• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
Ganael

Hawking: nie istnieje niebo i życie po życiu

15 postów w tym temacie

Wiara w niebo lub życie po życiu to zdaniem Stephena Hawkinga jedynie bajka dla ludzi, którzy boją się śmierci. Znany astrofizyk i kosmolog udzielił ostatnio wywiadu dziennikowi "The Guardian" - czytamy na stronie CNN.

Hawking stwierdza, że jego zdaniem ludzki mózg jest jak najzwyklejszy komputer. Oznacza to, że przestanie pracować jeśli jakiś jego podzespół zawiedzie. - Nie istnieje niebo, albo życie po życiu dla zepsutych komputerów, to jest tylko bajka dla ludzi, którzy boją się ciemności - mówi Hawking.

Wybitny astrofizyk cierpi na stwardnienie zanikowe boczne - nieuleczalną i wyniszczającą chorobę, która ogranicza jego mobilność i możliwość mowy. Chorobę zdiagnozowano u niego w wieku 21 lat. Lekarze nie wróżyli mu długiego życia.

Hawking w rozmowie z "The Guardian" podkreśla, że Wszechświat podlega nauce. Ale jego zdaniem nie wystarczy abstrakcyjnie rozwiązywać równania. Trzeba korzystać także z darwinowskiej teorii doboru naturalnego.

Zdaniem astrofizyka powstaje wiele rodzajów wszechświata z niczego. A to, w którym z nich znajdziemy się my, jest dziełem przypadku. Powinniśmy za to szukać największej wartości naszych działań.

Pytany o śmierć Hawking odpowiada, że nie boi się jej bo żył z perspektywą bliskiej śmierci przez ostatnie 49 lat. Jednak nie śpieszy mu się do niej. Mówi, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią - czytamy w CNN.

Hawking mówi, że nauka jest piękna, ponieważ potrafi w prosty sposób wyjaśnić skomplikowane zjawiska takie jak podwójna helisa czy podstawy równań fizycznych - czytamy na guardian.co.uk.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czyli kolo wierzy w Teorię Strun w Fizyce.

Bardzo prawdopodobne

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teoria o tyle ciekawa, że Hawking jest jednym z najlepszych naukowców w NASA. Jego poglądy na pewno potęguje cierpienie, jakie przechodzi w związku ze swoją chorobą. Mimo to artykuł ciekawy pod względem naukowego spojrzenia na tkzw. " drugą stronę ".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nie potrafie pojąć że nic nie ma, tzn moim zdaniem też jest to bardziej prawdopodobne, ale chocbym nie wiem jak się starał, nie potrafie sobie wyobrazić jak wygląda "wieczne nic" po śmierci, ja wiem że zaraz ktoś napisze "no poprostu nic nie ma"

Ale nie potrafie sobie tego logicznie wytlumaczyć, wyorazić, zobrazować w głowie. Wiecie o co mi chodzi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To i ja może coś dodam od siebie ( przemyślenia ). Przeczytałem kiedyś, że istnieje kilka wymiarów. My jesteśmy 3 a są też inne wyższe wymiary i tam też może być "życie" nie zawsze w formie materialnej i wczoraj zastanawiałem się nad taką opcją, którą dopuszczam do swojej głowy, że naprawdę nic może nie być po naszej śmierci gdyby założyć, że jesteśmy słabymi istotami żyjącymi.. No właśnie po co żyjemy ? Żeby pójść do pracy ? Żeby coś zjeść ? Żeby żyć z rodziną ? Przecież to nie ma głębszego sensu, ale przechodząc do meritum sprawy kiedyś przeczytałem, że Reptilianie żywią się naszymi negatywnymi emocjami. Nawet nie wiem czy oni naprawdę istnieją, ale teorię spiskowe jasno dają do zrozumienia, że są wśród nas no i załóżmy również, że my jesteśmy ich karmą i oni po to nas stworzyli co wydaje się śmieszne, ale nie wykluczone.

Chodzi mi o to, że człowiek jest słabą istotą i ten materialny świat, wszechświat żyje w ograniczonej strefie czasowej "co powstaje musi zginąć" ale czy to działa w obie strony ? Nie sądzę. A jak mamy wyższe wymiary to myślę, że tamtejsze istoty nie mają końca swego istnienia ( nie wiem, nawet nigdzie o tym nie przeczytałem, ale myślę, że tak właśnie jest )

"I kiedyś człowiek powstał coś go natchnęło duchem świętym"

Mi się wydaje, że to po prostu ściema może być, bo sami wiemy, że człowiek był kiedyś głupszy niż jest dzisiaj i może nie brakowało filozofów a życie na Ziemi trzeba było jakoś wytłumaczyć. Nie zapominajmy, że w tamtych czasach też był dobre środki typu " marihuana". Według mnie to wszystko jest takie pokręcone, ale myślę, że właśnie istota ludzka jest tak słaba, że któregoś dnia żegnamy się z naszym życiem i już nigdy nie wracamy na Ziemię ani żadną inną planetę czy do jakichś innych wymiarów.

Ale też nie należy zapominać, że Bóg naprawdę może istnieć i powszechnie wiadomo, że Wiara koliduje z Nauką a mi się wydaje, że jeśli Bóg istnieje a jego posłaniec był na Ziemi to mówił tylko to co trzeba powiedzieć, by tamtejszy rozum mógł to jakoś ogarnąć, ale nie zapominajmy, że inni władcy bali się o swoje pozycje i musieli zrobić wszystko, by nikt im nie przeszkodził no i tak zabili Jezusa, wszystko fajnie pięknie, ale jego apostołowie dalej głosili Boże słowo choć w samej religii jest ponoć mnóstwo nieścisłości, ale według mnie dlatego tak jest... Nawet nie wiem.. Po prostu tak jest.. A że Watykan jest pralnią brudnych pieniędzy i to jest wiadome nie od dzisiaj np. Kolega A zadaje się z dwoma braćmi B,C i A pokłócił się z B, ale to nie znaczy, że nie może kolegować się z C z religią jest podobnie. Nawet na tym forum widziałem wiele filmików dotyczących religii chrześcijańskiej, Watykanu itp. I to by było na tyle.

___________________________________________________

"Bóg nie chce byśmy byli szczęśliwi tylko silni"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie trafiłeś w sedno, skoro nie ma nic po życiu i energia ulatuje do kosmosu lub karmią się nią Repitlianie ( czego również nie wykluczam, bo nienawiść jest silniejsza od miłości i każdy o tym wie.) To jak wytłumaczyć świadectwa ludzi, którzy byli po drugiej stronie lub podczas hipnozy regresywnej odkrywają swoje wcześniejsze wcielenia? Może ludzie są częścią tej " kosmicznej " inteligencji a jak wiemy wykorzystujemy tylko około 6 % swojego umysłu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chodzi o nasze wcześniejsze wcielenia to wydaje mi się, że takowych nie ma a ich zarys wywołany jest przeżyciami naszych przodków, które w pewnym stopniu dziedziczymy. Nie wiem ile w tym jest prawdy aczkolwiek ponoć coś w tym jest. Tak jak sam napisałeś, że wykorzystujemy około 6 procent swojego mózgu więc samych siebie nie znamy a to co teraz potrafimy jest zapoczątkowaniem tego co będzie, ale swoją drogą to jest bardzo dziwne, że wykorzystujemy tylko tyle procent, dlaczego nie więcej ? Z tym wiążę się kolejna historia, ale nie mam zielonego pojęcia czy jest prawdziwa lecz czytałem na internecie, że człowiek miał kiedyś 12 nici dna jednak przybysze z kosmosu ( być może nasi stwórcy, ale nie wiem ) zmienili w nas to i teraz jak sam zapewne wiesz mamy 2 nici, bo jakieś tam wojny między ludźmi a tamtejszą rasą były. Nie będę się rozpisywał w tym temacie, bo nie ma sensu, ale chciałbym dodać po raz drugi, że to tylko historie nie wiadomo ile jest w nich prawdy a ile kłamstwa a naprawdę nie chce wprowadzać nikogo w błąd, bo sam jestem zmieszany i nie wiem co mam o tym wszystkich myśleć, lecz jednak gdyby pójść właśnie tą drogą nie patrząc na Wiarę to wszystko układa się w logiczną całość poniekąd, ale i tu są pewne niedomówienia w ogromnych przeskokach czasowych.

Pozwolę sobie wspomnieć raz jeszcze o naszej inteligencji. Z jednej strony dobrze, że człowiek może wykorzystać tylko tyle procent, bo gdyby mógł wykorzystać więcej to zniszczyłby samego siebie chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego, ale z drugiej strony my wciąż się rozwijamy tak jak nasi kosmiczni przyjaciele i wrogowie. Myślę, że mamy takich a teoria, że jesteśmy sami we wszechświecie jest jak najbardziej śmieszna jednak może to być też kwestią sporną, ponieważ zakładając, że jesteśmy sami we wszechświecie można by śmiało powiedzieć, że Boga nie ma a istota ludzka powstała w wyniku ewolucji na przestrzeni miliardów lat skoro każdy atom człowieka właśnie tyle ma ewentualnie możemy założyć, że przybysze z kosmosu to tak naprawdę ludzie z przyszłości, bo nawet nauka mówi, że mamy coraz mniejsze np. nosy większe głowy itd i to jest udowodnione naukowo, ale czemu nie mogą się z nami skontaktować ? Nie wiem i chyba nikt tego nie wie ale jedno jest pewne nie należy ulegać wszelkim stereotypom, że ludzie nie są na to jeszcze gotowi.

Kurdę, ale się rozpisałem trochę pomieszałem, ale mam nadzieje, że w miarę jasno się wypowiedziałem w tym temacie i wybiegając trochę poza niego za co przepraszam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Warto by przeczytać książkę Kitty Ferguson, która po 20 letniej znajomości z słynnym naukowcem spisuje jego biografię.

Czytałam wywiad z nią, który mocno mnie zainteresował.

Otóż, co w nim czytamy? Stephen Hawking nigdy nie powiedział, że jego nauka wyklucza możliwość istnienia Boga. Jego słynne zdanie, że "Nasz wszechświat nie potrzebował żadnej boskiej pomocy, kiedy się zaczął." należny rozumieć jako odpowiedź na pytanie "Co robił Bóg przed aktem stworzenia?", pytanie nieco pokrętne, skąd sam się wziął.

Sama decyzja na temat wiary, czy nie wiary w Boga jest zapewne o wiele trudniejsza, wymaga głębszego odczuwania i analizy niż tylko bezmyślne powoływanie się na cudze zdanie - "A bo on nie wierzy, to ja też".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie chcę obrażać ateistów, ale moim zdaniem trzeba być trochę ograniczonym, żeby wierzyć, że po śmierci nie ma NIC, zobaczcie jaki świat jest zawiły, skomplikowany.. i co, wszystko miałoby się kończyć wraz ze śmiercią? Według mnie to się nie trzyma kupy.. Musi coś być, przecież są dowody itp. a, że istnieją nieścisłości.. to normalne. Niczego nie jesteśmy pewni na 100 % nawet tu na ziemi, a co dopiero po śmierci..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wiara w niebo lub życie po życiu to zdaniem Stephena Hawkinga jedynie bajka dla ludzi, którzy boją się śmierci. Znany astrofizyk i kosmolog udzielił ostatnio wywiadu dziennikowi "The Guardian" - czytamy na stronie CNN.

Hawking stwierdza, że jego zdaniem ludzki mózg jest jak najzwyklejszy komputer. Oznacza to, że przestanie pracować jeśli jakiś jego podzespół zawiedzie. - Nie istnieje niebo, albo życie po życiu dla zepsutych komputerów, to jest tylko bajka dla ludzi, którzy boją się ciemności - mówi Hawking.

Wybitny astrofizyk cierpi na stwardnienie zanikowe boczne - nieuleczalną i wyniszczającą chorobę, która ogranicza jego mobilność i możliwość mowy. Chorobę zdiagnozowano u niego w wieku 21 lat. Lekarze nie wróżyli mu długiego życia.

Hawking w rozmowie z "The Guardian" podkreśla, że Wszechświat podlega nauce. Ale jego zdaniem nie wystarczy abstrakcyjnie rozwiązywać równania. Trzeba korzystać także z darwinowskiej teorii doboru naturalnego.

Zdaniem astrofizyka powstaje wiele rodzajów wszechświata z niczego. A to, w którym z nich znajdziemy się my, jest dziełem przypadku. Powinniśmy za to szukać największej wartości naszych działań.

Pytany o śmierć Hawking odpowiada, że nie boi się jej bo żył z perspektywą bliskiej śmierci przez ostatnie 49 lat. Jednak nie śpieszy mu się do niej. Mówi, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią - czytamy w CNN.

Hawking mówi, że nauka jest piękna, ponieważ potrafi w prosty sposób wyjaśnić skomplikowane zjawiska takie jak podwójna helisa czy podstawy równań fizycznych - czytamy na guardian.co.uk.

tyle w temacie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jestem pewny, że w naszym świecie rządzą zasady jakim się najwybitniejszym naukowcom nie śniło. Sam nie wierze w istnienie boga takiego katolickiego aczkolwiek coś stworzyło ten świat. Każdy z nas na koniec dowie się jak to jest naprawdę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
nie chcę obrażać ateistów, ale moim zdaniem trzeba być trochę ograniczonym, żeby wierzyć, że po śmierci nie ma NIC, zobaczcie jaki świat jest zawiły, skomplikowany.. i co, wszystko miałoby się kończyć wraz ze śmiercią? Według mnie to się nie trzyma kupy.. Musi coś być, przecież są dowody itp. a, że istnieją nieścisłości.. to normalne. Niczego nie jesteśmy pewni na 100 % nawet tu na ziemi, a co dopiero po śmierci..

Jeśli twierdzisz że niczego nie można być pewnym na 100% a wczesniej nazywasz ateistów ograniczonymi, to sakm jestes ograniczony.

Ja nie potrafie pojąć że nic nie ma, tzn moim zdaniem też jest to bardziej prawdopodobne, ale chocbym nie wiem jak się starał, nie potrafie sobie wyobrazić jak wygląda "wieczne nic" po śmierci, ja wiem że zaraz ktoś napisze "no poprostu nic nie ma"

Ale nie potrafie sobie tego logicznie wytlumaczyć, wyorazić, zobrazować w głowie. Wiecie o co mi chodzi?

Ktoś ma jakieś zdanie?

quote="riddick1773"]

Wiara w niebo lub życie po życiu to zdaniem Stephena Hawkinga jedynie bajka dla ludzi, którzy boją się śmierci. Znany astrofizyk i kosmolog udzielił ostatnio wywiadu dziennikowi "The Guardian" - czytamy na stronie CNN.

Hawking stwierdza, że jego zdaniem ludzki mózg jest jak najzwyklejszy komputer. Oznacza to, że przestanie pracować jeśli jakiś jego podzespół zawiedzie. - Nie istnieje niebo, albo życie po życiu dla zepsutych komputerów, to jest tylko bajka dla ludzi, którzy boją się ciemności - mówi Hawking.

Wybitny astrofizyk cierpi na stwardnienie zanikowe boczne - nieuleczalną i wyniszczającą chorobę, która ogranicza jego mobilność i możliwość mowy. Chorobę zdiagnozowano u niego w wieku 21 lat. Lekarze nie wróżyli mu długiego życia.

Hawking w rozmowie z "The Guardian" podkreśla, że Wszechświat podlega nauce. Ale jego zdaniem nie wystarczy abstrakcyjnie rozwiązywać równania. Trzeba korzystać także z darwinowskiej teorii doboru naturalnego.

Zdaniem astrofizyka powstaje wiele rodzajów wszechświata z niczego. A to, w którym z nich znajdziemy się my, jest dziełem przypadku. Powinniśmy za to szukać największej wartości naszych działań.

Pytany o śmierć Hawking odpowiada, że nie boi się jej bo żył z perspektywą bliskiej śmierci przez ostatnie 49 lat. Jednak nie śpieszy mu się do niej. Mówi, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią - czytamy w CNN.

Hawking mówi, że nauka jest piękna, ponieważ potrafi w prosty sposób wyjaśnić skomplikowane zjawiska takie jak podwójna helisa czy podstawy równań fizycznych - czytamy na guardian.co.uk.

tyle w temacie

Co miał na celu ten post?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teoria całkiem prawdopodobna, sam też nie wierzę w życie po życiu, niebo też jest czymś czego nie uznaję. Osobiście wydaje mi się że byhłbym w stanie poprzeć jego teorię bołączy się z moimi własnymi refleksjami odnośnie istnienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wiara w niebo lub życie po życiu to zdaniem Stephena Hawkinga jedynie bajka dla ludzi, którzy boją się śmierci. Znany astrofizyk i kosmolog udzielił ostatnio wywiadu dziennikowi "The Guardian" - czytamy na stronie CNN.

Hawking stwierdza, że jego zdaniem ludzki mózg jest jak najzwyklejszy komputer. Oznacza to, że przestanie pracować jeśli jakiś jego podzespół zawiedzie. - Nie istnieje niebo, albo życie po życiu dla zepsutych komputerów, to jest tylko bajka dla ludzi, którzy boją się ciemności - mówi Hawking.

Wybitny astrofizyk cierpi na stwardnienie zanikowe boczne - nieuleczalną i wyniszczającą chorobę, która ogranicza jego mobilność i możliwość mowy. Chorobę zdiagnozowano u niego w wieku 21 lat. Lekarze nie wróżyli mu długiego życia.

Hawking w rozmowie z "The Guardian" podkreśla, że Wszechświat podlega nauce. Ale jego zdaniem nie wystarczy abstrakcyjnie rozwiązywać równania. Trzeba korzystać także z darwinowskiej teorii doboru naturalnego.

Zdaniem astrofizyka powstaje wiele rodzajów wszechświata z niczego. A to, w którym z nich znajdziemy się my, jest dziełem przypadku. Powinniśmy za to szukać największej wartości naszych działań.

Pytany o śmierć Hawking odpowiada, że nie boi się jej bo żył z perspektywą bliskiej śmierci przez ostatnie 49 lat. Jednak nie śpieszy mu się do niej. Mówi, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią - czytamy w CNN.

Hawking mówi, że nauka jest piękna, ponieważ potrafi w prosty sposób wyjaśnić skomplikowane zjawiska takie jak podwójna helisa czy podstawy równań fizycznych - czytamy na guardian.co.uk.

tyle w temacie

za debilizm płacą w tvn powodzenia.

Człowiek to inteligentne zwierze a czy przewidziano raj dla zwierząt ( idąc dogmatem kościoła ?) Chyba nie. Ateiści to wykształceni ludzie, ponieważ są silni i ducha odnajdują w samych sobie a nie potrzebują zgromadzenia aby łączyć się z Bogiem. Jak powiedział Melani " kruki trzymają się razem, orzeł szybuje sam. Ateizm to zdrowy pogląd względem dzisiejszych czasów, jednak nikt nie zabrania wierzyć komuś w Boga chodzić do kościoła, bo potrzeba duchowej " obrony " żeby nie zwariować w czasach gdzie za złotówkę jeden drugiego by zabił nie mówiąc już o ludzkiej moralności. Co głupszy to lepszy jak widać wyżej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też się zgadzam z większością tego co twierdzi Hawking, ale nie ze wszystkim. Człowiek nie boi się, że śmierć jest końcem ostatecznym bo to jeszcze nie jest aż takie złe. Gorsze jest to jak człowiek straci bliską osobę (na przykład matka dziecko) wtedy wiara w życie po śmierci jest takim światełkiem w tunelu że kiedyś jeszcze się spotka tą osobę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz