• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
awareness

Zdolności bilokacyjne Ojca Pio

24 postów w tym temacie

Bilokacja

Św. Ojciec Pio. Współczesny prorok - Dorothy M. Gaudiose Bilokacja (dwulokacja) może być zdefiniowana jednoczesnym pobytem osoby w dwóch miejscach. Wielu świadków połączonych z Chrześcijańskimi tradycjami, zanotowało okoliczności dwulokacji, które były zauważone u wielu świętych. Ojciec Pio miał charyzma wielu naocznych świadków, którzy widzieli go w różnych miejscach w tym samym czasie. Oto kilka świadectw.

Pani Maria, jedna ze spirytualnych córek Ojca Pio, stwierdziła, że pewnego wieczoru, podczas modlitwy jej brat nagle zasnął. Natychmiast został on obudzony uderzeniem w prawy policzek. Zorientował się, że ręka, która go uderzyła odziana była w pół-rękawiczkę. Od razu pomyślał o Ojcu Pio. Następnego dnia zapytał się on Ojca Pio czy on go uderzył w policzek. „To jest sposób na odrzucenie śpiączki podczas modlitwy” – odpowiedział Ojciec Pio. W ten sposób, Ojciec Pio „obudził” uwagę modlącego się mężczyzny.

Pewnego dnia, były oficer Armii Włoskiej wszedł do zakrystii i zauważając Ojca Pio powiedział: „Tak, jest tu! Nie pomyliłem się!” Podszedł to Ojca Pio, klękając przed nim ze łzami w oczach powiedział: „Ojcze, dzięki za ocalenie mnie od śmierci.” Po czym zaczął opowiadać tam zgromadzonym – „Byłem kapitanem w piechocie, pewnego dnia na froncie, podczas strasznej godziny bitwy niedaleko mnie zobaczyłem mnicha, który krzyknął: ‘Niech się Pan oddali z tego miejsca!’ Podbiegłem do niego – i w tym momencie, tam gdzie przed chwilą stałem wybuchł granat i pozostawił krater. Gdy się odwróciłem z powrotem do mnicha – jego już tam nie było”. Ojciec Pio, podczas dwulokacji, ocalił jego życie.

Ojciec Alberto, który spotkał się z Ojcem Pio w 1917 roku stwierdził: „Ojciec Pio stał przy oknie i patrzał na góry. Mówił coś do siebie. Podszedłem do niego aby ucałować jego rękę, lecz on mnie nie dostrzegł – jego ręka była sztywna. W tym momencie usłyszałem jak Ojciec Pio udzielał komuś przedśmiertne rozgrzeszenie. Po chwili, Ojciec Pio zatrząsł się jakby się budził ze snu. ‘Ty tu jesteś? Nie zauważyłem Ciebie’ – powiedział gdy mnie zobaczył. Po kilku dniach przyszedł telegram z Turynu. Ktoś dziękował przełożonemu za wysłanie Ojca Pio do Turynu do umierającego. Domniemałem, że ta osoba umierała w tym samym czasie gdy Ojciec Pio udzielał mu rozgrzeszenia w Rotundzie San Giovanni. Najwyraźniej, przełożony zakonu wysłał Ojca Pio do Turynu, który to przeniósł się tam przez dwulokację.

W 1946 roku, amerykańska rodzina z Philadelfii wybrała się to Rotundy San Giovanni aby podziękować Ojcu Pio. Ich syn, który w drugiej wojnie światowej był pilotem bombowca, został ocalony przez Ojca Pio nad Pacyfikiem. Oto wyjaśnienie syna: „byliśmy tuż przy docelowym lotnisku na wyspie gdzie mieliśmy wylądować z pełnym ładunkiem bomb. Zostaliśmy trafieni przez japoński myśliwiec. Samolot wybuchł zanim reszta załogi zdążyła wyskoczyć. Tylko mi udało się wyskoczyć. Nawet nie wiem w jaki sposób. Próbowałem otworzyć spadochron, ale bezskutecznie. Niechybnie rozbiłbym się o ziemię gdyby nie pomoc mnicha, który zjawił się w locie. Miał on białą brodę. Wziął mnie w swe ramiona i delikatnie złożył u bramy bazy. Możecie sobie wyobrazić zadziwienie wzbudzone moją przygodą. Nikt nie chciał wierzyć, ale moja obecność tam była niezbitym dowodem. Podczas wyjazdu do domu na przepustce, wśród zdjęć mojej matki, rozpoznałem mnicha, który mnie ocalił. Matka mi powiedziała, że prosiła Ojca Pio o opiekę nade mną.”

Pewna kobieta mieszkała ze swoją córką w Bolonii. Miała ona guz nowotworowy na ramieniu. Córka przekonała ją na operację. Chirurg chciał jeszcze trochę poczekać przed ustaleniem daty operacji. Tymczasem, zięć wysłał telegram do Ojca Pio, prosząc o modlitwę za swoją teściową. W tym samym czasie gdy Ojciec Pio otrzymał telegram, kobieta ta, siedząc sama w jadalni zobaczyła Kapucyna wchodzącego do pokoju przez drzwi. „Jestem Ojciec Pio z Pietrelcyny” – przedstawił się. Po krótkiej rozmowie o diagnozie lekarskiej i po namowie do modlitwy to Błogosławionej Matki, Ojciec Pio zrobił znak krzyża na jej ramieniu i wyszedł. W tym momencie kobieta zawołała służącą, córkę, zięcia i pytała się ich dlaczego wpuścili do niej Ojca Pio bez zapowiedzi. Oni zaś zgodnie odpowiedzieli, że Ojca Pio nie widzieli i do domu nikogo nie wpuszczali. Następnego dnia, w przygotowaniu do operacji, chirurg zbadał kobietę, lecz guza już nie było.

Ojciec Pio odwiedził biskupa, który udzielił mu święceń kapłańskich 10 sierpnia 1910 roku w katedrze Benevento. Wydarzyło się to przed śmiercią biskupa. Ojciec Pio bilokował aby duchowo wesprzeć biskupa.

Nawet błogosławiony Don Orione mówił o darze bilokacji Ojca Pio. Powiedział on: „Byłem w kościele św. Piotra w Rzymie, aby wziąć udział w uroczystościach beatyfikacyjnych św. Teresy. Był tam również Ojciec Pio pomimo faktu, iż w tym samym czasie był on również w swoim klasztorze. Widziałem go. Uśmiechał się i poprzez tłum ludzi zbliżał się w moim kierunku. Jednak, kiedy był już całkiem blisko mnie, zniknął.

W 1951r. Ojciec Pio odprawiał Mszę świętą w pewnym klasztorze w Czechosłowacji. Po Mszy siostry zakonne poszły do zachrystii aby zaproponować Ojcu Pio kawę jako podziękowanie za jego niespodziewaną wizytę. Niestety nie znalazły go tam i na tej podstawie wywnioskowały, że miały do czynienia ze zjawiskiem bilokacji.

W 1956r. Ojciec Pio odprawił Mszę świętą dla Prymasa Węgier Jozefa Mindszentego w więzieniu w Budapeszcie. Ktoś, kto miał informacje na temat uwięzienia Prymasa zapytał Ojca Pio wprost: „Ojcze Pio! Odprawiałeś Mszę dla Prymasa Węgier, więc musiałeś też z nim rozmawiać! Byłeś z nim w więzieniu i widziałeś go.” Ojciec Pio odpowiedział: „Oczywiście, jeżeli z nim rozmawiałem, to także go widziałem”. Był to przypadek bilokacji.

Matka Speranza, założycielka zakonu Sióstr Służebniczek Miłości Miłosiernej powiedziała, że widywała Ojca Pio w Rzymie codziennie przez cały rok. Jest to również przypadek przebywania Ojca Pio w dwu miejscach jednocześnie. Wiemy, że Ojciec Pio był w Rzymie tylko raz, w roku 1917, kiedy to towarzyszył swojej siostrze, która wstępowała do klasztoru.

Pewien generał włoskiej armii o nazwisku Cadorna wpadł w taką depresję po przegranej walce w Caporetto, że zaczął myśleć o popełnieniu samobójstwa. Pewnego wieczoru wszedł do swojego pokoju i rozkazał swojemu ordynariuszowi, aby nikt do niego nie wchodził. Wyciągnął broń z szuflady i skierował ją w stronę głowy. Nagle usłyszał głos: „Generale, dlaczego chcesz popełnić takie głupstwo?” Głos i obecność zakonnika pomogła generałowi w zmianie decyzji. Zastanawiał się jednak jak to było możliwe, że dostał się on do jego pokoju. Poprosił ordynariusza o wyjaśnienia, ale ten odpowiedział, że nikogo nie widział. Parę lat później generał przeczytał w gazecie o zakonniku, który czynił cuda w okolicy Gargano. Potajemnie tam pojechał i był zaskoczony, kiedy Ojciec Pio powiedział do niego: „Witam, Generale! Bardzo pan ryzykował tamtego wieczoru, nieprawdaż?”

Ojciec Agostino pisał: “Zakonnica z Florencji powiedziała mi, że po komunii świętej ukazał się jej Ojciec Pio pocieszając ją i błogosławiąc. Chciałem o to zapytać Ojca Pio.

Powiedziałem do niego: "Czy ty często robisz wycieczki również do Florencji? Zakonnica mówiła mi o tym."

"Tak, Ojcze" odpowiedział mi pokornie.

Ojciec Pio bywał we Florencji dzięki bilokacji.

Ostania bilokacja Ojca Pio miała miejsce popołudniu, dzień przed jego śmiercią. Ojciec Pio odwiedził w mieście Genoa Brata Umile, który był ranny.

22 września 1968 roku około 16.30 Siostra Ludovica poszła do Ojca Umile, aby zanieść mu herbatę. Zakonnica poczuła silny zapach kwiatów, który rozprzestrzeniał się wokół. Ponieważ nie wiedziała skąd pochodzi zapach spoglądała na zakonnika czekając na wyjaśnienie.

Ojciec Umile w sposób naturalny i spontaniczny powiedział: "Ojciec Pio był mnie odwiedzić i przekazał mi swoje ostatnie pożegnanie."

Następnego dnia nadeszła wiadomość o śmierci Ojca Pio.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Można by ten temat tak podsumować ,, przewaga ducha nad materią''.

Rozwijając swoje zdolności duchowe, używamy w większym stopniu naszego mózgu niż to ma miejsce normalnie, uruchamiamy jego ,,zasoby'', które możemy właśnie w taki sposób wykorzystać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak soldado to już jedna z najwyższych półek rozwoju, a ludzkość się zastanawia nad teleportacją :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Tak soldado to już jedna z najwyższych pólek rozwoju, a ludzkość się zastanawia nad teleportacją :lol:

Teleportacja, bilokacja, wniebowstąpienie, materializacja...różne nazwy, które są ze sobą powiązane. To wszystko jest związane z wykorzystaniem własnej energii, z zamianą jej poprzez zmniejszenie, albo zwiększenie jej częstotliwości, a to z kolei można uzyskać poprzez własny wewnętrzny rozwój.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety mędrcy tego świata są zamknięci we własnym świecie materialnym. Próżno mówić. Gdzieś kiedyś przeczytałam iż nauka zabrnie w ślepą uliczkę, i chyba o to chodzi w tym wypadku

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nauka nie zabrnie w ślepą uliczkę, raczej się zrewolucjonizuje.

Odkryłam to dawno, że nie można uczyć się czegoś, co zupełnie nie zgadza się z przekonaniami, z odkryciami własnego ducha. Nie można wierzyć nie mając o tym przekonania i pokrycia w oparciu o fakty. Niestety do tej pory tak to funkcjonuje, tak w ogólnym pojmowaniu- a to jest dwuznaczność i zakłamanie.

Nowoczesny trend dopiero zaczyna się budzić i nie ma w nim już takiej przepaści pomiędzy jednym a drugim. Mamy fizykę kwantową, mamy heurystykę, zaczyna inne spojrzenie wkraczać w nasze życia. Zaczynamy wychodzić z tego zakłamania. O bilokacji wiem bardzo dużo, sama jej doświadczyłam, nie wołam "O rety, a cóż to się dzieje, jakie cuda niewidy" :)- bo wiem, że jest ona faktem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

danut doświadczyłaś bilokacji, czy OB?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bilokacji- z widzeniem, rozmową, jedzeniem, piciem w miejscu, gdzie mnie być nie powinno. Na dniach będzie o tym artykuł. Dla mnie OOBE jest mało ciekawym zjawiskiem, wstrzymuje go i nie staram się wywoływać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie się czuje, ale nie widać. Mogę kogoś pogłaskać po głowie i to się czuje, ale mnie nie widzi. Czują mnie energetycznie, ale też nie widzą, może to jeszcze nie czas, a być może coś mi jeszcze brakuje :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szczerze to OOBE jest dużo bardziej nieprzyjemnym stanem od bilokacji. Podczas pobytu w dwóch miejscach na raz rejestrujesz wszystko identycznie jak naturalnie, więc nie ma czasu na jakieś lęki o siebie- po

prostu jesteś i już. W OOBE- pojawia się ten lęk, ja nie umiem- jesteś i cię nie ma a jednocześnie odczuwasz, że możesz się w każdym momencie stać. To wprowadza tę panikę, mdłości w znaczeniu takiego zwolnionego tempa odbierania wrażeń jak przy traceniu świadomości, dziwny stan lęku, nie odczuwanie normalnie czasu, takie wrzuty że coś widzisz i jest, pomyślę jeszcze jak opisać ten stan, na razie brakuje mi słów, aby oddać dokładnie to co wtedy zachodzi.

To co piszesz nie jest ani jednym, ani drugim- to jest zwykłe upiorne oddziaływanie myślą na odległość. To w sumie fajne jest- o ile nasze myśli są dobre, lub śmieszne. Ja czasami lubię coś dla żartu komuś przesłać, widzę przy tym wewnętrznie- takie fajne miny zdziwienia, zdziwienia nie strachu, bo ja nie straszę, jak już coś, to jestem czasami sympatycznym psotnikiem :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dlaczego twierdzisz, że upiorne? Wcale tego w ten sposób nie odczuwam. Czuję zapachy, temperaturę, kolory. Po prostu jestem tam. Inni mnie czują, czyli moja energia jest namacalna. To nie myśl tylko. Jeżeli działasz telepatycznie jesteś niewyczuwalna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiem, że można odczuwać odwiedzających, właśnie dokładnie tak jak piszesz, czyli wyczuć ich zapach, temperaturę, z kolorami to ja nie zabieram głosu- ja odczuwam ich emocje, po co przyszli, jakie wysłali do mnie myśli i z jaką intencją. Upiorne, bo to jest działanie zamierzone człowieka skierowane na drugiego człowieka. Jest jeszcze inne na innym duchowym poziomie połączenie międzyludzkie- to nazwałabym wymianą myśli pomiędzy znaczącymi coś dla siebie ludźmi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Danut pisałaś o rewolucji w nauce... Czy masz na myśli, że kiedyś nauka i "zjawiska paranormalne", czyli to czego nauka teraz nie uznaje, połączą się i będą działać ze sobą? Gdzieś głęboko w swoim umyśle mam taką wizję, że jeszcze będę pamiętał czasy ówczesne, kiedy to myślałem o takim stopniu rozwoju nauki.

A co do bilokacji. Jest ona możliwa, że tak powiem nieświadomie przez sen? Mam wrażenie, że kiedyś, dawno temu jej doświadczyłem w trakcie snu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, jest możliwa, jak piszesz bilokacja podczas snu, nieprzytomności, zmęczenia, osłabienia, choć to nie jest dokładnie tak. Świadomość przemieszczając się i zabierając ze sobą "inne", drugie nasze ciało nie nadąży rejestrować dwóch tych pozycji naraz. Musi mieć osłabioną koncentracje w jednej z nich w jednym czasie. A ponadto, cały czas pamięta o tym ciele i przesyła także do niego informacje z tego drugiego ciała i miejsca- i wtedy ty pamiętasz to jako sen, musi ci dopiero ktoś uświadomić, że tak, tam byłeś wtedy- bo cię widziałem, rozmawiałem z tobą , itp. Inaczej łatwo jest odrzucić i uznać za sen.

Nauka koślawo, z trudnościami już się tym zajmuje. Tak będzie jak piszesz i ja to wiem :) Pierwsza sprawa odkrycie fizyków kwantowych i udowodnienie, czym tak naprawdę jest materia. To przecież to złe jej pojęcie zabroniło naukowcom wchodzić w sprawy religijne i w sprawy ducha, a tu się okazuje, że tę materię tak naprawdę tworzy "duch". :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Tak soldado to już jedna z najwyższych pólek rozwoju, a ludzkość się zastanawia nad teleportacją :lol:

Teleportacja, bilokacja, wniebowstąpienie, materializacja...różne nazwy, które są ze sobą powiązane. To wszystko jest związane z wykorzystaniem własnej energii, z zamianą jej poprzez zmniejszenie, albo zwiększenie jej częstotliwości, a to z kolei można uzyskać poprzez własny wewnętrzny rozwój.

Na przykładzie Ojca Pio Widać wyraźnie granicę między wiarą, a wiedzą.

Nie będę tutaj przytaczał życiorysu tego niezwykłego człowieka. Wiadomo, że umiał pisać i czytać na poziomie podstawowym.

Nie posiadał natomiast wiedzy akademickiej tylko wiarę i to wystarczyło, żeby usłyszał o nim cały świat.

Nie sposób opisać wszystkich bilokacji, czy też uzdrowień dokonanych przez tego skromnego kapucyna.

Moje serce też wie jak łatwo i prosto takie uzdrowienie się odbywa. Wystarczy przyłożyć rękę i już jest się cudownie uzdrowionym. Czy dokonał tego jakiś koryfeusz nauki, niestety nie.

Zawdzięczam to "zwykłemu zakonnikowi".

Edit.

Doczytałem, że był kapłanem, a to oznacza, że musiał skończyć seminarium. Trochę to zmienia moje pojęcie o jego wiedzy. Chociaż do wielkiej wiedzy i tak jeszcze daleko.

O jego niezwykłych zdolnościach może świadczyć uleczenie np. 43 -letniego żebraka i kaleki. Działo się to w 1919 roku. Wtedy żebrak zawołał do przechodzącego kapucyna: "Ojcze Pio uczyń mi łaskę!" Zakonnik polecił mu odrzucić kule i od tego czasu chodził normalnie, chociaż od niemowlęcia miał powykręcane stopy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak Waldeczku mam książkę biograficzną o Ojcu Pio. Tych uzdrowień jest mnóstwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszystko się zgadza Waldeczku. Także to podkreślam, wiedza książkowa a wiedza prawdziwa z odczuwaniem to są dwie różne sprawy. Gdyby ludzie dostrzegli to i połączyli razem to dopiero osiągnęliby wyższy stopień poznania. Tylko jest jedna sprawa- nie każdy umie odczuwać i tego nie da się nauczyć. A sztuczki ezoteryczne, niby opracowane, a tak naprawdę wymyślone ku otumanianiu, to można schować do głębokiej szuflady w tym wszystkim.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W jednym z wcześniejszych postów napisałaś:

"Bilokacji- z widzeniem, rozmową, jedzeniem, piciem w miejscu, gdzie mnie być nie powinno. Na dniach będzie o tym artykuł. Dla mnie OOBE jest mało ciekawym zjawiskiem, wstrzymuje go i nie staram się wywoływać."

W związku z tym jest pytanie?

Jaki artykuł i gdzie go szukać?

Czy to będzie w oparciu o Twoje doświadczenia?

Kolejne pytanie, które mi się nasuwa to:

...Tu cytuję ".. na temat kolorów nie wypowiadam się"

Twierdzisz, że doświadczyłaś bilokacji, zatem jeśli jadłaś, piłaś widzieli Cię to jaki masz problem z kolorami w tej bilokacji? Dla mnie to nielogiczne.

Moim zdaniem czegoś tu brakuje pomiędzy Twoimi wypowiedziami a faktem bilokacji.

Poza tym bilokacja nie jest myślą, lecz materializacją.

Wymiana myśli jest na poziomie telepatii - nic nie ma wspólnego z bilokacją.

Jest tu dużo niejasności dla mnie po przeanalizowaniu. Trochę to zamotane

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisałam, że artykuł w oparciu o moje doświadczenia pojawi się, wcześniej opisywałam je w postach na innym forum, nie będę znowu dokładnie tu opisywać tego samego. Jak się pojawi to dam Ci znać.

Skoro jadłam, piłam kawę to nie byłam energetycznie a jako ciało, jako drugie prawdziwe ciało- stąd nie rozpatruje pod względem kolorów, których ja w wielu doświadczeniach nie widziałam jako aury, itp.

Nic takiego mi się nie przydarzyło, więc o tym nie piszę.

Po za tym telepatia nie ma nic wspólnego z bilokacją, ja nie łącze, a napisałam o tym w odpowiedzi na Twój wcześniejszy post, w którym do tego nawiązałaś. Jakie więc niejasności chcesz analizować? Chętnie pomogę. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz mój rozwój duchowy to przede wszystkim zdobywanie wiedzy poprzez czytanie, praktyki, analizy, medytację, obserwację życia, przyrody, zachowań ludzi, cudzych doświadczeń, cudzych spostrzeżeń, to wszystko wnosi wiedzę. Jak wiesz to są lata nauki. I te kolory, o których nie chcesz się wypowiadać nie dotyczą aury, bo o tym nie było mowy w moich postach.

Ja napisałam, że kiedy się przenoszę wszystko odczuwam fizycznie tak jak każdy z nas, tu i teraz i o tym była mowa. Nie o kolorach aury. To nie ma nic wspólnego. Natomiast Ty powiedziałaś, że na temat kolorów się nie wypowiadasz. Stąd zrodziło się pytanie Jeśli bilokacja to jaki problem z kolorami?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nie opieram swojego wewnętrznego rozwoju na czytaniu i doświadczeniach innych, samo przez się- to trzeba czuć i doświadczyć samemu, aby dotknąć i poznać, dowiedzieć się.

Nie chce się wypowiadać, bo tym samym to nie moje doświadczenia z kolorami i tym samym ich nie znam.

Nie mam pojęcia co sugerujesz teraz- tamten post był odpowiedzią na Twój zaraz przed nim, był trochę oderwany od tematu, a Ty wciąż do niego nawracasz- tak oczywiście to nie ma nic wspólnego z kolorami aury według mnie, a jeśli Ty łączysz to opisz jak to u Ciebie jest, bo ja takich doświadczeń nie miałam. Kiedyś pisałaś ze nawet jakieś duchy czy inne ciała, które widzisz są pod postacią kolorów, zielone coś nad zalewem- jak tam relacjonowałaś.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Duchy odbieram mentalnie, lub tylko energetycznie. Zielone kule te nad jeziorem to była kumulacja energii o bliżej nieokreślonej osobowości, to była energia emocjonalna złości ducha, gdzie panika koleżanki spowodowała, iż cała sprawa poszła w innym kierunku, a nie w tym czego oczekiwał.

W ubiegłą niedzielę widziałam ducha (pierwszy raz) fizycznie. Zawsze było mentalnie i energetycznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O widzisz i to widzenie fizyczne było moim udziałem wiele razy w życiu. To widzenie jest także powiązane z bilokacją, a to dlatego, że my naprawdę istniejemy cały czas także w innym wymiarze naszej egzystencji. To tego ducha stamtąd przywołujemy i to on zapisując w sobie naszą świadomość bierze udział w bilokacji tutaj się ukazując.

Taka jest tajemnica naszego rozdwajania się w wyjątkowych sytuacjach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do Ojca Pio, przytoczę tutaj kilka z moich myśli:

W filmie o Ojcu Pio (dlatego piszę, bo nie wiem czy ma to pokrycie z rzeczywistością)

Bóg powiedział do świętego z Pietrelciny, że będą wysłuchiwane jego prośby, które mają pomóc, przynieść korzyść, łaskę, itd bliźnim, nie jemu samemu.

Tak to już jest, kto ma jakiś dar "z góry" powinien wykorzystywać go dla pomocy bliźnich, nie dla własnych profitów, ponieważ po to go dostał.

Tutaj zaprezentuję fragment z filmu o Ojcu Pio, w którym mówi, że Karol Wojtyła zostanie papieżem

http://www.youtube.com/watch?v=ASclsAqSUg0

A tutaj cały film

http://www.youtube.com/watch?v=7LfWFAb7Bw0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz