• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
awareness

Marihuana - leczy, czy zabija?

67 postów w tym temacie

W małych ilościach leczy w dużych szkodzi, proste.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszysko w dużych ilościach szkodzi. Ja dużo palę, wiem że to szkodzi, ale ograniczę jak poczuję, że sięstarzeję :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kivuli wiadomo. że w małych ilościach nie zaszkodzi, ale pytanie brzmi; Co znaczy mała ilość? Poza tym liczy się też częstotliwość. Jakkolwiek okres czasu spożywania używki nawet w małych ilościach może uzależnić.

Znam osoby, które okazjonalnie korzystały, jednak na chwilę obecną już są uzależnione. Nie potrafią żadnej imprezy przerobić bez zioła. Jakakolwiek impreza, czy to rodzinna, czy towarzyska, zioło musi być. Oficjalnie lub po kryjomu.

Pracowałam w pewnej branży, gdzie szefowa 2 razy w ciągu dnia wyskakiwała na bucha. Nieraz musiałam prowadzić samochód, a ona nabijała w trakcie jazdy do klienta. Kiedy z nią rozmawiałam na ten temat, też mówiła, że nie jest uzależniona i panuje nad tym. Podobnie było z jej bratem. Ja widziałam co innego. Zawsze miała działkę przy sobie.

Leczyłam chłopaka, ich kuzyna, który zaczynał od zioła, po latach skończył na herze. Mając ok 30 lat wyglądał jak zombi. Ta sprawa dobrze się skończyła poszedł na detox a potem na odwyk. Dzisiaj jest wolny.

Ja myślę, że wszystko zależy od nas samych. Nim się sięgnie po każdego blanta zadać sobie pytanie. Dlaczego ja to robię? Na początku odpowiedź będzie prosta - bo jest mi fajnie, bo mam ciekawe jazdy, bo dobrze się bawię. To samo pytanie kiedy sobie zadamy np. po trzech latach, czterech, pięciu.... Może być odpowiedzią na stan rzeczy, który nam umknął i możemy obudzić się z ręką w nocniku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum.

Ode mnie tyle w tym temacie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie tak jak napisałam powyżej. Chyba Paracelsus przemówił przeze mnie") Ha ha ha

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co Wy wiecie o uzależnieniach, dużo piję, palę jeszcze więcej i jak mówie stop, to robie sobie przerwę na ile chcę czasu, nie piłem po kilka miechów, w paleniu też robiłem miesięczne przerwy, fajki całkowicie rzuciłem. Dla chcącego nic trudnego, trszeba wiedzieć czego się chce i odczuwać czym sobie człowiek sam szkodzi. Mam luki w pamięci, ale e ważne rzeczy pamiętam, nie wszystkie błachostki są mi potrzebne w pamięci. Człowiek powinien mieć silną wolę, lecz w tych czasach takich ludzi jest coraz mniej.

Człowiek słaby zatraca się w wyimaginowanym przez siebie nałogu. Tak naprawdę to nie jest nałóg, to jego słabość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszystko w nadmiarze szkodzi nawet oglądanie telewizji. Marihuana na pewno jest mniej szkodliwa od alkoholu. Jest lekiem na wiele schorzeń, pomaga w medytacji, rozszerza świadomość. Szkopuł jednak tkwii w tym, że Polmos i inne koncerny alkoholowe są napędzane przez lobbystów związanych z rządem. Wyprodukowanie litra spirytusu to koszt około 5 zł, a w sklepie kosztuje już około 50 do 100. Jak wiadomo ogłupianie społeczeństwa jest teraz w modzie jak chociażby zezwalanie na pranie mózgu młodych ludzi dopalaczami a propagowanie, że marihuana to zło.

No proszę jaki debilizm sam popadłem w dopalacze i źle to się dla mnie skończyło, marihuana ma o wiele mniej szkodliwe działanie na mózg i można ją odstawić w każdym momencie, nie jak alkohol i legalne dopalacze. Może ktoś ma cel w tym, żeby ogłupić młode społeczeństwo i zrobić z nich rośliny?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bianconeri silną wolę możesz mieć np tylko ty znam osobiście osobę,która paliła zioło przez 4 lata codziennie.Pali nadal uważa,że nie jest uzależniona przepaliła w ten sposób związek w którym była.Jak pytałam po co to robi i dlaczego padała odpowiedż tylko to mnie uspakaja,co ja uważałam za bzdurę.W tej chwili spłaca kredyt bo za coś zioło należało kupić.Nie było mowy o żadnym wyjściu,imprezie czy spotkaniu ze znajomymi ważne były dwie rzeczy zioło i gry.

Ale faktycznie w niektórych schorzeniach zioło jest traktowane jak lekarstwo łagodzące ból przepisywane jest wtedy na receptę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kapłanko łatwo oceniać kogoś patrząc z boku, wypowiedzi osób trzecich to jak recenzja do głupiego filmu. Niech mówią osoby które mają z tym do czynienia na codzienność a nie te które stoją patrzą z boku i myśla że wszystko widzą. Osoba kompetentna, paląca jest w stanie wyciągnąć negatywne wnioski ze swojego "przyzwyczajenia", bop palenie to nie nałóg.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tłumacz sobie i dla siebie jak chcesz. To Twoje wybory i nam nic do tego. Nawet jeśli bylibyśmy w tym nałogu, czyli kiedy bylibyśmy "pokrewnymi" w tym paleniu, czy piciu. Mając już luki w pamięci to sygnał, a tłumaczenie że przecież nie musisz pamiętać wszystkiego, cóż widać masz rację. Za jakiś czas stwierdzisz że wystarczy ci pamięci na tyle żeby wiedzieć gdzie jest łazienka, do czego służy wc, lub że na końcu przedpokoju są drzwi wyjściowe :lol::mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pff... nie skomentuje tego co napisałaś. Dodam jedynie że za jakiś czas nie będę szukał drzwi do łazienki a będę myślał o rodzinie więc picie i palenie idzie na bok, proste.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli dasz radę to chylę głowę przed Tobą i serdecznie Ci tego życzę. Plany bardzo dobry. Zatem powodzenia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Luki w pamięci regenerują się po jakimś czasie nie palenia, największym zagrożeniem ze strony marihuany jest ostry nieżyt gardła i zespół amotywacyjny a prywatnie czy ktoś pali czy nie to nie ma większego znaczenia w temacie. To moje zdanie, a sam paliłem bardzo dużo nawet do 5g dziennie codziennie teraz już skończyłem i czuje się dobrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na pewno lepiej jest sobie zalapic raz w tygodniu, niz sie oduzyc np kokaina i tym podobnymi srodkami. Poza tym lagodzi stres i jest pomocna w leczeniu np alergi skory.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm, wg wielu osób marycha usmierza ból, jest lekarstwem. Jednak nie każdy odczuwa działanie zioła w taki sam sposób, to logiczne. Jednym podpasuje stan po trawce, innym nie. Ja zaliczam sie do grona osób, ktorym zioło nie służyło. Po spaleniu siejki- okej- lekkie otępienie, śmiechawki, gastrofaza :D jednak po skunie lub silniejszym THC, moja psychika jak najbardziej krzyczala na " nie"/ nie slużyło mi palenie, to nie sięgam po to już od wielu lat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Hmm, wg wielu osób marycha usmierza ból, jest lekarstwem. Jednak nie każdy odczuwa działanie zioła w taki sam sposób, to logiczne. Jednym podpasuje stan po trawce, innym nie. Ja zaliczam sie do grona osób, ktorym zioło nie służyło. Po spaleniu siejki- okej- lekkie otępienie, śmiechawki, gastrofaza :D jednak po skunie lub silniejszym THC, moja psychika jak najbardziej krzyczala na " nie"/ nie slużyło mi palenie, to nie sięgam po to już od wielu lat.

Woli ścisłości " skun " to nazwa marihuany z domieszką innych chemicznych środków więc mogło nie zaszkodzić samo THC a świństwo dodane przez dealera, czysty dobry weed nie powoduje takich zaburzeń percepcji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

bianconeri to nie jest recenzja głupiego filmu to ja walczyłam o związek i nałóg mojego byłego partnera,przegrałam co teraz powiesz?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Marihuana nie zabija, ale niszczy szare komórki jeśli ktoś nie potrafi się z nią obchodzić. Nie zapominajmy, że to dla niektórych złoty środek działający na ileś tam schorzeń. Tak jak napisałem wyżej trzeba umieć ją palić... Najlepiej właśnie jest palić raz na dwa tygodnie a w tym czasie wcześniej wymienione szare komórki się odnawiają. Marihuana jest dobra na raka. Mojego kolegi dziadek miał nowotwór a znajomy lekarz poradził mu ów palenie i rak się cofnął. Wiadomo, że jak się pali jakieś świństwo wymieszane z jakimiś domestosami itd to można dostać nawet rozedmy płuc i nabawić się przy tym innego syfu... W paru krajach marihuana jest legalna i nikt od tego nie umarł jeszcze. A naprawdę poprawia samopoczucie. Kiedyś tam w Ameryce to nawet było nakazane posiadać własne uprawy tej roślinności, ale mniejsza o to i tak kto chce ten pali a legalizacja byłaby najlepszym rozwiązaniem, bo teraz mają grama można trafić za kratki co jest jeszcze śmieszniejsze.

Gdzieś wyżej przeczytałem, że marihuana uzależnia.. Tak uzależnia tak samo jak papierosy, alkohol, oglądanie telewizji itd. Wszystko jest kwestią psychiki.

Pośród alkoholu, papierosów czy marihuany pomijając metaamfetaminę i te innego ścierwa to uważam, że marihuana była by nałogiem doskonałym bez większych konsekwencji, ale tak jak napisałem trzeba się z nią obchodzić ostrożnie i delikatnie i znać umiar ( chociaż umiar trzeba znać we wszystkim ) :)

Mimo wszystko nie dajcie sobie wmówić, że marihuana to zło wystarczy spojrzeć na statystyki alkoholu, papierosów i marihuany i zobaczyć który nałóg jest najmniej śmiertelny. Odpowiedź jest jasna.

Co do tej magicznej roślinki wypowiadał się na jej temat też pewien profesor i stwierdził, że ciągłe palenie marihuany robi z człowieka taką niedorajdę życiową i muszę się z nim zgodzić, bo jak powszechnie wiadomo wśród młodzieży po zażyciu tejże substancji nic się nie chce robić. Wszelkiemu wysiłku fizycznemu mówi się stanowcze NIE, ale są też inne dobre cechy, gdyż świadomość staję się szersza, głębsza i nie można tego opisać to trzeba po prostu poczuć na własnej skórze. Idealny stan w którym się niczym nie przejmujesz. eh :) A zapomniałem dodać też, że środek ten jest bardzo dobry na sen, zażywasz marihuany a wstajesz jak nowo narodzony, wyspany itd. :)

Nie wiem czy zawsze się wstaje takim jak opisałem to wcześniej aczkolwiek z tego co słyszałem, czytałem, widziałem jest to prawdą.

Wystarczy poczytać o tym na internecie na paru stronkach i samemu wyciągnąć wnioski, bo jak wiadomo mas media kłamią się od dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Marihuana dobra jakościowo oraz palona w rozsądnych ilościach przynosi wiele korzyści. Na przykład w Kalifornii w specjalnych sklepach oprócz tradycyjnej trawki do palenia są dostępne ciasteczka, gumy i inne "zielone" produkty spożywcze, a sama marihuana (dostępna co prawda jako produkt leczniczy, ale łatwo można dostać receptę twierdząc że cierpi się na uporczywe bóle różnych części ciała jest najpopularniejsza używką geniuszy z Doliny Krzemowej ;)

Ja osobiście popieram legalizacje marihuany w Polsce, po 1 dla Skarbu Państwa to czysty zysk (ok. 8 MILIARDÓW złotych rocznie) a po 2 zostałoby nieco ukrócone narkotykowe podziemie - po co narażać się na kłopoty kupując na ulicy syf niewiadomego pochodzenia skoro można iść do sklepu/apteki i mieć sprawdzony dobry jakościowo towar... Oczywiście marihuana byłaby dostępna tylko dla pełnoletnich w wyspecjalizowanych sklepach lub aptekach, można także wprowadzić limit maksymalnej ilości zakupionej jednorazowo oraz limit miesięczny. Przy obecnym poziomie techniki to nie problem wprowadzić elektroniczną ewidencję klientów, przy zakupie pokazywalibyśmy dowód a sprzedawca wklepując do komputera PESEL zobaczyłby czy nie przekroczyliśmy limitu.. Na pewno marihuana jest zdrowsza niż alkohol czy papierosy, a skoro może to znacznie wspomóc publiczne finanse to dlaczego jej nie zalegalizować? :roll:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
bianconeri to nie jest recenzja głupiego filmu to ja walczyłam o związek i nałóg mojego byłego partnera,przegrałam co teraz powiesz?

Może byłaś dla niego zbyt surowa, zbyt wymagająca, może nie spełniał się inie chciał Cie ranić, może w taki sposób uciekał od tej myśli. Mogło być tysiąc innych powodów dla których to robił. Nie wiem, widocznie był słaby uciekając do koloryzowania sobie świata w inny sposób. W każdym bądx razie każdy reaguje inaczej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może ja byłam za słaba i się poddałam ale to już ktoś inny oceni. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jest takie tłumaczenie uzależnionego - piję, palę - jak nie chce to mogę kilka miesięcy nie pić itd. Sama przez to przechodziłam. Sama tak sobie tłumaczyłam, że zażywam używki, bo lubię, a nie bo muszę.

Teraz od 9 lat nie zażywam nic, a od ponad 4 lat nie piję. Ale to nie było tak ze przestałam, bo już mi się znudziło. Nie byłam uzależniona fizycznie tylko psychicznie i odstawiałam używki z dnia na dzień. W pierwszym przypadku zadziałał wyjazd z Polski i zerwanie wszystkich kontaktów. W drugim - zmiana w życiu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do marihuany, uważam, że w jakiś sposób wzmacnia organizm, zauważyłem to po sobie, palę po 4-5 buszków dziennie (czasem więcej) od Sierpnia zeszłego roku, od tej pory 0 kaszlu i 0 kataru.

Miałem od dziecka problemy z żołądkiem i jelitami, pijąc mleko//maślanke czy jedząc budyń, byłem 'królem sedesu' odkąd palę mogę pić mleko, cieple, zimne, przegotowane, czasem jeszcze się zdarzy, że jest problem.

Ale w tym świecie wszystko ma też swoje wady, od palonka dostałem tzw. 'kaszel palacza' - palę od 13tego roku życia, mam 20 lat (mowa o papierosach) i bardzo rzadko mi się zdarzało kaszleć w taki sposób jak ma to miejsce odkąd palę ganje. Czasem też mam problemy z pamięcią krótkotrwałą, ale mam wrażenie że pamięć ogólna mi się wyostrzyła i zapamiętuję dokładniej fakty.

Jeżeli chodzi o sferę duchową, w ekipie mamy koleżankę która słucha takiej muzyki jak ja - Post HardCore, MetalCore, DeathCore czy Screamo. Reszta naszego towarzystwa zabawowo nazwała to 'Szatanem", leci muzyka i pada hasło 'Szatan musi być'. Nikt tego oczywiście nie bierze na poważnie, mi i koleżance jakoś zaczęło się udzielać na 'złe rzeczy' jak się spolimy, oczywiście mowa tu tylko o pomysłach w głowie i rozkminach z cyklu 'a co gdyby' i często padają naprawdę mordercze pomysły czy sadystyczne. Oczywiście nikomu ani niczemu nie zrobili byśmy krzywdy. Tak więc, staliśmy się trochę bardziej mroczni w jakiś sposób, ale za to wszyscy (jak w ekipie jest nas ok. 15 osóB) otwieramy się na naturę, misje po lasach, szukanie tropów zwierzyny, czy przyglądanie się drzewom i robaczkom. Mnie dodatkowo zaczęły fascynować ostatnio kwestie wierzeń Słowiańskich, czy Galijskich (dodam tylko że nie ze względu na to, że jest teraz na to boom w TV, bo TV raczej nie oglądam, poza tym to wszystko jest tylko pozerstwem, o stało się modne, a mnie naprawdę to zaczęło interesować). No i chyba wszystkich zaraziłem lataniem po opuszczonych miejscach.

Na tą chwilę to chyba tyle co mogę w tym temacie powiedzieć, co o tym sądzicie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim zdaniem, jeśli po maryśce uwalniają się mroczne jazdy to znaczy że w pokładach Waszej podświadomości drzemią takie jazdy. Powinniście to kontrolować aby TO nie zaczęło kontrolować Was. Używanie słów, lub całych zwrotów, typu "uwolnić diabła"itp... teksty, to niezależnie czy to jest mówione dla jaj, czy ot tak sobie bezmyślnie, może z czasem uruchomić portal. Z energetycznego punktu widzenia, każde słowo ma swoją energetykę, nie wykluczam iż zło wówczas może budować się w waszej podświadomości, bez Waszej świadomości. Wszystko zapisywane jest jak na twardym dysku.

Jeśli chodzi o zdrowotne formy działania to masz rację z tym kaszlem. Wiele lat temu, to już historia samo przebywanie w zapachu tych roślin, powodowało reakcje regulujące pewne dolegliwości zdrowotne. Natomiast jeśli chodzi o palenie, to się nie wypowiem bo nie palę tego i nie paliłam. Wiem że częstotliwość oraz czas palenia mimo wszystko uzależnia. Luki w pamięci krótkiej, to już sygnał i warto to przemyśleć. Tak samo z alkoholem, można sobie go pić okazjonalnie, ale jak się przegnie to się obudzi człowiek z ręką w nocniku. Wszystko zależy od naszych decyzji i kontroli

Prawda jest taka, że nic co w nadmiarze nie jest dobre, nawet dobre może odwrócić się w złe. Zawsze powinna być niezachwiana równowaga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Ten temat jest zamknięty i nie można dodawać odpowiedzi.