XsinZun

Potwory-Zjawy

17 postów w tym temacie

Znacie wrażenie jak ktoś was obserwuje??? Ja mam je co noc, gdy obudzę się ok. 2-3... czuje jakby ktoś był w pomieszczeniu...

1. Słyszałem pewnej nocy tak jakby kroki mokrych stóp w pokoju, pomyślałem sobie raz się żyje i spojrzałem tam skąd dobiegał odgłos, choć było ciemno nic nie dostrzegłem, a gdy się położyłem znów słyszałem, a potem tak jakby ktoś głaskał moją kołdrę, po czym bezwładnie zasnąłem...

2. Zawsze gdy przechodzę ja bądź z kimś przez pewien lasek zwany przez nas ,,Las Zjaw'' coś nas najprościej goni, ale nw co... nie widać tego, ale kształt ma jakby małego człowieka, ale warczy i ma jakby łuski, tyle mogę wywnioskować po dwóch-trzech przejściach w tamtych okolicach...

3. ,,Biały Warg''- tak go nazwaliśmy ja i mój przyjaciel... Kiedyś z lasku wyszło stworzenie wielkości... nw... Wilka, całe białe jak śnieg, tylko oczy miało jak krew czerwone... Powarczało na nas, powarczało, zawyło (a była pełnia) i pobiegło jak najdalej od nas nie z strachem ale bardziej z siłą i odwagą... Już tam nie wróciłem z nikim...

4. ,,Zorak''- Nazwaliśmy tak pewną postać... Widzieliśmy ją może dwa-trzy razy... podczas spacerów wieczorkiem ok. godz. 19-20 po łąkach (takie przejście pomiędzy szkołą a moim domem... najprościej łąki z małym laskiem...). Miał może z 2 metry, widzieliśmy my go z daleka podczas pełni... zawsze w pełnie... Miał czarną szatę do ziemi i kosę/kostur w prawej ręce... Tylko patrzył... albo wskazywał na nas białym jak śnieg palcem... Twarz zakrywała mu maska, cała czarna, miał kaptur na głowie...

Nie wierzcie to nie... Ale są świadkowie... Widzieliśmy to... I to nie jest normalne... No chyba, że dla was... Teraz w ciągu roku już wszystko ucichło... Na razie......

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zrób zdjęcia skoro tak często to widujecie ;)

Co do obecności w pokoju, to jest dość częste odczucie równie często wyolbrzymiane jak i prawdziwe. Powinieneś postawić krzyż w pokoju przy łóżku, nic nie powinno się do Ciebie zbliżyć. Pamiętaj również że nie wszystkie duchy to złe istoty. Często odwiedza mnie moja zmarła babcia, nie ma złych zamiarów a wręcz przeciwnie (chociaż samo pojawienie się przy łóżku świetlistej postaci powoduje u mnie, jak chyba u każdego, reakcje przedzawałową) chcą nam pomóc. Gdy jednak masz pewność że masz styczność ze złym duchem nie czekaj, działaj by dał Ci spokój. Z własnych doświadczeń nie radzę tego odkładać bo będzie coraz gorzej. Takie duchy potrafią nawet wpływać na nasze myśli więc bądź ostrożny i jak powtarza soldado - kieruj się intuicją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powinieneś sprawdzić historię miejsca, w którym mieszkasz. Takie rzeczy się zdarzają, ale raczej nie tyle na raz, więc albo zmyślasz, albo masz wyjątkowego pecha, albo coś tam się stało, co przyciąga to wszystko. Co do 1, to jest to dość częste zjawisko. Jeśli to rzeczywiście duch, a ty jesteś wierzący to modlitwa powinna pomóc, a jeśli nie to poszukaj informacji, co pomogłoby Ci się tego pozbyć. Czym to drugie może być nie mam pojęcia, a to trzecie to może być zwykły wilk-albinos. Co do czwartego... Brzmi trochę niewiarygodnie, ale jeśli to prawda to albo ktoś sobie z was niezłe żarty stroi, albo macie poważny problem, bo nie brzmi jakby to było coś przyjaznego, chociaż jeśli nic wam do tej pory nie zrobiło to może to tylko takie stojąco-straszące dziadostwo. A Twoja rodzina nic nigdy nie widziała?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rodzina nie... Mają szczęście... Ale znajomi tak... Jakby co to Mieszkam w Januszkowicach na Podkarpaciu, jest u nas coś takiego jak Winna Góra obok której mieszkam, to jest takie jakby przeklęte miejsce, ogromne cmentarzysko Żydów... A niedaleko mnie jest tzw. Cmentarz na Działach/ Januszkowicach... Groby masowe i pojedyncze z I Wojny Światowej...

Na pewno nikt sobie żartów nie robi...

Co do Historii... W naszej parafii 10 lat temu przywołali ducha... biskup musiał go wypędzać bo nikt z Ks. nie dał mu rady... A poza tym chodzą szepty, że ktoś prócz mnie bawi się Magią...

Więc dość niespokojna okolica... :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie widzę żadnych wzmianek na temat Winnej Góry w internecie, o tym drugim już jest. Bawić się magią to dość obszerne znaczenie, jesteś jakimś czarownikiem (jednego mieliśmy na forum, mag ciemności hehe). Za daleko żebym odwiedził to miejsce ale możesz powiedzieć coś więcej o przywołaniu ducha. Z reguły biskupi nie zajmują się takimi rzeczami a na pewno byłoby o tym głośno.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to wiem tylko z opowiadań... O Biskupie to takie znając życie ściemniane... :P Jak to na wsi... Bojkot tylko... Ale Przywołanie było naprawdę.. Każdy w nasze Wsi ci to opowie... ale każdy inaczej... :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli te stwory widzi tylko określona grupa ludzi, czyli Ty i Twoi przyjaciele, to może macie z tym coś wspólnego? Nie mówię od razu, że coś wywołaliście, ale może jakiś przodek kogoś z was był w to zamieszany, albo tak jak mówisz, ktoś z Waszego otoczenia rozrabia. Z tym cmentarzyskiem niewesoło, bo takie coś może przyciągać różne niechciane byty i nawet jak nie szaleją zbytnio, to z pewnością straszą. Piszesz, że wszystko ucichło, więc mam nadzieje, że to coś sobie odpuściło, chyba że to tzw. ''cisza przed burzą''. Dobra, wybacz mam talent do dramatyzowania. Jak coś się jeszcze wydarzy to pisz, z pewnością ktoś coś poradzi, a z tego co wiem, to nawet w naszym kraju są ludzie zajmujący się takimi sprawami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z tym przodkiem...

Jeden z moich przyjaciół coś mówił o tym, że jego przodek (pra-dziadek czy pra-pra-dziadek) był jakimś magiem czy coś... Jak na razie tak jak mówiłem wszystko jest spokojnie... Na razie... Co będzie tego nw... :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Musisz popytać rodziców//dziadków - niekoniecznie swoich, ogólnie najlepiej starszych osób, o jakieś ciekawe historie, czy widziały cokolwiek podobnego do tego co widzieliście Wy, lub czy wgle. cokolwiek ktoś widział co nie było do końca normalne. Mieszkasz w 'ciekawej' okolicy jak wnioskuję i tak jak pewni przedmówcy mówili może to ściągać złe rzeczy. Widziałem była mowa o Żydach, może to ktoś z rodzin zamordowanych za życia w tamtych rejonach mieli coś wspólnego z tym co widzieliście Wy.

Grunt to pytać tak aby nikt nie zczaił, że coś takiego mogliście widzieć, bo uzna że jesteście powaleni, albo należycie do sekty, a skoro to mała miejscowość to jeszcze Was na pal nabiją xD.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie zdziwil bym sie... Ale popytamy... Zobaczymy...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ludzie nie przesadzajcie ... nie róbcie z tego forum jakiegoś poradnika dla graczy D&D . Autor twierdzi , że widują potwory i zjawy , nadali im nazwy czemu nie zrobicie zdjęć jak tak często je widujecie . Las Zjaw , Biały Warg , Zorak no bez przesady . Autor opisuje ze spokojem co widział i to nie jedno stworzenie a kilka o zjawach w domu , inny ludzie po jednym takim incydencie by podupadli na psychice . I pra pra pra dziadek mag ... to nie jest gra gdzie mag przywołuje ogromne wilki czy inne kreatury . Jak dla mnie ten temat jest bez sensu i nadaje się do zamknięcia .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szczerze to mi to wszystko wydaję się być kompilacją jakichś zdarzeń wywołanych chęcia zobaczenia czegoś niesamowitego. Zjawy, upiory, widma, potwory to wszystko wywołuję atmosfera tamtego miejsca. Jak sam uznałeś są legendy czy nawet zabobony jak w każdej wiosce. To wszystko zagłębiło się w waszych głowach i nawet jakaś odpowiednio ustawiona gałązka może być przez was uznana za jakieś monstrum czy coś podobnego.

Drugą sprawą jest, że obecność duszy szczerze mówiąc najczęściej odczuwa się bardziej innymi zmysłami niż wzrok. To jest takie uczucie nie do opisania, inne dla każdego człowieka, ale ostatecznie te same.

Musisz postawić sobie pytanie czy widziałeś tam coś i jedynym odczuciem był strach lub ciekawość, czy te "spotkania" mogły mieć jakiś sens i były odczuwane przez Ciebie takim niecodziennym sposobem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zadko zaglądam ostatnio na to forum dlatego dopiero dziś trafiłem na ten temat i bardzo mnie on zainteresował. Moge uwierzyć w 3 pierwsze historie. Pierwsza historia to nic niezwykłego wielu ludzi czegoś takiego doznało. W opowieśc drugą wierze bo sam znam miejsce w którym byłem scigany razem z przyjaciółmi przez ciemną postać, tak jak w twoim przypadku miało to miejsce w lesie. Historia trzecia mógł to być wilk albinos w podkarpackim zyją wilki. Co do historii czwartej to nie bardzo chce mi się wierzyć ze widziałeś coś co opisałeś jak klasyczne przedstawienie śmierci. Zadko szłysy się o tak duzym nasileniu dziwnych zjawisk w jednym miejscu. Radze sprawdzić dokładnie historie Januszkowicz i okolic, zbadałbym tez historie dworku. Jesli te historie są prawdziwe możliwe ze w tej okolicy wydarzyło się kiedyś wielkie zło i teraz miejsce to działa jak magnez na istoty nadprzyrodzone.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zrób kilka zdjęć w tych miejscach w których doszło do, jak twierdzisz, owych aktywności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam podobny problem do autora. Zaczne od tego, ze jestem osoba bardzo wrazliwa. W wieku 8 lat przeprowadzilam sie z rodzicami i bratem do nowego domu (wybudowanego przez nich, i co najlepsze-ta dzialke wybralam ja). Od pierwszej nocy w tym domu slyszalam kroki, czulam ze ktos na mnie patrzy (nawet jak bylam sama), mialam straszne koszmary. Slyszalam rozmowy w jezyku ktorego nie rozumialam, kiedy w domu nie bylo nikogo (wokolo nie bylo jeszcze zadnych innych domow wiec niemozliwe zebym slyszala sasiadow). Wtedy tez zaczelam lunatykowac :lol: Nikt inny z domownikow nie mial podobnych problemow. Pochodze z bardzo, wrecz fanatycznie wierzacej (katolickiej) rodziny. Co roku po koledzie ksiadz swiecil dom. Ja raczej wierzaca nie bylam. W wieku 16 lat (bardziej ze strachu niz z wiary) postanowilam wyspowiadac sie z calego zycia. Dokladnie w ten sam dzien, wieczorem okolo godziny 18 uczylam sie, w jednej chwili zachcialo mi sie strasznie spac. Polozylam sie, wstalam, chcialam wyjsc z pokoju ale wydawalo mi sie ze cos za mna stoi, odwrocilam sie zobaczylam czarna wysoka postac w szacie (mnicha?) bez twarzy, zamiast twarzy byla tam czarna pustka jeszcze bardziej czarna niz jeg szata, nie mial tez widocznych rak ani nog czy stop. A obok lezelam ja na lozku(jakbym spala). Poczulam paralizujacy strach, czulam od niego zlo, ngdy wczesniej tak sie niczego nie balam, zaczelam wolac mame, ale nie przychodzila (byla w pokoju obok), w myslach modlilam sie ale na niego modlitwy nie dzialaja. Nagle wstalam z lozka i przerazona pobieglam do mamy, ktora spokojnie czytala ksiazke, i nie slyszala niczego. Rodzina mnie wysmiala. Dwa dni pozniej po przebudzeniu sie w nocy (jestem na 100% pewna ze nie spalam) zobaczyam dokladnie ta sama postac, stojaca kolo mojego lozka, dalej nie mial twarzy ale czulam ze na mnie patrzy, nie balam sie. Pozniej spotykalam go tez bardzo czesto w koszmarach. Jakies dwa lata temu obudzilam sie w srodku nocy, slyszac straszliwy pisk w glowie(nie spalam, moglam sie normalnie ruszac) w pokoju byla zaswiecona mala lampka, obok drzwi staly 3 dokladnie takie same czarne postacie bez twarzy, jedna byla wysoka (na oko okolo 1,80cm), ona stala pomiedzy dwoma takimi samymi postaciami tylko mniejszymi od niej o glowe. Chcialam uciec ale nie mialam gdzie, stali obok drzwi, balam sie, ten wysoki byl tak jakby ich szefem, odwrocilam sie, probowalam usnac, udawalam ze ich nie widze, znikneli po okolo 20 minutach, nie zasnelam do rana. Od roku mieszkam ze granica, tutaj takie rzeczy nie mialy miejsca.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 A ja tam cię rozumiem...:-(

 

Ja sama mam takie odczucia... Że ktoś jest w pomieszczeniu, że za mną chodzi... Ale to tylko wrażenie pewnie ktoś pomyśli że jestem pdyhiczna

 

Ale nie jestem pdyhiczna!... :!:

Jak ktoś jest ze mmą, przy mnie to wyczuwam takie mrowienie, zimny powiew jakby... To, to jest dziwne, ale, przyzwycziłam się... Nikogo nie widzę, no chyba że taką jakby plamkę, mgiełkę

Kiedyś, (nie pamiętam kiedy to było no kawałek czasu.. Może przeszło rok) eychądząc z łazienki było to wieczorem...

 

  Ujrzałam postać. Była jakby całą mokra... Jakby z mokradła przyszła XD.

Była jakby pod zielony filtr. Wchodziła do mojego pokoju pewnym  krokiem, może był wkurzony? Wydziałam tą postać tylko przez sekundę... Jakby zawisła w jeden chwili i nagle przestałam ją widzieć. Od tamtej pory nikogo nie widzę no chyba że taką mgiełkę... 

 

Dziwne co nie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe historie.  Miałam podobne i wciąż się coś takiego zdarza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz