• Ogłoszenia

    • Ona89

      Zmiana Adresu   18.01.2018

      Witajcie. Nasze forum zjawiskaparanormalne.pl zmienia adres na : www.paranormalne.com.pl Zapraszamy!
MASTER

Psy szatana, Czarne psy, Piekielne Ogary

32 postów w tym temacie

Czarny pies-Zły omen

Pojawienie się czarnego psa uważa się bardzo zły omen. Czarny pies zwykle pojawia się tajemniczo na cmentarzach lub rozstajach dróg w całej Europie i Ameryce Północnej, często utożsamiany jest z siłą nieczystą. W baśniach i starych legendach diabeł często przybierał postać właśnie czarnego psa. Osoba, która widziała wielkiego, czarnego psa musi się przygotować na to, że ona lub ktoś jej bliski w krótkim czasie pożegna się z życiem.

Jeżeli kiedykolwiek na twojej drodze znikąd pojawi się wielki, czarny pies wiedz, że nie wróży to niczego dobrego . Mówią że te psy są ucieleśnieniem szatana, jedynym demonem potrafiącym wyrządzić człowiekowi krzywdę fizyczną .

Czarny pies jest ogromny – wielkości cielaka lub kuca, ma wielkie, czerwone oczy a za sobą ciągnie gruby łańcuch. Były przypadki, że czarny pies ukazywał się większym grupom ludzi, wtedy zachrypniętym, piekielnym głosem wypowiadał imię osoby która miała zginąć.

3-5.png

W Wielkiej Brytanii

„W 1577 roku w Suffolk w kościele w Blythburgh w czasie nabożeństwa z bocznej nawy wynurzył się nagle czarny pies, który zagryzł kilka osób. Następnie w czasie paniki, ulotnił się, zostawiając na drzwiach kościoła ślady ognia widoczne do dziś.”

09IDM9046.jpg

„W 1893 roku dwóch mężczyzn jechało ulicą w Norfolk, kiedy nagle zostali zmuszeni przez czarnego psa do zatrzymania się. Woźnica chciał najechać na psa, ale pasażer który słyszał o czarnym psie powstrzymał go. Po pewnym czasie woźnica stracił cierpliwość i popędził konie. W ciągu kilku dni woźnica umarł.”

W Polsce

„ Było to chyba w roku 1963, w sobotę 25 lipca, bośmy się następnego dnia na odpust do Giebła wybierali. Chcieliśmy wspólnie z sąsiadem wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana móc pójść na odpust. Była już chyba jedenasta wieczorem, może nawet później, tyle że jasno było, bo księżyc wyraźnie świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (moja chałupa bliżej zamku stoi) i wówczas, nim weszliśmy we wrota, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili i krów na pastwisko nie wygnali.”

„Chcę opowiedzieć historię, którą opowiadał mi mój ojciec. W czasie swojej służby wojskowej razem z trzema innymi żołnierzami ze swojej jednostki poszli na dyskotekę do pobliskiej wioski. Była już noc i – co najważniejsze – nie mieli alkoholu, co oznacza, że nie byli pijani. Nagle obok nich pojawił się ogromny czarny pies, dosłownie wielkości cielaka, któremu świeciły się na czerwono oczy. Żołnierze po prostu znieruchomieli, a pies nagle pobiegł na jakąś małą górkę, stanął i zaczął wykrzykiwać imię jednego z nich. Ojciec twierdził, że mówił to imię ochrypłym, męskim głosem. Po czym dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Żołnierze bali się komukolwiek opowiadać tę historię, aby nie narazić się na śmieszność. dwa dni później, kiedy chłopak którego imię wykrzykiwała zjawa został śmiertelnie uderzony przez dźwig do rozładunku amunicji

„Tego typu historia wydarzyła się w mojej rodzinie, otóż: moja ciotka mieszkała z mężem na pierwszym piętrze bloku, tak, że latarnia uliczna świeciła prosto w okna ich sypialni. Z czego wynika, ze nawet w nocy było tam widno... Pewnego razu ciocia obudziła się z niepokojem i nagle spod ich łóżka wygramolił się wielki czarny pies (nie mieli oni własnych zwierząt), stanął na środku pokoju otrzepał się jakby wyszedł z wody i poszedł na przedpokój. Ciotka szybko obudziła swojego męża... oczywiście pomyślał, że to był tylko sen, jednak znudzony narzekaniem żony wstał, aby jej to udowodnić. Największym zaskoczeniem okazał fakt, że na środku pokoju w miejscu, w którym stał „pies” znajdowała się kałuża... zaczął więc szybko przeszukiwać mieszkanie lecz zjawy juz nie było... Jednakże owa historia miała swój koniec dopiero rano, kiedy to ciocia zorientowała się, że wuj nie żyje. Do tej pory uważa, ze owy pies był omenem śmierci.”

A może wy albo ktoś z waszych bliskich zna historie o czarnym psie

http://www.trappedbymonsters.com/2010/0 ... vil-hound/

http://strefatajemnic.onet.pl

http://zdaniem-psa.blogspot

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Temat fajny i ciekawy naprawdę, ale wydaje mi się, że to wszystko fikcja. Zły omen w postaci czarnego psa wieczorem to nic nadzwyczajnego. Jest mnóstwo bezpańskich psów i pod światło każdemu świecą się oczy. Często bezpańskie psy są agresywne. Nie pasuje mi ten łańcuch, bo bezdomne psy ich nie posiadają, co najwyżej obrożę. Wydaje mi się to wszystko troszkę wyimaginowane. Kwestia przypadku zilustrowana przez ludzi, którzy lubią ubarwiać historie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Psy te są nadal widywane w wielu miejscach w Polsce. Zbieram o nich informacje już od kilku lat. Nie jest tak łatwo pomylić je ze zwykłymi psami, ale nie mówię, że wszystkie historie są prawdziwe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Psy te są nadal widywane w wielu miejscach w Polsce . Zbieram o nich informację już od kilku lat . Nie jest tak łatwo pomylić je ze zwykłymi psami ,ale nie mówię że wszystkie historie są prawdziwe .

Mógłbyś się podzielić wynikami swoich badań? Chętnie zapoznam się z tymi historiami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widywano je nawet w środku miasta, psy te są zbyt duże by je pomylić z kundlami z ulicy. W niektórych relacjach najpierw widywano mężczyznę, który zamieniał się w owego psa. Jeżeli jesteś chętny poznać bliżej tę sprawę mogę opisać wyniki moich badań, ale będzie to dość obszerny temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Widywano je nawet w środku miasta , psy te są zbyt duże by je pomylić z kundlami z ulicy . W niektórych relacjach najpierw widywano mężczynę , który zamieniał się w owego psa . Jeżeli jesteś chętny poznać bliżej tą sprawę mogę opisać wyniki moich badań , ale bedzi eto dość obszerny temat.

Temat mnie zaciekawił, więc z chęcią przebrnę przez te materiały, jeżeli masz to w jakimś pliku to możesz mi podesłać na maila :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety wszystko jest w notatnikach, skrawkach papieru, itd :D Ale przepiszę je na komputer wraz z rysunkami, relacjami i miejscami gdzie były widywane najczęściej i prześlę ci na maila . :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Niestety wszystko jest w notatnikach , skrawkach papieru itd :D Ale przepiszę je na komputer wraz z rysunkami , relacjami i miejscami gdzie były widywane najczęściej i prześlę ci na maila . :)

OK, dziękuję bardzo z góry :) Mój mail: dmarek1994@gmail.com

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Niestety wszystko jest w notatnikach , skrawkach papieru itd :D Ale przepiszę je na komputer wraz z rysunkami , relacjami i miejscami gdzie były widywane najczęściej i prześlę ci na maila . :)

Może jednak zrobisz z tego jakiś artykuł. To, że nikt więcej się nie wypowiada nie oznacza, że nie jest zainteresowany.

Złóż to jakoś z sensem i wrzucaj tutaj, to zawsze poszerzymy swoją wiedzę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też tak myślę. Poukładam to wszystko żeby miało sens i wrzucę na forum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
„ Było to chyba w roku 1963, w sobotę 25 lipca, bośmy się następnego dnia na odpust do Giebła wybierali. Chcieliśmy wspólnie z sąsiadem wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana móc pójść na odpust. Była już chyba jedenasta wieczorem, może nawet później, tyle że jasno było, bo księżyc wyraźnie świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (moja chałupa bliżej zamku stoi) i wówczas, nim weszliśmy we wrota, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili i krów na pastwisko nie wygnali.”

Opowieść żywcem z okolic Ogrodzieńca straszy czarny pies na długim łańcuchu. Pisałem niedawno o tym na forum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W tamtym roku poszłam na grób mojego taty. Była zima. Cmentarz pusty. Jak stałam nad grobem, z furtki na cmentarz wbiegł czarny pies, który od razu biegiem skierował się w moją stronę. Potem usiadł na grobie na wprost mnie. Chwile się na mnie patrzył i zszedł z grobu i pobiegł wgłąb cmentarza. Nie zmarł mi nikt bliski i nie przypominam sobie aby w owym czasie wydarzyło się coś złego. Jednak pamiętać tę historię będę do końca życia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W tamtym roku poszłam na grób mojego taty. Była zima. Cmentarz pusty. Jak stałam nad grobem, z furtki na cmentarz wbiegł czarny pies, który od razu biegiem skierował się w moją stronę. Potem usiadł na grobie na wprost mnie. Chwile się na mnie patrzył i zszedł z grobu i pobiegł wgłąb cmentarza. Nie zmarł mi nikt bliski i nie przypominam sobie aby w owym czasie wydarzyło się coś złego. Jednak pamiętać tę historię będę do końca życia.

Pies psu nierówny. Omen, o którym mowa w tym temacie ma konkretne cechy. Czerwone oczy i wlecze za sobą łańcuch no i w końcu potrafi ludzkim głosem przemówić (nie to co domowe sierściuchy, które nawet w wigilie słowa z siebie nie wyduszą ;))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W tamtym roku poszłam na grób mojego taty. Była zima. Cmentarz pusty. Jak stałam nad grobem, z furtki na cmentarz wbiegł czarny pies, który od razu biegiem skierował się w moją stronę. Potem usiadł na grobie na wprost mnie. Chwile się na mnie patrzył i zszedł z grobu i pobiegł wgłąb cmentarza. Nie zmarł mi nikt bliski i nie przypominam sobie aby w owym czasie wydarzyło się coś złego. Jednak pamiętać tę historię będę do końca życia.

Pies biegł prosto do ciebie, bo to naturalny odruch zabłąkanego zwierzęcia, które wyczuło jakiegoś człowieka;]

To, że usiadł na grobie to czysty przypadek, instynkt, że na czymś siedzi. To nie był w tym przypadku zły omen;]

Co do symbolu czarnego psa jako złego omenu... Jeśli by pokierować się fantastyką, można by stwierdzić, że czarny, duży pies, któremu ze strachu lub wścieklizny zabłyszczą oczy na czerwono- to zły znak dla człowieka;]

Gdzieś wyczytałam, że w głębi istoty, każdej żywej istoty ta iskra życia, która w niej drzemie, w chwili strachu lub zagrożenia życia ukazuje się nam jako malutkie czerwone światełko w środku źrenicy...jednak to sprawa sporna ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem, czy to historia o tego samego rodzaju psie, ale w wiosce, w której mieszkał w dzieciństwie mój tata, duży, czarny pies pojawiał się częściej, przez wiele lat. Widział go mój dziadek, niestety umarł wiele lat przed moim urodzeniem, dlatego został mi tylko przekaz ustny taty. Otóż kiedy dziadek był chyba nastolatkiem, szedł do domu drogą, wówczas chyba brukowaną, po jej lewej stronie, a dom był po prawej. Robiło się ciemno, gdy był niedaleko, z prawej strony z rowu, a dokładniej z takiej rury betonowej, jakie się wkłada pod wjazdy na podwórka, żeby zachować ciągłość przepływu wody, wyszedł wielki, czarny pies. Dziadek wystraszony, przypomniał sobie, że słyszał już od kogoś o tym psie i poszedł prosto, nie patrząc na niego. Pies szedł równo z nim. Minęli dziadka dom i dopiero przy skrzyżowaniu z inną drogą, pies wszedł do kolejnej rury w rowie i więcej się nie pokazał.

Co ciekawe, mój tata w wieku jeszcze ucznia szkoły podstawowej, znalazł się w tej samej sytuacji, w tym samym miejscu. Opisał mi tego psa tak jak go zapamiętał, chociaż było już prawie ciemno, a szczegóły już mu się rozmyły przez wiele lat. Duży, czarny pies, z gęstymi kudłami i jasnymi oczami (nie wiem, czy czerwonymi, nie pamięta), pokazał mi ręką wielkość, oszacowałam na ponad metr, może nawet 130 cm.

Zrobił wtedy dokładnie to samo, co jego ojciec, bo też znał już tę historię. Lata później, grając w karty z mieszkańcami wioski, dowiedział się, że jeszcze kilka osób przeżyło tę samą historię.

Mam trochę mieszane uczucia, co do tej historii, ale jednak mój tata nie ma skłonności do wymyślania fantastycznych opowieści, do tego nie jest nawet wierzący, stąd potraktowałam tę relację dość poważnie.

Czy to mógł być zły omen, skoro raczej nikt nie powiązał tego z jakąkolwiek śmiercią?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja już w kilku postach opisywałam dziwne spotkania z czarnym psem. Jedno we Włoszech podczas potężnej burzy, drugie zimą na pustej drodze. Trzecie w lesie kiedy zwodnicze wycie wciągnęło mnie w uroczysko, też było to po burzy, i czwarte przy ognisku i grillu - siedział na polu we mgle, którą tylko ja widziałam i siostrzenica. Doznania i energia nie była zbyt przyjemna w niektórych przypadkach nie powiem :roll:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam.

Takie pytanko mam czy użytkownik malylolo napisał w końcu ten artykuł o Czarnym Psie na forum czy nie?

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie też jestem tego ciekaw, chętnie bym przeczytał...

Jeden taki post już wystarczy. Romek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie opisałem jeszcze tego na forum, ponieważ cały czas jestem w terenie, szczerze mówiąc wolę to dużo bardziej niż siedzenie przed monitorem, po 2 uzbierało mi się wręcz można powiedzieć za dużo informacji o tym zjawisku. Muszę z kimś przeanalizować te materiały i przepisać je na komputer.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam!

Już dawno kilka osób z forum prosiło mnie bym opisał przypadki tzw. Czarnych psów, psów szatana, itd. więc może zacznę od początku.

Od pewnego czasu nurtowało mnie czym są owe Czarne psy, ponieważ nawet w mojej miejscowości jak i w jej okolicach takie psy były widywane. Dwa lata temu zacząłem dokładnie przyglądać się sprawie, jeździłem po Polsce rozmawiając z ludźmi i spisując ich relację. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to opis wyglądu, czy mówiła o tym góralka czy mężczyzna z centralnej Polski, opis był identyczny. Nienaturalnej wielkości, często porównywalnej do małego cielęcia,duże czerwone oczy i dziwny zapach jaki wydzielał. W niektórych relacjach światków śmiał się ludzkim głosem lub nawet zmieniał w mężczyznę w kapeluszu, ale o tym później.

Pierwszą relacją była opowieść kobiety mieszkającej w górach, gdy kobieta wracała z pracy na rowerze przed wsią na środku drogi zauważyła ogromnego psa, który patrzył w stronę wsi.

Gdy z nią rozmawiałem porównywała go do małego konia, zatrzymała się w nadziei, że pies jej nie zauważy, lecz stało się inaczej. Pies odwrócił się do niej pyskiem, wtedy zobaczyła ogromne, czerwone oczy. Mówiła, że w życiu nie widziała takiego stworzenia, szybko wsiadła na rower uciekając w stronę wsi. Gdy była już w świetle lamp ulicznych odwróciła się w jego stronę, lecz na jego miejscu stał mężczyzna w długim płaszczu i kapeluszu. Biła od niego dziwna aura, kobieta poczuła niepokój choć spojrzała na niego tylko na chwilkę.

Takich relacji można opisywać setki, w miastach, na polach, w lasach, lecz jedną historię warto tu przytoczyć, ponieważ podobno przez owego czarnego psa pewna kobieta leczy się psychicznie.

Przez znajomego dotarłem do pewnej kobiety, która miała dość nieprzyjemne spotkanie z czarnym psem, lecz z drugiej strony bardzo ciekawe, ponieważ w tym przypadku opis i cała sytuacja jest całkiem inna. Kobieta późną nocą wracała do domu, gdy była koło cmentarza zauważyła malutkiego czarnego pieska. Wzięła go na ręce, był przecież zwykłym, małym pieskiem porzuconym pewnie przez jakiegoś złego człowieka. Idąc tak z pieskiem na rękach poczuła, że coś obciera po ziemi przy jej nogach, gdy spojrzała w dół piesek nie był już taki słodki, jego nogi wydłużyły się do samej ziemi a oczy zrobiły się krwiście czerwone. Pies popatrzył na nią, zaczął się śmiać i mówić w niezrozumiałym dla niej języku, kobieta odrzuciła go, upadała na ziemię zasłaniając twarz. Nikt nie wie ile tam leżała czy było to 10 minut czy godzina, znalazł ją znajomy, który teraz się nią opiekuje, ponieważ tamte wydarzenia odcisnęły na jej psychice duże piętno.

Psy te widywane były w wielu miejscach w Polsce, lecz najczęściej jest to południowa i wschodnia część kraju. Jedni mówią, że to istoty pod dwoma postaciami odbierające duszę nieszczęśnikom, którzy zawarli pakt z diabłem, inny, że są to istoty z pogańskich wierzeń. Jedno jest pewne nic dobrego z sobą nie niosą. Z czasem będę przepisywał tu dokładne relację ze spotkań z czarnymi psami, lecz mam ich zbyt dużo. Najpierw muszę je posegregować i te, które uznam za ciekawe będę tu dodawał.

Za zgodą kobiety opisywanej w drugiej relacji dołączam jej dwa rysunki.

316j.jpg

scw4.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coś dużo Harrego Pottera z psami ponurakami przynoszącymi nieszczęście i albo śmierć. Czasem zastanawia mnie bardzo wiara w zabobony jaka tkwi w ludziach, zwłaszcza mieszkających w starych, maleńkich wioskach, a także fakt działania na wyobraźnie człowieka spotkania na ulicy bardzo zabiedzonego psa zwłaszcza po zmroku ( zastanówmy się czasem takie babcie po prostu niedowidzą a wyobraźnia zrobi w tym momencie swoje i dopisze odpowiedni scenariusz wydarzeń). Co by się działo gdyby takie psy istniały naprawdę połowa naszej ludzkości musiałaby oddać dusze mocom piekielnym. Biedne Piekło byłoby zapchane. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

malylolo, dziękuje za podzielenie się informacjami i rysunkami świadka.

"Demoniczne psy" są widywane na całym świecie od dawien dawna i w różnych okolicznościach. Nie raz jako fizyczne istoty lub w postaci duchów lub demonów.

blackdog.jpg

więcej w języku angielskim:

http://peacecollegewriting.wordpress.co ... lack-dogs/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Znam przypadek mężczyzny w średnim wieku, który nad ranem został obudzony przez głośny cudzy oddech. Mieszkał w bloku w mieście. Otworzył oczy i zobaczył ogromnego czarnego psa, który zamierzał rzucić się na niego. Zamachnął się w jego kierunku używając przekleństw. Pies po chwili zniknął. Twierdził on, że to było zjawisko realne. Nie sen.

Poprzedniego dnia człowiek ten przeżył duży stres. Może to był powód tego zjawienia?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz