• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
Uriel

10 dowodów na istnienie reinkarnacji

28 postów w tym temacie

Chrześcijaństwo jest jedną z niewielu religii, gdzie nie ma wiary w reinkarnację. W wielu cywilizacjach od najdawniejszych czasów ludzie myśleli, że obecne życie nie jest jedynym, które ich czeka. Takie przekonanie dawało im siłę i wiarę w sprawiedliwość. Kto jednak ma rację?

Wielu naukowców zajmujących się reinkarnacją jest pewnych, że odnaleźli niepodważalny dowód na jej istnienie. Najczęściej podają przypadki seansów hipnotycznych, podczas których ludzie wyjawiali wspomnienia z poprzednich wcieleń. Było to o tyle ciekawe, że często swoje opowieści okraszali szczegółami z dziedziny historii, których nie mogli znać. Dopiero ostatnie badania archeologiczne potwierdziły, że naprawdę tak było.

Z drugiej strony istnieje wielu przeciwników tych "rzekomych" dowodów. Według nich rezultaty badań nie są jednoznaczne. Biblia także nie daje jasnej odpowiedzi. Mimo że na jej kartach również znajdują się ustępy o reinkarnacji świętych...

W zestawieniu prezentujemy 10 dowodów na istnienie reinkarnacji. Czy wszystkie są prawdziwe?

ianstevenson.jpeg

10. Znaki na ciele

Prawdziwość teorii o reinkarnacji potwierdza doktor Ian Stevenson, autorytet w dziedzinie zjawisk nadprzyrodzonych, psychiatra i biochemik. Stwierdził on, że o istnieniu wielu wcieleń świadczą ślady na ciele, znamiona oraz znaki szczególne, które posiada wielu z nas.

Za przykład do badań posłużył mu pewien chłopiec, który urodził się ze zdeformowanym uchem. Podczas hipnozy dziecko stwierdziło, że pamięta jak z rewolweru postrzelił je sąsiad. Taka sytuacja oczywiście nie miała miejsca, ponieważ nie potwierdzili tego rodzice chłopca jak i sam fakt, że dziecko nie przeżyłoby takiego urazu. Inny przypadek dotyczy dziewczynki, która urodziła się bez nogi. Dziecko powtarzało, że pamięta potrącenie przez pociąg. Na podstawie tych historii Stevenson wysnuł więc wniosek, że być może takie sytuacje mogły mieć miejsce w poprzednim życiu.

hipnoza.jpeg

9. Hipnoza

Hipnoza to najczęstsza metoda stosowana w przypadku badań nad reinkarnacją. Wielu badaczy podkreśla, że to właśnie dzięki niej można dowiedzieć jak wyglądało poprzednie życie. Ludzie poddawani hipnozie cofają się do okresu dzieciństwa, a potem do czasu sprzed dzieciństwa, czyli zeszłego życia. Zdarza się, że podają szczegóły, a nawet fakty historyczne, które naprawdę mogły mieć miejsce.

Według ostatnich badań, hipnoza wcale nie wykazuje zdarzeń z poprzednich wcieleń. Są to po prostu wspomnienia naszych przodków, które są zapisywane na DNA. Poza tym może być to też uwarunkowane kryptomnezją. To przypominanie sobie, na przykład podczas hipnozy, treści książek, akcji filmów, o których dawno zapomnieliśmy, a jednak trwale zapisały się w naszym mózgu.

languages.jpeg

8. Ksenolalia

Ksenolalia, czyli umiejętność mówienia językami, z którymi nigdy wcześniej nie miało się żadnego kontaktu, z pewnością nie należy do przeciętnych. Badacze od lat są zadziwieni niezwykłym fenomenem, który może być dowodem na istnienie reinkarnacji.

Szczególnie dużo badań w tej dziedzinie prowadził Ian Stevenson. Podczas jego seansów z wykorzystaniem hipnozy, kilka osób zaczęło mówić językami, których nie znało. Pewna Amerykanka przybrała rolę nastolatki z Niemiec i płynnie wypowiadała się po niemiecku. Znany jest także przypadek, że poddawana badaniu kobieta mówiła w dialekcie staroegipskim, którego nie mogła znać, a inny mężczyzna porozumiewał się w języku francuskim z XVII wieku. Może to świadczyć o zagubionych wspomnieniach z innych żyć.

dejavu.jpeg

7. Zjawisko deja vu

Większość społeczeństwa na własnej skórze przekonała się o istnieniu zjawiska déja vu. Polega ono na tym, że przeżywając daną chwile, mamy wrażenie, że już kiedyś wydarzyło się dokładnie to samo. Może to być na przykład zobaczenie tego samego budynku i przechodzącej obok kobiety.

Zwolennicy reinkarnacji podkreślają, że zjawisko déja vu to niezbity dowód na istnienie reinkarnacji. Doświadczamy po prostu rzeczy, które wydarzyły się już w naszym poprzednim życiu. Niestety, naukowcy twierdzą, że wszystko zależy od pewnej właściwości mózgu. Do nowej sytuacji nasz umysł dopasowuje podobną, zapomnianą, która faktycznie miała miejsce. Co jednak powiedzieć na to, że część osób będąc po raz pierwszy w nieznanym mieście, wie, jaki jest układ ulic oraz co za sklep mieści się za rogiem.

jezus.jpeg

6. Miłosierdzie Boga

Jeden z najnowszych pomysłów na udowodnienie istnienia reinkarnacji jest dziełem ludzi, którzy w przeszłości byli bardzo religijni. Twierdzą oni, że miłosierdzie Boga, o jakim jest mowa w Biblii, potwierdza istnienie wielu żyć.

O tym, że Bóg jest dobry i miłosierny oraz że na każdego czeka sprawiedliwy Sąd Ostateczny, można przeczytać w Biblii. Ale życie nie traktuje wszystkich równo. Niektórzy są bogaci, a drudzy biedni. Jedni mają dużo szczęścia, a inni chorują i umierają w młodym wieku. Ludzie, którzy żyją krótko, nie mają dużo czasu żeby poprawić swoje zachowanie i przez to mogą o wiele słabiej wypaść podczas sądu. Nie można mówić, że sprawiedliwość będzie po śmierci. Człowiek nie ma odpowiednio dużo czasu, żeby się wydoskonalić, co stawia go w gorszej sytuacji. Tylko podczas reinkarnacji możemy się polepszać i tym sposobem stać się dobrymi ludźmi, aby trafić do nieba.

gerrard.jpeg

5. Cudowny talent

Skoro żyjemy już którymś życiem, czy został jakikolwiek ślad po naszym poprzednim wcieleniu? Okazuje się, że tak.

Świadczyć może o tym istnienie cudownych dzieci. Na przykład Chopina, który skomponował swoje pierwsze utwory, gdy miał sześć lat, a w wieku ośmiu lat dał swój pierwszy koncert. Niektórzy sądzą, że właśnie jego umiejętności są dowodem na to, że kiedyś już żył i doskonalił swój talent w tamtym wcieleniu. Być może był nawet dyrygentem.

Przyczyną uzdolnienia nie może być na przykład nietypowe DNA, bo nikt z jego rodziny nie posiadał tak wybitnych umiejętności. Czy jednak naprawdę jest to dowód na reinkarnację?

biblia.jpeg

4. Reinkarnacja a Biblia

Mało kto wie, że chrześcijanie długo wierzyli w istnienie wielu wcieleń. Dopiero w VI wieku cesarz Justynian usunął z Biblii fragmenty, które o tym mówiły, a na soborze konstantynopolitańskim drugim zakazano wiary w reinkarnację. Od tego momentu, ten, kto mimo wszystko myślał, że żyjemy więcej niż raz, stawał się heretykiem.

Do dzisiaj wielu ludzi podkreśla, że w Biblii pozostały fragmenty mówiące o reinkarnacji. W jednym z fragmentów Nowego Testamentu znajduje się sugestia, że Święty Jan Chrzciciel jest wcieleniem Eliasza.

helenwambach.jpeg

3. Badania Helen Wambach

Helen Wambach to zwolenniczka reinkarnacji, która potwierdza istnienie innych wcieleń za pomocą hipnozy. W ciągu 10 lat przeanalizowała odpowiedzi około 2000 osób, którym zadawała pytania o to, jak wyglądało ich życie i jak się rodzili.

Oprócz tego badani często opisywali budowle, przedstawiali zwyczaje lub podawali przepisy na potrawy. Archeolodzy potwierdzili, że ich opowieści są zgodne z prawdą. Dodatkowo, bardzo mało osób przedstawiało się jako znana postać historyczna. Większość to zwykli ludzie, czasami bardzo biedni. Sugeruje to, że badani nie zmyśliliby swoich historii. Przecież nie powiedzieliby o sobie, że są zwykłymi chłopami czy żebrakami.

Teorie Helen Wambach potwierdza także fakt, że duża część osób przez nią badanych, nie wierzyła w reinkarnację lub była ateistami.

przyjazn.jpg

2. Przyjaźń między ludźmi

O reinkarnacji świadczą nasze sympatie w stosunku do innych ludzi. Niektórych od razu lubimy, a inni budzą w nas strach lub niechęć, choć jeszcze ich nie znamy. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź na to pytanie znalazł Edgar Cayce, uzdrowiciel i jasnowidz. Stwierdził, że o tym, czy kogoś lubimy świadczą zakorzenione przez lata nawyki, spotkanie z daną osobą w poprzednim wcieleniu. Przykładem jest choćby postać jednej kobiety, która nie mogła znaleźć porozumienia ze swoim ojcem. Według Cayce'a to dlatego, że w poprzednim życiu był on jej mężem i dlatego obecna relacja wydawała się zarówno dla niej jak i dla niego nie do przyjęcia.

pap_wspomnienia.jpeg

1. Pamiętanie wspomnień

To najbardziej dobitny dowód na reinkarnację, udowodniony przez Iana Stevensona Na jego podstawie można stwierdzić, że poprzednie wcielenia faktycznie istnieją.

Podczas swoich badań Stevenson zbadał około 3000 dzieci w wieku 4 lat, które opowiadały mu o swoich poprzednich życiach. Potrafiły przedstawić szczegóły miejsca zamieszkania, nazwać ulice, a nawet swoje zwierzątka domowe. Opisywały również jak umarły, posługując się terminami, których nie mogą znać małe dzieci. Wszystkie te historie na dodatek nie zostały opowiedziane pod hipnozą.

Ciekawą sytuację miała również Amerykanka, Jenny Cockell, która pamiętała wiele faktów ze swojego życia. Dzięki nim udało jej się odnaleźć rodzinną miejscowość, a nawet spotkać ze swoim dzieckiem z poprzedniego wcielenia, które potwierdziło jej tożsamość.

źródło artykułu

-niewiarygodne.pl

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dla mnie fakt, że jest reinkarnacja jest bezsporny.

Chrześcijanie też wierzyli, że ona jest do V wielu n.e. do Soboru w Konstantynopolu, na którym wysocy dostojnicy Kościoła i Cesarstwa Rzymskiego ustanowili, jaka wiedza będzie udostępniona dla ,,szarego luda'' :) I jak się domyślacie, m.in. reinkarnacja została wyrzucona ,,za burtę'' ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dla mnie fakt, że jest reinkarnacja jest bezsporny.

Chrześcijanie też wierzyli, że ona jest do V wielu n.e. do Soboru w Konstantynopolu, na którym wysocy dostojnicy Kościoła i Cesarstwa Rzymskiego ustanowili, jaka wiedza będzie udostępniona dla ,,szarego luda'' :) I jak się domyślacie, m.in. reinkarnacja została wyrzucona ,,za burtę'' ;)

Też o tym słyszałam, jednak nie wiem gdzie znaleźć źródła historyczne potwierdzające ten fakt.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam takie pytanie, gdy umrę powinienem być bytem, czy w tym samym czasie mogę żyć w innym wcieleniu? Mi się wydaje, że jedno przeczy drugiemu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podobno między jednym a kolejnym wcieleniem może minąć dużo ziemskiego czasu i w tym czasie właśnie jest się bytem niematerialnym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może jest, może jej nie ma, ale 80% tych dowodów zawartych w temacie to śmiech na sali :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Według mnie reinkarnacja istnieje i dla mnie jest to fakt niepodlegający negacji.

Jeżeli chodzi o ten aspekt najbardziej intryguje mnie hipnoza - zjawisko regresji hipnotycznej i progresji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

co do punktu 10, czytałem kiedyś o dziewczynce, która urodziła się z jakimś nietypowym tatuażem...

Jenny Cockell, czy to nie jest ta kobieta "zamknięta" w ciele dziecka? Jeśli to ona, pamiętam artykuł o niej. Wiele razy wspominała, że "nie jest córką swoich rodziców", że ma męża, dziecko, jest dorosła i musi wrócić do domu. Gdy udało się jej trafić do rodzinnego miasta, oprowadziła po nim ludzi, którzy z nią przyjechali, opowiadając jakie z danymi miejscami wiąże wspomnienia, itp. Gdy trafiła w końcu do "prawdziwego" domu, znała cały rozkład pokoi. No i rozpoznała byłego męża i dziecko.

Reinkarnacja jest nurtującym tematem, wiecznie pojawiają się jakieś zdania za i przeciw... ciekawe historie, te bardziej i mniej prawdziwe ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podobno ludzi stworzyli kosmici, a właściwie zmodyfikowali z małpy, więc ludzie nie mają żadnej duszy to "wymysł" religii. Ludzie zdecydujcie się albo małpy i ufo, albo dusza, itd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
podobono ludzi stworzyli kosmici, a właściwie zmodyfikowali z małpy, więc ludzie nie mają żadnej duszy to "wymysł" religii. Ludzie zdecydujcie się albo małpy i ufo, albo dusza, itd.

Z drugiej strony człowieka stworzył Bóg, więc ma on duszę. Jestem zdecydowany i co dalej ?

Jeżeli reinkarnacja istnieje, to ciekawe czy można wybierać między kolejnym życiem, a pozostaniem w astralu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i to z tego, że jak ktoś wierzy, że pochodzi od małpy i wyewoluował sam albo za sprawą jakiś gości z kosmosu, to nie może wierzyć, a raczej nie powinien wierzyć w żadną duszę i tym samym reinkarnacje, bo to się jedno z drugim wyklucza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
podobono ludzi stworzyli kosmici, a właściwie zmodyfikowali z małpy, więc ludzie nie mają żadnej duszy to "wymysł" religii. Ludzie zdecydujcie się albo małpy i ufo, albo dusza, itd.

Z drugiej strony człowieka stworzył Bóg, więc ma on duszę. Jestem zdecydowany i co dalej ?

Jeżeli reinkarnacja istnieje, to ciekawe czy można wybierać między kolejnym życiem a pozostaniem w astralu.

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że można wybrać, czy chcesz " wrócić" na Ziemię, czy pozostać jeszcze w astralu. Jednak wiem też z pewnych źródeł, że wiele dusz chce wrócić na Ziemię, a nie może już niestety, bo nie odpokutowali czegoś tam z życia....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ajka a nie wiesz na czym to polega? To znaczy, jeżeli chcą wrócić, to jak wracają ktoś im na to pozwala? A ci co chcą a nie mogą, to z jakiej przyczyny, to znaczy, rozumiem, że nie mogą z jakiegoś powodu, ale jaka siła im tego zabrania np. jestem w więzieniu i chcę z niego wyjść, ale nie mogę, bo otacza mnie mur i pilnują strażnicy, to co jest tym murem i strażnikami w astralu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Są różne stopnie "awansu"...im dłużej pozostajesz w astralu i pomagasz ludziom lub oczyszczasz się w jakiś inny sposób, tym wyżej twoja dusza sięga, tym bliżej jesteś oczyszczenia i powrotu na Ziemię...Kto jest tym strażnikiem w astralu? To też jest hierarchia...jest najwyższy byt, zwany w religiach Bogiem, ezoterycy nazywają go Absolutem...nie jest materialny, lecz duchowy...nie ma reguły, że ktoś na pewno tam rządzi...ale są stopnie oświecenia i oczyszczenia... si?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe. Bardzo ciekawe:). Jestem ciekawy kim byłem w poprzednim życiu.

Pisz posty, które więcej wnoszą do tematu. Romek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wcześniej wspomniane było o sądzie ostatecznym, itp. Według mnie powrót na Ziemię uzależniony jest od tej zasady. W pewnym artykule była opisana "zasada", według której podobno powstała reinkarnacja.

Tutaj pisaliście o możliwości "rehabilitacji", przed sądem.

Tam zaś pisano o tym, że dusza reinkarnuje się po to, by było sprawiedliwie, by każdy przeżył tyle samo szczęścia i smutków co inni.

Porównywali to, np. do osób, które żyły po 80 lat w zdrowiu i szczęściu, do noworodków, które umierały w cierpieniu parę dni po narodzinach.

Być może od tego to właśnie jest zależne. Może reinkarnujemy się tak długo, aż wyczerpiemy limit tego szczęścia i niedoli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wierzę, albo chcę wierzyć, bo dokładnie nie umiem opisać tego uczucia, że istnieje reinkarnacja. Mogę tutaj podać takie przykłady, jeden zainspirował mnie postem naszej koleżanki z forum, która napisała, że chyba cierpi na fobie społeczne.

Mianowicie mam podobnie, nie lubię skupisk ludzi, jak nie muszę czegoś załatwić, to wolę posłać kogoś innego, zawsze mi się wydaje, że ludzie na mnie patrzą i mnie obgadują, albo wyśmiewają.

Czasem zastanawiam się właśnie, czy to nie jakiś "uraz" z poprzedniego życia, np. kiedyś czytałam taki artykuł, że pan, czy pani (nie ważne) miał podobne dolegliwości i zawsze wydawało mu się, że ludzie go obgadują i śmieją się z niego ( ja mam tak samo, na co reaguję od razu agresywnie, przeważnie niesłusznie) i ten owy pan poddał się hipnozie reinkarnacyjnej i okazało się, że w poprzednim życiu urodził się z jedną nogą krótszą od drugiej, przez co utykał i był ofiarą żartów i drwin. W obecnym życiu towarzyszy mu uczucie prześladowania i bycia obserwowanym.

Drugim przykładem, który kiedyś przeczytałam tu na forum, chyba w debacie o reinkarnacji, i porównałam ten przykład do siebie, bo idealnie się nadaje.

Była kobieta, która nie mogła nosić na szyi łańcuszków, korali, apaszek, ani nawet golfów, bo jej było niewygodnie i miała uczucie, że się dusi. Po czym, okazało się, że w poprzednim życiu się powiesiła... Od razu przeszły mnie ciarki, bo mam dokładnie to samo, nawet nie mogę mieć bluzy zapiętej pod szyję, bo się duszę, nie wspominając jak mnie ktoś dotknie w szyję, albo nawet przytuli. Nie ma mowy o żadnych golfach, czy szalikach, łańcuszkach, itd.

Poza tym jak wytłumaczyć inne dziwne "nawyki"? Np. ja osobiście brzydzę się surowego mięsa, nie dotknę go, bo od razu cała zawartość żołądka lub jej brak - cofa mi się do przełyku. A poza tym, w ogóle nie przepadam za mięsem ani jego zapachem, zwłaszcza smażonej wołowiny - aż mnie mdli.

Tak samo mam z mlekiem. I jeszcze różne inne, nawet drobne rzeczy, które robię "inaczej" niż wszyscy, więc zastanówcie się, czy macie coś takiego i niby skąd? Ja myślę, że to pozostałość z innych żyć...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dla mnie sam fakt wędrówki dusz jest w 99% prawdą. Dostajemy, bądź ostatnio myślę, że sami zgadzamy się na to gdzie będziemy w tym wcieleniu. Może mamy parę opcji do wyboru, tego nie wiem. Doszedłem do wniosku, że każde wcielenie miałoby pokazywać, udowadniać nam coś. Sami też uczymy się dokładnie na błędach. Tylko dziwi mnie fakt, że to jest głęboko zakorzenione, trzeba dużo nad sobą pracować, dążyć do stania się lepszym, tylko lepszym nie podlegającym negocjacją. Dla jednych bycie dobrym jest zupełnie czym innym niż dla drugich. To też ma nam pokazać to ciągłe mierzenie się ze samym sobą, ostatnio także dochodzę do wniosku, że w życiu zmagamy się z samym sobą w bardzo dużej mierze. Sami stwarzamy sobie dużo problemów i musimy się ich nie stwarzać. Efektywna walka ze sobą potrzebuje dużo czasu i doświadczenia. Nie mówię tutaj o dniach, czy latach, bo czas ponoć jest tylko iluzją a to my kreujemy właśnie ją i nasze czyny mówią o nas wszystko. Kiedyś te wszystkie problemy będą śmieszne, jak gdy byłem mały bałem się samemu iść do szkoły, która była 500m od mojego domu. W miarę nabierania doświadczenia w życiu ta droga do szkoły zmienia się w kolejne aspekty, które jednak jak wszystko są do załatwienia jeśli się tylko chce i się wierzy. Sama wiara mało co daje, musi być podparta przez czyny, coraz bardziej odważne i niekiedy przeciwko sobie jeśli mamy być coraz lepsi i chcemy coś zmienić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mianowicie mam podobnie, nie lubię skupisk ludzi, jak nie muszę czegoś załatwić, to wolę posłać kogoś innego, zawsze mi się wydaje, że ludzie na mnie patrzą i mnie obgadują, albo wyśmiewają.

Czasem zastanawiam się właśnie, czy to nie jakiś "uraz" z poprzedniego życia, np. kiedyś czytałam taki artykuł, że pan, czy pani (nie ważne) miał podobne dolegliwości i zawsze wydawało mu się, że ludzie go obgadują i śmieją się z niego ( ja mam tak samo, na co reaguję od razu agresywnie, przeważnie niesłusznie) i ten owy pan poddał się hipnozie reinkarnacyjnej i okazało się, że w poprzednim życiu urodził się z jedną nogą krótszą od drugiej, przez co utykał i był ofiarą żartów i drwin. W obecnym życiu towarzyszy mu uczucie prześladowania i bycia obserwowanym.

Drugim przykładem, który kiedyś przeczytałam tu na forum, chyba w debacie o reinkarnacji, i porównałam ten przykład do siebie, bo idealnie się nadaje.

Poza tym jak wytłumaczyć inne dziwne "nawyki"? Np. ja osobiście brzydzę się surowego mięsa, nie dotknę go, bo od razu cała zawartość żołądka lub jej brak - cofa mi się do przełyku. A poza tym, w ogóle nie przepadam za mięsem ani jego zapachem, zwłaszcza smażonej wołowiny - aż mnie mdli.

Tak samo mam z mlekiem. I jeszcze różne inne, nawet drobne rzeczy, które robię "inaczej" niż wszyscy, więc zastanówcie się, czy macie coś takiego i niby skąd? Ja myślę, że to pozostałość z innych żyć...

Ja też się brzydzę surowego mięsa. Darzę szacunkiem niewinne istoty, które ludzie wrzucają do garnka. Za każdym razem jak mam zjeść mięso, myślę o cierpieniu, które przyniosło jego właścicielowi i przepraszam jego uwolnioną duszę. Potem mam poczucie, że jestem zła i niegodna, jest mi smutno i wolę nie jeść tak na ogół.

A z tym wyśmiewaniem, to ja mam tak, że ludzie mnie ogólnie nie lubią. Niekoniecznie wyśmiewają, są po prostu nastawieni negatywnie do mnie. Jak byłam młodsza często rzucały się na mnie obce psy. Mimo tego nie sądzę, że ma to związek z reinkarnacją. Mimo tego jestem zwolenniczką tej teorii, wydaje mi się, że kolejne wcielenie to konieczność 'odpokutowania' lub wykonania jakiegoś powierzonego zadania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dołączam się do osób, które wierzą w istnienie reinkarnacji. Kiedyś mówiłem, że Bóg nie może być takim no... ten tego... że daje jedną tylko szansę na życie. Pracujemy całe życie na swoje skrzydła, bo według mnie każdy w sumie dąży do oczyszczenia i awansu wśród duchów. Kiedyś urzekły mnie słowa pewnej starszej kobiety, że anioły nie są tworzone. To ludzie, którzy do tego doszli swoją pracą i uczynkami. Tutaj pojawia się temat starych dusz. Duchów, które przeszły wiele żyć na ziemi. Swoją drogą dobrym przykładem istnienia reinkarnacji jest sytuacja. Poznajesz nową osobę i czujesz, że znasz ją od lat. Można to nazywać spasowaniem charakterów, ale ja myślę, że jest inaczej. Nie ma przypadków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mimo wszystko do końca w reinkarnację nie wierzę...

Są rzeczy, które zdarzają się w życiu człowieka, kiedy zdaje mu się, że już kiedyś żył na ziemi, są te wszystkie dowody, jak kobieta, która w sumie jako dziewczynka upierała się, że ma męża i dzieci i wyjechała do innego stanu, i rzeczywiście trafiła dokładnie do opisanego przez siebie domu, itd..pewnie znacie tę historię. Ja mimo to mam i tak pewne wątpliwości co do fenomenu reinkarnacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi zdaje się, że jest coś takiego:

Każdy po śmierci ma wybór, czy zostać już w świecie pozazmysłowym, czy powrócić do materialnego by odkupić swoje winy, poprawić się, zmienić się...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Romek a skąd wiesz, że dobrowolnie? Może to być właśnie kara za błędy we wcześniejszym życiu? Snuję tylko hipotezy, to takie gdybanie, ale kiedyś się raczej dowiemy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Romek a skąd wiesz, że dobrowolnie? Może to być właśnie kara za błędy we wcześniejszym życiu? Snuję tylko hipotezy, to takie gdybanie ale kiedyś się raczej dowiemy...

Ja jestem dokładnie tego zdania - kara + możliwość nauki/rozwoju. Doborowolnie nikt nie wybrałby cierpienia pewnie, a wielu cierpi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Romek a skąd wiesz, że dobrowolnie? Może to być właśnie kara za błędy we wcześniejszym życiu? Snuję tylko hipotezy, to takie gdybanie, ale kiedyś się raczej dowiemy...

ale mi tutaj chodziło o to, że jak ma pójść do piekła to może wybrać powrót na ziemię w celu odkupienia swoich win...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz