Neia

Mandragora

33 postów w tym temacie

Mandragora, wraz z licznymi odmianami, występuje w obszarze śródziemnomorskim. Na terenach północnej i wschodniej Europy rośnie pokrzyk, z tej samej rodziny i o podobnych właściwościach, co pozwala posługiwać się nimi w praktykach magicznych zastępczo. W liściach i korzeniach występuje atropina, alkaloid, który był wykorzystywany niegdyś w celach uśmierzania bólu. Jedni zalecali, by żuć kawałek korzenia, inni robili z niego wino, które było równie skuteczne. Także wąchanie owoców mandragory, pomaga w szybkim zaśnięciu.

Mandragorę (lub pokrzyk) stosowano też, aby wypędzić demony z ludzi opętanych. A także, jak ustalił pewien angielski medyk, była jednym ze składników "maści czarnoksięskiej", którą czarownice nacierały się przed sabatem. Współczesne badania pokazały, że atropina przenikając przez skórę działa halucynogennie, właśnie takie jej właściwości wykorzystywali w obrzędach Indianie.

Starożytni uznawali pachnące jagody mandragory za skuteczny środek pobudzający potencję i zapewniający płodność (afrodyzjak).

Korzeń przypomina sylwetkę człowieka, dlatego, mandragora przedstawiana w filmach, książkach ma właśnie kształt małego ludzika, którego włosami jest obfite u liścienie.

Opowiadano, że powstaje ona z nasienia powieszonego mężczyzny, szukano jej więc zwłaszcza pod szubienicą. Według wierzeń słowiańskich z jej korzenia zaś miały się wywodzić karłowate demony.

Bardzo rozpowszechnione było także przekonanie, że człowiek, który bez stosownych zabezpieczeń wyrwie korzeń mandragory, wkrótce umrze. Jej korzeń bowiem ma krzyczeć i jęczeć, kiedy wyciąga się go z ziemi, i każdy, kto usłyszy te głosy pochodzące z nieludzkiego świata podziemnego, skona bądź popadnie w obłęd.

Każdy zaś, kto spojrzy na mandragorę, ryzykuje, że wkrótce oślepnie. Zielarz, który chce zdobyć mandragorę, powinien o północy i przy pełni księżyca stanąć plecami pod wiatr, wokół rośliny narysować nożem trzy koncentryczne koła , polać winem i potem obracając się w stronę zachodnią wykopać roślinę nożem. Złamanie zaleceń może spowodować skutki tragiczne, ze śmiercią włącznie. Żeby uniknąć zagrożeń, jakie stwarza krzyk mandragory zielarz po rozgarnięciu wokół niej ziemi powinien przewiązać roślinę sznurkiem, którego drugi koniec uwiązany jest do psa, potem zatkać uszy i nakazać zwierzęciu wyciągnąć mandragorę. Utrzymywano, że zwierzę będzie musiało zginąć. Mówiono też, że zielarz powinien wystrzegać się przeciwnego wiatru: inaczej może usłyszeć krzyk mandragory, wydobywający się z ziemi, a wówczas dotknie go to samo, co i zwierzę przeznaczenie. Inna tradycja mówi, że jeśli ktoś nie będzie przestrzegał dokładnie zaleceń, to może oślepnąć albo oszaleć rażony piorunem. Ormianie wykorzystywali przy wyrywaniu pokrzyku koźlę koźlę lub koguta, aby "gniew" skrzywdzonej rośliny odwrócić na te ofiary. Dobór zwierząt nie jest z pewnością przypadkowy - wszystkim przypisuje się znaczenia demoniczne i związki z mroczną krainą zaświatową.

Przygotowanie do magicznych czynności

Tradycja wymaga, aby wszystkie zielone liście mandragory zostały obcięte, korzeń zaś powinno się położyć w "łożu" z czerwonej ziemi. Pomarańczową lub czerwoną jagodę pokrzyku-mandragory kładzie się tak, aby imitowała usta, a dwa owoce jałowca - oczy. Zaleca się, aby wykonywać to wszystko w szklanym słoju, który należy wystawić na słońce, i stale przemywać roślinę ludzką krwią. Wierzono, że po trzech dniach mandragora ożyje, a po czterech zacznie mówić i będzie mogła przepowiadać przyszłość. Wysuszony korzeń mandragory powinno się włożyć do trumny albo sekretnej szafki, albo nosić w małym woreczku zawieszonym na szyi. Na Podolu korzeń pokrzyku obmywano czerwonym winem, pielęgnowano i ubierano w koszulki

W średniowieczu rozpowszechnione było przekonanie, że dopóki korzenie będą przez ich posiadaczy "pięknie w zacne materie jedwabne lub lniane owinięte, oni sami nigdy przez całe życie nie będą ubodzy". Takie praktyki magiczne, zwalczane przez Kościół, musiały jednak cieszyć się popularnością skoro kaznodzieje wielokrotnie powracali do tego tematu, piętnując zachowania zabobonne.

Magiczna skuteczność

Sądzono też, że mandragora ma zdolność przywracania zdrowia, otwierania drzwi i zamków, zdradzania miejsc, w których znajdują się ukryte skarby. Przynosić miała szczęście i pomyślność, a wprowadzając w stan uśpienia pozwalała poznać tajemnice przyszłości. Figurka z korzenia mandragory, zwana alrunikiem, była tak cenionym i ściganym przez Kościół talizmanem, że przechowywano ją ze szczególną troską i przekazywano z ojca na syna.

W średniowieczu samo posiadanie mandragory mogło spowodować oskarżenie o czarownictwo. Inkwizycyjni sędziowie chcieli zmusić Joannę d'Arc, aby przyznała się do posiadania alruniku, "na co ona odrzekła, że w jej wsi na łące rosła taka roślina, ale ona nie wierzy w jej działanie". Liście mandragory mają świecić w ciemności; kto próbuje zerwać je w momencie przełomowym roku czy dnia, w chwili otwarcia kontaktu z sacrum, ten może nawet dostać skrzydeł. Korzenie obwijano w gałganki ("ubierano"), przechowywano w domu, co miało przynosić bogactwo, szczęście i odkrywać przed posiadaczem rzeczy tajemne. Jeśli roślina, zwana przestępem, wyrosła w zagrodzie, wówczas nie wyrywano jej, lecz otaczano opieką, ogradzano płotkiem i podlewano mlekiem [Mo2, 337].

Medycyna ludowa widziała w mandragorze i pokrzyku środek pomocny przy spędzaniu płodu: "gdy korzeń pokrzyku do macicy wetkniesz, zastanowienie rzeczy niewieścich przepuszcza [tj. uwalnia krew miesięczną], płód umarły wyciąga" [biU, 482].

Korzeń mandragory dopóki tkwił w ziemi, napawał lękiem, po wyrwaniu jednak stawał się użyteczny człowiekowi, choć można go było stosować zarówno do osiągnięcia celów dobrych, jak i złych. Według wierzeń ruskich wykopywaniu korzenia musiało jednak od razu towarzyszyć stosowne do celu nazywanie; tylko odpowiednie miano mogło zagwarantować, że działać będzie zgodnie z intencjami posiadacz. W Polsce funkcje mandragory pełnił także przestęp (roślina z rodziny dyniowatych). Gdy jego korzeniem potrze się lufę strzelby, to spowoduje się, że odzyska ona niezwykłą celność na łowach [sw, 151].

na podstawie: http://www.taneko.republika.pl/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Słyszałem o Mandragorze już kiedyś, że działa halucynogennie oraz o tym, że szukano go pod szubiennicami. Dzięki za temat więcej się o nim dowiedziałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

to prawda że szukano nasion mandragory pod szubienicą ale to nie prawda że jej krzyk zabija roślina nie jest czlowiekiem i nie ma glosu a co za tym idzie nie może krzyczec stary Harrego Poterra sie naoglądaleś czy jak????

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

szkoda że ta mandragora nie występuje w Polsce :D , musimy się zadowolić przestępem, jak byłem mały dość często widywałem tę roślinę, ale o jej magicznych właściwościach nie miałem pojęcia, ciekawy art :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Magiczna skutecznosc mandragory?Szczerze mówiąc wątpie 8-) Własciwosci lecznicze posiada ale że,magiczna skutecznosc nikt tego nie potwierdził iż takie posiada.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
stary Harrego Poterra sie naoglądaleś czy jak????

Po 1. jestem kobietą, a nie "starym", po 2. Interpunkcja, ortografia, a po 3. To legenda i to, że napisałam o tym artykuł, to nie znaczy, że we wszystko wierzę. Owszem to mało prawdopodobne, ale mandragora nie koniecznie musiała być tylko rośliną.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W Harrym Potterze jest wiele zapożyczonych roślin i magicznych zwierząt, Artegor, np. Szyszymora czy wilkołak...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
szkoda że ta mandragora nie występuje w Polsce :D , musimy się zadowolić przestępem, jak byłem mały dość często widywałem tę roślinę, ale o jej magicznych właściwościach nie miałem pojęcia, ciekawy art :D

Wow! Możesz sprecyzować gdzie ją widziałeś/aś :shock: ?

A to, że krzyczy przy wyrywaniu można tłumaczyć tym, że opary ze świeżo naruszonej rośliny działają halucynogennie. Krzyki, szepty czy rozmowy mogą być więc wytworem pobudzonej wyobraźni :o .

Jak i gdzie zdobyć tą roślinę?Czy można ją uprawiać/hodować? :mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja twierdzę że szukanie mandragory to tak jak szukanie kwiatu paproci..... Mandragora nie istnieje!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja o mandragorze dowiedziałam się 1 raz czytając sage o ludziach lodu. Nazywano ją tam Kwiatem wisielców :D w magiczne właściwości tej rośliny nie wierzę :D to tylko legendy :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

UP!

NightShadow ma rację, tego kwiatu podobno trzeba szukać w miejscu gdzie powiesił się mężczyzna.

Co do tego krzyku: czytałem gdzieś, że do wydobycia tej "rośliny" wykorzystywano czarne psy. Do zwierzęcia przywiązywano jeden koniec sznureczka, drugi zaś do "docelowego obiektu". Spowodowane było to wyżej wymienionym krzykiem towarzyszącym przy wyciąganiu jej z ziemi, który ponoć zabijał wszystkich, którzy go usłyszeli, tak wiec życie tracił pies zamiast osoby która jej pragnęła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mandragora istnieje xD

ja ją choduję i ma się całkiem dobrze:) a co do magicznych właściwości to wszystko czemu poświęcamy swą energię staje sie niezwykłe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Właśnie czytając ten temat chciałam napisać, że pewnie nowa koleżanka Alrauna ma coś do dodania na ten temat:) skąd miałaś nasiona/sadzonkę?? i czy to napewno to?? Ja również o mandragorze przeczytałam pierwszy raz w "Sadze o ludziach lodu", jej korzeń (tak pisano) miał przypominać człowieka tzn. posiadał coś na kształt nóg, rąk, tułowia i głowy:) chciałabym to zobaczyć na żywo ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
to prawda że szukano nasion mandragory pod szubienicą ale to nie prawda że jej krzyk zabija roślina nie jest czlowiekiem i nie ma glosu a co za tym idzie nie może krzyczec stary Harrego Poterra sie naoglądaleś czy jak????

Pośród ludzi kilkaset lat temu chodziły takie wierzenia, stąd J.K. Rowling wniosła je do wątku Harego Potter'a :]

Uczymy się przez całe życie, ale źródła zawsze doszukujemy się na końcu ....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mam jeszcze parę pytań do ALREUNY, miałem napisać na priv, jednak sądzę że Ci co się choć trochę interesują ta rośliną będą zaciekawieni odpowiedziami :D

A więc Alreuno,

-gdzie zdobyłaś tą roślinkę?

-jak ją hodujesz?

-jak zamierzasz wydobyć korzeń z ziemi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

podobno, jak wyciąga sie go z ziemi to krzyczy...podobno trzeba go szukać pod szubienicą lub w innym miejscu, w którym powiesił się człowiek, ale to też wiem od Margit Sandemo, a ona chyba zna tą legendę, skoro zamieściła ją w swoich ksiażkach.

Myślę,że korzeń istnieje, ale spożycie go grozi śmiercią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No więc: nasiona dostałam od kumpla, choduję je w ziemi, w doniczce przkrytej folia i pedlewam przegotowana wodą :D a co do korzenia to na razie nie mam jeszce co wyciągać xD ale jak go tylko wyciągnę od razu sie tym tu pochwale :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

chętnie bym taki korzeń zdobył, by sprawdzić jego możliwości :D jednak boję się "świeżego korzenia". Wydziela on halucynogeny, które mogą nawet zabić. :?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W sumie ten korzeń może mieć nawet 1 metr długości xD

to było by dopiero ciekawe :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak i pewnie będziesz musiała zmieniać donice. Ciekawe czy są metrowe doniczki :D . Jak już taki korzeń wyrośnie będziesz potrzebować kogoś na pomoc jak w wierszyku o dziadku i rzepce ;)

Szukam nasion mandragory. Jak znajdę też zasieję.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

YYY ale po 3 latach należy ją wyjąć z doniczki i posadzić na dworze. Takie były zalecenia. więc chyba nie bedzie krzyczała gdy ją wyrwę z ziemi :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lepiej rozbij donicę,nie wyciągaj z ziemi i tak ją na dworze z tą ziemią co jest wsadż. Szkoda tylko, że tak długo trzeba czekać aż urośnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz