opisany eksperyment wykonano z identycznym wynikiem w wielu laboratoriach na świecie. W ten sposób badania pola energetycznego człowieka zyskały nowy kierunek. Od momentu, gdy słynny elektrotechnik z Krasnodaru odkrył możliwość fotografowania aury, w praktyce fotografii kirlianowskiej zarysowała się pewna liczba problemów. Brak standaryzacji technicznej, czasochłonność całego procesu, a przede wszystkim konieczność opanowania przez operatora szerokiego zakresu umiejętności spowodowały, że w badaniach trudno było uzyskać identyczne wyniki. Złożoność zjawiska i trudności z przeprowadzeniem analizy statystycznej, przez długi czas uniemożliwiały zdefiniowanie aury jako takiej. To z kolei rodziło sceptycyzm, który w tej materii dominuje do dziś. Jednak w ostatnich latach, zwłaszcza w Rosji, prowadzi się liczne badania teoretyczne i eksperymentalne, które ten stan rzeczy mogą zmienić. W historii nauki każde nowe urządzenie owocowało pogłębionym rozumieniem Rzeczywistości; skonstruowany przez profesora Korotkowa aparat może taką rolę odegrać w fotografii wysokonapięciowej. Jest to system elektrod, który wokół badanego obiektu wytwarza pole elektryczne o dużym napięciu. Skutkiem tego następuje wydzielanie gazu, którego żarzenie bez problemu daje się dostrzec i zmierzyć. Dzieje się tak niezależnie od rodzaju obiektu, a zatem do żarzenia można doprowadzić wszystko: gwóźdź, kamień, roślinę i ludzkie ciało. Przy czym każda substancja biologiczna w zauważalny sposób wpływa na jasność, intensywność oraz kolor lotnej pary. Wydzielanie gazu pozwala określić te cechy obiektu, których nie da się zmierzyć przy pomocy innych technik. Daje też szansę obserwowania najmniejszych nawet zmian w czasie rzeczywistym – dokładnie tak jak zachodzą. Elektryczne właściwości podmiotu badań, cechy charakterystyczne emisji, wymiana energii z otoczeniem – wszystkie te informacje mają wpływ na rodzaj obserwowanego żarzenia. Wiązanie tego blasku z innymi czynnikami, takimi jak przykładowo pocenie się, po gruntownej analizie wykluczono. W przypadku obiektów o skomplikowanej strukturze (tak dzieje się np. u ludzi), na rodzaj żarzenia mają wpływ nawet takie fakty jak akurat przyjmowane lekarstwa, czy rodzaj spożywanego jedzenia. A zatem metoda Korotkowa ukazuje reakcję organizmu na całe spektrum rozmaitych wpływów. Wieloletnie eksperymenty w dziedzinie fotografii kirlianowskiej przekonały Rosjanina, że istnieje możliwość uzyskania wiarygodnych i powtarzalnych wyników badań, które świat nauki musiałby zaakceptować. Co w tym celu należało zrobić? Przede wszystkim zredukować wpływ wilgotności i temperatury otoczenia, natomiast obraz rejestrować nie za pomocą procesu fotograficznego, a kamery półprzewodnikowej. W 1996 roku Korotkow opracował taką technikę, nazywając ją Wizualizacją Wydzielania Gazu (ang. Gas Discharge Visualization, GDV). I chociaż stosowana przez niego metodologia wciąż jest dopracowywana i rozwijana, przeprowadzone w Rosji na szeroką skalę próby kliniczne wykazały, że korelacja między GDV a konwencjonalnymi metodami diagnostycznymi wynosi aż 98%! W 1999 roku na podstawie wyników testów i rekomendacji Rosyjskiej Akademii Nauk, Ministerstwo Zdrowia Rosji wydało decyzję o wprowadzeniu techniki GDV do szpitali. Czym jednak różni się GDV od dobrze znanej fotografii wysokonapięciowej odkrytej przez Siemiona Kirliana? Przede wszystkim oglądanie ludzkiej aury następuje tu w czasie rzeczywistym. Specjalna kamera umożliwia uchwycenie fizycznej, emocjonalnej i duchowej energii, jaką emanują ludzie, rośliny, zwierzęta oraz przedmioty martwe – a potem przekształcenie tego obrazu w model cyfrowy. Dzięki temu np. zakłócenia, które wpływają na nasze samopoczucie, możemy śledzić na bieżąco. Ułatwia to diagnozę, gdyż od razu wiemy, w której partii ciała, lub w którym organie pojawił się problem. Największą jednak korzyścią GDV jest bez wątpienia obserwowanie w czasie rzeczywistym efektów terapii w chorobach takich jak rak, co pozwala na wybór najkorzystniejszej dla danej osoby metody leczenia. Urządzenie Korotkowa umożliwia wizualizację ludzkich pól energetycznych w sposób łatwy, powtarzalny i – co istotne – niedrogi. Sam wynalazca ma nadzieję, że dzięki stosowanej przez niego aparaturze biofizyka zacznie postrzegać obiekty biologiczne nie jako struktury stałe, niezmienne, lecz dynamiczne, egzystujące w polu przestrzennym. Dlatego za swe zadanie uznaje nie tylko propagowanie narzędzia diagnostycznego, którym GDV niewątpliwie jest, ale też uczynienie kroku w kierunku zaakceptowania przez naukę nowej wizji Rzeczywistości. Niektóre instytucje naukowe oraz ośrodki zajmujące się medycyną alternatywą już dziś korzystają z techniki GDV. W Australii, Anglii, Finlandii, Indiach, Meksyku, Peru i, oczywiście, w Rosji metoda Korotkowa jest bardzo popularna. Badania Rosjanina potwierdzają, że stan każdego organu ludzkiego ciała ma swe precyzyjne odzwierciedlenie w aurze. Odczytując aurę mieszczącą się wokół palców dłoni możemy określić zakłócenia występujące w funkcjonowaniu wszystkich narządów na długo przed tym, zanim zaczną pojawiać się symptomy choroby. Ta technika jest w stanie badać zdrowie i stan psycho-emocjonalny człowieka także wtedy, gdy podlega on zmianie np. po zażyciu lekarstw, czy w czasie uprawiania ćwiczeń medytacyjnych. Osoba badana przykłada dłoń do elektrody, a na monitorze pojawiają się świetliste otoczki widoczne wokół opuszków palców. Charakterystyczne defekty w aurze, jakie z miejsca wyłowi wprawne oko diagnosty, da się skojarzyć z rozmaitymi chorobami. Kolorowy wydruk z obrazem GDV pacjent otrzymuje razem z diagnozą i zaleceniami terapeutycznymi. System Korotkowa ma zastosowanie głównie w wykrywaniu dysfunkcji organizmu i porównywaniu efektywności terapii. Przy okazji wykonywanych eksperymentów badacze doszli jednak do frapujących wniosków na temat funkcjonowania układu ciało-umysł. Otóż pojawiły się dowody, że zakodowana w aurze informacja o stanie takiego czy innego organu ma swój początek w ludzkiej świadomości. W Melbourne (Australia) przeprowadzono test, który dał zaskakujące wyniki. W badaniu GDV, w otoczce energetycznej trzeciego palca lewej ręki wykryto defekt sugerujący, że pacjent cierpi na raka jelit. Zmarł w ciągu kilku tygodni od przeprowadzenia testu. Podobny defekt aury został zauważony u innego pacjenta. Jak ustalono, była to osoba, która OBAWIA SIĘ raka genitaliów!’ U kogoś, kto nie miał nowotworu, a zachowywał się jakby go miał, defekt aury odpowiadał dokładnie wyobrażonemu umiejscowieniu choroby – znajdował się w tzw. strefie uro-genitalnej. Kolejne obrazy GDV, zarejestrowane już po uwolnieniu pacjenta od jego strachu, nie pokazywały śladów raka. Przeprowadzone w ciągu kilku następnych dni badania medyczne potwierdziły, że pacjent jest całkowicie zdrowy. Z przytoczonego przykładu jasno wynika, iż rzeczywista choroba i strach przed nią wywołują identyczne zmiany w obrazie widma elektro-fotonowego. Jaki wypływa stąd wniosek? Ano ten, że myśli i uczucia wywierają konkretny wpływ na aurę, a być może też na nasze zdrowie. Jeśli myśli mają charakter elektro-fotonowy, w pewnych warunkach powinno dać się zatrzymać procesy chorobowe wykorzystując samą siłę umysłu! Jeden z wielu fascynujących eksperymentów Korotkowa, ukazujących taką możliwość, przeprowadzono w połowie lat 1990. Probówka z jednym mililitrem wody została umieszczona w aparacie GDV, dzięki czemu można było rejestrować jej elektro-fotonowy obraz. Bez jakichkolwiek wpływów z zewnątrz jakość aury była niezmienna. Potem wodę poddano intensywnemu działaniu skoncentrowanych myśli osoby od wielu lat uprawiającej medytację. W tej roli wystąpił znany rosyjski bioenergoterapeuta Alan Czumak. Starał się on wyobrazić sobie płyn jako integralną część własnego Ja. Dodajmy, że aparat nie był przez niego nawet dotykany. Po dziesięciu minutach świadomego i spójnego transferu informacji w obranym kierunku, widmo elektro-fotonowe wody stało się prawie 30 razy mocniejsze, jak to wyraźnie pokazały zdjęcia wykonane w polu wysokiej częstotliwości. Wiele zatem świadczy o tym, że – choć nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę – możliwa jest kontrola zdrowia za pomocą własnych myśli. Czy technika Korotkowa przybliży nas do poznania natury życia? Czy dowiemy się czegoś na temat duszy i tego, co dzieje się z nią po śmierci? Eksperymenty z GDV przeprowadza się obecnie w różnych częściach świata, a ostatnio zainteresowała się nimi nawet (zapewne nieprzypadkowo) Stolica Apostolska. Źródło: wolnemedia.net
  2. połowa świata muzułmanów swobodnie uprawia kazirodztwo . oto wyjaśnienie dla islamskiego terroryzmu: szaleństwo i głupota nigdy się nie mówi o problemach i wadach muzułmanów a w szczególności ich swobodzie i długo trwałego praktykowanego kazirodztwa ,praktyki które zostały zakazane w tradycji judeo-chrześcijańskiej od czasów Mojżesza. Więcej niż 7 lat temu, brytyjski minister środowiska Phil Woolas nie poruszał bardzo delikatnej kwestii aczkolwiek wartej przedyskutowania Odnosząc się do kultury aranżowanych małżeństw między kuzynami w muzułmańskiej społeczności imigrantów, Woolas powiedział: "Jeśli masz dziecko z kuzynem prawdopodobieństwo wystąpienia problemów genetycznych tego dziecka jest wysokie." Woolas, którego wiedza jest wspierana przez ekspertów medycznych informuje że większość przypadków występuje w rodzinach imigrantów z obszarów wiejskich, Pakistanie, gdzie nawet połowa wszystkich małżeństw to związki kuzynów. woolas mówił: "jeżeli porozmawiasz z jakimkolwiek pakistańskim lekarzem pierwszej pomocy to ci powiedzą że poziom niepełnosprawności wśród ludności pakistanu jest wyższe niż średnia światowej populacji i wiedzą że jest to spowodowane powszechnymi małżeństwami kuzynów" problem pogarsza się i potęguje. Jak Woolas powiedział: "Wielu rodziców jak i wielu zwolenników i propagatorów kazirodztwa to są ludzie pochodzący z kazirodczych rodzin." To by wyjaśniało, dlaczego badania dla Newsnight BBC2 w listopadzie 2005 roku wykazały, że brytyjscy Pakistańczycy stanowili 3,4% wszystkich porodów, ale i 30 % wszystkich brytyjskich dzieci z zaburzeniami genetycznymi to dzieci pakistańczyków. Rzeczywiście, wpis w Wikipedii potwierdza, że "małżeństwa kuzynowskie w większości krajów muzułmańskich są często preferowane, a nawet zachęca się w niektórych regionach", i wskazuje na fakt, że sam prorok Mahomet poślubił kuzynki. Ale problem nie jest wyłącznie dla pakistańskich muzułmanów, dowody wskazują że ta pandemia jest wśród muzułmanów na całym świecie. Według Nicolai Sennels duńskiego psychologa, który wykonał rozległe badania w muzułmańskiej społeczności, blisko połowa wszystkich muzułmanów na świecie jest wynikiem związków kazirodczych: 70% Pakistańczyków pochodzi z rodzin kazirodczych. 67% Saudyjczyków. 64% osób mieszkających w Jordanii i Kuwejtu 63% Sudańczyków. 60% Irakijczyków. 54% muzułmanów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze. 25-30% osób w Turcji. W Anglii, co najmniej 55% pakistańskich imigrantów jest w małżeństwie z kuzynem pierwszego stopnia. W Danii liczba imigrantów z Pakistanu z kazirodczego związku jest około 40%. Sennels wskazuje, że kuzynowskie małżeństwo zostało chwalone przez Mahometa i trwa już od teraz od 50 pokoleń (1400 lat) w świecie muzułmańskim. Ta praktyka nigdy nie odejdzie w świecie muzułmańskim, ponieważ Mahomet jest najlepszym przykładem i autorytetem we wszystkich sprawach, także i w małżeństwie. Sennels ostrzega, że masywne kazirodztwo w kulturze muzułmańskiej zrobiło praktycznie nieodwracalne szkody w muzułmańskiej puli genowej, w tym rozległe uszkodzenia inteligencji, rozsądku i zdrowia. (Podobne efekty obserwowano w dynastii faraonów w starożytnym Egipcie i brytyjskiej rodziny królewskiej, gdzie kazirodztwo było normą przez znaczny okres czasu.) źródło : http://www.dcclothesline....ions-of-incest/ zaczerpnięte z sadistic
  3. Fajny filmik, chociaż ja i tak słabo wierzę w te owe nawidzenia i duchy
  4. Filmik był już na forum w krótszej wersji, ciekawe, do tej pory mam mieszane odczucia co do tego co ujrzałem, chociaż bardzo realnie to wszystko się prezentuje.
  5. Prawdę mówiąc mało wiarygodne choć nie powiem ciekawa historia.
  6. Na moje oko to ducha tu nie widzę.
  7. Przypadkiem znalazłem na sadolu, jak myślicie bo mi śmierdzi fake'em
  8. WTF?
  9. Kamil 02.10.89 1. Czy wejdzie mi kupon, w którym obstawiłem 5 meczy? 2. Czy uda mi się w najbliższym czasie zmienić pracę i wyjechać za granicę w tym celu?
  10. Fakt ostatnio jakiś przydupas z innej firmy, który jest świadkiem jehowy zaczął na mnie donosić moim przełożonym. Usprawiedliwiają to tym, że ich wiara nakazuje mówić prawdę, prawdę która jest wygodna dla nich, a nie taką która tak naprawdę miała miejsce. Dużo rozmawiałem z ludźmi na ich temat, oczywiście z ludźmi którzy na codzień mają do czynienia z kimś z nich i stwierdzam, że to nie są dobrzy ludzie!
  11. Historia niczym z filmu, nie wierzę w duchy dlatego nie pomogę.
  12. Obecnie pracuję w firmie, która należy do Świadków Jehowy, to normalni ludzie jak i my. Co prawda wyżej postawione posady w tej firmie są obstawione przez nich, nikt nikogo nie namawia do ich wiary. Mają do siebie ogromne zaufanie i dlatego większość kierownictwa jest od nich, co prawda udało zostać mi się brygadzistą na dużej budowie bez wchodzenia w tyłek. Zwykły biznes, nie widzę różnicy, jakbym pracował w firmie prowadzonej przez katolika. Zarobki jak wszędzie, średnie. Co do nawiedzania domów, dawno nikogo od nich u mnie w domu nie było, ich też raczej nie spotkam gdzieś w czyimś domu, dlatego że codziennie są w pracy.
  13. Insitre mam wrażenie że jesteś rudy i nie masz kolegów. Przestań w końcu fapać bo nas pochlapiesz
  14. W TAKIM RAZIE JAPA KONIU. Co do dopalaczy, kolega ostatnio opowiadał mi o przypadku swojego znajomego, który wziął dwie piguły jakieś tam białe gwiazdki, po których miał wrażenie że schodzi z tego świata, więc zadzwonił po ojca, który zawiózł go na szpital. Z badań okazało się że nie brał żadnych narkotyków a więc Meshu pisze słusznie, to mieszanka jakiś syfów chemicznych.
  15. Drażniące jest wierzenia w "fake" nie sądzisz?
  16. Proszę o ostrzeżenie, poczułem się obrażony. Ty możesz wieżyć sobie we wróżby, ja uznaję pozytywne skutki marihuany i nie obrażam cie z tego powodu! Z ludźmi nie mającym pojęcia na dany temat nie ma co dyskutować, wyczuwam brak argumentów. Danut rozmawiamy na temat marihuany nie dopalaczy, także nie powinnas mieszać dwóch różnych rzeczy w jedno ale widzę kolejną znawczynię. hehe zamykam temat bo widzę że emocje biorą co niektórym górę nad zdrowym rozsądkiem
  17. kolejny mądrala się znalazł LOL