blizna86

Pierwsze poważne doświadczenie z OOBE

3 posty w tym temacie

W pierwszej kolejności chciałbym przywitać wszystkich znajomych z tego forum, których dawno nie widziałem. Minęło trochę czasu od mojego ostatniego wpisu (4 lata,a 7 od rejestracji), jednakże postanowiłem tutaj wrócić i raczej na dłuższy czas :)

Do powrotu skłoniły mnie moje nowe doświadczenia z OOBE. I tutaj chciałbym się troszkę rozpisać. Generalnie nie planowałem zajmować się tego typu rzeczami (niektórzy może pamiętają moje przygody z trzecim okiem, innych odsyłam do moich starych tematów),ale nie wszystko da się zaplanować. Dwa tygodnie temu zaobserwowałem u siebie spadek formy psychicznej. Gorsze samopoczucie, utrata energii, rozkojarzenie, bóle głowy, itp. Dlatego jednej nocy przed zaśnięciem postanowiłem zrobić sobie małą sesję z trzecim okiem. Zastosowałem wymyśloną dawniej przez siebie wizualizację trzeciego oka (wyrzucanie czarnej negatywnej energii i pobieranie dobrej jasnej). Chciałem w ten sposób się doładować,a efekty nieco mnie zaskoczyły. Pojawiło się znane uczucie ucisku w okolicach trzeciego oka (choć słabsze niż 7 lat temu) i przyjemny, narastający paraliż całego ciała. Poczułem to, co wtedy, czyli zapadanie się w swoich ciele, przyjemne kołysanie, szum w uszach i mocne hipnagogi. Dodam, że swoje ciało czułem coraz mniej. Domyśliłem się, że są to pierwsze objawy przebudzenia ciała astralnego, dlatego postanowiłem skorzystać z nadarzającej się okazji, pokonać strach i spróbować wyjść z ciała. Czułem,że wysysa mnie coraz mocniej na zewnątrz,ale wciąż mnie coś trzymało. Wychodzi na to,że bardzo trudno jest za pierwszym razem się oderwać, dlatego próbowałem wizualizacji, o których przeczytałem na różnych stronach w internecie, czyli bujanie się na huśtawce, bieg przez pociąg oraz wspinanie się po linie. Długo próbowałem,ale nie udało się,więc odpuściłem. Wyszedłem do łazienki i wróciłem po chwili do łóżka. Położyłem się w wygodnej pozycji i nagle stało się coś niespodziewanego. Moja lewa nowa sama zaczęła drętwieć i unosić się do góry!!Całe moje ciało zaczęło paraliżować się jak przy próbie wyjścia. Wyglądało to jak próba wyjścia z ciała bez mojej ingerencji. Wychodzi na to,że moje ciało astralne zostało pobudzone do tego stopnia, że próbowało wyjść samo. Zacząłem się koncentrować coraz mocniej. Przed powiekami widziałem i czułem czarną ścianę przez którą niemalże mogłem przejść. Moje ciało spięło się i sparaliżowało do takiego stopnia, że próbując wyjść, usiadłem na łóżku nie będąc tego świadomym. Szumienie w uszach było bardzo silne, ale spokojniejsze. Moim ciałem zawładnęły takie niekontrolowane drgawki, że zacząłem trząść się jak przy ataku padaczki (dosłownie). Biły na mnie siódme poty i czułem dużą gorączkę mieszającą się z uczuciem zimna.  Ale wyjść mi się nie udało. Dodam,że do łóżka położyłem się o godzinie 21-szej. Po tej drugiej próbie odpuściłem i próbowałem zasnąć. Nie udało się. Za każdym razem, gdy wygodnie się ułożyłem, moje ciało samoistnie drętwiało i czułem poruszające się we mnie ciało astralne. Nie umiałem nad tym zapanować, dlatego zasnąłem w końcu o godzinie 1-szej w nocy, a spałem może dwie godziny. Myślicie,że byłem zmęczony? Może lekko po przebudzeniu, ale przez cała dobę (pracuję w ochronie hotelu w trybie 24-godzinnym) czułem się tak naładowany energią jak nigdy. Negatywne myśli zniknęły, zniknęła ospałość, która pojawiała się już zwykle wieczorem i ani razu nie bolała mnie głowa. Poczułem przypływ pozytywnych myśli i energii. Gdzieś czytałem,że OOBE dobrze wpływa na rozwój duchowy i może stąd taki efekt. Moim założeniem było pozbyć się negatywnej energii i zmęczenia i to mi się udało. A prawie udane OOBE było efektem ubocznym, który bardzo mi się spodobał (przyjemne drgania i paraliż daje wręcz uczucie orgazmu całego ciała).

Postanowiłem spróbować wyjść z ciała raz jeszcze. Przez parę dni odpuściłem sobie próby, gdyż zależało mi, by pospać dłużej niż dwie godziny. Ale przedwczoraj spróbowałem znowu. Ułożyłem się wygodnie i powtórzyłem całą procedurę z trzecim okiem od nowa. Ale szło mi słabo. Nie czułem, że usuwam złą energię, ani że pobieram pozytywną. Uznałem,że wyrzuciłem złej energii z siebie tyle i naładowałem się na tyle mocno poprzednim razem,że teraz nie muszę jeszcze tego robić. Drgania ciała astralnego byłe słabe. Myślałem o huśtawce i poczułem jak moje astralne stopy zaczynają się poruszać,ale było to dość delikatne. Zacząłem sobie wyobrażać, że moje ciało astralne drży z zimna i to podziałało. Poczułem jak calutki zaczynam poruszać się wewnątrz mnie. Wyrwało mnie mocno do góry, ale wciąż byłem przyczepiony do swojego ciała. Próbowałem różnych wizualizacji, było bardzo blisko,ale znów się nie udało. Dobry efekt dała wizualizacja, w której wyobrażałem sobie,że niczym pompką ładuję w swoje ciało duże ilości powietrza,które ma mnie wypchnąć na zewnątrz i to sprawiło,że moje ciało astralne mocno reagowało. Dodam, że do tego stanu udało mi się doprowadzić w pięć minut. W internecie wyczytałem,że niektórym wyjście z ciała zajmuje lata, natomiast ja prawie wyszedłem bez większego doświadczenia i w oparciu o informacje z internetu i własną improwizację. Uznałem,że może pozycja, w której leżę nie sprzyja wyjściu (na wznak), więc dla odmiany położyłem się na brzuchu. Uznałem,że w tej pozycji będzie wygodniej wyobrazić sobie podniesienie z łóżka lub zrobienie pompki. Ja wyobraziłem sobie,że płynę kraulem. Nie trzeba było długo czekać. Dosłownie zapadłem się w ciele, które przestałem czuć i poczułem,że dosłownie wychodzę przez plecy. Bardzo silne uczucie, tego nie da się pomylić ze snem czy czymkolwiek innym,gdyż zachowywałem pełną świadomość. Ale dalej moje ciało fizyczne mnie trzymało. Czułem się jak unosząca w powietrzu marionetka na sznureczkach, która próbuje się unieść wyżej, ale coś ją trzyma od spodu. Musiałem odpuścić, gdyż było to męczące na dłuższą chwilę. Poszedłem do łazienki i wróciłem do łóżka. Postanowiłem zasnąć bez dalszych prób. Skupiłem się na tym, by moje ciało astralne się uspokoiło i by przestało próbować samoistnie wyjść jak poprzednio. I udało się bez problemu. Zasnąłem po paru minutach. Zastanawiam się czy mam do tego jakieś specjalne predyspozycje,że udaje mi się prawie osiągnąć wyjście z ciała w 5 minut (gdy inni stosują metody kilku godzin snu i jednej czuwania,itp.) oraz uspokoić ciało astralne odpowiednim skupieniem? Nie wiem,ale jestem tym zafascynowany i dzisiaj też spróbuję. Dlatego też mam kilka pytań do was, moi mili. Chciałbym by udzieliły na nie odpowiedzi osoby, które już potrafią wyjść z ciała i wiedzą czym jest astral.

1. W jaki sposób udaje wam się ostatecznie oderwać?Czy stosujecie jakąś konkretną wizualizację czy po prostu myślicie o wyjściu i to działa?Może to wymaga większej ilości treningu i doświadczenia?I trzeba się do tego uczucia przyzwyczaić?

2. Jak wygląda astral? Czy jest to wymiar duchowy nakładający się na świat fizyczny czy wygląda to jeszcze inaczej?

3. Czy wychodzenie z ciała jest niebezpieczne jak niektórzy twierdzą czy jest wręcz przeciwnie?Słyszałem,że nie ma możliwości niewrócenia do ciała ani opętania przez inne byty, więc jestem ciekawy waszych opinii i doświadczeń.

4. Czy wyjść z ciała można spróbować także w dzień?

5. W jaki sposób zachować się po wyjściu z ciała? Przeczytałem,że ciało astralne nie porusza się jak fizyczne. Podobno świat postrzega się wielowymiarowo tak jakbyśmy patrzeli swoimi oczami,a jednocześnie widzieli się zza siebie. Wystarczy pomyśleć o spojrzeniu w tył,a nasz wzrok już jest tam skierowany. Poruszanie przypomina bardziej teleportację niż latanie. Czy to prawda? Jakie są wasze odczucia po wyjściu? Ponadto czy będąc w astralu można mieć wpływ na świat fizyczny np. dotykając przedmioty?Podobne ciało astralne przenika przez materię,ale zastanawiałem się czy po odpowiednim skupieniu da się dotknąć czegoś fizycznego i np. tym poruszyć?

6. Co można robić w astralu? Czy można "wyjmować" ciała astralne śpiących ludzi?Czy można rozmawiać ze śpiącymi ludźmi i oni będą to pamiętać?Przeczytałem w internecie, że jest taka możliwość. Jakie istoty można tam spotkać?Czy można spotkać się z duszami zmarłych krewnych? Czy można teleportować się w inne miejsce? Czy można nauczyć się jakichś umiejętności, które możemy wykorzystywać potem w świecie fizycznym?

7. Czy do ciała można powrócić w dowolnej chwili? I jak to zrobić?Czy wystarczy o tym myśleć czy trzeba "przylecieć" do swojego łóżka i dosłownie wejść w swoje ciało? 

8. Co zrobić, by się nie zdekoncentrować po wyjściu i od razu spontanicznie wrócić do ciała?

Myślę,że to wszystkie pytania. Z góry dziękuję za odpowiedzi osób, które mają już doświadczenie w OOBE i wiedzą z czym to się je. Będę z góry wdzięczny za wszelkie porady i wskazówki. Pozdrawiam :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam witam, sam pisałem w podobnym okresie i wracam po podobnej przerwie i chyba nawet kojarzę nick ;).

A teraz odpowiedzi, ale wielkim specjalistą nie jestem:

1. Z tego co pamiętam ciało jakby wyrzucało moje ciało astralne, ale ja stosowałem techniki senne takie jak 4+1 wizualizacje przed zaśnięciem itp. +wyjścia w paraliżu sennym

2. Wdłg mnie stwierdzenie " wymiar duchowy nakładający się na świat fizyczny " pasuje idealnie.

3. Z tego co widziałem czytałeś mój ostatni temat i tam się o tym wypowiedziałem- wdłg. mnie nie do końca bezpieczne i odwiedził mnie podczas doświadczenia zły byt/ zła energia, co do nie wrócenia do ciała to raczej wątpię, ale nic nie wiadomo bo ci co nie wrócili nie mogą nawet nas ostrzec.

4. Oczywiście można w dzień, ale w ciemności mi przynajmniej łatwiej sie skupia/ medytuje

5. " Wystarczy pomyśleć o spojrzeniu w tył,a nasz wzrok już jest tam skierowany. Poruszanie przypomina bardziej teleportację niż latanie ". Co do wzroku to dokładnie tak jest. W sumie nawet nie wzroku tylko "odczuciu" / "wizualizacji" widoku na jakim się skupimy. Ja np. jak wychodziłem czułem się bardziej jak punkt świadomości albo energii rejestrującej świat poza ciałem który mózg przetwarzał w obrazy. Samego ciała astralnego nawet nie widziałem, chyba że na nim skupiłem uwagę.

7. W moim przypadku stan ten długo się nigdy nie utrzymywał i nigdy nie oddaliłem się tak daleko jak bym chciał. Raz nawet przy przenikaniu przez okno utraciłem spokój i wróciłem do ciała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

rozumiem😊 ja teraz tak bardzo chcę wyjść,że przez niecierpliwość mi się nie udaje😢 muszę się wyluzować i skoncentrować 😊

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz