• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
bioshock

Czy napewno zwierzęta nie mają duszy?

36 postów w tym temacie

Niedawno, w te wakacje odszedł pies mojej przyjaciółki. Ja tam średnio lubię psy, bo mnie zwykle atakują, ten przyjaciółki byl już dośc stary (ok 11 lat) i okropnie śmierdział i w ogole chrapał, zarzygiwał dywan itp ale mnie lubił. Zawsze przychodził do mnie, żebym go głaskala, to głaskałam go jednym palcem po głowie, ale jemu się to podobało. Byłam u przyjaciółki tydzień temu. Zbierałam się już do domu, usiadłam na koryatarzu, żeby założyć buty. Drzwi jej pokoju były otwarte, ja siedziałam tak po skosie i patrzyłam przez nie na pokój, rozmawiając. Nagle kątem oka dostrzegłam na wysokości mniej więcej łóżka coś jak rozgrzane falujące powietrze (jak formująca się fata morgana nad pustynią), taki nieokreślonego kształtu jasny cień (wiem, że to oksymoron, ale cięzko to wyjasnić, tak jakby w pewnym fragmencie powietrze mialo inną gęstość, było kiślowate ;p). Kiedy spojrzalam tam znowu nic już nie było. Jej pies był właśnie takiej wielkości jak ten cień i krecił się zwykle koło łóżka. Tylko myślę, że powinien był 'ukazać' sie jej, a nie mi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A to tylko dlatego iż dusze zwierząt są na... innym planie.

Miałem kiedyś psa. Szczeniaka. Jakby ktoś mi powiedział, że on nie ma duszy to w twarz by dostał. Nawet ksiądz...

Ja mam to samo ze swoim psem. Zwierzęta muszą miec duszę, nie widzę innej możliwosci. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zwierzęta na pewno mają duszę, tak jak ludzie, ponieważ jest wiele udokumentowanych zdarzeń z ich uczestnictwem. Możliwe, że są po śmierci tam gdzie dusze ludzkie. Nie jest to pewne, ponieważ nawet jako duchy nie potrafią rozmawiać z mediami.

Jest to pewne dla tych, którzy bazują na doświadczaniu i uświadomieniach, a nie na artykułach. Nie ma żadnej różnicy między duszą twoją a duszą psa, kota czy szczura. Mało tego - powszechnie uważa się, że zwierzę to dusza na niższym etapie rozwoju. Niekoniecznie. Czasami są to wcielenia wybrane "dla odpoczynku". Skoro ze zwierzęciem można porozumieć się telepatycznie dokładnie tak samo jak z człowiekiem, to na czym polega różnica? Różnica polega na stopniu świadomości własnej odpowiedzialności za siebie, za swój rozwój. Istota wyższa, to istota, która ma tą świadomość wyżej rozwiniętą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jestem pewna, że zwierzęta posiadają duszę. Jako nastolatka miałam psiaka. Był to mieszaniec dwóch ogromnych ras. Pies 60 kg żywej wagi. Niestety od szczeniaka bardzo chorował na jelita i w wieku 6 lat za radą weterynarza rodzice zdecydowali, że lepiej będzie, jeśli piesio odejdzie już za tęczowy most (chodziło o to, że o ile wcześniej terapie pomagały, o tyle w ostatnich miesiącach życia nie pomagało już nic i pies był wyraźnie obolały, nie mógł jeść, zostały z niego skóra i kości).

W sumie to ja z nim zawsze wychodziłam na spacery (bo z nikim innym nie chciał załatwić swoich potrzeb), spał ze mną w łóżku (zabierał prawie cale, na szczęście wielki był, więc praktycznie spałam na nim), w ogóle od pierwszego momentu byliśmy w wielkiej przyjaźni i komitywie (trafił do nas bardzo wcześnie, bo tato znalazł go gdzieś wracając z pracy, mógł mieć z 3 tygodnie i musiał być karmiony z butelki).

No w każdym razie był wiernym i mądrym psem. Wyglądem wzbudzał respekt, ale bez komendy nigdy nikogo by nie zaatakował.

Tak więc uśpiliśmy biednego psiaka... Ja w ogóle nie mogłam dojść do siebie. Akurat zaczęłam naukę w szkole średniej, a że zaczynałam lekcje po południu i do szkoły dojeżdżałam autobusem, zdarzało mi się wracać do domu dość późno.... Pewnego jesiennego czy zimowego wieczoru idę sobie z przystanku i tak sobie myślę, że może przeskoczę szybko krótszą drogą, która prowadziła przez dosłownie 30 metrowa alejkę między dwoma budynkami. Jak pisałam już gdzieś nie lubię wracać po ciemku, więc przeważnie wybierałam drogę dłuższą o jakieś pięć minut, ale "publiczna", jednak coś mnie podkusiło i tym razem chciałam szybciej znaleźć się w domu, więc wybrałam tę krótszą drogę, która zajmowała dwie, a nie siedem minut.

Weszłam w tą alejkę i jakoś w połowie widzę, że pod jednym z budynków ktoś siedzi... nagle ten ktoś się podniósł i zaczął iść w moją stronę. Spotkaliśmy się jakieś 10 metrów od miejsca w którym byłabym już bezpieczna. Typ stanął przede mną, był jakiś taki agresywny w tym swoim sposobie patrzenia na mnie. Próbowałam go wyminąć, ale ten zagradzał mi drogę... Pomyślałam wtedy, że nieźle się wpakowałam i modliłam się, żeby szedł ktoś znajomy.... Nagle słyszę za plecami niskie warczenie... Myślę sobie "no to świetnie... jeszcze mi tu psa brakowało", bo przyszło mi do głowy, że to pewnie pies tego typa.... Nagle koleś zrobił wielkie oczy, podniósł ręce w geście obronnym i do mnie z hasłem "przepraszam, tylko żartowałem. Proszę go uspokoić", po czym usunął mi się z drogi i poszłam przed siebie.... obejrzałam się tylko raz, po kilku sekundach, a koleś oddalał się patrząc przez ramie, ale nie na mnie, tylko jakby niżej...Tak jak niektóre osoby reagują na kontakt z dużym psem, gdy takowych się boją. Coś mi mówi, ze to Kacperro mnie wtedy obronił...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To co zwykliście nazywać "duszą" jest wytworem mózgu. Zwierzęta podobnie jak ludzie odczuwają emocję, kierują nimi określone instynkty, mogą śnić, płakać, mają serce, płuca, wątrobę itd., itp. każde zwierzę odczuwa podobnie jak człowiek ból lub tęsknotę. Mają określoną osobowość. Jedne zwierzęta są z natury żywiołowe, inne agresywne. I moim zdaniem nie ma się co nad tym rozwodzić.

Jest tylko jedna różnica zasadniczo pomiędzy zwierzętami a ludźmi. Zwierzęta nie wyrzynają się nawzajem z powodu pieniędzy, poglądów lub żądzy władzy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na dowód Twoich słów:

http://www.buzzfeed.com/expresident/sto ... have-souls

A tutaj te psiaki palą głupa podzas gdy ich pan je poucza.

Zwierzęta mają więcej empatii niż ludzie, taka smutna prawda... Mają "duszę" pełną ciepła i zrozumienia, pozostają lojalne mimo, że właściciel może mieć gorszy dzień i na nie nakrzyczeć. Autor książek o bullterierach napisał w swojej książce, że bullki nie wykonują poleceń właściciela bo chcą je wykonać, tylko dlatego, że ich właściciel się po tym cieszy i coś w tym jest. Ludzie krzywdzili mnie nie raz, zwierzęta jakie miałam tylko kiedy odchodziły.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwierzę, podobnie jak człowiek, myśli i czuje, więc dlaczego miałoby nie mieć duszy? Nasi bracia mniejsi niekiedy okazują więcej emocji niż przeciętny Kowalski, który przytłoczony pracą i obowiązkami, nie ma nawet siły i ochoty, aby się uśmiechnąć i wykrzesać z siebie odrobinę życia. W dzieciństwie miałam psa, mieszańca jamnika krótkowłosego z cocker spanielem. Był bardzo mądry i posłuszny. Pewnego dnia, blisko jego dziesiątych urodzin, po prostu zaginął. Wyszedł z moim dziadkiem na spacer i jak zwykle dreptał tuż za nim, gdyż nie przepadał za chodzeniem na smyczy. Jakieś 100m od naszego domu, dziadek spotkał swego kolegę. Przywitał się z nim, chwilę porozmawiali. Obraca się za siebie - psa nie ma. Zupełnie jakby rozpłynął się w powietrzu. Pomyślał wtedy, że pewnie stoi już pod klatką, jak przywykł to robić, kiedy wyprowadzający zbytnio się ociągał :D Niestety, psiaka nie było. Szukaliśmy go wszędzie, rozklejaliśmy ogłoszenia, pytaliśmy sąsiadów czy czegoś nie zauważyli - bez skutku. Pies miał na szyi medalik z imieniem, datą urodzenia i adresem, więc wciąż mieliśmy nadzieję, że ktoś się odezwie. Jakiś tydzień-dwa po zaginięciu, przyśnił mi się Ares. Patrzył w moją stronę i wesoło merdał ogonem. Rano powiedziałam o wszystkim mamie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałam z jej ust to samo! W tę noc Ares "odwiedził" w śnie również mojego tatę, dziadka i wujka. Stwierdziliśmy, że to nie może być przypadek i pies po prostu przyszedł się pożegnać. Od tamtego czasu minęło już 11 lat i niestety do tej pory nie wiem, co się z nim stało... I pewnie się już nie dowiem :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwierzęta często tak robią przed śmiercią. Podobno dlatego, że nie chcą swoją śmiercią sprawiać bólu. Pewnie ma też na to wpływ ich zwierzęcy pierwotny instynkt;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moja kocia właśnie tak odeszła z domu po 19 latach:( :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Według najnowszych teorii to nie tylko zwierzęta ale i rośliny posiadają matrycę ( źródło swojej duszy) która się odbija, powiela i zapisuje i według której życie się tworzy. Jeśli chodzi o uczucia to zapewniam, że niektóre ze zwierząt mają je mocniejsze niż ludzie, obserwuje to i wiem. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz