Revadac

Jakie są objawy?

23 postów w tym temacie

Otóż chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają objawy nękania przez demona albo jakiś inny złośliwy byt. I czy są sposoby, by sprawdzić czy ''coś'' się nie przyczepiło do jakiegoś miejsca lub osoby? Będę wdzięczna jak ktoś będzie miał ochotę pomóc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od sprawdzania sa osoby z odpowiednimi predyspozycjami, ale też sprzęty odpowiednie...

Objawy nękania to na pewno kiedy dana osoba widzi, słyszy, czuje rzeczy nienaturalne, mające na celu zdołować ją, zachęcić do zła, wzbudzic agresję, wywołać strach i lęk.

Bo co innego, jęsli osoba jest czysta, w sensie, nie zajmuje sie okultyzmem lub ezoteryka w żadnym stopniu, a co innego, kiedy siedzi w temacie po uszy ;)lub kiedy miala stycznośc z wywoływaniem ducha, czy robiła kręgi na przywolanie demonów, etc...

Ale ksiądz egzorcysta powinien odpowiedziec Ci na te wszystkie pytania.

Zresztą, było juz tyle filmów...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Otóż chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają objawy nękania przez demona albo jakiś inny złośliwy byt. I czy są sposoby, by sprawdzić czy ''coś'' się nie przyczepiło do jakiegoś miejsca lub osoby? Będę wdzięczna jak ktoś będzie miał ochotę pomóc.

Powiedz najpierw, tylko szczerze bo tu nikt nie straszy, czy miałaś kontakty z magią i okultyzmem. Wywoływanie duchów, jakieś praktyki okultystyczne, stawianie tarota. To dość ważne. Same objawy to mogę powiedzieć po sobie: na pewno pogorszenie się nastroju, a w parze z tym idzie niepokój. Coś na podobę tego, gdy wchodzisz do jakiegoś nieznanego budynku czy pomieszczenia w nocy. Oprócz tego uczucie obserwacji, czasami jakieś manifesty obecności ale to rzadko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nigdy nie brałam udziału w seansie spirytystycznym, ani w niczym podobnym, a tarot, wróżby itp. to raczej nie moja działka. Interesuję się nieco okultyzmem i demonologią, ale tylko teorią, wolę się nie brać za coś o czym mam znikome pojęcie i mogę narobić niezłego bajzlu. Tak na poważnie to miałam do czynienia tylko z magią chaosu, ale po dokładnym zapoznaniu się z tematem. No i jeszcze LD, ale nie mam na to żadnego wpływu, bo nigdy nie ćwiczyłam, a doświadczam tego samoczynnie, dość rzadko, ale od kilku lat.

Co do księdza, to niedawno rozmawiałam z pewnym franciszkaninem. Raczej starałam się go podpytać, nie powiedziałam wprost, że mogę mieć problem. Nie jest on specjalistą w tych sprawach, ale z tego co mówił, wywnioskowałam, że moje obawy może nie są do końca bezpodstawne. Wcześniej specjalnie się tym wszystkim nie przejmowałam, zawsze byłam nieco nadwrażliwa, ale ostatnio sytuacja się pogorszyła i pomyślałam, że lepiej nie panikować i nikomu nie mówić, tylko trochę się zorientować co się dzieje, a z tego co tu piszecie, jak na razie wszystko pasuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Po prostu opisz co się dzieje, chyba tak szybciej znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie bardzo wiem, jak to wszystko opisać. Zaczęło się od tego, że zaczęłam czuć niechęć do ludzi. Najlepiej czułam się sama, z własnymi myślami. Nigdy nie byłam specjalnie towarzyska, ale trudno mnie było nazwać odludkiem. Potem było coraz gorzej. Przebywanie z większą ilością ludzi stało się męczące, jakieś bardziej złożone interakcje, pogawędki, uśmiechy zaczęły być torturą. Wydawało się to w miarę normalne, przecież nastolatki się buntują, może u mnie objawiało się w ten sposób. Kiedy przestało być normalne, pomyślałam, że to może jakieś zaburzenia, coś z psychiką. Strasznie łatwo mnie było wyprowadzić z równowagi, czasami bez powodu chciałam, by komuś stała się krzywda, z łatwością wpadałam w gniew. Nie okazywałam tego w żaden sposób. Przy rodzinie i znajomych zachowywałam się normalnie. Przestałam całkowicie radzić sobie z własnymi emocjami, starałam się to zdusić w sobie, żeby nie podejść do przypadkowej osoby i jej nie uderzyć. Potem zaczęłam mieć ochotę, by skrzywdzić samą siebie. Zdarzało mi się chwycić pierwszą ostrą rzecz, jaka się nawinęła, czy nawet ugryźć się do krwi. Czasami idąc ulicą i widząc nadjeżdżający samochód miałam wielką ochotę po prostu wejść na jezdnię, albo zatrzymać się, jeśli akurat przechodziłam na drugą stronę. W tej chwili można pomyśleć, że nie ma żadnego demona, ani nic takiego, jestem zwyczajnie rypnięta, jednak przez ten cały czas byłam całkowicie świadoma, co robię, że to chore, że powinnam przestać, ale to było silniejsze.

Dlaczego pomyślałam, że to coś nadprzyrodzonego, a nie zwykłe szaleństwo? No cóż, zaczęło się całkiem niedawno. Przed zaśnięciem słyszałam różne dziwne odgłosy. Żadne wycie, czy zawodzenie. Zamykająca się szuflada dwa metry ode mnie, trzaskające drzwi od szafy, przesuwające się zasłony. Wszystko w nocy, w moim pokoju, choć nikogo oprócz mnie tam nie było. Często bez powodu budziłam się w środku nocy, kilka razy, całkowicie rozbudzona. Nigdy nie miałam paraliżu sennego, ale czasem czułam jakby czyjąś dłoń na plecach, albo oddech na policzku. Mogłam się ruszać, ale zbyt się bałam, a jak już się odważyłam, uczucie znikało i nic nie zauważałam. Bardzo często mam też wrażenie, że ktoś jest obok mnie albo że jestem obserwowana.

Nie wiem dlaczego nie napisałam wcześniej. Długo byłam przekonana, że to nie jest nic nadprzyrodzonego. Był moment, kiedy chciałam udać się do jakiegoś psychologa, ale nie potrafiłam się na to zdobyć, szybko uznałam, że to bez sensu. Zależy mi, by dowiedzieć się czy to działanie jakiegoś demona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uważam,że powinnaś najpierw pójść do specjalisty,bez badań i odpowiedniej diagnozy nie pomoże tutaj nawet egzorcysta ba może nawet zaszkodzić.Jeśli specjalista stwierdzi,że jesteś opętana przez demona czy byty,wtedy pokieruje cię do odpowiednich ludzi.

Czasem zdarzają się wśród ludzi osoby,które się samookaleczają ale to jest choroba nie opętanie.Co do niechęci do innych zupełnie dobrze możesz czuć się we własnym towarzystwie.I niekoniecznie tutaj musi działać magiczna siła,tak po prostu masz . Najprawdopodobniej możesz mieć fobię społeczną czyli strach przed ludżmi zarówno to jak i samookaleczenia można leczyć odpowiednimi lekami pod ścisłą kontrolą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Revadak- każdy psycholog, czy psychiatra wyda diagnozę,że masz świra, uwierz mi.

na sam początek proponuję Ci zwyczajna rozmowę z księdzem przy konfesjonale, zamiast spowiedzi, wiesz.. idź jak do spowiedzi, a po prostu poproś w tym czasie o rozmowe i gadaj. Mów wszystko, a na koniec spytaj, czy to jest nękanie, bo opętanie to na pewno nie jest.

Na nękanie też sa odpowiednie sposoby, ale sama sobie z tym nie poradzisz.

Są w Polsce siostry Nazaretanki, jeśłi sie do nich zglosisz( chociażby telefon, czy email), poprosisz o modlitwy, to one uwolnią Cię swoimi modlitwami od nękań, ale Ty sama, będziesz musiała również w tym, choćby na odległośc, ale jednak- uczestniczyć.

Bo co innego, jeśli miewasz psychozy. Wtedy to tylko hospitalizacja i dobór odpowiednich leków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Fakt, tutaj granica pomiędzy chorobowymi stanami psychicznymi a ewentualnym opętaniem jest bardzo cieniutka i trudno na odległość zdiagnozować, bo objawy są bardzo podobne. Opętanie to czasami proces, który trwa bardzo długo. Powoli, powoli aż osiągnie zamierzony cel. Czasy są dzisiaj bardzo nerwowe, stresujące, ludzie dokuczliwi, problemy które trwają zbyt długo i są trudne do rozwiązania czasem mogą przerosnąć nas samych. Beznadzieja otaczająca takich ludzi odbija się na systemie nerwowym i psychice. System siada i zaczynają pojawiać się lęki, rozdrażnienie, niechęć, agresja, niecierpliwość, huśtawka nastrojów. Nie znamy Twojej codzienności przed wystąpieniem tych objawów. Jeżeli chodzi o zawładnięcia to proces na otwarcie się i niejako "zaproszenie" może być spowodowany naszą osobowością, czyli naszymi cechami które kierujemy pod adresem innych ludzi, naszymi myślami w których zawarte są takie wartości jak : zemsta,zazdrość, negatywne opiniowanie, złośliwość, złe życzenia, przekleństwa, nieuczciwość, fałsz i obłuda, żądza dominacji, upokażanie innych, itd

Jak wyżej wypowiedzieli się inni forumowicze praktyki ezoteryczne i okultystyczne, samo zainteresowanie się nimi powoduje łączeniem się energetycznym z tym źródłem bez wiedzy i zabezpieczeń może również spowodować otwarcie "bramy"

To działa jak ziarno rzucone w grunt. Jeżeli gleba jest żyzna i spełnia warunki ziarno wyrośnie.

Poza tym ważne jest czy nasz charakter i nasza osobowość jest mocna, zdecydowana i stabilna, czy chwiejna i niezdecydowana.

W moim subiektywnym odczuciu zaczęłabym od analizy samego siebie z dodatkiem środków uspokajających, ale nie ogłupiających. Może to być np.Calicardina, to krople na bazie ziół 3x dziennie po np 30 kropli max do 50, ewentualnie lekarz psychiatra( co wcale nie znaczy że jesteś czubkiem bo ludzie zaraz to tak kojarzą) Jeśli psychiatra przepisze środki to powiedz żeby Ci takie dał abyś mogła prowadzić samochód. Wówczas dostaniesz coś normalnego co pozwoli Ci normalnie funkcjonować. Do psychiatry nie trzeba skierowania. Na koniec zostaw ksiedza egzorcystę, bo z nimi różnie bywa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Revadac jesteś nastolatką jak rozumiem. Wymieniłaś objawy klucia się choroby. Poczucie jakiegoś przymusu jest głównym objawem. Np. samookaleczenia. Czy niepohamowane wybuchy gniewu. Wiesz, że to złe a jednak to robisz. Krzywdzisz samą siebie, obce osoby, bliskich.

Ważne byś była umiejętnie zdiagnozowana. Także odpuść publiczną "służbę zdrowia" - bo tam się chodzi na ok 3 min i to po receptę.

Wyszukaj w necie, lub po przez jakieś zaufane osoby, lekarza który przyjmuje prywatnie, najlepiej z dużym doświadczeniem, być może stale pracującego w szpitalu psychiatrycznym. Jak trafisz na takiego co zajmuje się młodzieżą to już byłaby bajka. Umów się na wizytę, porozmawiaj otwarcie nic nie ukrywaj. Może faktycznie tak ostro przechodzisz dojrzewanie i przy odpowiednim pracowaniu z terapeutą nie zaogni się twój stan.

Jeśli to nie pomoże, będzie można myśleć o demonach, i nawiedzeniach. W takim przypadku żadne leki nie pomogą, ale wyklucz to na razie.

Podejdź do sprawy poważnie. I staraj się rozwiązać problemy jakie ciebie trapią. Stać się crazy bardzo łatwo. Wpadniesz w "szał" przyjedzie pogotowie, powiesz im o demonach, zobaczą pocięte ręce ... nawet nie chcesz wiedzieć co się stanie. I to nie będzie miłe doświadczenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Słyszałem, że w niektórych przypadkach dochodzi do materializacji różnego rodzaju przedmiotów w ustach "ofiar opętania". Na przykład gwoździe. Oczywiście do tego można by dołożyć chociażby nienaturalne pozycje ciała i inne bzdety, w które wierzą tylko chrześcijanie.

Słyszałem o wielu tego typ przypadkach. Skoro gwoździe się materializują w ustach to czemu nie dać ich do zbadania? Przynajmniej dowiedzielibyśmy się czy szatan kupuje w OBI czy Castoramie.

Egzorcyzm jest mniej więcej wycofaniem pacjenta na tle psychologicznym, tak samo jak np. w przypadku leczenia raka stan psychiczny jest jednym z kluczowych aspektów. Czy muszę wyjaśniać w tym miejscu na czym polega trik? Wszystko da się realnie wyjaśnić. Jednak wierzący czy sami egzorcyści szybko ucinają temat racjonalnych wyjaśnień a już o dowodach nie wspominam.

Jeśli masz problemy natury psychologicznej (co dotyka już 40% europejczyków) zgłoś się do psychologa lub psychiatry zamiast do egzorcysty bo w przeciwnym wypadku może się to źle skończyć dla ciebie (i twojego portfela).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli masz problemy natury psychologicznej (co dotyka już 40% europejczyków) zgłoś się do psychologa lub psychiatry zamiast do egzorcysty bo w przeciwnym wypadku może się to źle skończyć dla ciebie (i twojego portfela).

Prawdziwe egzorcyzmy przeprowadzone przez duchownego są bezpłatne. Co innego wieloletnie terapie na ... krześle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli masz problemy natury psychologicznej (co dotyka już 40% europejczyków) zgłoś się do psychologa lub psychiatry zamiast do egzorcysty bo w przeciwnym wypadku może się to źle skończyć dla ciebie (i twojego portfela).

Prawdziwe egzorcyzmy przeprowadzone przez duchownego są bezpłatne. Co innego wieloletnie terapie na ... krześle.

Myślałem, że przy okazji chcą sobie dorobić. Najwyraźniej podtrzymywanie statusu wiary jako prawdziwej jest wystarczającym obowiązkiem. To nie ma znaczenia. Zamiast zabobonów i wierzeń ludzie powinni kierować się rozsądkiem i zaufać nauce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli masz problemy natury psychologicznej (co dotyka już 40% europejczyków) zgłoś się do psychologa lub psychiatry zamiast do egzorcysty bo w przeciwnym wypadku może się to źle skończyć dla ciebie (i twojego portfela).

Prawdziwe egzorcyzmy przeprowadzone przez duchownego są bezpłatne. Co innego wieloletnie terapie na ... krześle.

Myślałem, że przy okazji chcą sobie dorobić. Najwyraźniej podtrzymywanie statusu wiary jako prawdziwej jest wystarczającym obowiązkiem. To nie ma znaczenia. Zamiast zabobonów i wierzeń ludzie powinni kierować się rozsądkiem i zaufać nauce.

zaufac nauce...?

nie ufałabym nauce do końca, nie zna wszystkich odpowiedzi. Bywa błędna.

Owszem, wiele wyjaśnia, lecz nie wszystko :) i chwała Najwyższemu haha

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Omikron zastanawiam się co Ty tutaj robisz na zjawiskach paranormalnych będąc takim racjonalistą? To chyba jakaś sprzeczność z tematyką z jaką tutaj masz do czynienia :mrgreen:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Omikron zastanawiam się co Ty tutaj robisz na zjawiskach paranormalnych będąc takim racjonalistą? To chyba jakaś sprzeczność z tematyką z jaką tutaj masz do czynienia :mrgreen:

Lubię wyzwania :twisted:

Ja po prostu dopuszczam wszelkie możliwości, serio. Dlatego ważnym jest aby poznać opinie innych. Co prawda teorie rzadko kiedy mają szansę w krwawym starciu z logicznym myśleniem ale trzeba dać szanse ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zamiast zabobonów i wierzeń ludzie powinni kierować się rozsądkiem i zaufać nauce.

Nie chciałbym być wredny, ale swego czasu, ci racjonaliści i wszechwielcy naukowcy byli pewni, że świat (ziemia) jest centrum wszechświata ;)

Są rzeczy (na szczęście) których nauka nie ogarnia i raczej nigdy nie ogarnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zamiast zabobonów i wierzeń ludzie powinni kierować się rozsądkiem i zaufać nauce.

Nie chciałbym być wredny, ale swego czasu, ci racjonaliści i wszechwielcy naukowcy byli pewni, że świat (ziemia) jest centrum wszechświata ;)

Są rzeczy (na szczęście) których nauka nie ogarnia i raczej nigdy nie ogarnie.

Po pierwsze. "Racjonaliści", "wszechwielcy" i "naukowcy". Po drugie. Nie jesteś wredny. Być realistą i osobą racjonalną to nie jest trzymać się kurczowo jakiegoś poglądu tym bardziej opartego na tak bzdurnych i prymitywnych podstawach na jakich się opierali ludzie, o których mówisz oraz krytykowanie każdego kto mówi inaczej.

Chodzi mi o to, że zarówno wiara w religie jak i ówczesne wierzenia w płaską ziemię mają ten sam fundament tak naprawdę. Ludzką arogancję, zarozumiałość i ograniczenie.

Spójrz na to z góry. Tylko ograniczeni ludzie mogli postawić siebie w centrum wszechświata, postawić siebie jako jedyną istniejącą rasę, rzekomo stworzoną przez jakiś byt (oczywiście najpotężniejszy, a jakże) jako "swój ulubiony" albo "na swoje podobieństwo". Generalnie zawsze w środku jesteśmy my, w centrum. Już teraz nie fizycznie (jako, że wiemy coraz więcej i nauka oraz rozum zaczynają odgrywać coraz ważniejsze role) ale filozoficznie jeszcze tak. Najważniejsi, najlepsi, wybrani. To o nasze dusze toczy się walka. Każdy nas chce. A złe duchy i demony mają nas nie lubić z wielu powodów łącznie z tym, że mamy coś czego oni nie mają.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Arogancja, zarozumiałość i ograniczenie...?

Weź też pod uwagę, że od zarania dziejów, człowiek myślący starał się i nadal stara odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: "Skąd jestem, skąd pochodzę, dokąd zmierzam", itp... to nie tylko cechy, o których wspomniałeś. Lecz także nostalgia za tym, by odpowiedzieć sobie na tęskne pytania...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Arogancja, zarozumiałość i ograniczenie...?

Weź też pod uwagę, że od zarania dziejów, człowiek myślący starał się i nadal stara odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: "Skąd jestem, skąd pochodzę, dokąd zmierzam", itp... to nie tylko cechy, o których wspomniałeś. Lecz także nostalgia za tym, by odpowiedzieć sobie na tęskne pytania...

Tak ale my nie mamy realnych możliwości odpowiedzi na takie pytania. A że człowiek nie toleruje braku odpowiedzi to tworzy teorie. To jest dobre. Problem w tym, że ludzie uczepili się jednej z nich i się jej trzymają mając ją za prawdziwą, nie bardzo biorąc pod uwagę, że może być ona nieprawdziwa.

Tylko o to mi chodzi. Nie powinniśmy zakładać niczego z góry nie mając pewności.

Co prawda ja również nie mam pewności co do tego czy bóg nie istnieje. Ale jak tak patrze w niebo, myślę o całym wszechświecie i o tym, że niby jesteśmy sami, to uważam, że mimo iż nie mogę być pewien, że moja teoria jest prawdziwa to jednak jest dużo bardziej prawdopodobna niż ta o bogu.

Inna sprawa, że odpowiedzi mogą być dużo bardziej prozaiczne. Być może jesteśmy mniej ważni niż nam się wydaje. Więcej rozsądku, logiki i analizy, mniej wiary, przypuszczeń i zabobonów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co prawda ja również nie mam pewności co do tego czy bóg nie istnieje. Ale jak tak patrze w niebo, myślę o całym wszechświecie i o tym, że niby jesteśmy sami,

Można tobie tylko tak odpowiedzieć:

"Istnieją tylko dwie możliwości: albo jesteśmy sami we Wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające."

Arthur C. Clarke

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Świeczka ...warto spróbować choć to nie wiele starsze wierzenia ludowe tu i ówdzie nawiązują do palenia świeczki i stawiania w oknie ponoć to trzyma zdała od domu złe byty ..a tak odemnie ...odśwież głośno i świadomie ze zrozumieniem przysięgę chrztu ..tam zrzekasz się złego ... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz