Marcelo

Debata: Czy człowiek posiada duszę?

11 postów w tym temacie

Tytuł debaty: "Czy człowiek posiada duszę?"

Forma debaty: 2 vs. 2

Zasady debaty:

1. Każdy użytkownik ma prawdo do 5 wpisów (pierwszy powinien być wprowadzeniem, a ostatni podsumowaniem)

2. Wpisy odbywać się będą w kolejności 1 - 3 - 2 - 4

3. Na kolejny wpis użytkownik ma 7 dni od zamieszczenia ostatniego wpisu w kolejce (przykładowo nr. 1 dodaje wpis po nr. 4 mając na to 7 dni)

4. Za każdy dzień zwłoki z wpisem do tematu użytkownikowi odejmuje się 1 punkt

5. Numery zostaną przyporządkowanie uczestnikom losowo

Uczestnicy debaty:

Wcielenie & Satan - którzy twierdzą, że człowiek nie posiada duszy

Mati95 & Ajka - broniący istnienia duszy w człowieku

Opiekun debaty:

Marcelo

Skład sędziów:

-Kupczan

-Rysiek

-Ingridka6

W skład sędziów wchodzi również Marcelo!

System oceniania:

Związek z tematem 10/10 max

Argumentacja 10/10 max

Styl wypowiedzi 10/10 max

Refleksje 10/10 max

Każdy użytkownik może uzyskać 160 punktów (320 pkt. dla grupy).

Nagrody zostaną uzgodnione z administracją.

Użytkownik Wcielenie zaczyna więc na jego prośbę debata rusza dnia 11.11.2009

Użytkownicy, którzy będą zamieszczać posty w debacie będą karani banem na okres 1 tygodnia. Do komentowania debaty zostanie utworzony osobny temat!

Wyniki losowania:

1 - Satan

2 - Wcielenie

3 - Mati95

4 - Ajka

Ze względu na prośbę użytkowników kolejność zostaje zmieniona, Satan zamienia się miejscami z Wcieleniem.

Kolejność wpisów: Wcielenie - Mati95 - Satan - Ajka

Debatę zaczyna Wcielenie!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

wlasnowierca.jpg

Witam szanownych współużytkowników. W dniu dzisiejszym mam zaszczyt i przyjemność rozpocząć debatę, w której dyskutować będziemy o istnieniu duszy. Witam opiekuna debaty, Marcela, witam sędziów, Kupczana, Ryszarda i trzeciego sędziego, którego imienia jeszcze nie poznałem. Witam także mego towarzysza, Satana, z którym połączę siły, aby bronić prawdy. Jestem pewien, iż nasze argumenty będą się od siebie znacznie różnić, Satan bowiem jest ateistą i zupełnie inaczej podchodzi do spraw o charakterze nadprzyrodzonym. Łączy nas brak wiary w boga i stanowcze odrzucenie istnienia duszy, a dzieli przede wszystkim podejście do wielu zagadnień filozoficznych i teologicznych. Mam jednak nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracować, mamy bowiem ten sam cel: konfrontacja z argumentami naszych przeciwników. Ich także, szczególnie gorąco, witam. Szacunek do oponenta jest bowiem od setek lat uznawany za rzecz chwalebną, a już szczególnie szacunek do oponenta pokonanego. Wiedzcie szanowni rywale: wymiana argumentów będzie brutalna, chamska i zapewne pomyślicie sobie, że was obrażamy. Chcę was jednak zapewnić, iż w głębi serca szanujemy was, jako naszych oponentów.

Debata już się rozpoczęła. Pozostawię Matiemu przywilej przytoczenia pierwszych argumentów. Powodzenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na wstępie, pragnę gorąco powitać wszystkich użytkowników przyglądających się owej konfrontacji, całą trójkę sędziowską, opiekuna debaty, Marcela, moich oponentów - Wcielenie i Satana, oraz moją pomocniczkę Ajkę. Dobre wychowanie, nakazuje mi serdecznie podziękować arbitrom za ich chęć uczestniczenia w debacie, bo bez nich nie miałaby ona sensu. Po secundo, dziękuję Ajce, iż zechciała ona towarzyszyć mi w tym starciu. Mam nadzieję, iż zdołamy poprowadzić dyskusję na poziomie i nie będzie ona w przyszłości "kością niezgody" pomiędzy nami, a stroną przeciwną. Myślę, że wystarczy tej kurtuazji i przejdę do meritum.

kirlian%20image.jpg

Tak więc, moim zadaniem jest przekonać Was do istnienia nieśmiertelnej duszy człowieczej. Nie będzie to z pewnością łatwe zadanie, lecz mam nadzieję, że mu podołam. Chcę też na wstępie zaznaczyć fakt, że do budowy pierwszej, niewielkiej części mojej wypowiedzi, zaczerpnąłem kapkę informacji z Wikipedii. Mam nadzieję, że nie przyniesie mi to żadnej ujmy.

Dusza - jest to subtelna energia ludzka, zjawisko siły ożywiającej ciało, która to siła trwać może i po śmierci ciała fizycznego. Pojęcie "dusza" występuje w niemal każdej wielkiej religii, we wszystkich wierzeniach starożytnych i w większości kierunków filozoficznych. O istnieniu duszy wiedzieli już wybitni greccy filozofowie, tacy jak Platon czy Sokrates. Platon, zgodny z naukami swojego nauczyciela Sokratesa, uważał duszę za esencję osoby, cząstkę która decyduje o naszym zachowaniu. Platon powiadał, iż "człowiek to dusza uwięziona w ciele". Według niego, dusza składa się z trzech części:

1. Rozsądek (logos, czyli umysł)

2. Pożądliwość (pasja)

3. Popędliwość (czyt. emocje - z gr. pathos)

Rozsądek, czyli według Platona umysł, można przyrównać do woźnicy rydwanu powożącego końmi pożądania i emocji. Pożądliwość ciągnie człowieka w kierunku zaspokajania podstawowych potrzeb cielesnych, ale gdy rządzi całkowicie, stacza się on w hedonizm. Z drugiej strony popędliwość pcha nas ku wzniosłym aktom. Jednak jeśli rządzi, wiedzie do dumy - w pojęciu Greków najgorszej z możliwych przywar.

W religiach Wschodu (hinduizm, buddyzm itp.) wierzy się, że dusza po śmierci przechodzi w inne ciała fizyczne (reinkarnuje). W religiach chrześcijańskich (katolicyzm, judaizm itp.) wierzy się w pośmiertny żywot duszy na Niebiańskich Polanach, czy też w Piekle. Muzułmanie, zaratusztrianie, adwentyści, nie różnią się tu właściwie niczym od chrześcijan. Do czego zmierzam? A do tego, że skoro ponad 3/4 populacji świata, uważa istnienie duszy za faktycznie istniejącą rzecz, to musi w tym być jakieś ziarnko prawdy, jest w tym COŚ, czego istnienie jest niemal niezaprzeczalne.

Zastanówmy się teraz może nad tym, czym jest owe, niewyjaśnione COŚ. Patrząc przez pryzmat wszystkich wierzeń, jest to cząstka Nas. Świadomość bycia tutaj, lecz nie tylko. Dusza odpowiada też emocje które potrafimy odczuć. Sceptyk od razu powie, że nie! Że to mózg generuje wszystko to co czujemy! Cóż... nie sposób się nie zgodzić. Jest przecież dowiedzione naukowo, że ciało wysyła do mózgu impuls, przez co wywoływane są reakcje chemiczne powodujące stan odpowiedni wysłanemu impulsowi. Tak, są na to nawet wzory... lecz jedno, zasadnicze pytanie: co tak naprawdę wysyła owy impuls do mózgu? Czy jest to ciało? Nie... przecież ciało to tylko powłoka, same kości i mięso, plus organy potrzebne do życia ciała fizycznego. Więc czy kupa mięsa mogła by wysłać impuls informujący o stanie tak górnolotnym jak np. miłość? Nie... chociaż sceptyk wciąż może dążyć do udowodnienia swego, może powiedzieć, że ludzkie ciało jest w pełni zaprogramowane. I tu popełniłby kolejny błąd. Mówienie, że człowiek jest właśnie taką "żywą maszyną", jest równoznaczne (oczywiście nie bezpośrednio) z twierdzeniem, iż człowiek mógłby stworzyć człowieka w sposób sztuczny! No bo skoro to wszystko jest zaprogramowane, to dlaczego by nie..?! Takie twierdzenie, że człowiek jest swego rodzaju maszyną, odbiera Nam człowieczeństwo.

Myślę, że jak na pierwszą wiadomość, wystarczająco się rozpisałem. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć mojemu oponentowi Satanowi szczęścia przy kontrargumentacji.

Pozdrawiam serdecznie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

opow.%20bibl.%20rys.%20gry%20gwiazdyLot.jpgGWIAZDY.jpg

A fienc...

Serdecznie witam cały skład sędziowski, czyli Kupczana, Ryśka, Ingridke6 z Marcelem na czele. Witam również Wcielenia - mojego towarzysza, oraz ajkę i Matiego - naszych oponentów (podoba mi się to słowo). Dziękuję wam wszystkim za chęć wstawienia się tutaj. Zaznaczam, iż o debatach nie mam najmniejszego pojęcia, gdyż nigdy nie zagłębiałem się w lekturę żadnej, jednakże cała nasza czwórka potrafi konwersować na poziomie więc nie powinno być problemów, a sama debata zapowiada się ciekawiej niż walka Gołoty z Adamkiem. Dodatkowo dzięki dla Matiego za życzenie szczęście, choć na jego miejscu zachowałbym je dla siebie. ;)

Moim zadaniem jest obalenie istnienia duszy w ciele człowieka. Zadanie niełatwe, a nawet jeśli je wypełnię i tak większość z was nie zmieni swych dotychczasowych przekonań, ale mam cichą nadzieję, że paru z was się nad tym zastanowi. Jakby nie patrzeć, Mati wysunął już ciężkie działa, czyli cytat z Wikipedii. Pozwolę sobie zaznaczyć pewien fragment:

Platon powiadał, iż "człowiek to dusza uwięziona w ciele". Według niego, dusza składa się z trzech części:

1. Rozsądek (logos, czyli umysł)

2. Pożądliwość (pasja)

3. Popędliwość (czyt. emocje - z gr. pathos)

Jednak to są tylko przypuszczenia, a sam artykuł opisuje to, co sądzi religia. Oto wpis z Wiki (twierdzący) który wykorzystuję jako kontrargument:

Zaangażowany [w kreowanie emocji - przyp. ja] jest głównie pień mózgu i układ limbiczny, ciało jest obszarem ekspresji emocji.

Według podejścia fizjologicznego emocje są złożonymi reakcjami automatycznymi. Powstały w wyniku rozszerzenia mechanizmów zachowania homeostazy.

Co daje niemal pewność, że zarówno rozsądek, pasja oraz emocje to dzieła naszego mózgu, który - mimo wszystko - działa mechanicznie.

Druga sprawa - za dowód istnienia duszy uważasz wiarę w nią 3/4 populacji. Otóż tak było jakiś czas temu, natomiast dziś wierzący i ateiści są niemal wyrównani (a szala powoli przechodzi na ateizm). Pamiętajmy, że religię wymyślili ludzie. Nasza rasa czuje strach przed śmiercią, boi się jej. Przeraża ja myśl o zaprzestaniu egzystencji, dlatego wykreowali nieśmiertelną duszę, którą będzie żyła po śmierci ciała fizycznego. Nic więc dziwnego, że wierzy w to połowa ludzkości - a więc twoje twierdzenie nic nie udowadnia.

Marcel mówił abym nie stosował cytatów, ale tutaj muszę się podeprzeć jednym z posta mego poprzednika, mam nadzieję że nikt mnie za to nie zbije:

przecież ciało to tylko powłoka, same kości i mięso, plus organy potrzebne do życia ciała fizycznego. Więc czy kupa mięsa mogła by wysłać impuls informujący o stanie tak górnolotnym jak np. miłość? Nie...

Z tym że ciało to "kupa mięsa, same kości i mięso plus organy potrzebne do życia" muszę się zgodzić (bądź co bądź można to było łagodniej wyrazić...) Lecimy dalej: pytasz czy rzeczona "kupa mięsa" mogła by wysłać impuls informujący... Cóż, wychodzi na to, że jednak może - przecież codziennie odczuwamy różne emocje, a wymieniona miłość nie jest górnolotnym uczuciem - jest takim samym stanem jak radość, strach, rozpacz. I tu powtarzam, że nasz mózg działa mechanicznie.

Dalej piszesz że człowiek NIE MOŻE być zaprogramowanym komputerem, gdyż wtedy człowiek mógłby stworzyć człowieka w sposób sztuczny. Zmartwię cię i wszystkich katolików tu siedzących - to niestety jest możliwe. Nie przy dzisiejszym stanie techniki, ale naukowcy (z tylko sobie znanych powodów) do tego dążą. Udało nam się sklonować człowieka, odrodzić wieprza - ożywienie martwej tkanki ludzkiej również niedługo bydzie możliwe. I według mnie nie odbiera nam to człowieczeństwa.

Myślę, że wszystko ładnie rozjaśniłem. A więc - powodzenia dla ajki ;)

Pozdrawiam...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

:) Witam sędziów, oponentów,Matiego i wszystkich zainteresowanych debatą.

Celem moich wypowiedzi jest wykazanie, że człowiek jednak duszę posiada, choć na jej istnienie jako takich dowodów nie ma. Od wielkich myślicieli żyjących przed naszą erą po dziś dzień człowiek poszukuje odpowiedzi na frapujące go pytania. Raczej każdy człowiek ma swoją teorię na istnienie duszy lub jej brak, na życie po życiu, każdy w cos wierzy, choć nie każdy uznaje tę samą wiarę, czy wyznanie.

Mati napisał już definicję duszy, zaczerpiętą z wikipedii, ja skupię się na razie na tym, co wg Pisma Świetego stanowi duszę ludzką, a także od kiedy ja posiadamy.

Wg Pisma Św. każdy człowiek otrzymuje duszę ludzką od Boga w chwili narodzin. Więc stworzycielami naszego ciała sa rodzicę, natomiast naszej duszy-Bóg. Co więcej, Pismo Św.uznaję taką prawdę: każda dusza należy tylko i wyłącznie do jednego ciała, nie może więc wędrować od jednego ciała do drugiego. Kiedy umieramy, dusza staje się nieśmiertelna.

W Księdze Rodzaju czytamy o tchnieniu życia, które otrzymaliśmy od Boga wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. (zob. Rdz 2,7) W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdujemy takie słowa:

"Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie lub całą osobę ludzką. Oznacza także to wszystko, co w człowieku jest najbardziej wewnętrzne i najwartościowsze; to, co sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga: "dusza" oznacza zasadę duchową w człowieku." (KKK 363)

Wyrażenie "duch", o którym pisze św. Paweł (1 Tes 5, 23), oznacza posiadane przez człowieka ukierunkowanie ku nadprzyrodzoności. Natomiast określenie "dusza" mówi o uzdolnieniu do tego, by była w darmowy sposób podniesiona do komunii z Bogiem. (zob. KKK 367)

Dusza jest tą "częścią" człowieka, poprzez którą zachowuje świadomość siebie, kiedy pokonuje próg śmierci. Dusza nie ma końca, nigdy nie przestanie istnieć.

Kiedy "człowiek umiera" następuje rozdział duszy i ciała. Ciało może się spokojnie rozkładać, czekając na paruzję. Wtedy ponownie połączy się z duszą. (zob. Rz 8,11)

Dusza natomiast trwa nadal. Zachowuje świadomość istnienia. Ponosi konsekwencje postępowania człowieka (w chwale Boga lub z dala od Niego: zmartwychwstanie życia lub zmartwychwstanie potępienia - J 5,28-29. Zob. też KKK 997-1001). Będzie istniała zawsze.

Wyżej wspomniane treści tyczą się głównie wiary, także pojęcia duszy poprzez wiarę.

Każdy człowiek jest indywidualny, różnimy się od siebie, jeden jest prawnikiem, drugi artystą, bo nasze dusze czerpią z innych źródeł, czego innego potrzebują.

Jeszcze kwestia sumienia. Odzywa się w nas sumienie, często odczuwalne fizycznie w całym ciele. To kolejna wskazówka, dzięki której możemy śmiało stwierdzić, że duszę posiadamy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się, że powoli zachodzi w tej debacie pewne nieporozumienie. Nie określiliśmy bowiem dokładnie, co mamy rozumieć pod słowem "dusza". Wydawało mi się, że mamy rozmawiać o nieśmiertelnym duchu, który po naszej śmierci zachowuje nasze wspomnienia i nasz charakter i udaje się na wieczny spoczynek, czy też, jak kto woli, do nowo narodzonego, żywego organizmu. Jeśli natomiast mamy dyskutować o istnieniu świadomości, bo to nasi oponenci udowodnili w powyższych postach, to ja bardzo przepraszam, ale chciałbym zmienić stronę... Jeśli mówicie "bóg istnieje" to macie na myśli człowieka o nazwisku Bosski? Nie. Więc jeśli mówicie "dusza istnieje" to macie mieć na myśli duszę, a nie inaczej nazwaną świadomość. Dlatego uprzejmie was proszę, przestańcie lać wodę i przerzućcie się na normalne dowody. Jeśli w ogóle jakieś macie, w co szczerze wątpię...

-------------------------------------------------------

Przejdźmy do konkretów. Mówisz, droga ajko, że dusza nigdy nie przestaje istnieć. Ponadto, jest związana z ciałem aż do śmierci. Jakby tego było mało, to duszę posiadają tylko ludzie. Dlaczego tak? A dlaczego nie inaczej? Dlaczego dusza nie znajduje się także w roślinach, zwierzętach i kamieniach, dlaczego nie może opuścić ciała, tak jak np. w religiach animistycznych? Dlaczego nie może zostać zniszczona? Dlaczego przedkładasz Religie Abrahamowe nad, przykładowo, wierzenia starożytnych Egipcjan, według których dusza mogła ulec zniszczeniu wskutek pożarcia przez boską lwicę?

Krótko mówiąc, to, co napisałaś i opatrzyłaś sygnaturami, jest po prostu bez sensu. Co więcej, możliwe, że nawet nie zdajesz sobie sprawy, iż sama się z tym nie zgadzasz. Rozwinę tę myśl, kiedy zostanie wprowadzony pewien argument, argument, który kilkakrotnie już słyszałem, i który nawiązuje do pewnego paranormalnego zjawiska...

-------------------------------------------------------

Pisałaś także, że różnimy się od siebie, ponieważ każda z naszych dusz potrzebuje czegoś innego. Z tego powodu jedna osoba jest artystą, druga prawnikiem, trzecia architektem, pięćdziesiąta siódma politykiem. Niestety muszę się z tym nie zgodzić. To, że ja zamierzam zostać nauczycielem, a pan Kowalczyk już nim jest, nie wynika wcale z istnienia duszy. Ja zamierzam zostać nauczycielem, ponieważ, jak wiele innych osób, chciałbym zostawić po sobie jakieś wartościowe dzieło - w tym wypadku wykształconych ludzi. Poza tym, jak mawiał Jan Paweł Drugi: "Z jakim zostajesz, takim się stajesz" (czy jakoś tak). I to nie moja dusza tego pragnie, tylko mój mózg - z powodu zachodzących w nim przez ostatnie 16 lat skomplikowanych reakcji chemicznych z udziałem związków, których nazwy nie zapamiętam nieważne jak bardzo bym się starał.

Nie sądziłem, że kiedyś to zrobię, ale zacytuję tutaj pewnego ateistę - a raczej opiszę jego słowa. Richard Dawkins: Ponieważ każdy człowiek posiada życie wewnętrzne, które jest pozornie oderwane od naszej fizyczności ulegamy złudzeniu, że umysł człowieka jest czymś odrębnym od ciała. (Źródło ostatniego zdania: wikipedia).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam ponownie!

natura03.jpg

Wcielenie, jeden z Twoich kontrargumentów jest lekko mówiąc "nie na poziomie". Chodzi mi konkretnie o pytanie "A dlaczego tak, a nie inaczej?" Wiesz, właśnie to pytanie zrodziło ową dyskusję na temat istnienia/nieistnienia duszy i myślę, że nie powinno się takowego argumentu używać.

Przejdźmy dalej; muszę zaznaczyć, że mam nieco inne zdanie na temat tego co się dzieje z duszy po śmierci niż Ajka, ale myślę, że nie poróżni Nas to zbytnio. Piszesz Wcielenie, że nie wiesz dlaczego akurat tylko ludzie mają dusze, dlaczego zwierzęta czy rośliny jej nie posiadają. No więc zmartwię Cię, zwierzęta, zgodnie z naukami Buddy, duszę posiadają. Posiada ją każdy żywy organizm*. Dowodem na to, może być zjawisko reinkarnacji.

*Rośliny w moim mniemaniu nie posiadają duszy. Można twierdzić, że na jakiś sposób są to organizmy żywe, ale jednak duszy nie posiadają.

Wysunę teraz 3 nowe argumenty, potwierdzające istnienie nieśmiertelnej duszy:

1) Reinkarnacja:

Pierwszym z nich, jest wyżej wymieniona reinkarnacja. Może nie jest to jakiś niepodważalny dowód na istnienie duszy, ponieważ jak wiemy sama reinkarnacja nie jest jeszcze potwierdzona naukowo, ale pozwoli Nam zobrazować sobie co z ową duszą może dziać się po śmierci. Reinkarnacja to przechodzenie duszy z jednego ciała fizycznego do drugiego, po śmierci biologicznej ciała pierwszego. Wielu kojarzy ją tylko z arcyciekawą kulturą orientu i odrzucają ją właśnie dlatego, myśląc, że jest to tylko wierzenie Azjatów... no i tutaj popełniają błąd, ponieważ reinkarnacja jest obecna w niemal każdym wierzeniu świata. Pomijając buddyzm i hinduizm:

a) Chrześcijaństwo - przed V Soborem Powszechnym w Konstantynopolu, wiele kościołów chrześcijańskich uznawało reinkarnację za fakt. Jednak, powołując się na pewien werset Listu do Hebrajczyków ((...) ludzie muszą raz umrzeć, a potem następuje sąd) chrześcijańskie Kościoły porzuciły wiarę w reinkarnację. Jednakowoż - mylili się. W Biblii istnieje całe mnóstwo cytatów, potwierdzających istnienie reinkarnacji. Oto dwa przykłady:

- Znałem Cię, zanim jeszcze się począłeś (Jr 1:4-5)

- Jest Eliszem, który miał przyjść (Mt 11,14)

Jedźmy dalej.

B) Islam - mimo iż większość muzułmanów odrzuca wiarę w reinkarnację, to w Koranie istnieją dwa kluczowe wersety potwierdzające ją. Oto one:

- "Jakże możecie nie wierzyć w Boga? Byliście umarłymi, a On dał wam życie; potem sprowadzi na was śmierć i znowu da wam życie; wtedy do Niego zostaniecie sprowadzeni" (2:28)

- "Ty wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc. Ty wyprowadzasz żyjące z martwego i Ty wyprowadzasz martwe z żyjącego. Ty dajesz zaopatrzenie, komu chcesz; bez rachunku!" (3:27)

c)Inne wierzenia - w tym podpunkcie, chcę tylko krótko powiedzieć, że w istnienie duszy oraz reinkarnacji wierzyły też (i wierzą nadal) plemiona Indian z Ameryki Północnej i Południowej, plemiona z Afryki i tym podobne.

2) Out of Body Experience:

Out of Body Experience (OOBE; w dosłownym tłumaczeniu - doświadczenie poza ciałem) - jest to zjawisko paranormalne, podczas którego człowiek opuszcza swe ciało i wędruje po świecie w niematerialnej postaci. Sceptyczne głosy twierdzą, że to nic innego jak zwykły sen i mózg wizualizuje obraz np. naszego pokoju po którym wędrujemy... nic bardziej mylnego! Ci którzy to przeżyli wiedzą o tym najlepiej ;) jest wprost niemożliwym by Nasz mózg potrafił z dokładnością do jednej cząsteczki zwizualizować różne ogromne pomieszczenia czy miejsca, ponadto; zwizualizować miejsca w których nie byliśmy, lub miejsca w których byliśmy, jednak te nieco zmodyfikowane. Zdarzały się bowiem sytuacje, w których ludzie którzy doświadczyli OOBE na własnej skórze, opowiadali, że np. na jakiejś dróżce w lesie którą odwiedzili podczas stanu OOBE, ujrzeli zawalone drzewo, którego nigdy wcześniej tam nie było, a gdy przyszli tam już normalnie, ciałem fizycznym, dowiedzieli się, że ujrzeli prawdziwy obraz. Oprócz tego, podczas "wychodzenia" z ciała, czujemy coś bardzo dziwnego, jest to wprost nie do opisania. Można odczuć kołysanie się, a w pewnym momencie da się odczuć "wyrzucenie" z ciała, niczym z rozbujanej huśtawki. Jednak myślę, że i ten dowód nie jest dla niektórych wystarczająco mocny, gdyż i jego nauka jeszcze nie potwierdziła... przejdę do trzeciego, myślę, że najlepszego :).

3) Śmierć Kliniczna:

Śmierć Kliniczna - "stan zaniku widocznych oznak życia organizmu, takich jak bicie serca, akcja oddechowa czy krążenie krwi. Na skutek zatrzymania akcji układu krążenia i oddechowego zostaje zatrzymany dopływ tlenu do układu nerwowego, który jest najbardziej wrażliwy na jego niedobór. W takiej sytuacji już po upływie 3-5 minut zaczynają obumierać komórki kory mózgowej. W niektórych sytuacjach u pacjenta znajdującego się w stanie śmierci klinicznej mogą zostać przywrócone oznaki życia." (źródło definicji: Wikipedia)

Wiele osób które przeżyły śmierć kliniczną, twierdzą, że widziały jak unoszą się nad swoim ciałem, czy jak maszerują po "lepszym świecie"... ich relacje, nie różnią się właściwie niczym, co wyklucza przekłamania, bo osoby te nie znały się, gdy opowiadały co je spotkało. Zamieszczę tutaj dwa filmiki w których osoby opo

1. Mężczyzna uprowadzony przez grupkę arabskich rzezimieszków, zostaje przez nich "zabity", lecz... nie do końca ;)

http://www.youtube.com/watch?v=aXrUyaYk-xs&feature=player_embedded

2. Pan Janusz Brochwicz-Lewiński opisuje stan śmierci klinicznej, którą przeżył w czasie Powstania Warszawskiego.

http://www.youtube.com/watch?v=zHlrVk53ypA&feature=player_embedded

Myślę, że na razie wystarczy... dziękuję za uwagę i szczęścia życzę!

Pozdrawiam. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ich begrüße erneut!

Pozwólcie że bez pieprzenia przejdę do kontrargumentacji Matiego:

Sądzisz że KAŻDE żywe stworzenie posiada duszę, czy to człowiek, czy pies, czy kwiaty. Jako dowód na to stawiasz zjawisko reinkarnacji. Zdania co do reinkarnacji duszy ludzkiej są podzielone, i w tej sprawie jestem agnostykiem. Natomiast co ze zwierzętami i roślinami? W Biblii (zakładam że w koranie również, ale nie zagłębiałem się w niego nigdy) nie ma najmniejszej wzmianki o duszach zwierząt. Ba, zwierzęta są wykorzystywane praktycznie tylko do transportu i jedzenia, nikt się ich losem zbytnio nie przejmuje. Fakt istnienia reinkarnacji u zwierząt i roślin jest więc nie do udowodnienia, a sam w sobie mało możliwy...

Teraz przejdę do trzech głównych argumentów:

1) Reinkarnacja

W sprawie istnienia reinkarnacji zachowuję agnostycyzm, ale mimo wszystko próba udowodnienia jego istnienia tym, że jest obecna w wielu religiach świata, jest co najmniej idiotyczna. Nie zapominajmy, że religia została stworzona przez ludzi, przecież Bóg sam nie wyczarował sobie notatnika, długopisu i nie napisał sam Biblii.

Cytaty ze Świętej Księgi (czy jak to tam się zwie) również nie są twardymi argumentami, gdyż dzisiejsza biblia została całkowicie zmieniona przez KK i usunięto z niej wszelkie niewygodne treści, więc przejdę od razu do Koranu:

"Jakże możecie nie wierzyć w Boga? Byliście umarłymi, a On dał wam życie; potem sprowadzi na was śmierć i znowu da wam życie"

Byliście umarłymi, a on dał wam życie - chodzi tu o to, że to dzięki Niemu się narodziliśmy. Kiedy się nie żyje - jest się martwym. Nie żyliśmy zanim się urodziliśmy, a więc byliśmy martwi. Wszystko to pokręcone, ale mam nadzieję że zrozumiecie ;) Natomiast w późniejszej części ("potem sprowadzi na was śmierć i znowu da wam życie") chodzi o Życie Wieczne.(nie wiem czy to się pisze z wielkiej litery).

"Ty wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc. Ty wyprowadzasz żyjące z martwego i Ty wyprowadzasz martwe z żyjącego. Ty dajesz zaopatrzenie, komu chcesz; bez rachunku!"

To jest właściwie to co wyżej, lecz inaczej sformułowane. Anyway, chodzi o to samo.

3) Śmierć Kliniczna

Śmierć kliniczna to mimo wszystko dziwne zjawisko, lecz wytłumaczalne. Nie jest to nic innego jak "zaawansowana wersja śpiączki", ciało na chwilę przechodzi w stan, jak martwe, lecz po jakimś czasie odzyskuje sprawność.

Niektórzy opowiadają jak podczas śmierci klinicznej spotykali dawnych zmarłych, przechadzali się po innym świecie, a nawet rozmawiali z samym Jezusem. Zdania są podzielone i nie można dowieść jednej z tez, ale dla mnie jest to zwyczajny sen. Można to odrzucić sądząc, że mózg jest martwy. Otóż nie, mózg nie umarł, tylko jakby "usnął". Jako że nie otrzymuje żadnych sensownych czynników z zewnątrz, tworzy sobie własne (niekoniecznie sensowne). Tak działa mózg, a przecież chrześcijanie uważają, że po śmierci dusza idzie do nieba/piekła, więc ich umysł wytwarza taki stan (żadnemu ateiście nie przytrafiło się to jeszcze)

Dziękuję za uwagę

O OOBE się nie rozpisałem, gdyż po prostu nie mam o tym zielonego pojęcia :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby nie było,że skupiam sie tylko i wyłącznie na Piśmie Świetym oraz jak Wcielenie słusznie zauważył na religiach Abrahamowych, przedstawię wam sylwetkę pewnego naukowca, który w oparciu o swoje badania doszedł do wniosku,że każdy posiada nieśmiertelną duszę.

Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963), australijski neurofizjolog John Carew Eccles (1903 - 1997), w oparciu o wyniki swoich naukowych dociekań doszedł do wniosku, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę.

John Eccles, opierając się na wynikach swoich wieloletnich naukowych obserwacji i analiz, stwierdza, że materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną. Tym samym tylko duchowa rzeczywistość może wytwarzać zjawiska psychiczne. Australijski noblista uświadamia nam, że z naukowego punktu widzenia trzeba jednoznacznie odrzucić twierdzenie materialistów, że ludzka świadomość jest produktem materii. Dla J. Ecclesa stało się oczywiste, że umysł człowieka, jego osobowe ja, istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelną duszą. Ten wybitny naukowiec podkreśla, że współczesna nauka przekazuje nam orędzie pokory w obliczu cudu życia i wspaniałości ludzkiej osoby. Prawdziwymi cechami człowieczeństwa są nie tylko inteligencja i mózg, ale przede wszystkim kreatywność i zdolność wyobraźni. Eccles pisze o dwóch pewnikach, a są nimi: niepowtarzalność osoby ludzkiej w jej cielesności i w duchowym istnieniu nieśmiertelnej duszy.

Bazując na wynikach swoich badań, profesor Eccles zdecydowanie odrzuca materialistyczną teorię umysłu, według której mózg jest rozumiany jako super-skomplikowany komputer, w którym kora mózgowa generuje wszystkie myśli i uczucia. Określa tę teorię jako "zubożałą i pustą", ponieważ posługuje się ona niejasnymi ogólnikami, a przede wszystkim nie jest zdolna uzasadnić cudu i tajemnicy istnienia niepowtarzalności ludzkiego ja wraz z jego duchowymi wartościami: kreatywnością i zdolnością wyobraźni (How the Self Controls Its Brain, ss. 33, 176). "Skoro materialistyczną koncepcja - pisze Eccles - nie jest w stanie wyjaśnić i uzasadnić doświadczenia naszej niepowtarzalności, jestem zmuszony przyjąć nadprzyrodzone stworzenie niepowtarzalnego, duchowego, osobowego «ja», czyli duszy. Wyjaśniając w terminach teologicznych: każda Dusza jest nowym Bożym stworzeniem wszczepionym w ludzki zarodek"

"Twierdzenie materialistów, że myślenie jest wynikiem materialnych procesów, Eccles odrzuca jako przesąd, który nie ma nic wspólnego z ustaleniami nauki: "Im bardziej naukowe badania odkrywają prawdę o pracy ludzkiego mózgu, tym jaśniej możemy rozróżnić jego funkcjonowanie i myślenie - i w tym kontekście widać, jak wspaniałe jest zjawisko myślenia. Przekonanie, że myślenie jest efektem materialnych procesów, jest po prostu przesądem utrzymywanym przez dogmatycznych materialistów. Ma ono cechy mesjańskiego proroctwa z obietnicą przyszłości uwolnionej od wszelkich problemów - coś w rodzaju nirwany dla naszych pechowych następców. Materialistyczni krytycy argumentują, że nieprzekraczalne trudności sprawia hipoteza, iż niematerialne umysłowe wydarzenia mogą oddziaływać na materialną strukturę neutronów. Takie oddziaływanie jest rzekomo niezgodne z zachowaniem praw fizyki, a w szczególności z pierwszym prawem termodynamiki. Ta obiekcja z pewnością mogła być podtrzymywana przez dziewiętnastowiecznych fizyków, neurologów i filozofów, ideologicznie związanych z dziewiętnastowieczną fizyką, która nie jest świadoma rewolucji dokonanej przez fizykę kwantową w dwudziestym wieku"

Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły Johna Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe ja - czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy - czyli duchowy - świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie.

Tak J. Eccles pisze o nieśmiertelności ludzkiej duszy, czyli o istnieniu osobowego ja po śmierci ciała każdego człowieka: "Wierzę, że moje istnienie jest fundamentalną tajemnicą, która przekracza każdą biologiczną ocenę rozwoju mojego ciała (również mózgu) z jego genetycznym dziedzictwem i ewolucyjnym pochodzeniem. Byłoby nierozsądnym wierzyć, że ten wspaniały dar świadomego istnienia nie ma dalszej przyszłości oraz możliwości egzystencji w innej niewyobrażalnej rzeczywistości"

-----------------------------------------------------

Uważam, że nie jestesmy tylko i wyłącznie górą mięsa, istnieje coś więcej, myślę,że tym czymś jest dusza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Debatę tymczasowo zamykam z powodu braku aktywności użytkownika o nazwie Wcielenie.

Więc debata zostaje wznowiona. Satan będzie miał inny system ocieniania i odpowiada po każdym poście oponentów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Debata zostaje ostatecznie zamknięta. Ponadto użytkownicy Satan i Wcielenie otrzymują warna za niedotrzymanie obowiązków i nieuzasadnioną rezygnację z debaty.

W takim wypadku zwycięzcami debaty zostają Ajka i Mati95

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Ten temat jest zamknięty i nie można dodawać odpowiedzi.