• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
aisak

kolejny dziwny sen: ciąża, śnieg, martwe ciała :/

30 postów w tym temacie

Witam. Znów dzisiaj miałam dziwny sen ;/ Obudziłam się o 5.24 i odetchnęłam z ulgą wręcz. Najbardziej w tym śnie mnie przeraziło chyba to, że w niedalekim odstępie czasu śniło mi się bardzo podobnie, chodzi o miejsce, opisywałam to w śnie z bocianem.

Sen zaczął się od tego, że z domu szłam do "baru" niedaleko domu (nazwałam to "barem" ze względu, że wyglądał tak samo jak w śnie o bocianie). Byłam w zaawansowanej ciąży. Naokoło był śnieg, widoczność średnia, ponieważ śnieg cały czas sypał, choć nie za mocno. Nie odczuwałam zimna. Kiedy doszłam do tego "baru" to moja mama z niego wybiegła i pokazała mi na tyły za nim. Zobaczyłam tam mojego "narzeczonego", a zarazem "ojca dziecka" (pisze w cudzysłowie, bo w śnie miałam przeczucie, że to on). Był tak w połowie tej górki za "barem" i czegoś jakby szukał. Najbardziej co mnie przeraziło to to, że wiedziałam co robi, on nie szukał, a zakopywał zwłoki, widziałam pełno zwłok z góry, kobiet, mężczyzn i dzieci, śnieg, który na nie spadł tworzył jakby płótno na ich martwych ciałach. Przeraziłam się. Podeszłam do mamy i zrobiłyśmy coś dziwnego. Oddałam jej swoją ciąże, nie wiem jak inaczej to wytłumaczyć, ale przekazałam jej na chwilę swoje dziecko, z mojego łona przeszło do jej. Nie chciałam by "narzeczony" wiedział o dziecko. Podeszłam do niego i spytałam się co zrobił, a on zaczął zachowywać się jak szalony. Rozdzieliła nas zamieć. Śnieg strasznie mocno zaczął prószyć, aż podeszłam bliżej "baru", wówczas znów zaczął leniwie lecieć z nieba. Podeszłam do mamy i zabrałam jej swoją ciąże znów. Byłam smutna, ale cieszyłam się na myśl o dziecku. Wiem, że wracałam do domu, ale zanim wróciłam, urodziłam dziecko chyba... Chyba dlatego, że nie pamiętam. Pamiętam tylko to, że szłam do domu, ale już z dzieckiem na rękach, owiniętym tylko w pieluszkę. Zaczęło płakać i uklękłam na tym śniegu kładąc dziecko na ziemię. Zaczęłam je przewijać i przepraszać a wtedy ona, bo to była dziewczynka, miała czarne włosy, powiedziała mi, że mam więcej nie być smutna i o nią się nie martwić, że będzie dobrze i na zawsze ze sobą już będziemy. Wiem, że płakałam w tym śnie i zaczęłam ją tulić. Później się obudziłam. To nie pierwszy mój sen, w którym jestem w ciąży, bądź jestem w ciąży i jest śnieg. Bardziej zdziwiło mnie miejsce, ponieważ ten "bar" nie istniał i nie istnieje, a już drugi raz mi się przyśnił, drugi raz moja mama była właścicielką no i ta górka, tylko we wcześniejszym śnie była porośnięta drzewami a teraz, ciałami i śniegiem. Mam złe przeczucia po tym śnie i to mnie niepokoi ;/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

aisak- Chcesz, czy nie, ale w snach pojawia się prawdziwy stan, obraz naszej duszy. :) Widzę ją tak - znowu uciekasz, próbujesz zakryć to co czujesz, coś tak- "nie, nie, nie- nie chcę cię", bo on jest zły, możliwe że zbyt często zachodzi do baru, ma wiele innych wad i dlatego ma się nie dowiedzieć, że jednak coś do niego czujesz. Wspiera Cię też w tym Twoja mama, dzielicie się tym problemem. Tylko jak to wszystko ukryć- skoro jest?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Danut - w miejscu tej "knajpy" co ma moja mama, kiedyś był bar, dlatego też piszę bar, ale i tak w śnie to miejsce jest całkiem inne. Nie jest chłodne ani złowrogie, ale ciepłe. W sumie najgorzej jest za nim, właśnie na jego skraju. A co do mężczyzny to nie pamiętam twarzy, rzadko kiedy pamiętam. Pamiętam też, że kiedyś śniło mi się podobnie, że też byłam w ciąży, ale byłam w jakiejś nieznanej wiosce położonej w górach i też był śnieg a ja uciekałam przed mężczyzną od domu do domu aż ktoś mnie wpuści. Zapomniałam dodać do tego snu, że przechodząc przez drogę brodziło się w śniegu po kolana wręcz i bałam się, że nie zdarzę przejść, bo z naprzeciwka jechał tir, w ostatniej chwili przeszłam. Ten urywek teraz mi się przypomniał.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

aisiak- To może być wspomnienie mężczyzny, od którego nie uciekniesz, bo macie połączenia nie z tego świata. Zwyczajnie musicie się odnaleźć. Bywa tak, że takie osoby, nawet się wzajemnie ranią, przez oddziaływanie podstępnych, zwodzących sił, to maluje rysy, znamiona, rozdziela je. Opisz to miejsce, zaciekawiłaś mnie ;) To może być jakieś nałożenie przestrzeni, masz powiązania z Mszaną Dolną, opisujesz pobieżnie teren dobrze mi znany, brodziło się kiedyś w śniegu po kolana? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Twój sen jest złożony z paru elementów : twoja ciąża, śnieg, mama jako właścicielka baru, chłopak.

Może zacznę od mamy. Występuje jako właścicielka, a więc osoba, która ma najwięcej do powiedzenia w rodzinie.

Trochę mnie niepokoi to, że przerażasz się tym co robi chłopak. On może być "twoim wybawicielem", bo zakopuje twoje problemy. Z tym może się też wiązać twoja ciąża, a więc przybytek i to w znaczeniu bardzo pozytywnym. Padający śnieg może ci pomóc pogrzebać kłopoty, zasypać je. Sprawić, że możesz złapać oddech, by się na wiosnę pozbyć ich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałam już do Ciebie danut odpowiedź, ale jak to złośliwość rzeczy martwych, komórka mi się wyłączyła zanim wysłałam wiadomość ;/ Jeśli chodzi o miejsce, to od razu chcę podkreślić, że nigdy w życiu nie byłam w Mszanie Dolnej. Pochodzę z innej Mszany, śląskiej, miedzy Jastrzębiem Zdrojem a Wodzisławiem Śląskim. Z tego co mi wiadomo to jest Mszana Dolna, Górna w małopolsce oraz na śląsku i podkarpaciu, ale mniejsza o nie. Miejscowość w tamtym moim śnie wyglądała mniej więcej tak : było to miasteczko usytuowane u podnóża wielkich gór. Domy znajdowały się na lekkim wzniesieniu. Byłam na początku tego miasteczka. Oprócz nowych domów, było kilka starych chatek, niektóre puste, ale wiem, że w jednej mieszkała starsza pani, bo z ledwością paliło się u niej w domku. To była starsza kobieta, od dawna samotna, patrzyłam do jej domu przez okno. Była też tam rzeczka, nie za duża, musiała brać swoje źródło u podnóża jednej z gór. Przechodziłam przez most taki kamienny, by szukać dalej schronienia. W tym śnie było bardzo zimno, tak że aż utrudniało to ruch. Pamiętam jakieś niebieskie barierki, ale nie wiem czy były przy moście czy gdzie, widoczność w śnie była ograniczona przez noc i śnieg. W tamtym śnie byłam w około 2 miesiącu ciąży, musiałam upaść do śniegu za pewnym płotem, przez co było mi jeszcze bardziej zimno, bo ten mężczyzna co mnie szukał, jakby to powiedzieć, rzucał łańcuchem takim grubym, starym by mnie złapać. Ale chybił i mu się łańcuch zaplątał przez co wówczas udało mi się ukryć w jednym z domów. Tam na mnie już ktoś czekał. Jeszcze co pamiętam z tego snu to to, że jak szłam do tej miejscowości to po mojej lewej stronie była droga główna i podnóże najbliższej góry a po prawej domy mieszkalne z rzeką. No i chce nt powiązań, właśnie chodzi o to, że czuję pewnego rodzaju więź. Tak jakbym była na niego skazana/był mi przeznaczony. Twarzy nie dostrzegłam nigdy, co ma charakterystyczne to ubranie, taką materiałową kurtkę popielatą i spodnie o jeden ton ciemniejsze, dziś dostrzegłam włosy miał jasne, ale to mógł śnieg dać też takie wrażenie. Jak on się pojawia w nich to zawsze jestem w ciąży, zawsze przed nim uciekam i zawsze jest śnieg. To miałam wówczas napisane. Teraz co do WALDECZKA opisuję przerażenie na podstawię tego co odczuwam w tym śnie. Zawsze jak się pojawiał byłam w miejscach mi nieznanych ogólnie, a teraz pojawił się bardzo blisko mojego domu. Możliwe, że za niedługo poznam go. Dużo razy śniły mi się jakieś osoby bądź miejsca, które dopiero po czasie poznałam i odwiedziłam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

On tam mieszka, a Ciebie szuka, tylko co z tego wyniknie, to ja nie wiem. Trochę martwią i mnie te łańcuchy, rzucanie, pościg.. Tak jakby on Cię prześladował jak klątwa, jakaś. Może być tak, że kiedyś znajdziesz się w tej miejscowości, rozpoznasz ją, ale bądź ostrożna. Jakiego rodzaju odczuwasz tę więź? W znaczeniu- skazana na niego z przymusu, czy jednak coś innego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to odczuwam tak jakbyśmy byli sobie pisani, że mamy się spotkać, ale coś mam obawy przed tym spotkaniem. Taka więź jakby od dawna, mam odczucie, że go znam, ale nie potrafie za wiele przypomnieć sobie :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A uciekając w śnie co czułaś, np. czy on ma rację i jesteś mu coś winna, czy wymyślił sobie tą winę bez powodu, lub całkiem nie wiedziałaś dlaczego Cię ściga?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardziej to wygląda tak jakbym ja bała się zaangażować i chciała uciec, zostawić go. A on jakby nie chciał na to pozwolić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To tak jak najpierw pisałam :D I nic z tego, bo nie uciekniesz!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zapewne jak go spotkam to jego twarz w snach bardziej mi się rozjaśni ;p Dziękuję za pomoc ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Doszedł nowy cień w sprawie mojego snu, otóż chodzi o to, że wczoraj po szkole mój brat opowiadał mojej mamie swój sen. Ja akurat zmywałam i słyszałam co jej mówił:

Śniło mu się, że szedł do szkoły ze mną, bo ja na zakupy miałam iść. I jak to określił, że jak z nim szłam to wyglądałam normalnie. Jak byliśmy przy karczmie (miejsce tego baru co mi się śniło i co opisywałam w tym śnie) to mijaliśmy się z mamą i nam mówiła, że schodząc z górki mamy uważać. My zaczęliśmy schodzić i Adam (mój brat ma tak na imię, on ma 12 lat) patrzy a jakiś chłopak ciało zaczął zakopywać. Ale nie mógł za bardzo dostrzec nic więcej, bo zaczął śnieg padać i zamieć się zrobiła. Mówił jeszcze, że jak w tym śnie wrócił ze szkoły do domu to ja w ciąży byłam. Później wypytałam brata trochę więcej o szczegóły snu i dowiedziałam się, że w tym śnie mama była dużo starsza niż teraz, miała ok. 80 lat (tak to brat określił, aktualnie ma 45 lat), a ja z nim byliśmy młodsi niż teraz. W tym śnie co było dziwne też to to, że on miał jakby na zieloną szkołę jechać. Ten mężczyzna był młody, przed 30stką, zwinny, bo szybko uciekał. Brat w tym śnie powiedział mamie by dzwoniła na policję, a ona mu odpowiedziała, że nie, bo nie może tego zrobić jemu, bo go dobrze zna. I jak on zobaczył mamę to zaczął iść w jej stronę, a jak znów ja z bratem podeszliśmy to zatrzymał się chwilę przyglądając mi się i po chwili poszedł dalej zakopywać ciało.

Takie pomieszane z poplątanym, bo u nas zielona szkoła jest we wrześniu, samym początkiem zaraz, a tu zima. Ja już sama nie wiem jak to rozumieć, ale dziwny przypadek żebyśmy w niedużym odstępie czasu śnili o tym samym. Zastanawia mnie to podobieństwo jego snu do tego mojego. Nie słyszał on mojego, więc wykluczam by zaczął zmyślać i sobie dodawać coś do mojego. Z domowników mama tylko wiedziała o tym śnie i zawsze jak rozmawiam z nią o snach, to jak jesteśmy same. Chcę jeszcze dodać, że z bratem mam średni kontakt, więc jakby jakaś silna więź niby była między nami jest też znikoma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozmawiałyśmy wczoraj o tych doświadczeniach i namówiłam aisak do zapisania tego snu brata tutaj. :) Jest to według mnie niezmiernie ważne i pokazuje jak na dłoni ściąganie z "horyzontu zdarzeń" wydarzeń do tutaj. Zapisywanie sobie na tej linii rzeczywistości. Aisiak rozmyśla nad tym co sprawiło ściąganie takich, po dokładnych wskazówkach, określonego czasu w obu tych snach. Myślę, że to rozpatrzenie i zdanie sobie sprawy, wymaże je i odwróci tak, że się nie wydarzą. Ten zapisany jej człowiek nie dokona strasznego czynu, że wspólnymi siłami, zmianą świadomości dokonają tego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie sen po części omówiłam już wczoraj z danut, ale może ktoś jeszcze będzie potrafił coś więcej powiedzieć na ten temat. Niestety z brata więcej informacji nie udało mi się wyciągnąć :( Powiedział, że tylko tyle pamięta :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teraz jak zamieściłaś relację brata, to widać, że ten sen tak naprawdę nie był snem u was. Raczej należy to rozpatrywać jako przekaz.

W tym raczej niewiele mogę pomóc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No ja to odbierałam jako sen dopóki nie usłyszałam od brata co mu się śniło. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Nie wiem czy kiedykolwiek się to jeszcze powtórzy, ale ta sytuacja dała mi do myślenia. Także rozpatruje są na wszystkie możliwe sposoby.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jest chyba najlepsze wyjście. Takie samodzielne rozpoznanie. Osoby z zewnątrz zawsze patrzą na daną sprawę przez pryzmat swoich doświadczeń i w tym duchu się wypowiadają.

Teraz powinnaś doszukać się trochę innych znaczeń w swoich wcześniejszych snach. Zastanowić się nad tym przerażeniem, bo teraz widać, że mogło być rzeczywiste, a nie tak jak pisałem wcześniej. Ważną sprawą byłoby dowiedzieć (domyślić ) się skąd pochodził ten przekaz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Waldeczku, właśnie danut mnie w pełni uświadomiła co to jest, bo już z nią wczoraj o tym rozmawiałam. Teraz właśnie próbuję odszukać przyczyny, która doprowadziła do tego, jak się stało. Także analizuje też wcześniejsze sny, czy nie są aby czasem powiązane z tym też oraz rozmyślam nad poczynaniami, które doprowadziły do przekazu. Tak jak jest ciąg przyczynowo-skutkowy tak staram się rozważyć tu przyczynę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślałam jeszcze o tych snach. Pojawia się w nich samotna starsza pani i opis jakiejś miejscowości. W śnie brata to Wasza mama jest w starszym wieku- skąd pochodzi mama, opisz jej dokładnie wygląd miejscowości, może w tym tkwi jakiś klucz i coś Wam podpowie? To jest na pewno miejscowość podgórska, domy na wzgórzach ukośnie budowane, wyglądające :) tak, bo posiadają podpiwniczenia wkopywane w ziemię. "Zielona szkoła" przeważnie jest wiosną, lub jesienią, ale ferie są zimowe, a te kojarzą się z górami i śniegiem( tak jak pisałam- wyjazd gdzieś). Trzeba zwrócić uwagę na słowa, zdania ze snów. Niemowlę dziecko powiedziało!... że masz się nie martwic i że zawsze będziecie już ze sobą". Bierz mamę w "obroty", tym bardziej, że sen pojawia się u rodzeństwa. I czy ta kobieta, do której zaglądałaś przez okno nic nie powiedziała, nic nie pokazała i nie dostrzegłaś tam czegoś istotnego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

danut moja mama pochodzi z Jastrzębia Zdroju. Ale znów mój dziadek pochodzi z gór... Dziadek pochodzi z Jasionki, to jest mała wioska pod Duklą, powiat Krośnieński, to jest na podkarpaciu. Jak byłam mała to prawie każde wakacje tam spędziłam, ale tam usytuowanie górskie jest inne niż z moich snów. Nie, w moim śnie ta kobieta nic nie mówiła, tylko siedziała i się ogrzewała na fotelu, nie wiem czy na drutach nie robiła. Teraz tego nie potrafię sobie przypomnieć. To nie pierwszy sen, w którym małe dziecko wręcz niemowlę do mnie mówi i że mam się nie obawiać. Przedwczoraj też małe dziecko mi się śniło, ale ono wyglądało jak wcześniak, a ja szłam szczęśliwa z mężczyzną. Dziś znów mi się śniło, że byłam w ciąży i uciekałam przed mężczyzną ;/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Opisany krajobraz bardzo przypomina beskidzki teren, zwykle w dolinie płynie strumyk, rzeka a wzdłuż niej główna droga, no i widok na to co położone jest wyżej, niebieskie mosty, itd. Jest jakiś problem, on ciągle daje Wam o sobie znać, rzutuje na życie. A rodzina od strony ojca, lub znajomości mamy z dawnych lat z takich okolic?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak to może być beskidzki teren to mogą to być okolice też Bielska bądź Żywca, bo akurat tamtejsze rejony należą do beskidu, choć samo Bielsko do podbeskidzia. Hmm... czy mama ma jakichś znajomych z tych rejonów, zapewne, ale to musiałabym się ja podpytać, choć ona za dużo mówić nie lubi ;/ Co do ojca, tu może być problem, bo ja nie znam swojego biologicznego ojca :/ W tym temacie też od mamy niczego się nie dowiem, bo to temat tabu. Miałam 8 lat jak mama wyszła za mąż i się przeprowadziłyśmy do miejscowości, w której obecnie mieszkamy. Dlatego też między mną a rodzeństwem jest duża różnica wieku :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Aha! A tak węszyłam od początku, po słowach "..ja jemu nie mogę tego zrobić, bo dobrze go znam". Tak, okolice Żywca pasują do opisu krajobrazu. "Nie ma nic ukrytego, co nie mogłoby wyjść na jaw".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Spróbuję z nią porozmawiać, może coś uda mi się wyciągnąć. O ojcu co samej udało mi się ustalić to to, że również jest z Jastrzębia, ale jego żona jest z Bielska, tego dowiedziałam się będąc już na studiach, ale te informacje mają 85% poparcia, dopóki ona mi nie powie kto to jest to 100% pewności nigdy mieć nie będę. Ja mam dużo znajomych z tych terenów. No bo czasem trzeba kilka rzeczy, które uważamy za nieistotne porównać a później okazuje się, że są wręcz kluczowe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz