• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
Frangles

Co jest po śmierci.

192 postów w tym temacie

- ponownego narodzenia się, lub zaczekania na osoby, z którymi chce się ponownie odrodzić, po to, aby znaleźć się z nimi w jednym i tym samym wymiarze, a nie pogubić się w różnych.

Może źle interpretowałem twoją wypowiedź ??

A tak na marginesie, myśli i obrazy w chwili "zejścia", w dużej mierze decydują o miejscu reinkarnacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No źle, ponieważ nie ma w tym zdaniu określenia co do tego jaki to ma być wymiar.. :) A to, że ludzie dążą do tego, aby się nie pogubić, aby być razem z tymi, których ukochaliśmy jest oczywiste. Świadczy o tym też bardzo dużo przekazów o tym, kto pojawia się w wizjach w chwili śmierci osób, kto niejako po nie przychodzi, itd. Dodatkowo, w którejś z wypowiedzi sam piszesz o odwiecznych prawach, których się nie da złamać, i ja przy tym temacie też o tym piszę. Co do decydowania Wyższych Istot.. hmmm.. Bóg to są te Prawa i jeśli ktoś obiecuje coś za darmo to trzeba mieć na uwadze, że nie jest to żadna wyższa istota, żadne Plejadianie, Enki, Atlanci.. bo sprawiedliwość boska jest odwieczna i niezmienna i niczym nie da się z pod niej wykupić..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chce się rozpisywać na tym forum - danut - bo jakoś te forum mnie nie akceptuje, nie wiem czy to moja wina czy... ??? Nie mam Quote, code itd., jestem zarejestrowany, ale komp pokazuje 1 gość, czyli Ty ja nie istnieje tutaj. Może to i dobrze, bo powinienem się zająć swoim rozwojem, a nie marnować czasu tutaj. Jeżeli byś chciała jakąś wiadomość odnośnie życia po życiu, chętnie bym przez maila dał odpowiedź. Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie chce się rozpisywać na tym forum - danut - bo jakoś te forum mnie nie akceptuje, nie wiem czy to moja wina czy... ??? Nie mam Quote , code itd. , jestem zarejestrowany ale komp pokazuje 1 gość ,czyli Ty ja nie istnieje tutaj. Może to i dobrze bo powinienem się zająć swoim rozwojem, a nie marnować czasu tutaj. Jeżeli byś chciała jakąś wiadomość odnośnie życia po życiu ,chętnie bym przez maila dał odpowiedź. Pozdrawiam.

Patrząc egoistycznie tylko na siebie, za wiele się nie rozwiniesz.

Tylko pomagając bezinteresownie innym, znacznie zaczniesz przyspieszać swój rozwój.

PS. Nie ma co się dopatrywać teorii spiskowych w tym, że Quote czy Code nie działa.

Jesteś tu tak samo akceptowany jak inni , którym też to nie działa :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz - soldado - tak naprawdę to się niczym nie interesuje, jeżeli chodzi o forum, ale żyje w złudzeniu, że ktoś może przeczyta ta prawdę i się zastanowi nad tymi skromnymi słowami. Co prawda wiem dużo, ale w rzeczywistości to nic nie wiem. Pozdrawiam i podziękuj - danut -

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wiesz - soldado - tak naprawdę to się niczym nie interesuje,jeżeli chodzi o forum, ale żyje w złudzeniu ze ktoś może przeczyta ta prawdę i się zastanowi nad tymi skromnymi słowami. Co prawda wiem dużo, ale w rzeczywistości to nic nie wiem. Pozdrawiam i podziękuj - danut -

Coś Ci napiszę, bo jakoś Cie lubię...

Z danut to nie jest taka prosta sprawa. Swoje doświadczenia miała dzięki Istotom Wyższym, które z kolei pozostawiły dla niej ,,list'' , który powinna odczytać...

Jest osobą ,,wybraną''... pomimo, że sama o tym nie wie...

Ma ogromny wpływ dzięki temu na wiele osób, z którymi pisze na tym forum i na innych...

Ma wiedzę, która została dzięki temu jej dana, co najważniejsze... ma swoje doświadczenia - ma praktykę, nie tylko teorie... Jak dla mnie jest to niezmiernie ważne...

W tym temacie - co jest po śmierci... jak i w wielu innych mogłaby wiele napisać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

soldado - myślę, że prawo kosmiczne tutaj oddziałowuje, czyli "" podobne przyciąga podobne"", też należę do tej wyższej półki" i też Cie bardzo lubię. Pozdrawiam.

Jeżeli ktoś przychodzi na Ziemie w jakimś szczególnym celu, to śmierć lub nazywając to inaczej zejściem, jest na pewno ustalona. Ale ogólnie to otrzymujemy odpowiednią dawkę energii i nią zarządzamy według własnego upodobania. Nawet oddychając odpowiednio możemy sobie przedłużyć znaczną ilość lat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od razu przepraszam za odkopanie tego tematu, ale wolałem napisać w nim niż niepotrzebnie zakładać nowy.

Jeśli ktoś przewinie wątek do pierwszej strony to zobaczy mój wpis sprzed paru lat. Od tamtej pory trochę się zmieniło.

Od ładnych paru lat uważałem się za ateistę. Dodatkowo bardzo hejtującego. Teraz to się zmieniło. Niecałe dwa lata temu zmarł mój ojciec (dodam, iż również nie był za bardzo wierzący, ale bardziej kierował swoją niechęć do instytucji Kościoła niż do samej religii). Można uznać, iż przez sporą część życia towarzyszył mu ból. Był on wynikiem ciężkiej fizycznej pracy, która przyczyniła się do różnych schorzeń i zwyrodnień. A na końcu zachorował na raka żołądka. Po jego wycięciu strasznie się męczył. Nie umiem sobie wyobrazić tego wszystkiego przez co przechodził. Te wszystkie operacje, zmuszenie się do przełknięcia czegokolwiek, ciągłe zwracanie żółci. Ja bym tego chyba nie wytrzymał. Ale już nie chodzi o to, bo nie to jest celem mojego posta.

Byłem przy nim w momencie śmierci. Nie da się opisać bólu jaki przechodzi osoba, która jest świadkiem śmierci kogoś bliskiego. Choć wtedy uważałem się za ateistę to miałem nadzieję, że mimo wszystko jego dusza znajdzie się w jakimś lepszym świecie, w którym spotka go coś lepszego niż tylko ciągły ból. Prawdziwy szok przeżyłem jednak w dniu pogrzebu,gdy wszyscy żegnaliśmy go w sali pożegnań. Słowo daję,iż na twarzy mojego ojca widniał spokój i...uśmiech. Ja jak i wielu innych ludzi jesteśmy przekonani, iż się uśmiechał. W momencie śmierci na jego twarzy malował się ból. W tym momencie zacząłem się zastanawiać czy rzeczywiście jego dusza nie znalazła się przypadkiem w jakimś innym świecie, który można określić mianem raju i czy Ten uśmiech nie był właśnie tego dowodem? Od tej pory nieco zmieniło się moje postrzeganie religii. Nie uważam się już za ateistę, lecz bardziej za agnostyka. Być może niebo i Bóg nie istnieją. Wtedy śmierć będzie końcem wszystkiego, a skoro nie będziemy istnieć to nawet nie będziemy mogli myśleć o tym jak beznadziejna stała się nasza sytuacja. A być może niebo i Bóg istnieją i właśnie tam jest mój ojciec. Jedno jest pewne. Kiedyś się tego dowiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trudny i dość kontrowersyjny temat ja osobiście uważam, że wierzymy w jednego Boga pod różnymi nazwami, jak to woli Allach, Bóg, Stworzyciel, Opatrzność, Jahwe czy po śmierci jest niebo czy też piekło dowiemy się w swoim czasie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Poruszyłeś coś bardzo istotnego i zastanawiającego- wyraz twarzy umierającego, i nie jest to tylko Twoje odczucie, ponieważ wiele razy spotkałam się już z takimi opiniami, które dają, nawet powód ludziom do głębszej zadumy i rozmyślań. Myślę, że główną przyczyną tego jest fakt, że na twarzach różnych ludzi pozostają różne wyrazy, a te nie są zależne od doświadczanego bólu przed śmiercią danego człowieka i z nim związane. Bardzo często naprowadza to również na ten pogląd o "Niebie i Piekle", właśnie przez ten ostatni zapis, jakby był od niego zależny, a więc spokój, radość czy też strach i przerażenie..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zgadzam się...tylko zastanawia mnie jakim cudem wyrazy twarzy mógł się zmienić u osoby, która już nie żyła. Gdy umierał, widać było ból i ten grymas został na jego twarzy. Natomiast przed pogrzebem na jego twarzy widniał uśmiech. I to mnie zastanawia. Bo nie sądzę, by ktoś w zakładzie pogrzebowym próbował "ułożyć" mu uśmiech na twarzy (co i tak byłoby niemożliwe). I właśnie ten fakt dał mi do myślenia. Bo przecież stało się coś niemożliwego i ja nie umiem sobie tego racjonalnie wytłumaczyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę, że on się nie zmienił, a w szoku zarejestrowałeś poprzedzający go wyraz twarzy, nie dostrzegając już tego w tamtej chwili, a to ten uśmiech był ostatnim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie, nie o to chodzi. W momencie, gdy umarł to zastygł w spokoju z otwartymi ustami. Mama nie chciała, by tak został i wzięła leżącą obok chustkę i przepasała mu ją dokoła głowy w taki sposób, aby docisnęła brodę. I wiem, że nie uśmiechał się wtedy. To nie podlega dyskusji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozumiem, ale może nie zajmujmy się wyglądem ciała po śmierci, ale tym ostatnim odczuciem w chwili śmierci, bo to ono wydaje się coś "mówić", podobnie jak relacje ludzi powracających ze śmierci klinicznej, nie wszyscy doświadczają, wtedy stanów szczęśliwości, bo również i te z innej strony były w takich relacjach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm.. Parę razy myślałam o tym, co będzie gdy umrę. Ale jakoś mam tylko przed oczami reinkarnację i piekło, niebo wykluczam, nie wiem dlaczego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od mojej ostatniej wypowiedzi zmieniło się kilka rzeczy. Dowiedziałam się wiele nowego, nabrałam kilku nowych umiejętności. Teraz uważam, że po śmierci trafiamy do takiego "nieba" niektórzy mają jakieś większe bądź mniejsze kary za to, co zrobili w życiu źle.

Po ewentualnej karze już można być w tym raju tak długo, jak się podoba. Jeśli dusza będzie chciała wrócić na Ziemię, to po prostu rodzi się tam, gdzie mniej-więcej chce. Zwykle jednak dusza wraca na Ziemię.

Czasami bratnie dusze starają się urodzić lub przyjechać do jednego miejsca by się spotkać cielesnym ciałem.

Jeśli dusza jest już po kilku reinkarnacjach to może zostać czyimś Opiekunem a później Aniołem. Albo na odwrót :)

Moim zdaniem zwierzęta też mają dusze. Nie wiem jeszcze jak to może działać, ale wkrótce moja bujna wyobraźnia coś opracuje :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No nie wiem. Niestety najprawdopodobniej po śmierci nie ma niczego, to po prostu koniec życia... Chciałbym wierzyć w życie pozagrobowe, ale niema ku temu żadnych podstaw. Smutne, ale prawdziwe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
No nie wiem. Niestety najprawdopodobniej po śmierci niema niczego, to po prostu koniec życia... Chciałbym wierzyć w życie pozagrobowe, ale niema ku temu żadnych podstaw. Smutne ale prawdziwe.

To jest najrozsądniejsze założenie. Nigdy się nie dowiemy za życia ziemskiego czy istnieje jakiś tam żywot pozagrobowy. Jest mnóstwo religii i wierzeń mówiących o losach pośmiertnych, a to której wizji hołdujemy zależy głównie od subiektywnej atrakcyjności. Każdy wierzy w to co wydaje się mu "fajne". Tzn. chcielibyśmy, żeby takie wizje były zgodne z rzeczywistością dlatego im zawierzamy, po czym szukamy na siłę argumentów przemawiających za naszą opcją ignorując głosy krytyczne. To jest myślenie życzeniowe, które jest przykładem pewnej właściwości człowieka do dominacji jego pragnień nad rozumem.

Widać to doskonale dwa posty wyżej. Niestety bujna wyobraźnia nie ma żadnej wartości poznawczej.

Śmierć jest zjawiskiem tak oczywistym i naturalnym, że nie ma sensu ładowanie tego pojęcia negatywnymi uczuciami, lękiem zwłaszcza.

Moim zdaniem pełna koncentracja należy się życiu "doczesnemu" , nie warto naiwnie wpatrywać się w niebiosa. Religie bardzo dużo obiecują, przy czym gwarancja jest zerowa. Zakładam, że nasze życie ziemskie jest jedynym pewnym i poznawalnym. Ono ma realną wartość i trzeba o nie dbać, wzbogacać je i uczyć się z niego, tak aby w chwili śmierci być usatysfakcjonowanym z tego kim się było i nie żałować tego co się robiło :).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pawlox nie sądziłam z początku, że wykazujesz takie stanowisko, że ostatecznie człowiek wie już wszystko i nie powinien mieć pytań ani wątpliwości, bo nigdy nic więcej się nie dowie, niż już się dowiedział i oczywiście Ty te wszystkie wiadomości, również znasz, bo te których nie posiadasz to bujdy i wyobraźnie.. :) Tymczasem życie ziemskie nie jest jedynym poznawalnym, bo o tym poznawaniu innego życia i na podstawie tego poznawania powstawały religie, których podstawą, właściwie wszystkich jest właśnie życie nieprzynależne tylko temu ziemskiemu- życie po śmierci.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakie poznawanie innego życia? Chyba raczej infantylna próba wyjaśnienia sobie świata, którą zaczęły już ludy pierwotne. Człowiek prehistoryczny obserwował z przerażeniem jak jego bliscy umierają, jak ich ciała marnieją i w końcu jak się rozkładają. Podejrzewam, że wiara w życie pozagrobowe wynikała z lęku przed śmiercią (zwłaszcza że wtedy egzystencja była bardzo krótka i stale zagrożona). W celu redukcji silnego lęku psychika ludzi pierwotnych uaktywniła bardzo mocny mechanizm obronny zaprzeczenia. Na gruncie tego zaprzeczenia wyrosły pierwsze formy wierzeń religijnych, głównie animistycznych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podejrzewam, że wiara w życie pozagrobowe miała podstawy w tym poznawaniu innego życia, ktoś go doświadczał i przedstawiał, a najbardziej prawdopodobne są w tym spotkania z osobą nieżyjącą po śmierci, aby mogło zostać, w ogóle tak skojarzone po raz pierwszy, a na tej podstawie można było dopiero dalej rozpatrywać, wyobrażać sobie, itd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A czy żeby móc wyobrazić sobie elfy, syreny, smoki i jednorożce to trzeba je koniecznie spotkać? :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może je stworzyć wyobraźnia w wizji, halucynacji, lub przez przekształcenie obrazu rzeczywistego, tak samo może być z duchami osób, w różnych przypadkach- za takie pojmowane, jednak żeby coś stało się tak pewnym i utrzymywało w wierze o tym, aż tyle wieków tak wielu ludzi, musiały być też doświadczenia o wiele mocniejsze, wyrazistsze, być powtarzalne i upewniające ich w ich prawdziwości. Wspominałam tu o swoim spotkaniu, gdzie jakby nie patrzyć i rozpatrywać szczegóły- było ono prawdziwe i mnie np. ono przekonało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To w takim razie, która wizja życia pozagrobowego jest prawdziwa? Poglądów powstało na to mnóstwo. Skoro wszystkie są podparte doświadczeniem, to coś tu nie gra...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To w takim razie, która wizja życia pozagrobowego jest prawdziwa? Poglądów powstało na to mnóstwo. Skoro wszystkie są podparte doświadczeniem, to coś tu nie gra...

Pewnie każda.

Każdy ma takie życie pozagrobowe w jakie wierzy i na jakie sobie zasłużył.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz