ad90

Potwierdzenie teorii Starożytnych Astronautów?

24 postów w tym temacie

Jeszcze w drugiej połowie 2011r. jako sensację podano informację o planowanym ujawnieniu niepodważalnych dowodów na kontakty Majów z obcą cywilizacją, dla zaznajomionych z tematem żadna sensacja to nie była, ale trzeba przyznać, że przedstawione w poniższym filmiku artefakty, jeśli rzeczywiście pochodzą od Majów, są bardziej przekonujące niż wszystko co zostało po dawnych cywilizacjach gdziekolwiek indziej.

Wrzucam, bo nie widziałem żeby ktoś zrobił to wcześniej, jeśli przeoczyłem i ten filmik już jest na forum to temat do skasowania.

http://nowaatlantyda.com/2012/03/07/majowie-i-kosmici/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teoria o starożytnych astronautach jest jedną z niewielu, w które chce mi się wierzyć. Bo jakoś trudno uwierzyć w to, żeby społeczności rolnicze mogły wykonać tego typu przedmioty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie znam historii tych artefaktów i pierwsze o nich słyszę, więc ciężko mi wierzyć w ich autentyczność. Pamiętam historię kamieni z Ica, które okazały się fałszerstwem.

Historia wydaje się ciekawa, gdyby ktoś chciał poczytać artykuł z agencji reuters:

http://www.reuters.com/article/2011/08/17/idUS269735214920110817

Pewnie z biegiem czasu dowiemy się więcej...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, jest kilka zastanawiających rzeczy odnośnie tych przedmiotów, wszystkie są zrobione w niemal identycznym stylu i wychodzi na to, że znaleziono je w zbliżonym czasie, być może w jednej skrzyni bądź urnie, jakby był to rodzaj starożytnej kroniki.

Wieku kamieni nie można precyzyjnie ustalić, więc nigdy nie dowiemy się czy pochodzą od Majów, kogoś starszego od nich, czy z obecnych czasów.

Nawet jeśli są one fałszywe, to nie obalają całej reszty dowodów na kontakty Majów z bardziej rozwiniętymi cywilizacjami, jeśli nie są sfałszowane - bezsprzecznie potwierdzają.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nawet jeśli są one fałszywe, to nie obalają całej reszty dowodów

A co się składa na resztę dowodów, oprócz tej jednej interpretacji reliefu z płyty sarkofagu z Palenqué?

pelenqe2.jpeg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Takich kamieni jest więcej, wystarczy się zainteresować i poszukać podobnej tematyki w necie.

Ale są bardziej przekonujące dowody, przede wszystkim wiedza astronomiczna.

Twierdzenie, że oni to wszystko samo ustalili obserwując niebo bez żadnych przyrządów, jest co najmniej śmieszne, poza tym według oficjalnej wiedzy ich cywilizacja nie trwała dostatecznie długo by zebrać informacje, których potrzebowali chociażby do stworzenia tego popularnego ostatnio kalendarza.

Musieli tą wiedzę dostać, bezpośrednio od bardziej zaawansowanych cywilizacji lub jako ''spadek'' przetrzymywany przez pokolenia, który został po poprzednich mieszkańcach ich ziem, znacznie bardziej rozwiniętych.

Poza tym ich mitologia (Popol Vuh, coś zupełnie zbieżnego z sumeryjskim Enuma Elisz) jest tak samo jak indyjska i sumeryjska wypełniona podaniami o ''bogach'', zamieszkujących Ziemię, wojnach między nimi i liniach rodowych (wymieszanych, efektem czego była rasa ''półbogów''), które po ich odejściu (lub upadku) przejęły władzę nad ludźmi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Takich kamieni jest więcej, wystarczy się zainteresować i poszukać podobnej tematyki w necie.

Jak na kogoś zainteresowanego niewiele ich możesz wymienić.

Ale są bardziej przekonujące dowody, przede wszystkim wiedza astronomiczna.

Twierdzenie, że oni to wszystko samo ustalili

Jaka wiedza astronomiczna, co wszystko? Żadnych konkretów, żadnych dowodów źródłowych, wszystko co masz to te wyświechtane teksty z internetu poprzetwarzane kilkanaście razy przez różne portale.

Powiedz co było takiego trudnego w wiedzy astronomicznej Majów, czego nie mogłaby wymyślić przez kilka tysięcy lat kilkunastu milionowa populacja ludzi, którzy mają niewiele do roboty prócz uprawiania ziemi, polowań, zabijania się nawzajem i gapienia się w niebo ?

Problem Twój, jak i innych zwolenników teorii starożytnych kosmitów (w tym twórców tego durnego programu na discovery ) polega na tym, że uważacie starożytnych ludzi za kompletną ciemnotę, niemal brakujące ogniwo, które dopiero zeszło z drzew i jedyne co potrafi to machać maczugą i tańczyć przy ognisku. Ponieważ nie potraficie wyobrazić sobie świata bez maszyn i komputerów, tego, że można policzyć odległość za pomocą kołka i sznurka, podnieść kamień nie używając kilkutonowego dźwigu i dodać 2 do 2 bez pomocy kalkulatora.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem Romek co tam edytowałeś, staram się sprawdzać zawsze poprawność przed wysłaniem.

Vvv.. ''durnego programu na discovery''.. Na tej stacji były tylko ''Rydwany bogów'' pod koniec lat 90tych, nakręcone na podstawie pierwszej książki Danikena.

Pewnie chciałeś nawiązać do ''Ancient Aliens'' i kwestionować teorie osób zrzeszonych w Ancient Astronaut Society nie znając pewnie większości z nich i podwalin pod te teorie, a więc krytykować coś nie wiedząc o tym zbyt wiele, myślę, że u Ciebie to nie pierwszy raz :)

Źródła pisane zawsze dają lepszy obraz od chociażby najlepiej nakręconego programu.

Jeśli wiedza astronomiczna Majów jest Twoim zdaniem mało przekonująca, to w pewnym sensie nadprzyrodzone pochodzenie wiedzy Dogonów już trudniej kwestionować.

Chodzi o orbitę Syriusza, nie pamiętam, ale tutaj chyba powinno coś być na ten temat:

http://www.youtube.com/watch?v=k56JeOKb5FM ,

a jak nie to van Helsing opisał to krótko i na temat w ''Ręce precz''.

I dodam jeszcze, że nie jestem zwolennikiem teorii ''kosmitów'', jak to napisałeś, uważam, że na Ziemi były przed nami bardziej rozwinięte kultury, od których pochodziła wiedza starożytnych, niektóre, jak u Celtów, pozostały tylko w przekazach, u innych jak choćby Majów, kontakty z wyższym gatunkiem były bezpośrednie, a właśnie Dogonowie są ciekawym wyjątkiem, gdyż ich wiedza jako jedyna sugeruje pozaziemskie pochodzenie ''bogów''.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Pewnie chciałeś nawiązać do ''Ancient Aliens'' i kwestionować teorie osób zrzeszonych w Ancient Astronaut Society nie znając pewnie większości z nich i podwalin pod te teorie, a więc krytykować coś nie wiedząc o tym zbyt wiele, myślę, że u Ciebie to nie pierwszy raz :)

Kwestionuję teorie, które widziałem w tych programach, w których fakty mieszają się ze bzdurami. Podwaliny pod te teorie są przedstawiane w każdym programie, więc nie możesz mi zarzucać, że się nie zapoznałem. Zazwyczaj argumenty są tak niedorzeczne, jak fryzury niektórych "naukowców", a co trzecie zdanie arogancką manipulacją lub po prostu ignorancją.

Jeśli wiedza astronomiczna Majów jest Twoim zdaniem mało przekonująca

Nigdzie tego nie napisałem i wręcz przeciwnie, Majowie mieli dosyć rozwiniętą astronomię, o czym świadczy chociażby El Caracol el-caracol--observatorio-astronomico-de-chichen-itza_345310.jpg

Zadałem natomiast Ci pytanie, co było takiego w wiedzy astronomicznej Majów, czego nie mógł wymyślić człowiek ( bo był za głupi, więc na pewno musiał mu podpowiadać ufoludek ) i jak dotąd na nie nie odpowiedziałeś.

to w pewnym sensie nadprzyrodzone pochodzenie wiedzy Dogonów już trudniej kwestionować.

Chodzi o orbitę Syriusza, nie pamiętam, ale tutaj chyba powinno coś być na ten temat:

http://www.youtube.com/watch?v=k56JeOKb5FM ,

Zakwestionować bardzo łatwo za to źródło Twoich informacji, jak i podstawy całej tej teorii. Ja tego robić nie muszę, bo ktoś już to zrobił przede mną:

http://www.philipcoppens.com/dogonshame.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

http://www.youtube.com/watch?v=pPMLB0URPpM



Od 35:33.

Jak dla mnie bardziej potwierdza to teorię starożytnych, wysoko rozwiniętych kultur ( chodzi mi teraz o wypowiedź Danikena ) niż krótkotrwałej ingerencji ze strony bytów pozaziemskich.
Samo istnienie El Coracol jest dość zastanawiające, ludzie o niskim stopniu zaawansowania budują forty, ewentualnie zamki, nie obserwatoria.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Samo istnienie El Coracol jest dość zastanawiające, ludzie o niskim stopniu zaawansowania budują forty, ewentualnie zamki, nie obserwatoria.

Stworzenie idei okrągłej kopuły na podwyższeniu tak wysokim, żeby nic nie zasłaniało nieba i zrobienie w niej otworów do obserwacji wymaga inteligencji z kosmosu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Stworzenie idei okrągłej kopuły na podwyższeniu tak wysokim ,żeby nic nie zasłaniało nieba i zrobienie w niej otworów do obserwacji wymaga inteligencji z kosmosu?

Obserwowali niebo, bo myśleli, że tak trzeba, mając wielotysięczną tradycję tych obserwacji odziedziczoną po przodkach.

Natomiast kim według mnie byli Ci przodkowie, już pisałem :)

Coś musiało spowodować ich fascynację niebem, ludy im równe poziomem zaawansowania zajmowały się bardziej przyziemnymi sprawami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Stworzenie idei okrągłej kopuły na podwyższeniu tak wysokim ,żeby nic nie zasłaniało nieba i zrobienie w niej otworów do obserwacji wymaga inteligencji z kosmosu?

Obserwowali niebo, bo myśleli że tak trzeba, mając wielotysięczną tradycję tych obserwacji odziedziczoną po przodkach.

Natomiast kim według mnie byli Ci przodkowie, już pisałem :)

Coś musiało spowodować ich fascynację niebem, ludy im równe poziomem zaawansowania zajmowały się bardziej przyziemnymi sprawami.

Że tak postawie trochę "głupie" pytanie. Skąd wiadomo jakie było ich "zaawansowanie" ? I znowu w jakiej dziedzinie było to owe zaawansowanie.

Ja jestem pewien tylko tego, że starożytne ludy zamieszkujące nasza planetę wiedziały dużo więcej niż może nam się to zdawać. Chociażby z takiego powodu jaki wymienił VVV. Dobrze znana wszystkim powszechnie instytucja przyczyniła się znacząco to uwstecznienia naszej cywilizacji. Przez co ludzie musieli wiele odkrywać na nowo. Poza tym, to o czym piszesz, że ludzie z ich poziomem zaawansowania budowali okopy i schrony, a powiedz mi skąd się u Ciebie wzięła ta wiedza ? Odpowiedź jest bardzo prosta, wszystkim nam od urodzenia jest wpajana konkretna wiedza, a sposób w który prowadzone są nauki sprawia, że ludzki umysł staje się coraz ciaśniejszy i bardziej oporny na jakąkolwiek wiedzę, nie wspominając już o wiedzy, która przeczy temu co nam wpajano...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Skąd wiadomo jakie było ich "zaawansowanie" ?

Mur_Inca_Décembre_2007.jpg

Mur Inków, których uważało się za przodków Majów, teraz już wiadomo, że niesłusznie i obie te cywilizacje egzystowały w pewnym momencie równocześnie na sąsiednich obszarach.

Na zdjęciu może nie wygląda zbyt ciekawie, ale ''cegiełki'' są po prostu ogromne ( na wysokość przerastające dorosłego człowieka ) i do tego spojone tak dokładnie, że nawet ostrza zbyt głęboko nie da się włożyć.

Ameryka płd jest pełna monumentów przedstawiających postacie ''bogów'', które wyglądem są po części zbliżone do nas, a z drugiej zupełnie odmienne i odziane w coś podobnego do skafandrów.

Astronauci z Muzeum Popol Vuh :

anu87.jpg

Mitologie Majów, Inków, Olmeków, Aborygenów, Dogonów, a także wczesne mezopotamskie mówią właściwie o tym samym, o ''Niebiańskich Nauczycielach'', którzy przybyli ''z gwiazd'' by nauczać młody gatunek ludzki ( w mojej opinii był to czas po wielkiej katastrofie gdy stare cywilizacje uległy zagładzie, katastrofie niekoniecznie naturalnej - polecam książkę Josepha Farrella '' Wojna nuklearna sprzed 5 tysięcy lat'' ), przekazali podstawową wiedzę - jak rozpalić ogień, jak budować domy mieszkalne czy łodzie..

Przykład hybrydowej postaci z mitologii którejś z kultur Południowoamerykańskiej :

el_baul.jpg

Mity Ameryki płn, nieco zbliżone do południowych w wyniku wzajemnego przenikania się kultur również przedstawiają swoich ''bogów'' jako niewysokie postacie w czymś co przypomina skafandry z aparatami do oddychania w takim stopniu, że mi osobiście trudniej uwierzyć w opcję że były to wytwory ich fantazji, niż w tą, że rzeźbili postacie, które rzeczywiście widzieli, według oklepanych wzorców.

Trzeba uwzględnić fakt, że wiele mniejszych przedmiotów kultowych przepadło bezpowrotnie w wyniku działań kolonizatorów.

Mitologia Indian zasługuje na oddzielny temat, występuje tam też oczywiście element ''Niebiańskich Nauczycieli'' oraz mit o potopie, gdyby przyjrzeć im się bliżej, z pewnością byłoby wiele innych spójnych elementów.

Nie dałem rady teraz na szybko znaleźć w internecie zdjęć monumentów z Ameryki płn, które można obejrzeć chociażby w niektórych książkach Danikena, ale te są wyjątkowo dające do myślenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Stworzenie idei okrągłej kopuły na podwyższeniu tak wysokim ,żeby nic nie zasłaniało nieba i zrobienie w niej otworów do obserwacji wymaga inteligencji z kosmosu?

Obserwowali niebo, bo myśleli, że tak trzeba, mając wielotysięczną tradycję tych obserwacji odziedziczoną po przodkach.

Natomiast kim według mnie byli Ci przodkowie, już pisałem :)

Coś musiało spowodować ich fascynację niebem, ludy im równe poziomem zaawansowania zajmowały się bardziej przyziemnymi sprawami.

Powiedz mi skąd czerpiesz swoją wiedzę? Jakie ludy i jakimi to przyziemnymi sprawami się zajmowały? Bo ja nie znam kultury, która mówiąc ogólnie nie "gapiła się w niebo". Nie znam kultury, która nie interesowałaby się gwiazdami, która nie tworzyłaby mitów na ich temat.

To można wytłumaczyć w sposób logiczny. Wyobraź sobie, że jesteś na pustkowiu, z dala od cywilizacji. Nie ma samochodów, internetu, ani oszołomów z telewizji. Jest tylko niebo nad głową i piach pod nogami. A w nocy widać tylko rozświetlony nieboskłon. Choćbyś nie chciał w końcu zacząłbyś się gapić na gwiazdy. Po pewnym czasie zacząłbyś rozróżniać poszczególne konstelacje i ich położenie na niebie. Może w końcu nauczyłbyś się wyznaczać z gwiazd kierunki świata.

Tak żyli ludzie przez tysiące lat. Każdej nocy nad głową mieli gwiazdy i obserwowali je. Trudno się więc dziwić, że starożytni rozwinęli astronomię do perfekcji. I nie potrzebowali do tego pomocy zielonych ufoludków.

Ameryka płd jest pełna monumentów przedstawiających postacie ''bogów'', które wyglądem są po części zbliżone do nas, a z drugiej zupełnie odmienne i odziane w coś podobnego do skafandrów.

Astronauci z Muzeum Popol Vuh :

anu87.jpg

Ale Ty jesteś zindoktrynowany. Astronauci w skórach zwierzęcych z bronią i tarczą u boku? Każdy, kto obejrzał choćby animowaną bajkę o Aztekach wie, że to rytualne stroje wojowników. Ręce mi opadają, że muszę o tym pisać.

Mitologie Majów, Inków, Olmeków, Aborygenów, Dogonów, a także wczesne mezopotamskie mówią właściwie o tym samym, o ''Niebiańskich Nauczycielach'', którzy przybyli ''z gwiazd'' by nauczać młody gatunek ludzki

Co do Dogonów, pisałem o tym wcześniej. Myślałem, że artykuł, do którego link podałem rozwiewa wszelkie wątpliwości, że "tajemnicza wiedza Dogonów" to wymyślona bujda na resorach.

Co do mitologii "wczesno mezopotamskiej", jak to określasz, chodzi chyba o okres sumeryjski(?), trudno mówić o jednolitym systemie wierzeń i mitów, bo każde miasto miało swoją religię i własny wariant mitologii. Nie słyszałem o żadnym eposie sumeryjskim, w którym byłaby wzmianka o "''Niebiańskich Nauczycielach'', więc czy możesz proszę podać nazwę tego utworu?

Co do pozostałych kultur i mitologii nie czuję się kompetentny:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wyobraź sobie ,że jesteś na pustkowiu ,z dala od cywilizacji. Nie ma samochodów,internetu,ani oszołomów z telewizji. Jest tylko niebo nad głową i piach pod nogami. A w nocy widać tylko rozświetlony nieboskłon. Choćbyś nie chciał w końcu zacząłbyś się gapić na gwiazdy. Po pewnym czasie zacząłbyś rozróżniać poszczególne konstelacje i ich położenie na niebie. Może w końcu nauczyłbyś się wyznaczać z gwiazd kierunki świata.

Tak żyli ludzie przez tysiące lat.Każdej nocy nad głową mieli gwiazdy i obserwowali je.

Człowiek współczesny, przyzwyczajony do podróży, internetu, telewizji, czytania książek, rzeczywiście nie wytrzymałby gdyby zostało mu to nagle zabrane, ale człowiek starożytny, nie znający tego rodzaju rozrywek, nie odczuwałby konsekwencji spowodowanych ich brakiem.

Poza tym nie rozumiem czemu od razu miałby tworzyć fikcję, skąd w ogóle wziąłby się pomysł istnienia istot wyższych od ludzi jeśli nigdy takowych nie widzieli ?

Przykład rzeźbienia postaci w skafandrach rzeczywiście podałem kiepski, ale nie mogę znaleźć w necie zdjęć z rejonów np. Kolumbii, które są w książkach Danikena z lat 80 (''Strategia bogów'' albo ''Kosmiczne miasta w epoce kamiennej'', nie pamiętam dokładnie, w którejś z tych), a które najbardziej dają do myślenia, tutaj lepszy przykład :

Ancient%2BAliens%2BThe%2BVisitors.jpg

Mity europejskie tak samo jak amerykańskie wydają się pochodzić jakby z tego samego źródła a bogowie nie są przedstawiane jako istoty duchowe, u takich przecież nie rozróżnialiby np. płci, a chociażby Ozyrys nie mógłby zostać fizycznie zabity przez Seta gdyby nie był organizmem żywym. Skandynawski Thor, celtycki Lugh, grecki Zeus czy wschodniosłowiański Perun to dokładnie te same istoty, posiadające swoje linie rodowe, czy to wszystko miałby być spójny wymysł wszystkich tych ludów europejskich?

Teoria przenikania się kultur poprzez podboje też nie tłumaczy tych wszystkich elementów spójnych, chociażby przez świetny przykład chrystianizacji ziem słowiańskich. Perun nie został włączony do kontekstu chrześcijańskiego, lecz całkowicie zastąpiony, a wszelkie odnalezione przez najeźdźców słowiańskie podania, tabliczki, rzeźby i świątynie zostały zniszczone.

Kwestii nie da się w naszych czasach, bez jakiegoś wyjątkowego odkrycia rozwiązać, można wierzyć, że wszystkie mitologie zostały wymyślone przez prymitywne ludy, ale do mnie bardziej przemawia teoria, że opisywali coś co wiedzieli, lub coś co zostało przekazane im przez przodków. Dopiero od czasów pierwszego soboru w Konstantynopolu religia zaczęła być narzędziem do wzmacniania władzy politycznej, jako dodatek do siły militarnej, wcześniej była czymś innym, jakiegoś rodzaju kroniką dawnych dziejów, np. Rzymianie nie zabijali Żydów za to, że mieli inne wierzenia, zależało im tylko na podbojach a nie wpajaniu na siłę swoich wierzeń.

A skoro już wspomniałem o Żydach, to dodam, że ich ''Jahwe'' jest wyjątkowo ciekawą postacią względem teorii 'Ancient Aliens', okoliczności w jakich się pojawiał są łatwiejsze do technicznego skojarzenia, niż jakiegoś rodzaju ''duchowości''. Słupy ognia, czerwone obłoki, światła na nocnym niebie.. To właśnie teraz jest obserwowane jako UFO. I nie pisz proszę o ''zielonych ufoludkach'', bo właśnie w ten sposób istniejący fenomen NOLi jest w tych czasach prześmiewczo dyskredytowany, co 'łykane' jest przez ogół i zgodnie uważane za coś absurdalnego, chociaż takie obserwacje były opisywane od początku istnienia ludzkich cywilizacji.

Pierwszy przykład z brzegu, nad którymś z niemieckich miast z XV albo XVI wieku:

ufo-history-008.jpg

Jeśli spoimy zgromadzoną dotychczas wiedzę o wszechświecie i naszą ludzką logikę, teoria, że tylko u nas, tylko jeden gatunek wykształcił się w ten różny od wszelkich innych stworzeń sposób, wydaje się ciężka do przyjęcia, powstaliśmy bardzo późno względem istnienia wszechświata, ktoś musiał być przed nami.

Dodam jeszcze świetny dokument, moim zdaniem najciekawszy odcinek w całej serii:

http://www.youtube.com/watch?v=vvpFgWywZig

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chce nikogo obrażać, ale to co piszecie to jest hipokryzja. Z jednej strony ciągle pojawiają się wypowiedzi, że biblia to bajki, religia chrześcijańska jest wyśmiewana, a z drugiej strony religie Majów czy innych ludów Ameryki Południowej, są traktowane znacznie lepiej, bo tam są jakieś obrazki rzekomych kosmitów. To nie jest obiektywny pogląd na sprawy tego typu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Leviatan, chcesz poważnego potraktowania biblii chrześcijańskiej ? To zapodaj egzemplarzem, który ma kilkaset lat i nie został "20 tysięcy razy" objęty cenzurą i modyfikacjami dla mas.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Leviatan, chcesz poważnego potraktowania biblii chrześcijańskiej ? To zapodaj egzemplarzem, który ma kilkaset lat i nie został "20 tysięcy razy" objęty cenzurą i modyfikacjami dla mas.

Owszem, nawet wydania przykładowo polskie i angielskie z tego samego roku różnią się w tym stopniu, że sens niektórych zdań jest bardzo rozbieżny. A ile można było namieszać przez setki lat, nie wiem jak kiedyś, ale teraz nowe wydania pojawiają się co kilka lat i każde w lekkim stopniu różni się od wcześniejszego?

Wybacz Leviatan, ale to strasznie płytkie pojmowanie i chyba brak zrozumienia niektórych zdań. Temat przestał dotyczyć samych Majów, przeszedł do całego zarysu tytułowej teorii.

Nawiązania do technologii na poziomie, który ludzkość w mniejszym lub większym stopniu już osiągnęła można znaleźć we wszystkich mitologiach. Podania żydowskie są o tyle ciekawe, że w przeciwieństwie do europejskich nie zostały poddane nieustannym zmianom, wykazali oni więcej szacunku do swojego ''bóstwa'' niż katolicy, gdzie prawdziwym bóstwem jest Kościół :)

Uważam, że istnieje wyższa świadomość, która według założonych przez siebie wzorców ukształtowała to wszystko, ale czy przypisywanie ''Bogu'', teoretycznej najwyższej inteligencji z tego wyższego stopnia istnienia, takich rzeczy jak plagi egipskie lub prowadzenie armii Jozuego do krwawych podbojów ( namawiana do rzezi ich przeciwników ! ) nie jest bluźnierstwem w nią skierowanym?

Bóg ma być DOBREM, wedle katolickich i żydowskich ideologii ( Islam z tego zestawienia odpada, skoro zabicie innowiercy ma być dobre, nie różni się wcale od postępowania starotestamentowego Jahwe ), czy w porównaniu do powyższego ma to jakikolwiek sens? Nie, jeśli coś takiego rzeczywiście się wydarzyło to musiała być materialna istota kierowana czysto egoistycznymi pobudkami, albo raczej istoty, jak opisał ich Ezechiel, w najwcześniejszych źródłach pisanych związanych z tradycją chrześcijańską, muzułmańską lub żydowską zawsze występowała liczba mnoga, nie pojedyncza, co wskazuje na to, że była to jakaś grupa obcych nam istot realizująca swoje cele, a później podania te zostały pozmieniane, do formy, która dla przywódców religijnych jest najwygodniejsza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie, jeśli coś takiego rzeczywiście się wydarzyło to musiała być materialna istota kierowana czysto egoistycznymi pobudkami, albo raczej istoty, jak opisał ich Ezechiel, w najwcześniejszych źródłach pisanych związanych z tradycją chrześcijańską, muzułmańską lub żydowską zawsze występowała liczba mnoga, nie pojedyncza, co wskazuje na to, że była to jakaś grupa obcych nam istot realizująca swoje cele, a później podania te zostały pozmieniane, do formy, która dla przywódców religijnych jest najwygodniejsza.

w księdze rodzaju w moim wydaniu Biblii jest napisane Bóg jako liczba mnoga, Bogom, bądź Bogowie, już nie pamiętam dokładnie...na moje pytanie o to ksiądz odpowiedział mi, że jest tak napisane, ponieważ kiedyś tak mówiono do władców w liczbie mnogiej...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, że mówiono w liczbie mnogiej, właśnie dzięki tzw boskości, bo każda władza na ziemi dana jest od Boga - tak twierdzono, więc dopisywano do władzy nie tylko samego władcę, ale i Boga, stąd władca mówił o sobie w liczbie mnogiej "my".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Oczywiście, że mówiono w liczbie mnogiej, właśnie dzięki tzw boskości, bo każda władza na ziemi dana jest od Boga - tak twierdzono, więc dopisywano do władzy nie tylko samego władcę, ale i Boga, stąd władca mówił o sobie w liczbie mnogiej "my".

no tak, ale czy to można też odnieść do Biblii i do Boga?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No a Trójca Święta, ok to trochę późniejszy wynalazek, ale od zawsze był Bóg i Duch i stąd liczba mnoga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
No a Trójca Święta, ok to trochę późniejszy wynalazek, ale od zawsze był Bóg i Duch i stąd liczba mnoga.

Ale tu nie chodzi o samo słowne zwracanie się do ''Boga'' w liczbie mnogiej, tylko o to, że Ezechiel, czy też św. Jan autor Apokalipsy ( nie była to prawdopodobnie ta sama osoba co św. Jan apostoł, ale to w tym temacie nieistotne ), opisuje mnogość boskich istot obecnych przy ich objawieniach.

W pierwszym przypadku ''bogowie'' zeszli na Ziemię i używali maszyn do przemieszczania się ( o takiej interpretacji chyba każdy w miarę obeznany z tematem już słyszał ), w drugim to człowiek jest ich gościem. Dodam później jeszcze jeden bardzo ciekawy cytat, gdyż nie pamiętam kogo dotyczył, więc nie wiem gdzie szukać a nie chcę improwizować, ale był to przypadek podobny do drugiego ( fourth kind :) ), ale ze Starego Testamentu.

Inny przykład, cytat z opowieści o Wieży Babel :

''A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. ZejdźMY więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!''

Tytułowanie w liczbie mnogiej mogłoby tłumaczyć ją w tym miejscu gdyby zostało opisane w czasie przeszłym, ale w tym przypadku ewidentnie wygląda to na cytat.

Kto miałby znać i cytować słowa lub myśli Boga w postaci takiej jaka jest uznawana w chrześcijańskiej tradycji? :)

Oczywiście, jak zostało napisane wcześniej, treść Biblii została zmieniana tysiące razy, celowo lub przez błędy w tłumaczeniu, żadnego języka nie da się przetłumaczyć na inny idealnie, gdyż istnieją między nimi większe lub mniejsze różnice, zwłaszcza gdy jeden z nich jest starożytny.

Trochę to potrwało, ale mam :D

W pierwszym miesiącu 365 roku życia, pierwszego dnia pierwszego miesiąca, ja, Henoch, byłem w domu moim sam [...] i ukazało mi się dwóch nader wielkich mężów, jakich nigdy na Ziemi nie widziałem. A oblicza ich jaśniały jako słońce, oczy ich były niczym pochodnie płonące, z ust ich ogień wychodził. I przemówili do mnie mężowie owi: Bądź dzielny, Henochu wnijdziesz dziś z nami do nieba. I powiedz swoim synom i wszystkim dzieciom domu twojego, co mają zrobić bez ciebie na Ziemi w domu twoim, i żeby nikt cię nie szukał, aż Pan przywiedzie cię z powrotem ku nim. I rzekł Pan do Michała: "Przystąp i rozdziej Henocha z ziemskich szat i odziej go w szaty mojej chwały". I uczynił Michał, jak mu nakazał Pan. I spojrzałem na siebie samego i byłem jako jeden z owych pełnych chwały, i nie było różnicy w tym widoku.

Oczywiście najważniejsze jest ostatnie zdanie - ''nie było różnicy w tym widoku''.

Właściwie nie ma tu za bardzo co komentować - w ramach przygotowań do podróży ''do nieba'', ''boskie'' istoty przebrały Henocha w jedno ze swoich ubrań, czyniąc go takim samym jak one, jakie inne można odnieść skojarzenie, jeśli nie takie że dostał on jakiegoś rodzaju skafander do podtrzymywania życia w niesprzyjających, pozaziemskich warunkach?

''Szaty chwały'' - coś co czyniło boskie istoty boskimi :)

Więc wychodzi na to, że cała ''boża chwała'' polegała na zaawansowanej technologii.

Brak możliwości edytowania postu, niech któryś Moderator to złoży.

złożyłem ;) - soldado

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz