• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
MASTER

ŚWIECZNIK Z BERLINA

1 post w tym temacie

ŚWIECZNIK Z BERLINA

Nigdy za bardzo

Nigdy za bardzo nie interesowałam się życiem po śmierci . Te sprawy nie zajmowały mnie bardziej niż było to powodowane naturalną refleksja religijną przy okazji liturgii kościelnej we właściwych okresach roku. Oczywiście-nie myślałam nigdy o przestrzeni „za życiem” jako o pustym, ciemnym obszarze nicości. Zawsze przyjmowałam po prostu, że prędzej czy pużniej wydarzenie śmierci otwiera nas na nowe możliwości i nowe życie, które w odpowiednim momencie się dla nas rozpoczyna .Chyba nie bardziej i nie mniej niż inni dziwiłam się słowom Jezusa zapewniającego dobrego łotra, że jego życie odrodzi się jeszcze dzisiaj, pewnie tak samo jak wielu innych, dziwiąc się i myśląc we właściwych nam kategoriach „jak” i „gdzie”. Jednak dręczące mnie pytania o „jak” i „gdzie” po przejściu progu śmierci nie były mi obce. Pojawiały się zawsze, ilekroć znalazł się powód do myślenia o życiu przyszłym. Musze jednak przyznać, że nie myślałam o tym wszystkim nigdy nadmiernie głęboko.

Opisane tu wydarzenie może wydawać się niewiarygodne. Czasem jednak dusze czyśćcowe dają znaki w obszarze materii, prosząc o modlitwę. Czy podobne sygnały, ale w innym sensie i innym celu mogą dawać dusze potępione? Trudno całkowicie wykluczyć taką możliwość. Na wszelki wypadek należałoby się pomodlić.

Ks. dr hab. Aleksander Posacki SJ

Dostałam prezent

Przeżyłam jednak coś, co spowodowało , że na los tych, co już umarli, zaczęłam patrzeć inaczej; coś co, utwierdziło w przekonaniu, że istnieją rzecz, których w porządku materialnym nie można zobaczyć, zmierzyć, sprawdzić . Nie potrafiłam pojąć tego co się stało, a ci, którym nieśmiało opowiadałam, uśmiechali się niedwuznacznie.

W 2003 roku otrzymałam w prezencie stary mosiężny świecznik. Wyrób ładny, niezbyt duży, stołowy świecznik, najprawdopodobniej żydowskiej roboty, zwalcowany z delikatnie tłoczonej w finezyjne wzory mosiężnej blachy, niezbyt ciężki, pusty w środku. Wykonany najprawdopodobniej pod koniec XIX wieku. Ktoś bliski kupił go w Berlinie, okazyjnie, w jakimś małym sklepiku z antykami. Miły upominek dla każdego, kto lubi stare przedmioty. Długo stał na komodzie, siłą rzeczy budząc moje coraz mniejsze zainteresowanie. Po pewnym czasie upominkowy eksponat zaczął pełnić w domu rolę właściwą dla zwykłego świecznika przy zwykłych domowych okazjach. W starym świeczniku wypaliło się wiele świec.

beztytuuqal.png

Może być bardzo nieszczęśliwa

11 listopada 2008 roku coś skłoniło mnie do intensywnego myślenia o losie osoby ,która była mi całkowicie obca, której nigdy nie znałam i znać nie mogłam, była bowiem starsza ode mnie o wiele lat i nie żyła już od lat 63. Pewnie także nie chciała bym jej w ogóle poznać, gdyby to było nawet możliwe. Coś skłoniło mnie do myślenia o Magdzie Goebbelsa, która będąc zagorzała zwolenniczką narodowego socjalizm, nie skorzystała z możliwości ucieczki i wraz z rodzina pozostała do końca w bunkrze Hitlera. 1 maja 1945 roku, po otruci szóstki swych dzieci cyjankiem potasu, wraz z mężem Josephem popełniła samobójstwo. Ciała Magdy i Josepha esesmani spalili w ogrodach kancelarii Rzeszy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam że dzień 11 listopada był dniem jej urodzin. Do dzisiaj nie wiem do końca, z jakiego powodu-być może bardzo niesłusznie-nie wierząc w zbawienie jej duszy, postanowiłam zapalić świecę w jej intencji. Pomyślałam jednak mimo wszystko, że jej dusza może być bardzo nieszczęśliwa.

Skąd ta ciecz ?

Wtedy właśnie wydarzyło się coś, co trudno wyjaśnić w kategoriach przystępnej racjonalności. Po kilkunastu minutach palenia się nowej zupełnie świecy, świecznik zaczął wydzielać brunatno-czerwoną gęstą ciecz. Mimo że płomień wykonanej z białej parafiny świecy znajdował się kilkanaście centymetrów powyżej miejsca wypływu, dziwna ciecz była gorąca. Mieszkanie wypełnił zapach przypominający rozgrzany asfalt. Skrajnie zdziwiona i przestraszona nie na żarty dostrzegłam, że dziwna ciecz wypływa z miejsca, gdzie łączą się dwa zwalcowane elementy z mosiężnej blachy. Sama zaczęłam wieżyc że to parafina, jakaś substancja łącząca. Nic podobnego. Ciecz intensywnie spływała po świeczniku. Było jej coraz więcej, ja zaś nie mając innego wyjścia, a chcąc zatrzymać ten wypływ zgasiłam świecę. Ku mojemu przerażeniu przez pewien czas wypływ nie ustawał i wokół świecznika utworzyła się spora kałuża. W końcu ciecz przestała płynąć, po pewnym czasie zastygła, stwardniała jakby zeszkliła się. Stała się niewiarygodnie twarda. Sporej jej części nie udało mi się usunąć ze świecznika mimo upływu kilku lat. Przypomina brunatne szkło trwale złączone z mosiężną blachą.

Nie wyrokujmy za Boga

Pytałam i zasięgałam opinii osób zajmujących się podobnymi przedmiotami. Wszyscy uśmiechali się z niedowierzaniem i pewnym zażenowaniem, że osoba jak ja, wykształcona, sprawiająca wrażenie poważnej, opowiada im podobne historie. Proszę popatrzeć, to niemożliwe, ten świecznik jest zrobiony ze zwykłej zwalcowanej na okrągło blachy i z całą pewnością jest całkiem pusty w środku, co zresztą dobrze widać. Nic nie miało prawa z niego wyciekać. Pani nas chyba nabiera. Czy to jakiś kawał ? To nie był żaden kawał. Niczego konkretnego nie dowiedziałam się o moim dziwnym przypadku. Mogłam co najwyżej o nim nie mówić. A rozmawiałam ze znawcami antyków,inżynierami i księżmi. Gdybym mówiła o tym więcej, pozostałaby mi już tylko śmieszność. Dlaczego wcześniej przyszła mi na myśl ta nieszczęsna kobieta ? Czy rzeczywiście możliwe jest by poszukiwała pomocy ? Pomyślałam, że chyba zbyt szybko odmawiamy szansy zbawienia tym, którzy wydaja się potworni ii odrażający. Może za wcześnie wyrokujemy, kto może dostąpić zbawienia, a kto nie. Uważamy że wiemy, kto może się zbawić, a kto nie zbawi się na pewno. Czy nie nazbyt pochopnie wyrokujemy za NIEGO ?

źródło:Miesięcznik Egzorcysta

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz